Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Resident Evil 4 (PS2)

Lubię to! 8

Premiera Świat - 25 październik 2005 Premiera Polska - 4 listopad 2005

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Capcom Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Capcom

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Survival Horror Cechy gry: TPP

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 5 screenów, 5 video, 2 recenzji, 6 newsów,

Rewolucja w kultowej serii

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Bizon Bizon
Nigdy nie byłem fanem serii "Resident Evil" (znanej również jako Biohazard). Nie myślałem, że kiedyś to się zmieni. A jednak. Moje poglądy uległy zmianie, dzięki jedynej grze z serii wydanej na konsole szóstej generacji i PC. Nie ukrywam, że do kupna nakłoniły mnie bardzo pozytywne recenzje oraz fura nagród "dla gry roku" (jeżeli wierzyć internetowi, to w ok. 80% kategorii). Nie miałem wątpliwości, że oto nadchodzi kolejna gra do moich ulubionych...

Gdzieś w Europie...


Fabuła gry jest kiczowata, ale za to przedstawiona została w wyjątkowo fajny sposób. Główny bohater gry - Leon Scott Kennedy (znany z "Resident Evil 2"), pracując jako agent rządowy, zostaje wysłany na misję ratunkową, w celu odnalezienia zaginionej córki prezydenta USA. Leon trafia do Hiszpańskiej miejscowości El Pueblo, gdzie zostaje powitany przez agresywnie nastawionych mieszkańców, którzy jednak nie są zombie...

Warto od razu nadmienić, że historyjka nie jest za specjalna, ale za sposób jej przedstawienia należą się brawa.

Action-Horror


Od razu ostrzegam - to NIE JEST prawdziwy "Resident Evil". Ta produkcja mogła się ukazać pod zupełnie innym tytułem i nikt by na tym nie ucierpiał. Przede wszystkim gra zmieniła styl gameplay'u. Nie jest to już survival-horror, lecz action-horror. Oznacza to tyle, że przetrwanie straciło na znaczeniu. Amunicji jest o wiele więcej niż w poprzednich grach z serii (ba, nawet wypada z zabitych wrogów!), więc w większości wypadków nawet nie pomyślicie o ucieczce przed hordą wrogów. Nie dziwię się jednak, gdyż nowy system celowania to strzał w dziesiątkę!

Wciskając odpowiedni przycisk, przechodzimy w tryb celowania. Kamera ląduje nad ramieniem głównego bohatera, a gracz może bardzo dokładnie przycelować w odpowiednią część ciała przeciwnika. Dzięki temu możemy np. wybić broń z ręki wroga, czy też celnym strzałem w nogę powalić go na ziemię. Celowanie ułatwia też fakt, że przez całą grę kamera jest umieszczona za plecami Leona, więc koniec ze statycznymi kamerami, które tak denerwowały w poprzednich odsłonach serii. Na wyposażeniu naszego agenta jest też nóż, który sprawdza się, gdy wróg leży na ziemi lub trzeba rozwalić jakąś skrzynkę. Skrzynki, beczki wazoniki... we wszystkich tych rzeczach możemy znaleźć amunicję lub medykamenty. W czasie gry (tradycyjnie) znajdujemy zioła lecznicze w trzech kolorach, które, odpowiednio ze sobą zmieszane, dają odmienne efekty. Rodzajów broni jest naprawdę sporo. Przeróżne pistolety, trzy rodzaje strzelb, dwa rodzaje karabinów snajperskich, wyrzutnia RPG... naprawdę jest w czym wybierać. Na szczęście, nie targamy ze sobą połowy zbrojowni. Ilość noszonych przez Leona broni i przedmiotów zależy od pojemności walizki. Na początku zmieścimy w niej nie za dużo, ale z czasem będziemy mogli ją powiększyć u handlarza. Tutaj kolejna nowość. W "Resident Evil 4" często spotkamy handlarza, u którego, za ciężko zarobione pieniądze, będziemy mogli m.in. powiększyć walizkę, zaopatrzyć się w nowe rodzaje broni lub modernizować te już posiadane. Nie kupimy jednak amunicji. I dobrze, bo gra straciłaby na klimacie. Warto też wspomnieć o tzw. Quick Time Events. Są to minigierki, w których musimy wystukać szybko kombinację klawiszy, by np. uciec przed wrogim ciosem. Na początku trudno do tego przywyknąć, bo należy je wykonywać naprawdę SZYBKO (QTE z "God of War" to przy tym pikuś!). Co ciekawe QTE występują również w cut-scenkach, więc nie puszczajcie pada z rąk! Długo nie zapomnicie też pojedynków z bossami, których w "Resident Evil 4" jest pod dostatkiem.

Pięknie>Ładnie


Recenzuję wersję na Playstation 2, która jest przeniesiona z nieco mocniejszego sprzętowo Game Cube'a. Czy jednak graficznie gra na tym straciła? Prawie nic. Nadal prezentuje się bardzo dobrze. Postacie są pełne detali, otoczenie zaprojektowane ze smakiem, a wszelkie wybuchy czy efekty ognia i deszczu są najlepsze w swojej klasie. Fakt, zdarzają się czasem gorsze tekstury tu i tam, ale trzeba pamiętać, że gramy na siedmioletniej konsoli... Jeżeli miałbym porównywać grafikę z jakąś inną grą na PS2, to najszybciej z "Metal Gear Solid 3: Snake Eater" - chociaż w przypadku Pożeracza Węży, grafika wydaje się nieco ostrzejsza...

Techniczne ględzenie...


Grafika odchodzi teraz na dalszy plan. Pomówimy o animacji. W "Resident Evil 4" wszystko rusza się płynnie i realistycznie. Najlepiej widać to, gdy strzelamy do swoich przeciwników. Motion Capture wykorzystane w 100%. Jeżeli chodzi o frame rate, to nie ma się do czego przyczepić. Oczywiście są momenty, gdy ilość klatek na sekundę spada, ale nie jest to tak częste i denerwujące jak w MGS3 (nie wiem dlaczego ciągle porównuje te dwie gry...).

Niestety, nie mamy tu otwartego świata. Gra została podzielona na wiele sektorów, pomiędzy którymi popatrzymy sobie na napis "Loading...". Całe szczęście, czasy ładowania są na tyle krótkie, by nie denerwować, a biorąc pod uwagę to, że lokacje są dość duże, z czasem przywykasz i nie zwracasz zbytnio uwagi na ciągłe doczytywania.

Sterowanie jest równie dobre co na konsoli Nintendo, ale mam pewne zastrzeżenia. Dlaczego nikt nie pokusił się o przycisk, którym szybko zmieniamy broń? Za każdym razem, gdy chcemy wybrać nowe narzędzie mordu, musimy otworzyć walizkę i ręcznie wybierać to, co nas interesuje. Kolejną rzeczą, która mogła zostać dodana przy okazji konwersji, jest chodzenie na boki. Leon nie potrafi chodzić bokiem! Pomijam, ze w czasie celowania nie może się ruszać, ale w trybie chodzenia aż się prosi o dodane nam możliwości zrobienia paru kroków w bok. Tym bardziej, że przycisk L2 na padzie nie jest przypisany pod żadną czynność! Tak! On po prostu sobie tam siedzi i do niczego nie służy!

Jęki, okrzyki i strzały


Za udźwiękowienie należy się duży plus. Aktorzy, podkładający głos głównym postaciom, brzmią przekonująco (ratuje to niektóre scenariuszowe debilizmy), a przeciwnicy pokrzykują sobie w ojczystym języku. Tworzy to naprawdę doskonały klimat. Szkoda tylko, że kwestie przeciwników ZA CZĘSTO się powtarzają, co potrafi być denerwujące. Muzyka gra często i zazwyczaj tworzy niezapomniany klimat. Nie są to jednak utwory, których będziesz słuchał, chcąc się zrelaksować na fotelu. Świetni brzmią w grze, ale do słuchania oddzielnie się nie nadają...

DODATKI!


Już w wersji na Game Cube'a, dodatków było sporo. Na Playstation 2 jest ich jeszcze więcej! Mamy więc tryby Assigment Ada (oddzielny scenariusz, w którym jako Ada Wong zbieramy 5 Plaga Sample - około 2 godziny grania) i Mercenaries (w którym musimy ubić jak najwięcej przeciwników w krótkim czasie - 4 postacie do odkrycia) oraz danie główne, którego nie było w wersji na konsolę Nintendo. "Seperate Ways" opowiada tą historię, co główny scenariusz, ale z perspektywy innej postaci - Ady Wong. Tak naprawdę, nie możemy traktować tego bonusa na równi z dwoma poprzednimi, gdyż mówimy tutaj o rozgrywce, która posiada własne filmiki, dialogi, itp. To tak naprawdę dopełnienie historii Leona. Przejście całego "Seperate Ways" zajmie wprawionemu graczowi około 6 godzin, co jest bardzo dobrym czasem, jak na bonus.

Podsumowanie


"Resident Evil 4" otworzył zupełnie nowy rozdział w serii. Zagorzali fani go za to znienawidzili, jednak znaleźli się ludzie, którzy uznali jego wyższość nad poprzedniczkami. Ja zaliczam się właśnie to tej drugiej grupy. Przez ponad 22 godziny dane mi było obcować z jedną z najładniejszych i najgrywalniejszych pozycji na konsole szóstej generacji. Moja radość uległa podwojeniu, gdy zajrzałem do menu Extras, w którym znalazłem kolejne 3 dni ciągłej rozgrywki.

Czy można chcieć więcej? Tak! Dajcie już "Resident Evil 5"!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Bizon Bizon który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Rewolucyjny gameplay
+ Grafika
+ Udźwiękowienie
+ Długość
+ Dodatki!

Minusy

  Raczej cię nie wystraszy
 Scenariusz klasy B
 Niewykorzystane przyciski ;)

dlatego Bizon
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 95%

Dźwięk 85%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Fax: Poziomy są bardzo klimatyczne (PS2)

Fax: Ten Pan może pozbawić nas głowy (PS2)

Fax: Walki z szefami są rewelacyjne (PS2)

Fax: Dodatkowy scenariusz z piękną dziewczyną (PS2)

Postacie [4]

H&K USP
Leon Kennedy
Albert Wesker
H&K VP70
  • Nazwa: H&K VP70
  • A.K.A.: Matilda
  • Typ: Broń
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka