Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

The Sims 3 (PS3)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 26 październik 2010 Premiera Polska - 29 październik 2010

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Maxis Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: Ekonomiczna Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Społeczna,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 28 video, 1 recenzji, 33 newsów,

Dom dla lalek i karmiczna zawierucha

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira Chimaira
W trakcie ostatniego weekendu spałem w sumie może ze cztery godziny. W tym czasie zdążyłem zostać znanym naukowcem, zapłodniłem kobietę, urodziła dziecko, zostawiłem ją, bo znalazłem ciekawszą. Potem pojawiła się dwójka nastolatków którzy na szczęście pracowali dorywczo w Salonie Piękności i Mauzoleum, więc nieco kasy do domu wpadło. Po kilkudziesięciu godzinach przekonałem się naocznie że The Sims 3 na konsole to jedna z najfajniejszych gier, w jakie mi się zdarzyło pykać do recenzji.

Chimaira

Nie jest tajemnicą, że zabawa w dom dla lalek i symulator życia, bo de facto tym jest seria The Sims, musi być potwornie nudna. Na szczęście w EA ktoś uznał, że konsolowcy to kretyni i muszą mieć Cel. Cel wyrażony przez nowości, których jest raptem trzy. Bo tak naprawdę The Sims 3 to poprzednie części z dodatkami, opakowane w nowy silnik i z funkcjami społecznościowymi (Twitter, Facebook, platforma EA). Ale że na konsoli nie można po prostu grać, trzeba mieć Cel, dlatego pojawiły się trzy rzeczy które - na lepsze - odróżniają pecetową wersję od konsolowej. Pierwsza to pragnienia życiowe, czyli klasyczne questy. Tych jest zatrzęsienie, nasz Sim może mieć tylko cztery aktywne zaś reszta ewentualnie czeka w kolejce. Pragnienia są przeróżne - od ugotowania sobie żarełka, po zobaczenie jak wyrosło nasze dziecko. Żeby było ciekawiej, każde wykonane pragnienie daje nam dwie rzeczy. Po pierwsze punkty karmy (o tym za chwilę), po drugie punkty pragnień, a po trzecie - wyzwania. Wyzwania to takie wewnętrzne achievementy. Od prostych w stylu „odwiedź X miejsc w miasteczku” po naprawdę hardkorowe w stylu „graj na kompie przez 10 godzin”. Każde z nich generuje punkty wyzwań, dzięki którym odblokowujemy nowe ciuchy dla Simów, zabawki architektoniczne oraz ogólnopojęte dodatki np. karmiczne albo ułatwiające dalszą grę.



Z kolei punkty pragnień to wartość nie do przecenienia. Dzięki nim kupujemy nowe - niczym w Falloucie - perki dla naszego Sima. Może on lepiej wytrzymywać higieniczne problemy (stalowy pęcherz...) czy podrywać masę Simów/Simek jednocześnie bez utraty reputacji porządnej głowy domu. Trzecia sprawa wreszcie to punkty karmy. I tu rozpoczyna się prawdziwa zabawa. Punkty karmy zdobywamy przez wypełnianie pragnień, zaś o północy każdego dnia pojawia się kilkanaście dodatkowych punktów lub nieprzyjemność. Karma zaś to rzecz śliska. Raz możemy dostać dodatkowe punkty, ale gdy za często używamy mocy karmicznych - pojawi się np. pożar czy inni złodzieje. Samych mocy karmicznych jest kilkanaście, większość odblokowana przez wypełnienie konkretnych wyzwań (np. odwiedź katakumby w nocy). Te są różne, ale szczerze mówiąc korzystałem najczęściej z tej która powoduje wypełnienie wszystkich pasków stanu Sima do maksimum. Oczywiście są też złe moce - sprawienie by ktoś miał pecha czy zrzucenie na dom ognistego deszczu. Zabawy jest multum, zapewniam.

I to tylko początek, bo do tego wszystkiego dostajemy niezwykle rozbudowany symulator. Niby dziecinny i prorodzinny, ale związki lesbijskie, podkładanie świń w robocie, podlizywanie się szefowi, zostawianie kobiety w ciąży, poślubianie kobiety w ciąży (jest za to trofik!) to tylko czubek góry lodowej, albo wisienka na torcie. Dość powiedzieć, że dzięki nowościom, a i tej klasycznej mechanice nie mogłem oderwać się od gry przez dobre kilkadziesiąt godzin. Dziewczyna już dziś na mnie dziwnie patrzy, Doombek czai się z kurteczką z przydługimi rękawkami, a ja nie mogę przestać grać. Jest to dla mnie jedno z największych pozytywnych zaskoczeń tego roku.

Niestety, nie ma róży bez kolców. O ile warstwa gameplayowa to istny miód, oprawa zalatuje nieco dziegciem. Po pierwsze, graficznie gra nie wygląda tak świetnie jak na pececie/macu. Postacie i wizualia nadal są dość ładne i animacja jest w porządku, ale mimo wszystko nie jest to ten poziom do którego przyzwyczaiła nas wersja pecetowa. Gorzej niestety, że miasto nie jest „bezszwowe” a podzielone na dystrykty i już po godzinie gry mamy konkretny odruch czy przenosić się do Sima czy nie. Na koniec najgorsze - chrupie animacja. Tak. Grze zdarza się czkawka, zwłaszcza gdy sporo się dzieje albo musimy przewinąć szybko mapkę. No cóż, i tak jest dobrze.



Na koniec wypadałoby jeszcze omówić dwie rzeczy - sterowanie i społeczność. To pierwsze jest rozwiązane wręcz bajkowo. Gdy wczoraj zacząłem testować ostatni dodatek do Simsów pecetowo-makowych stwierdziłem, że granie na blaszaku to kompletna porażka wobec idealnie intuicyjnego, wygodnego i po prostu fajnego międzymordzia padowego wraz z przypisaniem klawiszy do naturalnie wybieranych akcji. Stąd, ogromny plus. Społeczność także żyje, choć mam nieodparte wrażenie, że konsolowa wersja jest nieco olewana. O ile sami użytkownicy tworzą sporo contentu - począwszy od kolorów do całych rodzin i ubrań, to już samo EA i PSN świecą pustkami. Szkoda, bo do pecetówki co miesiąc chyba wychodzą jakieś większe usprawnienia. Mam nadzieję, że Elektronicy nie oleją gry w którą jeszcze poza recenzją pogram.

The Sims 3 w wersji konsolowej to świetny i przede wszystkim nieprzyzwoicie wręcz miodny produkt dla szerokiego odbiorcy. Skoro taki stary hardkorowiec, który zęby zjadł na starym PoP i przechodził Mario w lewą stronę, przesiedział nad tytułem - bądź co bądź - dla Agnieszki Chylińskiej, to coś jest na rzeczy, prawda? Ode mnie - mocna dziewiątka, z plusikiem.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  moce karmiczne
+ wyzwania i punkciki
+ rozbudowanie
+ to po prostu świetna gra
+ sterowanie wymiata
+ społeczność - co naturalne - żyje...

Minusy

  ...szkoda że nie robi tego EA
 spadki płynności
 miasto jest podzielone loadingami...
 wizualnie nie jest to pecetowa wersja...

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

9

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 100%

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka