Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Metal Gear Solid 3: Snake Eater (PS2)

Lubię to! 13

Premiera Świat - 17 listopad 2004 Premiera Polska - 3 marzec 2005

Ocena użytkowników: bardzo dobra

3 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Konami JPN (KCEJ) Wydawca: Konami

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Skradanka Cechy gry: TPP

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 5 video, 1 recenzji, 7 newsów,

Pożeracz Węży

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Bizon Bizon

Obietnice Hideo Kojimy


Gdy w roku 2003 pojawił się pierwszy trailer MGS3, nie było wątpliwości - IDZIE NOWE! Z zamkniętych lokacji, mieliśmy przenieść sie do dżungli, gdzie będziemy walczyć o przetrwanie. Survival miał odgrywać ogromną rolę w rozgrywce. Dodatkowo w każdym wywiadzie z Konami dostawaliśmy dawkę nowych informacji, które jeszcze bardziej nakręcały graczy. W 2004 roku zamiast trailerów z gameplay'em, byliśmy bombardowani cut-scenkami. Zapewne każdy myślał "OK, widzieliśmy co nieco rozgrywki, teraz pokazują nam historię". Wszystkie trailery MGS3 były majstersztykami. Montaż przyprawiał każdego fana o szybsze bicie serca. Jednak w czasie gdy my oglądaliśmy cut-scenki, Konami dokonywało w grze potrzebnych zmian. Zmian, które sprawiły, że w moim przekonaniu "Snake Eater" stał się synonimem słów "niespełnione obietnice".

Who are the Patriots?


leciutkie spojlery fabularne
Rzecz się dzieje w latach sześćdziesiątych XX wieku. Amerykanie odkrywają stacjonujące na Kubie radzieckie wyrzutnie rakiet średniego zasięgu. Oczywiście, w powietrzu czuć groźbę ataku na USA, więc prezydent Kennedy godzi się usunąć amerykańskie wyrzutnie z Turcji, w zamian za wycofanie się ZSRR z Kuby. Tak przynajmniej przeczytacie w podręcznikach do Historii. "Snake Eater" pokazuje nam nieco inną wersję wydarzeń. Celem Rosjan tak naprawdę było zagarnięcie doktora Sokolova, radzieckiego naukowca pracującego dla USA. Sokolov, będąc już na terenie ZSRR, zostaje zmuszony do pracy nad swoim wynalazkiem - wyposażonym w głowicę nuklearną czołgiem, znanym jako Shagohod. Gdy dowiaduje się o tym CIA, postanawia działać. Wysyła do Rosji swojego najlepszego agenta z misją odbicia doktora Sokolova.

Jak widać "MGS3" to tak naprawdę bardzo mocne political fiction, ale nie tylko. Seria "Metal Gear" zawsze była znana z rozbudowanej i wciągającej fabuły. Nie inaczej jest w tym przypadku. Hideo Kojima (reżyser) wziął sobie do serca uwagi graczy o zbyt zagmatwanym scenariuszu drugiego MGS-a, dlatego "Snake Eater" jest o wiele łatwiejszy w zrozumieniu. Sam scenariusz jest naładowany emocjami. Ogromny wpływ mają na to mistrzowsko zrealizowane cut-scenki. Oglądając każdy filmik, czujemy się, jak byśmy oglądali film w TV, a niektóre sceny trwają tak długo, że warto mieć przy sobie zapas popcornu.

Survival...?


Gameplay od czasu "MGS2" przeszedł leciutkie zmiany. Głównie ze względu na dodanie CQC i elementów "survivalowych". Nie napalajcie się jednak, gdyż tak naprawdę wszystko, co nam obiecywano, zostało albo uproszczone, albo w ogóle w grze nie umieszczone.

Obiecana dżungla, to tak naprawdę taki długi tunel z drzewami i trawą. Nie mamy tutaj żadnej swobody, a dodatkowo wszystko jest podzielone na sektory. Jak to wygląda w praktyce? Biegniemy przez tunel z drzewami, dobiegamy do końca, włącza się ekran z nazwą kolejnej lokacji i już jesteśmy w następnym "tunelu". Może przesadzam z tymi tunelami, ale nie uświadczycie żadnej swobody w poruszaniu się po lesie, co tak szumnie nam obiecywano.

Pod paskiem "życia" znajdziemy dodatkowo pasek Staminy, czyli naszej energii witalnej. Gdy sobie trochę pobiegamy, postrzelamy i poskaczemy, zauważymy, że zostało nam już tylko pół paska, a bohaterowi zaczyna burczeć w brzuchu. To znak, że trzeba coś zjeść. W lesie żyje naprawdę imponująca liczba zwierząt, które można upolować i zjeść. Przy tym np. nietoperz jest zły w smaku i odnawia mało staminy, a zając nie dość, że dobrze smakuje, to jeszcze daje nam dużo energii. Co więc tutaj się nie powiodło? Otóż na trailerach widzieliśmy Snake'a, który konsumował rybę przy wodospadzie. Wyglądało to naprawdę świetnie i wszyscy mieli nadzieję zobaczyć to samo w grze. Niestety, tak naprawdę "jedzenie" ogranicza się do otwarcia plecaka, wyboru co chcemy przekąsić, a następnie wysłuchania opinii Snake'a na temat smaku (czasem odpala się malutki filmik, pokazujący jak Snake pożera ofiarę, ale nie wiem, od czego zależy jego włączenie się). Niestety, pomysł nieco zmarnowany...

Kolejną innowacją jest "CURE", czyli survivalowy system leczenia ran. Tym razem nie wystarczy czegoś zjeść, by pasek "życia" się odnowił. Jeżeli będziemy najedzeni, nasze rany z czasem same się zagoją, ale możemy przyspieszyć ten proces. Jeżeli np. zostaliśmy postrzeleni, możemy nożem wyciągnąć pocisk, zdezynfekować ranę, a następnie ją opatrzyć. Brzmi fajnie, no nie? Niestety, tutaj znów mamy pójście na łatwiznę. Zamiast chociażby jakiś minigierek, po prostu wybieramy jakich przyrządów chcemy użyć i wciskamy przycisk akcji - wszystko. Dlatego leczenie rany, to tak naprawdę przelatywanie przez menusy i wybieranie odpowiednich narzędzi. Takim sposobem ja jestem w stanie "naprawić" złamaną rękę w dwie sekundy. :) OK, skoro leczenie jest tak uproszczone, to może Hideo dotrzymał obietnicy i widzimy pozostałości po obrażeniach? Eee... nic z tych rzeczy. Ba! Nawet gdy mamy złamaną nogę, to Snake biega jak zdrów.

Ostatnim elementem survivalowym (który chyba udał się najlepiej) jest system kamuflaży. Snake ma przy sobie zestaw ciuchów i farb na twarz, które pozwalają mu lepiej wtopić się w otoczenie. Fakt, trochę nie praktycznie wybiera się camo, bo trzeba za każdym razem wchodzić do menu i wybierać odpowiednie przebranie, ale za to widać efekty. W prawym rogu ekranu w procentach mamy określony stopień zakamuflowania. Jeżeli odpowiednio się ubierzemy i umalujemy, leżąc w trawie możemy uzyskać nawet do 95% kamuflażu, co sprawia, że jesteśmy praktycznie niewidzialni. Całe szczęście nie musimy zmieniać ubioru co kilka sekund, bo np. camo "Tiger Stripe" jest uniwersalne i daje nam niezły efekt prawie na każdej powierzchni.

Zupełnie nowym elementem jest CQC, czyli sztuka walki pozwalająca na ogłuszenie wroga jednym ciosem. Cały system jest praktyczny i zbudowany na tyle sprawnie, by gra nie przypominała Mortal Kombat ;). Możemy rzucić wrogiem o ziemie, przesłuchać, przeszukać, poderżnąć gardło itd. Opanowanie całego CQC wymaga wprawy, gdyż większość ruchów wykonujemy wciskając "kółko" na padzie z odpowiednią czułością, ale gdy już się wyuczymy naprawdę docenimy tą innowację.

Jak tu pieknie!


"Metal Gear Solid 3: Snake Eater" jest bez wątpienia jedną z najładniejszych gier na Playstation 2. Modele postaci są niezwykle szczegółowe, oświetlenie, filtry, cienie... jedyne czego można się przyczepić, to miejscami nieco wiejące starością tekstury. Niemniej, nawet w 3 lata po premierze ta gra wygląda ładnie, a mimika twarzy w żadnym stopniu nie odstępuje tej, którą podziwiamy w next-genowych produkcjach. Niestety, PS2 ma już problemy z generowaniem takiej grafiki, dlatego dość często spotkamy w tej grze zwolnienia animacji, które mogą trochę denerwować graczy, przyzwyczajonych do niezwykle płynnej animacji w MGS2.

Ptaszki śpiewają...


Udźwiękowienie stoi na równie wysokim (a może lepszym) poziomie. Odgłosy lasu są perfekcyjne. Ptaszki śpiewają, w trawie buszują syczące węże, a pod gniazdami szerszeni słychać lekkie bzyczenie. Dźwiękowcy z Konami sie postarali.

Tym, co buduje klimat w cut-scenkach, jest głównie voice acting. Tutaj znów nie poczujemy się zawiedzeni. Większość postaci aż chce się słuchać, chociaż angielska wersja wersja wydaje się nieco gorsza od japońskiej. Nie ma jednak na co narzekać. Rozmowy radiowe z Para-Madic czy Sigintem są zawsze świetnie zagrane i wręcz czuje się bijącą od nich sympatię. Trochę denerwuje mnie syczenie Davida Haytera jako Snake, ale co ja poradzę? ;)

Muzyka to kolejny element budujący klimat. Czuję sentyment do ścieżki dźwiękowej z pierwszego MGS-a, ale muszę przyznać, że to, co stworzył na potrzeby MGS3 Harry Gregson Williams i Norihiko Hibino, jest jeszcze lepsze. Każdy pojedynek z bossem czy podniosła cut-scenka aż się proszą o pogłośnienie odbiorników.

Podsumowanie


Naprawdę szkoda, że większość obietnic nie została dotrzymana. Ludzie, oczekujący rewolucji, mogą się bardzo zawieść, ale ci, którzy oczekiwali po "MGS3" po prostu dobrej gry, będą zachwyceni. Dostaliśmy bowiem produkt ładny, grywalny i posiadający jedną z najpiękniejszych historii, jakie kiedykolwiek zostały opowiedziane. Każdy powinien przejść tę grę chociażby po to, by poznać historię prawdziwego patrioty. Kogo? Nie powiem. Zagrajcie i zobaczcie!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Bizon Bizon który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Fabuła
+ Grafika
+ Dźwięk
+ Arcade'owe podejście do gameplay'u

Minusy

  Nowe elementy rozgrywki nie są tym czego nam obiecywano
 Tunelo-las

dlatego Bizon
ocenia tę grę na:

8

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 80%

Postacie [3]

Colt M1911
Naked Snake
  • Nazwa: Naked Snake
  • A.K.A.: Big Boss, Jack Milles, Saladin
  • Typ: Osoba
Revolver Ocelot
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka