Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Mafia 2 (PS3)

Lubię to! 2

Premiera Świat - 24 sierpień 2010 Premiera Polska - 27 sierpień 2010

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Wydawca: 2K Games

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 20 screenów, 21 video, 1 recenzji, 35 newsów,

Świetna gra, kiepski sandbox

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Wydana w 2002 roku Mafia wydawała się jedyną konkretną alternatywą dla GTA III, zaś na polu klimatu i samej opowieści zdaniem wielu położyła dzieło Rockstara na łopatki. Osiem długich lat. Dokładnie tyle czekaliśmy na kontynuację jednej z najbardziej zaskakujących produkcji ostatniego dziesięciolecia. Było warto?

Eugeniusz Siekiera

Powiem wymijająco - tak, choć nie do końca. Nowe dzieło 2K Czech okazało się produkcją wciągającą, niezwykle głęboką w warstwie fabularnej i... stosunkowo słabym sandboxem. By wyjaśnić ten paradoks, po raz kolejny odniosę się do konkurencji.

Jako że punktem odniesienia najczęściej bywa lider w danym segmencie, takowe porównania wydają się być nieuniknione, patrząc jednak z szerszej perspektywy, okazują się zupełnie nietrafione. Gdyby bowiem takie GTA IV rozebrać na czynniki pierwsze i zestawić z nową Mafią, ujrzymy zaskakująco wiele różnic. I nie chodzi w tym przypadku o realia, bo to rzecz oczywista i jako taka niepodlegająca dyskusji. Mam na myśli coś subtelniejszego, co określiłbym wspólnym mianem filozofii rozgrywki. Teoretycznie w jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z bliźniaczo podobnym zestawem atrakcji: strzelaniny w wykorzystaniem systemu osłon, walka na gołe pięści, pościgi, swobodna jazda po mieście czy wreszcie niezobowiązujące piesze wędrówki. Tyle, że Mafia II jest nieporównywalnie bardziej spójna, zaś wszystko, co w niej robimy, okazuje się być podporządkowane naczelnemu pierwiastkowi - opowieści. Pomimo otwartej struktury świata, rozrywka w gruncie rzeczy niczym nie różni się od liniowych gier akcji, w których nasza wolność sięga tak daleko, jak pozwala na to scenariusz (ba, tutaj nawet pogoda wydaje się być kierowana odgórnie narzuconym skryptem).

Odesłany z frontu Vito Scaletta (wojenny epizod na Sycylii jest zrazem pierwszym rozdziałem, robiącym tu za swoisty tutorial) wraca do Empire Bay. Stylizowane na Nowy Jork miasto wita go zimową aurą, rodzinnymi problemami (matka i siostra toną w długach odziedziczonych po niezbyt zaradnym ojcu) i wizją parszywej roboty za marne grosze. Od czego jednak mamy najlepszych kumpli… Przyjaciel z lat młodzieńczych, niejaki Joe Barbaro, to nasza bratnia dusza. Może nieco głupi i pyszałkowaty, ale jest człowiekiem, na którego zawsze możemy liczyć. Na dzień dobry załatwia Vito lewe papiery zwalniające go z dalszej służby wojskowej, pomaga mu stanąć na nogi, a koniec końców przedstawia odpowiednim ludziom z "branży". W ten oto sposób nasz bohater wstępuje na wyjątkowo krętą i zwodniczą ścieżkę mafijnej kariery.

Dzieło 2K Czech to wielowątkowa, złożona opowieść o zdradzie, odpowiedzialności i przyjaźni. Gra nie pozostawia złudzeń; to właśnie fabuła jest najważniejsza. Niezwykle wyraziste sylwetki postaci, dobrze napisane dialogi i doskonałe cut-scenki nie pozwalają się oderwać od monitora. Naturalnie pełno tu postaci jednowymiarowych, klasycznych klisz znanych ze srebrnego ekranu. Wielka w tym sztuka, by sprzedać to odbiorcy w tak zgrabnej formie jak tutaj. Dość powiedzieć, że śledzimy rozwój wydarzeń niczym akcję w dobrym gangsterskim filmie.

Gra sporo zyskuje przy pierwszym kontakcie, bo dialogi przedstawione są z filmowym zacięciem (choć przerywniki to w głównej mierze paplanina, są to jedne z najlepiej wyreżyserowanych cut-scenek w historii), a samo miasto potrafi zauroczyć, jeśli spojrzeć na drobne, subtelne smaczki. Przechodząc obok zakładu fryzjerskiego widzisz, jak właściciel obsługuje kolejnego klienta, nieco dalej jakiś typ wywija orła na śliskim chodniku. Na klatce schodowej obściskuje się jakaś para, jutro dla odmiany spotkasz w tym miejscu sprzątaczkę szorującą posadzkę. Ktoś gdzieś się spieszy, kto inny zagaduje. To tanie, oskryptowane sztuczki, ale skuteczne, bowiem mamy wrażenie obcowania z miastem, które naprawdę żyje.

Równie pozytywnie oceniam pewien wkręt fabularny, w wyniku którego znikamy z ulic Empire Bay na kilka ładnych lat (w jakich okolicznościach, tego nie zdradzę, bo i samo "zniknięcie" to kolejny, grywalny epizod). Wystarczający okres, by zmieniła się moda, a motoryzacja zaliczyła solidnego kopa. Naturalnie nie jest to pomysł nowy (podobny motyw obserwowaliśmy w Driver: Parallel Lines), tym niemniej wart pochwały. Tyle, że każdy kij ma dwa końce. Podobnie tutaj.

Jako że historia dotyczy sporego wycinka czasowego, chciałoby się, by nie traktowała perypetii Vito tak wybiórczo. Łatwo odnieść wrażenie, że kierowana pośpiechem bądź chęcią wypuszczenia DLC, ekipa z pierwotnej wersji po prostu sporo wycięła. O ile brak misji pobocznych można jeszcze zrozumieć, tłumacząc to potrzebą stworzenia pewnej spójności fabularnej, nieprzerywanej dodatkowymi, mało znaczącymi bzdurami, tak pewne zastrzeżenia mam do długości samej kampanii, wynikającej z powyższej fragmentaryczności i otwartego zakończenia, które wprost krzyczy do naszych portfeli: chcesz wiedzieć, jak sprawy się mają, zapłać za dodatkowe rozszerzenia. Płatne dodatki preferuję tylko w postaci złożonych, zamkniętych scenariuszy jak te do GTA IV, a nie w formie wyciętych rozdziałów czy nawet ostatecznego zakończenia gry, którego tutaj ewidentnie zabrakło.

Co gorsza, pomimo powyższych zarzutów, w wielu miejscach daje o sobie znać brak pomysłu na urozmaicenie samej rozgrywki, bowiem procentowo zbyt duży udział w tym wszystkim ma sama jazda. W obrębie każdego rozdziału raz po raz miotani jesteśmy pomiędzy skrajnie oddalonymi punktami w mieście, często tylko po to, by dowiedzieć się, że szukamy w złym miejscu i trzeba się wrócić. Owszem, model jazdy wypadł w ogólnym rozrachunku nieźle, czasem też podróż sama w sobie jest istotnym elementem misji (np. gdy wieziemy nawalonych kumpli i rozkładającego się trupa w bagażniku), tym niemniej odniosłem wrażenie, że za mało tu swoistego ekstraktu, czyli akcji, zbyt dużo zaś bezproduktywnego miotania się po mieście. Boli to tym bardziej, że etapy strzelane prezentują się naprawdę wybornie i soczyście. Na marginesie dodam, że nieco gorzej wypadła walka w bezpośrednim starciu; system jest banalny, a przeciwnik niezbyt lotny, więc ciężko mówić tutaj o jakimkolwiek wyzwaniu.

Z czasem wychodzą na wierzch inne niedociągnięcia. Nie dość, że miasto rozmiarami nie grzeszy, łatwo w nim trafić na niewidzialne ściany bądź miejsca, do których normalnym sposobem nie sposób się dostać. Dlaczego? Powód wydaje się być oczywisty - po prostu scenariusz tego nie przewiduje. Niewiele jest też do roboty w samym mieście, poza ramami wyznaczonymi przez opowieść. Sklepy z ciuchami przydają się jedynie w momencie, gdy jesteśmy rozpoznawalni przez policję. Warsztaty - podobnie. Wjeżdżamy tam w zasadzie tylko po to, by zgubić ogon. No bo po co reperować rozbitego grata, gdy można na ulicy skroić nowy model. Zresztą i zmiana blach nie jest szczególnie potrzebna, bowiem policja wydaje się być średnio rozgarnięta i pozbycie się problemu to kwestia przejechania 2-3 przecznic. Sklepy z bronią nie przydają się już w ogóle - wszak wszystko i tak znajdujemy na pobojowisku.

Oprawę programu można ocenić pozytywnie. Co prawda do wersji PC nieco jej brakuje, ale w ogólnym rozrachunku całość wypada nieźle. Drażnią jedynie poszarpane krawędzie, ale to problem doskonale znany posiadaczom PS3. Sylwetki postaci prezentują się przyzwoicie, takoż animacja. Oczywiście najlepsze wrażenie robią przerywniki stworzone na silniku gry. Od całości nie odstaje również samo miasto i modele samochodów. Całość uzupełnia doskonale dopasowana muzyka. Stacje radiowe są po brzegi wypełnione klimatycznymi utworami z okresu.

Z przykrością to mówię, ale Mafia II, choć urzeka i zapada w pamięć (głownie za sprawą opowieści, ale mimo wszystko), jest grą na raz. Po zaliczeniu scenariusza nie ma tu nic do roboty, co gorsza otwarte zakończenie oraz nie do końca wykorzystany potencjał pozostawiają pewien niedosyt. Empire Bay aż się prosi o jakąkolwiek dodatkową aktywność, chociażby po ukończeniu głównego wątku opowieści. Jedynka była dłuższa, trudniejsza, oferując przy tym więcej możliwości. Czy to oznacza, że była lepsza? Cóż, kwestia gustu. Z całą pewnością warto nad nową Mafią przysiąść, ale o tytuł najlepszej gry roku w moim przekonaniu nie zawalczy.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  kapitalny klimat
+ niezła grafika, żyjące miasto
+ muzyka z epoki
+ dobrze poprowadzona fabuła
+ satysfakcjonujące strzelaniny
+ kilka pomysłowych, odpowiednio złożonych misji

Minusy

  krótka i liniowa
 poza główną kampanią nie ma tu nic do roboty
 zbyt dużo bezsensownego jeżdżenia
 otwarte zakończenie sugerujące celową kastrację

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

8

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

E. Siekiera:

E. Siekiera:

E. Siekiera:

E. Siekiera:

Postacie [5]

MP38
  • Nazwa: MP38
  • A.K.A.: MP-38, MP40, Schmeisser
  • Typ: Broń
Thompson
  • Nazwa: Thompson
  • A.K.A.: Tommygun, Chicago Typewriter, Chopper
  • Typ: Broń
Colt M1911
Tommy Angelo
MG42
  • Nazwa: MG42
  • A.K.A.: Piła Hitlera
  • Typ: Broń
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka