Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Silent Hill: Homecoming (PS3)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 6 listopad 2008 Premiera Polska - 27 luty 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Konami Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Konami

 

Gatunek: Akcja/Arcade, Przygoda Podgatunek: Survival Horror Cechy gry: TPP

Tematyka: Horror, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 20 screenów, 2 video, 1 recenzji, 9 newsów,

Upadek serii Silent Hill

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Innocenty Innocenty
Na początek recenzji walnę prosto z mostu: Silent Hill Homecoming to książkowy wręcz przykład na to, jak można zniszczyć każdą rewelacyjną serię gier. Silent Hill Homecoming pokazuje, jak bardzo chciwość i żądza-pieniądza developera może upodlić każdą, nawet już z góry skazaną na upadek, grę. Tak niestety stało się z piątą częścią gry z japońskiej serii Silent Hill (zapoczątkowanej przez studio KONAMI), za którą odpowiedzialne jest amerykańskie studio Double Helix.

Byli sobie raz Amerykanie...


Fakt, że na konsole nowej generacji powstanie kolejna gra z serii Silent Hill, było rzeczą bardziej jak pewną. Jednak nic niestety nie mogło zapowiedzieć zbliżającej się tragedii, w postaci całkowitego zniszczenia dobrego wizerunku serii. Dlaczego? Zapraszam do lektury.

Jak wiadomo, przed "Silent Hill: Homecoming" powstał inny tytuł dla tej serii, mianowicie "Silent Hill: Origins", którego developerem było brytyjskie studio Climax. Panowie z Double Helix w przeciwieństwie do tych z Climaxu ostro zastrzegali się, że "Oni są wielkimi fanami serii, wiedzą co to znaczy Silent Hill i wiedzą co to znaczy strach". Można by pomyśleć, ze po takiej gadce nie będzie żadnych obaw co do piątek odsłony serii. Niestety, Double Helix świetnie zamydliło wszystkim fanom oczy, ponieważ nawet powrót do latarki, radia i mgły nie pomogły w uratowaniu tej gry. Najpierw zajmę się omówieniem samej gry, potem rozwinę swoją wyżej napisaną myśl.

Coś, co nazywa się "fabuła"


Jakby tu teraz rozwinąć fabułę, by jej nie streszczać w kilku zdaniach. Okej: Mamy głównego bohatera, dwudziestokilkuletniego weterana wojennego (że słucham? Dwudziesto- co?!), o imieniu Alex Shepherd. Przyjeżdża on do swojego rodzinnego miasta Shepherd's Glen, ponieważ ma wrażenie, że dzieje się coś złego z jego rodziną. Oczywiście się nie mylił - z miasta wywiało połowę mieszkańców, w tym młodszego brata Josha i ojca głównego bohatera. Jedną z ocalałych jest jego matka Lillian, lecz wpadła ona w taką depresję, że nic nie można od niej wyciągnąć. W tym momencie Alex wyrusza na poszukiwania swojej rodziny, spotykając na swojej drodze następnych ocalałych.

Nie będzie zdziwieniem jak napiszę, że faktycznie fabuła zapowiada się ciekawie, lecz tylko na początku. Później tak bardzo się komplikuje, że na wierzch wychodzą jej niedoskonałości, bzdury scenariuszowe, błędy logiczne, czyli zwyczajne dziury. Niestety nie mogę się o nich rozpisać by nie robić niepotrzebnych spoilerów, ale panowie z Double Helix kompletnie nie przemyśleli wątku fabularnego, ewidentnie przerzucając do na drugi plan. Co było na pierwszym - o tym zaraz. Postacie które spotykamy w grze są płytkie i bez żadnej głębi - co z tego że mamy sporo postaci drugoplanowych, skoro o żadnej nie można napisać więcej jak dwa zdania? Każda z nich jest albo tą dobrą postacią, albo tą złą. Po prostu. Żadnej głębi, żadnej indywidualności, po prostu nie mają niczego. Wszystko jest typowo amerykańskie, czyli łopatologiczne wyłożone graczowi jak kawa na ławę, by się biedaczk jeszcze nie wysilił przy myśleniu. To samo jest z głównym bohaterem, Alexem Shepherdem - typowy amerykański żołnierz-protagonista o ostrej jak brzytwa gadce, który nie może istnieć bez swoich "shitów" i "fucków".
Mówiąc o fabule, szepnę bez spoilerów słówko o zakończeniach. Jest ich pięć, z czego dwa bonusowe. Ups, czy napisałem bonusowe? Błąd. W grze jest do zdobycia tradycyjne dla serii UFO Ending, ale co z tego, skoro można go zdobyć grając pierwszy raz? UFO zawsze powinno być bonusowym zakończeniem, nie mającym żadnego związku z fabułą. W Homecomingu jest właśnie na odwrót - UFO jest pełnoprawnym zakończeniem, które może faktycznie mieć miejsce. Pozostawię to bez komentarza.

Gejmplej


Jako że fabuła została wyłożona na drugi plan, coś musiało być na pierwszym. Co? - oczywiście walka z potworami. To już nie są cztery pierwsze części, w których można było odkrywać fabułę omijając walki - tu trzeba się bić, bo wrogowie nie dość że są upierdliwi, to jeszcze szybcy a do tego zadają spore obrażenia (choć jak atakują w grupie, to każdy z nich czeka na swoją kolej, co jest bardzo miłe z ich strony). Homecoming zamienił się w ten sposób w zwykły arcade-horror, nie mający nic wspólnego z survivalem i z tym, co prezentowały sobą poprzednie części serii. System celowania z broni palnej został zaczerpnięty z "Resident Evil 4", co powinno być ostatecznym dowodem na to, że głównie postawiono na walkę w tej części serii, a resztę się na szybko "dokleiło". Mnie osobiście również bawiło zabijanie potworów i kończenie z nimi pozbawiając ich głów, ale takie rzeczy nigdy nie powinny być znakami rozpoznawczymi Silent Hill, albo co gorsza - zaletami.

Kolejna rzecz to kamera, a raczej możliwość poruszania nią gdzie się żywnie podoba. Homecoming jest pozbawiony miejscami statycznych ujęć kamer, przez co niesamowicie dużo traci klimat, który i tak jest z resztą miałki.

Realizm rozgrywki jaki zaserwowano graczom, jest co najwyżej godny pożałowania. Co z tego, że Alex może rozwalić siekierą zbite ze ścianą deski, skoro nie może tego zrobić z zamkniętymi na klucz drzwiami (które również są z drewna)? Ta niekonsekwencja sprawia, że panowie z Double Helix nie potrafili przemyśleć nawet aż tak prostych aspektów rozgrywki.

Zamerykanizowanie i ogólnie komercja


Panowie z Double Helix nie byliby Amerykanami, gdyby nie raczyli "podkraść" niektórych aspektów z filmu. Tak, ludzie z Double Helix okazali się rzemieślnikami, a nie artystami, bowiem zamiast innowacyjnością pochwalili się swoją zdolnością kopiowania, czy jak kto woli - plagiatowania. Homecoming to zwyczajnie w połowie film (Silent Hill z 2006 roku, wyreżyserowany przez Christophe Gansa), a mowa tu oczywiście o cycatych pielęgniarkach, kulcie, przeciwnikach w gumiakach, sposobie zmieniania się światów i pomarańczowo-brązowym Otherworld. Najgorszą jednak rzeczą jest zamienienie przez Double Helix jednego z najstraszniejszych potworów w serii - Piramidogłowego - w maskotkę serii, fajowskiego "madafaka", robiąc z niego jednocześnie napakowanego mięśniaka dla niewyżytych fanów horrorów, polegających głównie na ciągłej eksterminacji wszystkiego co się rusza. Czyli po prostu, Piramidzio z arbuzami dla łaknących wrażeń fanów filmu, z przepięknym Okapem na głowie oraz potężnym i mosiężnym scyzorykiem. Bardzo jest to dla mnie uciążliwe, jako fana serii. Wiedziałem że gra będzie bazować na popularności filmu, lecz oczekiwałem na jakiś chociaż trochę mroczny klimat, choć trochę przemyślaną fabułę, jakąś symbolikę, bez wiecznej odtwórczości, jakąś innowacyjność, nie zrobienie z gry mało strawnej papki dla wspominałem wcześniej kogo. Niestety, to wszystko właśnie ma Homecoming. Posiada również podstawowy ekwipunek gracza, czyli "latarka + radio", lecz co z tego, skoro latarka nie ma co oświetlać bo wszystko jest wystarczająco jasne, a radio daje znać o potworze, którego widać i słychać z kilometra? Nie rozumiem fascynacji powrotu tych rzeczy, skoro żadne z nich nie spełnia swojej roli.

Panowie z Double Helix w przeciwieństwie do tych z Climaxu ostro zastrzegali się, że "Oni są wielkimi fanami serii, wiedzą co to znaczy Silent Hill i wiedzą co to znaczy strach" - Skoro ludzie z Double Helix nie wiedzą, że Piramidogłowy to postać przypisana i związana tylko i wyłącznie z Jamesem (Silent Hill 2), to jak oni mogą cokolwiek wiedzieć o serii i ogółem o Silent Hill? Czyżby to była zasłona dymna na zbliżającą się komercję?

Wyciskanie potów z next-genów


Muzyka. Akira Yamaoka, czyli autor muzyki do wszystkich Silent Hilli, okazał się bardzo odtwórczy w komponowaniu muzyki do Homecoming, bowiem nie ma na OST-ie ani jednego utworu, który na dłużej zapadłby w pamięć. Wiele gitarowych utworów bardzo przypomina udźwiękowienie z SH2 i SH4, czyli po prostu jakby Yamaoka się trochę zmęczył. Niby ma to być coś nowego, lecz po raz kolejny mamy za dużo utworów elektrycznych i gitarowych, które są w rzeczywistości bardzo monotonne i patetyczne. Taki przysłowiowy "odgrzewany kotlet". Yamaoka bardzo mało wycisnął z next-genowych konsol (by nie pisać, że nie wycisnął nic), ponadto utwory wokalne z Mary Elizabeth McGlynn również nie dają rady, owa piosenkarka w ogóle nie wysila swojego głosu podczas śpiewania piosenek, a same utwory są niesamowicie mdłe. Kto by pomyślał, że można by narzekać nawet na takie drobne rzeczy.

Grafika, czyli największa bolączka. Oprawa graficzna nigdy nie była najważniejszym elementem serii "Silent Hill", ale tutaj po prostu nie można przejść obojętnie obok tych tragicznie wykonanych modeli twarzy bohaterów, gry światła i cienia, oraz wiecznie wyłażących tekstur. W porównaniu do grafiki chociażby z "Silent Hill 3", ta z Homecoming prezentuje się bardzo słabo, dodam też, że miejscami przypomina grafikę z poprzedniej generacji konsol. Z całą pewnością jej niedoskonałości dają po oczach, ze szczególną uwagą na niektóre rozpikselowane przedmioty. Wprawdzie niby mamy interakcję z rzeczami z otoczenia, co wygląda bardzo ładnie i zgrabnie, lecz jest to niestety za mało by ogółem ocenić grafikę pozytywnie.

Podsumowanko


Silent Hill: Homecoming to zła gra, a jako następca legendarnej serii, jest jeszcze gorsza. Ma jednak w sobie sporo aspektów, dzięki którym przyciąga do siebie sporo ludzi nigdy nie zaznajomionych z serią. Osobiście jednak nie uważam Homecominga za grę wartą jakiekolwiek uwagi, a już na pewno nie przed zagraniem w poprzednie odsłony serii. Gra straszy nie poprzez przerażanie czy ciemność, ale poprzez ilość głupot jakimi raczyli nakarmić fanów panowie z Double Helix. Homecoming w ogóle się nie udał, i z resztą co się dziwić, skoro nawet KONAMI postanowiło anulować premierę w rodzimej Japonii. Też bym się wstydził na ich miejscu, i mam nadzieję, że w ten sposób poszli po rozum do głowy, by zostawić już tę serię w spokoju. Żadna z gier "Silent Hill" nigdy nie była przysłowiową kurą znoszącą złote jaja, i niech nikt na siłę nie próbuje tego zmienić.

Suplement:
"Silent Hill: Homecoming" to jedyna gra stworzona przez Double Helix w 2008 roku. Dlaczego żadne studio w ciągu tych dwóch lat, nie chce przekazać im prac nad stworzeniem jakiejkolwiek gry? Może dlatego, że gier nie potrafią robić?

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Innocenty Innocenty który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Przyzwoity voice-acting
+ Mgła daje radę

Minusy

  Wszystko niewymienione w plusach

dlatego Innocenty
ocenia tę grę na:

3

Grafika 30%

Dźwięk 50%

Gameplay 70%

Ocena wszystkich
recenzentów

3.0

Grafika 30%

Dźwięk 50%

Gameplay 70%

[ + dodaj screen ]

Mystique: Telewizja pokazała, a uczeni podchwycili... (PS3)

Mystique: ...że paskudzie z gry gdzieś w Azji można przyszyć łeb od świni (PS3)

Mystique: Alex Shepherd gotów do akcji (PS3)

Mystique: Alex, jak widać, służył w Zielonych Beretach. (PS3)

Postacie [1]

Silent Hill
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka