Call of Duty: Black Ops (PS3)
Premiera Świat - 9 listopad 2010 Premiera Polska - 9 listopad 2010
Ocena użytkowników: dobra
4 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Treyarch Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: Activision
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Tematyka: Wojenna,
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 9 screenów, 24 video, 1 recenzji, 73 newsów,
Krew, ogień i strzelanie czyli Czarne Operacje
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Chimaira
Chimaira
Za każdym razem gdy ktoś pisze obiektywnie w takim tworze jak recenzja, zazwyczaj pojawia się wiele głosów stawiających sąd jakoby recenzja była tworem hipersubiektywnym. Jeśli tak jest, to w odróżnieniu od absolutnie żenującej fabuły dwóch Modern Warfare dzięki temu że markę oddano w ręce Treyarch dostaliśmy naprawdę smakowite danie w single player. Co prawda trzyma standard serii czyli jeden wieczór i ewentualnie kawałek nocy, ale pod względem opowiadanej historii wreszcie mogę choć w dziesięciu procentach uwierzyć w kity, które wciskają mi scenarzyści. Tym razem oprawa czasowa to Zimna Wojna, prezydent Kennedy, zatargi z Kubą, Ruskimi, Wietnam - jest w czym wybierać. Głównego bohatera, Alexa Masona poznajemy tak naprawdę przez retrospekcje. Ten sprytny zabieg pozwolił twórcom przerzucać go po świecie i tym samym załatwić naprawdę różne plenery. Najlepsze jest to, że choć w pewnym sensie oprawa fabularna opiera się na schemacie wykorzystywanym w kinie od dobrych kilku lat, to i tak finisz jest bardzo satysfakcjonujący. Nic więcej nie powiem, szkoda zepsuć plot twista.
Jak to w serii bywa, poza klasycznym łażeniem i strzelaniem będziemy pływać i zabijać, a także latać i strącać. Co? Od klasycznych rusków, z lekką szczyptą nazizmu, przez „pieczoną chińszczyznę” (SPAS i pociski zapalające nieźle podnoszą adrenalinę) aż do Specnazu i kilku innych grup bojowych. Co ciekawe, twórcy nie tyle odrobili pracę domową, co włożyli sporo pracy i zacięcia w odpowiedni pazur, jaki posiada gra. Nie wszystkie miejscówki zapadają w pamięć, ale ich zdecydowana większość to majstersztyki. Gułag w Workucie, spoko. Laboratoria, górskie tajne kompleksy - no przejdzie. Ale etapy w Wietnamie to już czysta masakra. Są cholernie dynamiczne, pełne akcji, niekoniecznie skryptowanej, a także zawierają kilka naprawdę mocnych smaczków. Co powiecie na czołganie się podziemnymi tunelami w totalnej ciemności? Gdzie co rusz może wyskoczyć jakiś skośnooki wróg? Mało tego - zgniótł mnie na atomy jeden maleńki epizod. Gdy tylko zobaczyłem siebie i kumpla z oddziału uwięzionych w klatkach zanurzonych częściowo w wodzie, wiedziałem że za chwilę będziemy mieli powtórkę z fenomenalnego „Łowcy Jeleni”. Takich momentów jest znacznie więcej. Warto tu przy okazji dodać, że gra jest nieprzyzwoicie wręcz brutalna. Mamy to szczęście że nasza wersja nie została obcięta przez cenzorów. Swastyki pal sześć - ale nie ma to jak odstrzelić komuś nogę albo rękę ze SPASa. Mało tego, podczas licznych cut-scenek dzieją się naprawdę mocne rzeczy, przy których przypalanie papierosem w World at War było swego rodzaju rozgrzewką. Panowie z Treyarch mają zdecydowanie natręctwo w tej materii.
Graficznie Black Ops zdecydowanie plasuje się w kategorii „triple A+”. Prędkość nie spada poniżej magicznych bodaj 50 klatek na sekundę, zaś wszelkie wizualia zdecydowanie poprawiają nastrój podczas masowego mordu za pomocą miotacza podklejonego pod AK47. Efekty cząsteczkowe podczas ataku na miasto Hue po prostu zrywają berecik i wysypują kredki z tornistra. Dźwiękowo nie ma Hansa Zimmera - i dobrze, bo jak wiemy z filmów, każdy soundtrack brzmi niemal tak samo z kilkutonową modulacją. Poza epickim brzdąkaniem i nutką gitarowych brzmień podczas specjalnych momentów przygrywa nam chociażby „Sympathy for a Devil” Stonesów. Niezłe, aczkolwiek po Wagnerze szturmy nigdy nie będą takie same.
No dobrze, tyle zwlekałem, ale czas wreszcie powiedzieć o multiplayerze. Na początek mała dygresja - bardzo zabawnie czytało mi się różne wściekłe poszczekiwania prasy i fanów na temat multi w nowym Call of Duty. Że lagi, że skacze, że chrupie, że na serwer się dostać nie można, że to nieporozumienie. Pamięć jest krótka, bo przy premierze Modern Warfare 2 było dokładnie tak samo. Jednakże głębsze śledztwo wykazało, że problemy tak naprawdę mieli tylko gracze pecetowi. Ze swojej strony, jako świeży użytkownik usługi Sony, mogę powiedzieć tylko, że niezależnie od godziny (a testowałem od rana do rana, możecie mi wierzyć) na serwerach przebywa ponad pół miliona ludzi. Znalezienie meczu to kwestia dwóch kliknięć, a potem słodka rzeź.
Nie testowałem wszystkich trybów multi, bo szczerze mówiąc, jako stary dziadek najbardziej lubię klasykę - Deathmatch i CTF. Troszkę może przeszkadzać to, że startując z badziewnym wyposażeniem (własną klasę odblokowujemy dopiero na piątym poziomie) napotykamy zakapiory ze zmodyfikowanymi FAMASami i innym żelastwem. Trzeba jednak zacisnąć zęby, bo szybko okazuje się, że często posadzenie małpy przed maszyną do pisania niekoniecznie skutkuje kolejnym „Hamletem”. Sam szkielet multi jest oczywiście skopiowany z poprzednich odsłon i sprawdza się nieźle. Z mapami różnie bywa. Moim i wielu innych ludzi (sądząc po głosowaniach) faworytem do DM jest zdecydowanie miasteczko Nuketown. Kameralna mapka, nie szukamy się godzinami, a od razu przystępujemy do rzeczy. Niektóre niestety są znacznie większe i pełne kamperskich zakamarków. Przyznam się tutaj, że kampienie w CoD to prawdziwy koszmar. Claymore’y zostawiane w przejściach odbijały mi się nieco FEAR2, ale na szczęście nie było ludzi, którzy kładli miny w miejscach respawnu... Za to „Specnaz z okienka” czy koleś kryjący się pod kołderką w jakimś pokoju to sprawa normalna. Co gorsza nikt nie zwraca na to uwagi - widocznie taka filozofia „Codziaków”, bowiem w FEAR2 (a i wielu innych shooterach) kamperzy tępieni byli szybko i skutecznie. Cóż, nie rozumiem co ciekawego leży w czekaniu na jednego fraga, ale to chyba kwestia przepaści pokoleniowej...
Poza klasycznymi trybami multi mamy też dostępny, wbudowany od razu w grę, tryb nazistowskich zombiaków, do którego zresztą wiedzie nas bardzo zabawny filmik. Tu także nie napotkamy nic nowego, aczkolwiek możliwość grania na split-screenie to naprawdę sympatyczny ukłon w stronę pijackiego party gamingu.
Warto na koniec wspomnieć o hazardzie. Wiadomo, że były związane z tym kontrowersje. Problem w tym, że hazard ma miejsce wtedy kiedy obstawiamy coś, a nasze zwycięstwo jest zależne od kilku zewnętrznych czynników, a nie przede wszystkim umiejętności. Tutaj „gra o kasę” czy wypełnianie kontraktów to prosty rachunek. Mam skilla - obstawiam. Nie mam skilla? Zrobię kilka kontraktów i grinduję expa. Problematyczne może być potencjalne kupowanie CoD creds za prawdziwe pieniądze, ale ten pomysł w praktyce też będzie bezsensowny. Cóż bowiem z tego, że przeleję Kotickowi ileś tam dolców za milion kredytów, skoro i tak bronie, dodatki, kamuflaże i całe to „customizacyjne” tałatajstwo odblokowuje się wraz ze wzrostem doświadczenia w grze?
Na koniec wypada mi powiedzieć, że jestem zawiedziony. Cholernie pozytywnie zawiedziony. Od obu Modern Warfare odbijałem się dość szybko i często, czasem nawet przed połową gry (czyli po mniej więcej dwóch godzinach). Multi nużyło i nie dawało satysfakcji. Treyarch zaś zrobił to wszystko po swojemu i to mi w duszy niesamowicie gra. W miarę wiarygodna, osobista historia, zjawiskowe mrugnięcia w kierunku graczy, fajna oprawa i multi, który (mimo kamperów i samochodzików) nie odrzuca mnie po jednym meczu - to wszystko składa się na produkt, któremu ze spokojnym sumieniem mogę wystawić dziewiątkę. Osobiście dałbym dyszkę, ale przestałem wierzyć w istnienie idealnych gier.
recenzja dodana przez:
Chimaira
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ świetna i, w przeciwieństwie do poprzedniczek, w miarę logiczna historia
+ kilka naprawdę zjawiskowych miejscówek
+ moment wietnamski to kandydat na growego Oscara
+ multiplayer, który przerywam dopiero o szóstej rano...
− czasem skrypty głupieją
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 100%
Dźwięk 90%
Gameplay 100%
E. Siekiera: Będzie gorąco (PS3)
E. Siekiera: Korzystanie z drzwi wyszło z mody (PS3)
E. Siekiera: Mroźne okolice (PS3)
E. Siekiera: Nóż przyda się w etapach skradankowych (PS3)












