Star Wars: The Force Unleashed (PS2)
Premiera Świat - 16 wrzesień 2008 Premiera Polska - 18 wrzesień 2008
Ocena użytkowników: dobra
4 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: Wolna kamera, TPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 10 video, 2 recenzji, 32 newsów,
Gwiezdne Wojny: Moc Spier...ona
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Bizon
Akcja gry toczy się między III i IV epizodem Gwiezdnych Wojen. Darth Vader wybija ostatnich Jedi, pozostałych po "Rozkazie 66". Na rodzinnej planecie Kashykk znajduje małego chłopca u którego wyczuwa wielkie powiązanie z mocą. Postanawia zabrać go ze sobą i w potajemnie wychować na porządnego Sitha. Jak nietrudno się domyślić w grze kierujemy poczynaniami właśnie owego ucznia Mrocznego Lorda. Fabuła została uznana ze Georga Lucasa jako KANONICZNA, dlatego każdy fan Star Wars, musi przyjąć, że to wydarzyło się "naprawdę". Swoją drogą, to nikt nie powinien się zawieść, bo scenariusz bardzo ładnie wypełnia okres między filmami i między innymi pokazuje jak Republice udało się zgromadzić siły zdolne przeciwstawić się Imperium.
W porównaniu do historii, gameplay prezentuje się bardzo nierówno - tym bardziej na Playstation 2. Na Wii mamy do czynienia z identyczną grą, ale dzięki kontrolerom możemy wywijać mieczem i używać mocy wykorzystując bardzo naturalne ruchy rękami, co wspomaga doświadczenie płynące z tejże produkcji. PSP nie dorównuje mocy PS2, ale mimo to doświadczenie jest zbliżone, stąd należy się uznanie dla developerów. Wersja PS2 jest kontrolowana za pomocą pada i rozgrywana na stacjonarnej konsoli, więc nie można znaleźć w niej żadnych usprawiedliwień na nieudolność developerów. Czas przejść do naprawdę nierównej oceny rozgrywki.
Ważnym elementem w wersji nowo-generacyjnej było wykorzystanie trzech technologii, które miały zrewolucjonizować rozgrywkę: Havoc sterujący fizyką świata, Euphoria generująca unikalne animacje i Digital Molecular Matter, dzięki któremu metal realistycznie się wyginał, szyby pękały itp. Rzecz jasna wersja na słabsze konsole nie miała szans na pociągnięcie tego wszystkiego, stąd na Wii, PS2 i PSP został tylko Havoc.
Rozgrywka na pierwszy rzut oka przypomina God of War. Bardzo szybko jednak okaże się, że mamy do czynienia z zupełnie innym typem rozgrywki. Tak jak sugeruje tytuł gry - najefektywniejszą (i najefektowniejszą przy okazji) bronią w grze jest Moc. Twórcy przygotowali naprawdę imponujący zestaw zdolności dla naszego bohatera. Uczeń Vadera potrafi pchać obiekty (i wrogów), sprawić by lewitowały, walić błyskawicami mocy, rzucać mieczem, dusić na odległość, a nawet łączyć moce z uderzeniami mieczem, by np. wykonać kombo dwóch uderzeń mieczem, zakończone wbiciem przeciwnika w podłogę z użyciem mocy. Efekty używania mocy robią naprawdę SPORE wrażenie - tym bardziej, że generuje je prawie dziewięcioletnia już konsola! Za każdego pokonanego wroga uzyskujemy nieco "doświadczenia", za które podnosimy nasze zdolności na wyższe poziomy. Co ciekawe nie tylko zmienia to siłę naszych "mocy", ale również czasem nieco modyfikuje jej działanie. Np. moja ulubiona moc, to ta dzięki której nasza postać koncentruje w sobie energię, a gdy puszczamy przycisk eksploduje mocą wypychając znajdujących się wokół wrogów. Jednak gdy ulepszymy ją do trzeciego, czy czwartego poziomu zmienia się nieco jej działanie (i tym samym staje się moja ulubioną mocą). W czasie koncentrowania mocy nasza postać działa jak magnes - przyciąga do siebie przeciwników i elementy otoczenia, które zaczynają lewitować i kręcić się wokół niego, by na sam koniec zostać wywalone w powietrze przez wybuch mocy. Nie muszę mówić jak bardzo zaskoczony byłem tym, że na Playstation 2 można oglądać koło dwudziestu obiektów latających we wszystkie strony z użyciem silnika Havoc, zachowując przy tym dość stabilny Frame Rate. Brawo dla twórców.
Ok, wiemy, że moce są w tej grze wyśmienite, ale co z mieczem? Mieczem (szczególnie na początku gry, gdy nie jest zmodyfikowany przez kryształy) możemy się podrapać po plecach. Powody są dwa: po pierwsze - miecz nie przecina wrogów. Działa raczej jak pałka, którą obijamy przeciwników. Po drugie - trafienie kogoś za pomocą "latarki" często jest za trudne! Ciosy mieczem są kierowane w stronę, w którą mamy obróconą gałkę, stąd czasem możemy wyprowadzić całą serię machnięć w powietrze znajdujące się 0,5m od przeciwnika. Nieco pomaga przy tym możliwość centrowania kamery na wrogu, ale walcząc z 20 przeciwnikami na raz, skupianie się na jednym skutkuje zazwyczaj śladami po blasterach na plecach. Podobnie trudno cisnąć czasem jakimś obiektem we wrogów. Obiekty, które możemy podnieść nie są podświetlane gdy najedziemy na nie kamerą, ale wtedy gdy nasza postać jest skierowana w ich stronę. Stąd częściej złapiemy to, czego nie chcieliśmy. Tutaj pojawia się kolejny minus - walki z bossami. Niezależnie od ich gabarytów i aparycji, zawsze najlepsza taktyką walki jest bieganie jak szaleniec po arenie i ciskanie w przeciwnika jak największym głazem, czy meblem kuchennym. Gdy już gracz opanuje tą technikę, żadna walka z bossem nie powinna sprawić problemu. Chcę też zwrócić uwagę na świetne quick time events - niektóre wyglądają równie fajnie, co te z God of War. Dla mnie jednak do dość dużych minusów należy zaliczyć poziom trudności. Z początku jeszcze się potrudzicie, ale później... Ja (nie chwaląc się) od środka gry zginąłem tylko dwa razy i to tylko dlatego, że źle wyliczyłem skoki i spadłem w przepaść... Najgorsze jest jednak, że gra nie posiada jakiegokolwiek wyboru poziomu trudności, stąd masochiści gier akcji nie mają czego w niej szukać.
Oprawa audio/video jest tak samo nierówna, jak gameplay. Graficznie jest średnio. Lokacje są zazwyczaj zamknięte i jakieś szarobure (ratuje je jedynie zniszczalne otoczenie). Modele postaci również prezentują nierówny poziom, chociaż mogą się podobać. Ogólnie nie narzekam na grafikę, bo duża część mocy obliczeniowej musiała zostać poświęcona na fizykę. Słyszałem wiele opinii o brzydocie tej gry, stąd moja riposta - znajdźcie mi ładniejszą grę na PS2 z równie zaawansowaną fizyką. Nie ma? To przechodzimy do audio.
Muzyka to Gwiezdno Wojnowy standard. Fani poznają wiele utworów (których już miałem nieco dość), ale znalazło się nieco nowej muzyki skomponowanej przez Marka Griskeya - trzeba przyznać, że główny motyw gry, słyszany w menu, jest świetny.
Głosy postaci... jak cała gra, są nierówne. W Vadera wcielił się znany z YouTube'owego serialu "Chad Vader" Matt Sloan, który świetnie naśladuje Jamesa Earla Johnesa (oryginalnego Vadera). Reszta postaci jest albo przeciętna, albo wręcz słaba. Najgorszy jest chyba główny bohater i jego towarzyszka, pani Eclipse. Tak, ja wiem, że Starkiller był szkolony na bezuczuciowego itp. ale to wcale nie znaczy, że od początku do końca gry buczy sobie coś pod nosem z ledwie słyszalną dykcją! Zaś jego pani pilot, wali w nas za to bezuczuciowym, brytyjskim akcentem... Dobrze, że reszty postaci da się słuchać...
Warto jeszcze dodać, że gra ma multum pierdółek do odblokowania. Dziesiątki kostiumów, różne kolory kryształów do miecza, 10 różnych rękojeści, 200 artworków do znalezienia... Poszukiwacze skarbów będą mieli co robić, tym bardziej, że do znalezienia niektórych potrzebne będzie korzystanie z mocy naszego bohatera.
Naprawdę trudno ocenić tę grę. Miejscami manipulowanie mocą dawało mi więcej frajdy niż cięcie wrogów w God of War, ale z drugiej strony kontrolowanie tego wszystkiego wymaga ogromnej wprawy. Naprawdę niewiele brakuje tej grze, by być tytułem wybitnym. Zazwyczaj takie efekty biorą się z nadmiernego pośpiechu - tutaj chodziło chyba jednak o to, że jest to gra multiplatformowa (i rzecz jasna, główną konsolą, na którą powstawała było Wii).
Polecam ją fanom Star Wars, bo oni (tak jak ja) przeboleją początkową nieudolność i wycisną z tej gry naprawdę dużo przyjemności. Bo ona tam, gdzieś jest - ukryta pod zwałami błędów i niedoróbek...
recenzja dodana przez:
Bizon
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ świetne moce
+ scenariusz
+ havoc świetnie sobie radzi na PS2
+ muzyka
+ pełno rzeczy do odblokowania
− kontrola postaci i kamery
− głosy niektórych postaci
− trywialne pojedynki z bossami
− za prosta!
− drzemiący w grze, niewykorzystany potencjał


"Gdy się rozkręcamy, ona się kończy."
Dokładnie. Miałem identyczne wrażenie po przejściu edycji na X360. Jak opanowałem lepiej walkę mieczem i używanie mocy, zabawa zaczęła mi się naprawdę podobać i... właśnie w tym momencie się skończyła.
Daję graj za recenzję jednakże:
- Muzycznie to kwestia gustu. Dla mnie soundtrack jest bardzo dobry.
- Grafika jest dobra, owszem gorsza od X360/PS3, ale na Bogów mówimy o PS2! Mało jest takich gier jak ta.
- Co do miecza: No problems. Podczas gry częściej używałem miecza niż mocy, szczególnie z doskoku. Technika walki mieczem to szybkie ruchy analogiem dzięki czemu przedłużamy atak o dodatkowe ruchy.
Gameplay i grafikę podniósł bym o 10% w wykazie i dał 8, choć zgadzam się że gra mogła dać więcej: Gdy się rozkręcamy, ona się kończy. Niestety. Również podnoszenie statsów jest średnio pomyślane.