Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Enslaved: Odyssey to the West (PS3)

Lubię to! 2

Premiera Świat - 5 październik 2010 Premiera Polska - 8 październik 2010

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Ninja Theory Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Namco Bandai

 

Gatunek: Akcja/Arcade, Strategia Podgatunek: Taktyczna Cechy gry: TPP

Tematyka: Science-Fiction,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 20 screenów, 9 video, 1 recenzji, 16 newsów,

Urzekająca podróż

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Twórcy pamiętnego Heavenly Sword to nieźli bajarze. Serwują proste, klarowne w przekazie historie, ale robią to z niezwykłym wyczuciem, czyniąc z przedstawionej opowieści coś niebanalnego, zapadającego w pamięć na długo po zakończeniu przygody. Potwierdza to ich najnowsze dzieło.

Eugeniusz Siekiera

Mamy oto ponurą wizję świata przyszłości, w której ludzie są stroną przegraną. Wszystko kontrolują maszyny, a nad planetą krążą statki niewolnicze wyłapujące ostatnich ocalałych. Co ciekawe, nawet w tym podstawowym aspekcie udało się uniknąć powielania wyświechtanych schematów. Jest to bowiem świat szalenie barwny, atakujący zmysły rozbuchaną przyrodą. Czuć zarazem w powietrzu jakąś nostalgię, coś ulotnego, co wywołuje tęsknotę za dawno minionymi czasami. Wszystko dlatego, że jest to jednocześnie świat smutny, wymarły, dogorywający. Ruiny starej cywilizacji pożera zielsko, drapacze chmur przypominają betonowe cmentarzyska, a na rozległych pustyniach straszą monstrualne szkielety robotów, niemi świadkowie wyniszczającej wojny.

W zachwaszczonych zaułkach Nowego Jorku lądujemy tuż po tym, jak bohaterowi naszej opowieści udaje się uciec z tajemniczego statku, pełniącego rolę mobilnego więzienia. Wcielamy się w wyrośniętego osiłka zwanego Monkey, równie sprawnego w pokonywaniu terenowych przeszkód, jak i walce wręcz. Nie jest jednak jedynym ocalałym po katastrofie. U jego boku staje niejaka Trip, kobieta, dzięki której na chwilę odzyskał wolność, ale tylko po to, by znów stać się więźniem.

Niewiasta ma poważny problem, ale i łeb na karku. Droga do domu daleka i najeżona niebezpieczeństwami, w związku z tym zakłada na głowę naszego pupila specjalną obręcz, która wiąże ich na dobre i złe. Jeśli umrze Trip, umrze i Monkey. Czy chce tego, czy nie, musi pomóc dziewczynie i wespół z nią stawić czoła trudom wędrówki. Łatwo przewidzieć, że z czasem relacje pomiędzy nimi diametralnie się zmienią, a początkowa niechęć czy nawet wrogość ustąpią miejsca zaufaniu i przyjaźni.

Wspomniane trudy sprowadzają się w tym przypadku do dwóch podstawowych pierwiastków - pokonywania przeszkód terenowych oraz walki z wrogiem. Choć sterujemy wyłącznie osiłkiem, jeden i drugi aspekt wymaga częstej współpracy. Trip to postać delikatna, ale braki fizyczne nadrabia intelektem, potrafi wspomóc naszego herosa, odciągając uwagę wroga, złamać systemy zabezpieczeń czy zeskanować teren w poszukiwaniu ewentualnych zagrożeń. Niezwykle ważne jest również to, że dziewoi nie trzeba niańczyć. Wie, kiedy schować łeb za przeszkodą, gdzie iść i co zrobić. Z kolei Monkey wpisuje się w ten brutalny świat idealnie - nie musi być filozofem, by przeżyć - do tego wystarczy mu siła mięśni i zręczność. Dzięki temu wespnie się tam, gdzie Trip nie da rady, poszuka alternatywnej drogi bądź zezłomuje wrogie maszyny.

Z pewnością dla wielu graczy irytująca może się okazać nadmierna prostota. Marudziłeś, że ewolucje w Księciu Persji z 2008 były zbyt łatwe? Przygotuj się na to, że w dziele Ninja Theory sekcje skakane przechodzą się niemalże same. Felerne skoki się nie zdarzają, bo i nie sposób rzucić się tu w przepaść. Bohater da nura tylko w te miejsca, które są dla niego osiągalne. Równie banalnie przedstawiają się wszelkiej maści ewolucje z wykorzystaniem ustępów skalnych, drążków czy gzymsów; w tym przypadku cała zabawa sprowadza się do wychylenia analoga w odpowiednim kierunku i naciśnięcia jednego przycisku. Ciężko tu w ogóle mówić o marginesie błędu, bowiem jeśli zechcemy skierować bohatera w złą stronę, ten nawet nie oderwie się od danej powierzchni. Cała akrobatyka została maksymalnie uproszczona, a dalszy kierunek wspinaczki sugeruje nawet ustawienie kamery oraz błyszczące elementy otoczenia, których można się złapać. Wszystko to sprawia, że ewolucje wykonujemy z marszu, bez odmierzania skoków co do piksela, za to w mocno filmowej, efekciarskiej otoczce, przypominającej nieco wyśmienitego Uncharted 2.

Sam system walki nosi te same naleciałości, co sekcje platformowe - jest stosunkowo banalny i pozbawiony większej finezji, za to niezwykle widowiskowy. Charakterystyczne zmiany planu i ujęcia kamery, która momentami staje się naszym największym wrogiem, popisowe ewolucje czy efektowne wykończenia nie zmienią tego, że w zasadzie przez większość gry przebijamy się, klepiąc na zmianę dwa podstawowe przyciski, z rzadka posiłkując się blokiem. Podstawowym narzędziem jest w tym przypadku specjalny kij, którym dziarsko okładamy metalowe korpusy. Zaimplementowano co prawa prosty system rozwoju (ulepszenia wykupujemy za zdobywane w trakcie przygody orby), ale nie jest to nic, co choć w minimalnym stopniu przypominałoby rozwiązania znane ze slasherów (czyli masa dodatkowej broni i przypisanych doń combosów).

Skoro nieco miejsca poświęciłem na pochwały pod adresem wykreowanego tu świata, wypadałoby dodać, jak prezentuje się on od strony technicznej. Program bazuje na silniku Unreal 3, przeszczepiając na swój grunt kilka podstawowych grzechów tego narzędzia. Na pierwszy ogień pójdą doczytujące się z opóźnieniem tekstury, drugą z kolei bolączką jest ich nierówny poziom. To, co z oddali robi bardzo pozytywne wrażenie, straszy, gdy przyjrzeć się z bliska. Bez względu, czy mowa o budowlach czy roślinności - całokształt wypada na plus, ale szkielet zniszczonej metropolii zachwyca tylko wtedy, gdy spoglądamy nań z lotu ptaka. Na szczęście nasi protegowani świetnie prezentują się również w bliskim kontakcie. Dzięki licznym cut-scenkom, dobrze napisanym dialogom i - co warte podkreślenia - absolutnie fenomenalnej mimice twarzy, na każdym kroku czujemy, że Monkey i Trip to ludzie z krwi i kości, którzy czują, przeżywają, w jakiś sposób reagują na kolejne wydarzenia.

Enslaved to tytuł, który trudno jednoznaczne ocenić. Nie jest wybitny, nie jest też zły. A raczej, choć zawiera w sobie śladowe ilości geniuszu, ma przy okazji wiele niedociągnięć, które nie pozwalają wystawić wyższej oceny. Z drugiej jednak strony, patrząc czysto subiektywnie przez pryzmat własnych preferencji, muszę przyznać, że dzieło Ninja Theory ma w sobie coś urzekającego. Od wizji wyniszczonego wojną świata, aż po parę głównych bohaterów i ich opowieść. Prostą, opowiedzianą bez niepotrzebnego patosu i zadęcia, za to chwytliwą, nie pozwalającą oderwać się od ekranu. Lubię dobrze sprzedane historie, a taką tu właśnie dostałem.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  niesamowity, urzekający klimat
+ wciągająca i dobrze opowiedziana historia
+ świetna ścieżka dźwiękowa
+ 2 całkowicie odmiennych bohaterów
+ zachwycające plenery

Minusy

  miejscami szpetne tekstury
 zbyt prosta
 słabo rozbudowany system walki
 szalejąca momentami kamera

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

8

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

E. Siekiera: Enslaved: Odyssey to the West - 10 (PS3)

E. Siekiera: Enslaved: Odyssey to the West - 17 (PS3)

E. Siekiera: Enslaved: Odyssey to the West - 5 (PS3)

E. Siekiera: Enslaved: Odyssey to the West - 7 (PS3)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka