Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Army of Two (PS3)

Lubię to! 2

Premiera Świat - listopad 2007

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka, Taktyczna Cechy gry: TPP

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 8 screenów, 9 video, 2 recenzji, 7 newsów,

Gra dla lubiących pobawić się w Coopie.

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez daniob daniob
Z powodu zapowiedzianej ostatnio przez EA kontynuacji, chciałbym przedstawić Wam podstawową wersje Army of Two. Pady w dłonie, hełmy na głowę! Gotowi? No to zaczynamy...

daniob

Army of Twoto tytuł, który jako jeden z pierwszych całą rozgrywkę skupił na kooperacji między dwoma graczami. Szczerze? Dziwi mnie dlaczego developerzy nie koncentrują się na kooperacji w shooterach. Nie od dawna wiadomo, że nie ma nic ciekawszego niż tytuł nastawiony na współpracę dwóch graczy. Nie ma to jak usiąść z kumplem/bratem/kuzynem lub innym osobnikiem pochodzenia ludzkiego wygodnie na kanapie i pozbyć się parunastu alienów, lub innych niemilców. Choć juz niektóre pozycje na PSOne umożliwiały nam takie podejście do zabawy, to dopiero przy okazji dzisiejszej generacji konsol takie tytuły mają szanse rozkwitnąć. Jak udało się to Army of Two? Sami się zaraz przekonacie!

Killing machine


W Army of Two macie szanse wcielic się w dwóch najemników. Rios i Salem (róznią sie miedzy sobą w zasadzie tylko wygladem), bo o nich właśnie mowa, otrzymują wszelakiego typu zadania jak odbicie jakiegoś zakładnika z niewoli, infiltracji wrogiego terenu lub po prostu zlikwidowanie jakiegoś niemilucha. Wracając do samych najemników, Rios to typowy "madafaka". Niedobory inteligencji nadrabia masą ciała, i wierzcie mi, jeżeli komuś przywali to już skutecznie.Salem to chuderlak, rzucający śmiesznymi tekstami na prawo i na lewo. Historia obydwu protagonistów nie jest za bardzo szczegółowa, ale zawsze jest. Nasi bohaterowie, znudzeni armią wstępują w szeregi najemnej organizacji SSC. Może i nie jest za ciekawie, ale w tym tytule akurat to nie przeszkadza. Kolejnym intrygującym patentem w grze jest tzw. system aggro, jak to nazwali sobie twórcy. Sądze, że gdyby nie on, mielibyśmy pewnie do czynienia z do bólu standardową strzelanką. Czym więc wspomniany system wogóle jest? Aggro to najprościej ujmując stopień zainteresowania wrogów naszą osobą lub naszego towarzysza. Na górze ekranu zamieszczony jest wskaźnik pokazujący kim z naszej drużyny oponenci są bardziej zainteresowani. Wiecie o co chodzi? Jeżeli jeden z naszych najemników będzie zasypywać bez przerwy przeciwników ołowiem, będą skupieni głównie na nim. To daje szanse nam na oflankowanie wroga. Może mój opis pokazuje to trochę mizernie, ale wierzcie mi, chłopaki z EA Montreal zrobili ten element znakomicie. Ale pamiętajcie, jeżeli oponenci będą zwróceni w stronę naszego towarzysza nie znaczy to, że zapomną o nas całkowicie. Wystarczy podejść zbyt blisko, czy niecelnym strzałem zwrócić na siebie uwagę, aby cała sytuacja odwróciła się na naszą niekorzyść.

Kooperacja, man


W Army of Two można grać w kooperacji (wtedy każdy gracz operuje swoim najemnikiem, więc strategia działań zależy tylko od naszych możliwości) lub zaliczyć całą grę solo. Wówczas kontrolę nad drugim z najemników przejmuje AI. Możemy wydawać mu proste komendy typu "zostań" lub "idź za mną". Ograniczono to do minimum i sprawuje się świetnie. Każdy rozkaz możemy uaktywnić w jednym z dwóch trybów - neutralnym i agresywnym. Jeśli na przykład każecie towarzyszowi utrzymać pozycję w trybie neutralnym będzie starał się nie atakować przeciwników i w między czasie zregeneruje zdrówko. Ten sam rozkaz, lecz już w trybie agresywnym zaowocuje sianiem gradem pocisków na lewo i na prawo, co jest szczególnie przydatne gdy chcemy oflankować oponenta. Wtedy całą uwagę ściąga na siebie nasz towarzysz a my spokojnie się zakradamy. Trzeba przyznać, ze AI naszego kumpla prezentuje się rewelacyjnie, a co przy możliwości wydawania komend owocuje świetnym Combo. Przeciwnicy też zostali zaopatrzeni w wysokie pokłady SI, dzięki czemu starają się nas flankować, zmieniając pozycje czy wycofywać się i właśnie dzięki takim elementom można wczuć się w zabawę. Prawdę mówiąc, zdarzają się pewne wpadki gdy jakiś przeciwnik przebiega przez środek walki tylko po to, aby schować się za wrakiem samochodu, ale takie rzeczy należą do rzadkości.

Find some cover!


Prawie przez całą grę będziemy chować się za osłonami i zasypywać, bądź flankować wrogów. Taktyka na "Rambo" często nie popłaca. Należy współpracować ze swoim towarzyszem i to niemal zawsze. Często zdarza się, że strzelają do nas oponenci ze stanowisk karabinów maszynowych. Takiego wroga nie da się unicestwić frontalnie. Właśnie w takich momentach poczujecie jak to dobrze, ze siedzicie za jakimś murkiem, lub inną osłoną. Wtedy nasz kompan wystawia tylko broń za osłony i wali gdzie popadnie, a my w miedzy czasie przeskakując od osłony do osłony zachodzimy wroga od tyłu i wtedy BUM! Zresztą system chowania się za osłonami bardzo przypomina ten z Gears of War lecz nie jest skopiowany całkowicie jak to miało miejsce między innymi w Uncharted: Drake's Fortune. Oprócz standardowego strzelania za osłon w grze znajdują się także sekcje, gdy np. protagoniści skaczą na spadochronie. Wtedy jeden z graczy steruje owym spadochronem a drugi prowadzi ogień. Ten patent w wersji na PS3 został wzbogacony o możliwość sterowania za pomocą wychylania pada co sprawdziło sie całkiem nieźle. Jeżeli jesteśmy już przy funkcjach wykorzystania żyroskopów Sixaxisa to należy dodać, że możemy przeładować naszą broń potrząsając padem (lub wciskając przycisk "kwadrat"). Całkiem miłe rozwiązanie, ale szczerze mówiąc dużo razy z tego nie korzystałem.

Medic! I need medic!


Jeżeli któryś z dwójki najemników zostanie ranny w wirze walki, upada na ziemię i mamy ograniczoną ilość czasu aby go uleczyć. Możemy od razu uleczyć naszego towarzysza (co trwa bodajże 10 sekund, w czasie którym nie można obrywać od przeciwników)
lub odciągnąć go w jakieś bezpieczne miejsce. W tym samym czasie możemy prowadzić ogień, tak samo jak i nasz towarzysz. Bardzo fajnie rozplanowane, co jako tako jest bardziej realistyczne niż w GoW gdzie wystarczy jedynie podbiec do partnera i wcisnąć przycisk, aby go uleczyć. Interakcja Salema i Riosa nie ogranicza się tylko do leczenia ran. Często trzeba razem
otwierać jakieś drzwi czy też podsadzić gdzieś partnera. Możemy również wymieniać się brońmi, co pod obstrzałem wygląda bardzo efektownie. Oprócz wymienionych rzeczy co jakiś czas załącza się także scenka "back to back" gdzie obaj najemnicy stają do siebie plecami i w zwolnionym tempie plują ołowiem do otaczających ich wrogów. Bardzo udany i zresztą filmowy motyw
jako przerwa od ciągłego krycia się za osłonami.

Money, money, money...


Trzeba też przyznać, że nasi najemnicy nie są firmą charytatywną i nie odwalają roboty za darmo.
Za każde wykonane zadanie na nasze konto wpływa gotówka, za którą możemy zakupić nowe modele masek noszone przez naszego protagonistę, jak również broń. Jeżeli jesteśmy przy broniach jest ich multum. Od karabinków, strzelb aż po miniguna (!) i wyrzutnie rakiet. Do dyspozycji mamy trzy kategorie. Bronie podstawowe, bronie poboczne i specjalne. Oprócz możliwości zakupu możemy je dodatkowo zmodyfikować. I trzeba przyznać, że pod tym względem twórcy również spisali się znakomicie. Możemy więc naszą ulubioną pukawkę ustabilizować, dodać tłumik, tarcze, granatnik lub powiększyć zawartość magazynka.
Zapomniałbym o jeszcze jednej ciekawej rzeczy. Otóż każdą broń możemy pozłocić (!!!) a co za tym idzie zwiększa się aggro.

Graficznie nie powala...


Army of Two nie jest tytułem pozbawionym błędów (a szkoda). Przykłady? Zdarzyło mi się, że poległem na polu walki. Podbiegł do mnie mój partner i zamiast zawlec mnie w jakieś bezpieczne miejsce kręcił się ze mną po polu bitwy. Inna sprawa to głośność między przerywnikami a gameplayem. Nie wiedzieć czemu cutscenki są cichutkie co wiąże się z częstym zwiększaniem głośności między rozgrywką a filmikami. Gdy zacznie się misja wypada ściszyć, żeby nie ogłuchnąć. Jeżeli chodzi o szatę graficzną tytułu jest nieźle, lecz tylko nieźle. Chyba najlepiej wykonanym elementem są modele postaci. Szczególnie Salema i Riosa. Są mocno dopakowani w szczegóły i miło się na nich patrzy. Jeżeli chodzi o otoczenie nie jest za ciekawie. Niskiej jakości tekstury to bolączka tego tytułu. Denerwować może nas też mała interaktywność z otaczającymi nas przedmiotami. Mało jaki element możemy przewrócić lub zniszczyć. Ale najważniejsze, że gra stale trzyma się pułapu 30 klatek na sekundę.

Jest muzykalnie


Soundtrack wypada pochwalić, bo jest świetny. Motyw przewodni, którego mamy możliwość posłuchania podczas loadingów lub przebywania w menu głównym jest bardzo dobry i aż miło czeka się na załadowanie gry. W trakcie gameplayu muzyka to już tylko tło, bo większy nacisk położono na odgłosy wystrzałów i komunikacji między postaciami. Cała kampania jest
niestety bardzo krótka. Osiem godzin spokojnie wystarczy aby przejść ją za pierwszym razem i to na środkowym poziomie trudności. Ilość poziomów też nie powala. Przygotowano zaledwie 6 misji (każda dzieli się na kilka części) co zresztą nie mogło zagwarantować długiego czasu rozgrywki. Dobrze, że gra posiada multiplayer, bo to na pewno przedłuża żywotność tytułu.
Przechodzenie kampanii z drugim graczem za pomocą internetu jest chyba oczywiste, ale gra zawiera też inne opcje multiplayera, na przykład tryb versus polegający na rywalizacji 2 teamów po 2 osoby. Tutaj też współpraca dwóch graczy jest jak najbardziej na miejscu. Celem obu drużyn jest zdobycie większej ilości gotówki niż drużyna przeciwna. Pieniądze dostajemy między innymi za podkładanie bomb, ratowanie zakładników czy udane strzelaniny. Jest nieźle i oddano do naszej dyspozycji kilka dostępnych opcji zabawy, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Podsumowanie


Army of Two to świetny tytuł dla lubiących współpracować. Cieszę sie, że wreszcie ktoś zdecydował się na tytuł skupiający się na Coopie. Jednak design poziomów i nie za ciekawa oprawa graficzna może co niektórych zniechęcić. Jednak właśnie Coop to siła tego tytułu. Ja wraz z towarzyszem pada bawiłem się świetnie i myślę, że w drugiej części będę bawił się jeszcze lepiej. I Wam też tego życze.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: daniob daniob który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Świetnie zaprojektowani bohaterzy
+ Kooperacja
+ Muzyka
+ Duże możliwości modyfikacji broni
+ Różnorodność ekwipunku

Minusy

  Grafika
 Mała ilość poziomów
 Kilka bugów w warstwie technicznej
 Słaba interakcja z otoczeniem

dlatego daniob
ocenia tę grę na:

8

Grafika 70%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 70%

Dźwięk 80%

Gameplay 85%

[ + dodaj screen ]

Gildur: Kulka Ci w oko (PS3)

Gildur: Wstawaj, wstawaj nie udawaj... (PS3)

Gildur: Ja nie patrze... (PS3)

Chimaira: Rambo? (PS3)

Postacie [12]

Tyson Rios
FN Minimi
  • Nazwa: FN Minimi
  • A.K.A.: M249 SAW
  • Typ: Broń
Elliot Salem
SWD Dragunow
Alice Murray
Beretta 92FS
H&K MP5K
  • Nazwa: H&K MP5K
  • A.K.A.: Kurz, Kurczak
  • Typ: Broń
H&K MP7
  • Nazwa: H&K MP7
  • A.K.A.: MP7 PDW
  • Typ: Broń
Ingram MAC-10
FN P90
AK-47
  • Nazwa: AK-47
  • A.K.A.: AK47, Kałasznikow, KBK AK, Kałach
  • Typ: Broń
Desert Eagle
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka