LittleBigPlanet 2 (PS3)
Premiera Świat - 18 styczeń 2011 Premiera Polska - 19 styczeń 2011
Ocena użytkowników: bardzo dobra
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Media Molecule Dystrybutor: Sony Computer Entertainment Polska Wydawca: Sony Computer Entertainment
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Platformówka
Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 20 screenów, 16 video, 1 recenzji, 26 newsów,
Szmaciana ewolucja zamiast rewolucji
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Obejrzyj videorecenzję quaza!

Media Molecule zarzekali się po premierze pierwszego LBP, że nie stworzą kontynuacji, bo jedyne czego wymaga ich gra to rozwijanie jej. Prawa rynku zweryfikowały te założenia i oto otrzymaliśmy sequel jednej z najbardziej innowacyjnych platformówek ostatnich lat. Niemniej zaraz po uruchomieniu LBP2 trudno jest zauważyć różnicę. To mniej więcej wciąż ten sam silnik, to samo sterowanie, te same klimaty. Jeśli mamy zapisane stany gry z pierwszej odsłony możemy zaimportować wszystkie stworzone przez siebie postacie Szmaciaka i poziomy do drugiej części.
I ponownie będziemy skakać po fantazyjnych poziomach samotnie lub ze znajomymi lokalnie i przez sieć, wciąż w grupie do czterech graczy. Nadal będziemy przebierać w różne ciuszki swoje Szmaciaki, ginąć i odradzać się w bramkach odrodzeń, rywalizować w specjalnych poziomach wyzwań i wyścigach punktowych. Nadal będziemy też mogli tworzyć własne poziomy korzystając z prostych narzędzi, które dają bardzo wiele możliwości oraz wolności, a swoje twory umieszczać w sieci, aby każdy mógł w nie zagrać i je ocenić. Ba, w LBP2 możemy też zagrać w te 3 miliony poziomów, które gracze stworzyli dla pierwowzoru.
Niestety model skakania nadal jest dość „pływający”, a związana z tym bezwładność Szmaciaków wciąż nieco irytująca przy wykonywaniu precyzyjnych skoków. Rdzeń rozgrywki nie zmienił się ani trochę. Do idealnej mechaniki platformówki brakuje tu tak wiele jak brakowało LBP1, ale przecież nie jest źle. Rynek nie ofiaruje zbyt wielu równie zabawnych przygód skakanych dla kilku graczy z równie genialną, dwuwymiarową fizyką i rozgrywką prowadzoną także w dwóch wymiarach, ale na kilku planach.
Czy coś się zmieniło? Tak. Zacznijmy od kampanii. Opowiada ona historię krainy marzeń pożeranej przez złowrogiego Negativi... negaviti... negativirotro... No, przez wielki, zły odkurzacz! Nasz bohaterski Szmaciak musi pomóc kilku twórczym i nieco zwichniętym psychicznie postaciom w ratowaniu naszej kolektywnej wyobraźni.
Warto wspomnieć, że spora część fabuły prezentowana jest przy użyciu dość prostych, generowanych przez silnik gry przerywników filmowych. Edytor poziomów zawiera teraz narzędzia do samodzielnego tworzenia takich kinematograficznych „arcydzieł”.
Należy zwrócić uwagę na kapitalną lokalizację tytułu, przy której maczał palce tłumacz z poczuciem humoru, a głosów użyczyli m.in. Piotr Fronczewski, Krzysztof Kowalewski, Paweł Szczesny i Anna Dereszowska. Właściwie tylko damskim głosom mam do zarzucenia to, iż są przesadnie irytujące, ale być może takie było założenie. Całość robi naprawdę dobre wrażenie. Sama opowieść nie jest zbyt wciągająca, ale czego można oczekiwać po grze ze szmacianym ludzikiem wypchanym jakimś miękkim badziewiem w roli protagonisty? Sackboy się gniewa. Wybacz, stary, to nic osobistego.
Kampania składa się z 6 światów i masy ukrytych poziomów dodatkowych. Wprawni gracze poradzą sobie z nią w 6 do 8 godzin i będą bawić się świetnie. Poziomy dostarczone przez twórców są o wiele różnorodniejsze i graficznie bardziej złożone niż te z pierwszego LittleBigPlanet. Ten tytuł nadal cieszy oko, pomimo tego, że korzysta z silnika mającego już ponad 2 lata. Nie można też złego słowa powiedzieć o oprawie dźwiękowej. Co prawda dobór muzyki bardziej podobał mi się w pierwowzorze, ale to przecież kwestia gustu.
Obniżony został nieco poziom trudności. Bramki kontrolne oferują więcej odrodzeń, a wiele prawdziwie frustrujących i dość losowych pułapek zostało usuniętych. Nie znaczy to, że LBP2 jest łatwe, bo pod koniec potrafi wycisnąć z gracza ostatnie soki (oraz nieco miękkiego badziewia), ale przynajmniej nie odnosi się wrażenia, iż gra jest zwyczajnie wredna i niesprawiedliwa.
Niemniej to co najbardziej przeszkadza w kampanii to fakt, że chyba twórcy bali się zbyt różnorodnie wykorzystać swoje wynalazki. LittleBigPlanet 2 reklamowane jest jako platforma do robienia gier i faktycznie kampania oferuje kilka przykładów na to. Rozegramy mecz koszykówki, pościgamy się pojazdami korzystając z widoku z góry, zagramy w bilard oraz cymbergaja. LBP2 ma narzędzia, które pozwalają na o wiele więcej niż pierwsza MałaWielkaPlaneta. Niemniej ma się wrażenie, że twórcy chcieli zostawić jak najwięcej pomysłów dla graczy i nieco ograniczali się przy tworzeniu poziomów na potrzeby kampanii.
Zajrzyjmy do worka z cudami i zobaczmy co nowego ma dla nas technologia stojąca za LittleBigPlanet2. Jest kilka nowych zabawek dla Szmaciaka, które może on zakładać na siebie i używać. Kotwiczka pozwala łapać się obiektów na odległość i bujać po okolicy. Fakt, iż możemy też chwycić innego gracza sprawia, że bywa ona równie zabawną co irytującą. Chwytak czyni Szmaciaka silnym niczym Niesamowity Hulk. Będzie mógł podnosić i rzucać różnymi, nierzadko większymi od siebie, przedmiotami. Kreatynator (nie mylić z Kretynizatorem, pod którego wpływem pozostaje wielu czołowych przedstawicieli naszej sceny politycznej) tymczasem pozwala materializować różne twory i strzelać nimi. Może to być woda, ogień lub dowolny, stworzony w grze obiekt – chociażby ciasto.
Mamy tu też sekwencery do wygodnego komponowania muzyki, wspomniane narzędzia do tworzenia filmów, nowe przełączniki, czasomierze i inne elementy pozwalające planować i konstruować złożone urządzenia.
Ale największymi nowościami są kontrolinator i sackboty. Kontrolinator to siedzenie, z którego Szmaciak może sterować konkretnym obiektem. Pozwala to przypisywać określone funkcje pada do pewnych zachowań i działań czyniąc tworzenie pojazdów i innych sterowanych konstrukcji nieskończenie łatwiejszym. Sackboty zaś to sterowane sztuczną inteligencją wersje Szmaciaka, które można programować specjalnymi narzędziami, nagrywać sekwencje ich ruchów, a nawet przebierać w różne ubiory. Nareszcie jakaś niesterowana przez gracza postać o aparycji i zachowaniu żywego stworzenia poza Szmaciakami. Obydwa te narzędzia dają ogromne możliwości i są mocno eksploatowane w kampanii stworzonej przez Media Molecule. Napotkamy wiele pojazdów, misje oparte na eskorcie, a nawet trochę humanoidalnych przeciwników.
Po ukończeniu kampanii i przebrnięciu przez wiele długich, pełnych humoru samouczków czeka na nas możliwość tworzenia własnych światów - co jest świetną zabawą. Możemy też zacząć przeglądać te miliony cudzych poziomów i wsiąknąć na wiele godzin dziwiąc się i zachwycając pomysłami społeczności. Nie spodziewałem się, że będę w LittleBigPlanet2 ścigał się po torach samochodowych, grał w Zeldę, śmieszną bijatykę przypominającą Street Fightera, Froggera, uczestniczył w pojedynkach rycerzy, oglądał film o Batmanie czy... zabijał hordy zombiaków? Tak, nawet LBP2 nie mogło uwolnić się dziś od zombiaczej plagi.
Ale to jest właśnie potęga i siła LittleBigPlanet 2. Nowe narzędzia i setki tysięcy graczy, którzy mają pomysły jak zbudować przy ich pomocy swoje światy oraz gry. Media Molecule nie żartowało - to jest platforma do robienia gier. Niestety zbyt często napotykane pomysły są lepsze ideowo niż wyciśnięta z nich grywalność, ale być może z czasem się to zmieni.
Na koniec należałoby jeszcze wspomnieć o tymczasowym braku wsparcia kontrolera ruchowego Move. Do LBP2 dodano wcześniej dostępny na PSNie mały dodatek z poziomami, w których jeden gracz steruje Szmaciakiem przy użyciu pada, a drugi manipuluje otoczeniem za pomocą Move'a, aby pomóc przyjacielowi. Niestety samo LBP2 nie wykorzystuje teraz Move'a, a szkoda, bo liczyłem na możliwość rysowania obiektów w trybie kreacji przy użyciu różdżki. Twórcy zapowiedzieli wydanie łatki wprowadzającej obsługę Move'a za jakiś czas.
I oto całe LittleBigPlanet2. To rozbudowane LittleBigPlanet1 ze wszystkimi jego cudownościami i problemami. Najbardziej udany projekt zmieniający graczy w twórców, rozwinięcie idei niezwykle innowacyjnej platformówki społecznościowej. LBP2 nie robi już takiego wrażenia jak pierwowzór, chociaż jest od niego lepsze. Pomimo drobnych potknięć i tak otrzymuje ode mnie zasłużone 9 z malutkim minusem na 10.
Udanego zwiedzania krainy wyobraźni na garbach wielbłąda z karabinem w paszczy (prawdziwa historia)! Game on!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ nadal świetna, przyjemna i oryginalna gra
+ wciąż wspaniała grafika i muzyka
+ edycja poziomów jeszcze potężniejsza
+ więcej tego samego, czyli dobrego
+ kotwiczka, chwytak, kreatynator i inne zabawki dla Szmaciaka
+ Sackboty i kontrolinator
+ nadal wspaniały multiplayer, lokalny i po sieci
− brak naprawdę dużej innowacji
− ewolucja (choć duża) zamiast rewolucji
− wciąż niedoskonała, pływająca mechanika skakania
− powiela słabostki poprzednika
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 90%
Pokemon: Yellow
przez
Boromi
GC'10 Trailer
przez
Doombek
Endless Fun Trailer
przez
Doombek
Doombek: Się lata, nie? (PS3)
Doombek: Wysoce wyspecjalizowany coś latający (PS3)
Doombek: Sack Invaders (PS3)
Doombek: Podobno jeden na trzech mężczyzn... Ach, nieważne. (PS3)

