Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Black (PS2)

Lubię to! 4

Premiera Świat - 24 luty 2006 Premiera Polska - 24 luty 2006

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 31 screenów, 1 video, 1 recenzji, 1 newsów,

Król strzelanin. Przynajmniej na PS2.

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Choć żyjemy w czasach powszechnej multiplatformowości, nie od dziś wiadomo, że każdy sprzęt ma swojego konika. Dlatego też, choć nie trudno o wyjątki od tej reguły, bijatyki czy slashery zawsze dominowały na konsolach, zaś strategie czy FPS-y były domeną poczciwego peceta.

Eugeniusz Siekiera

Dawno wytyczone granice dziś tracą na znaczeniu, ale nie zawsze było tak różowo. Czasem jednak pojawiał się tytuł, który sprawiał, że posiadaczom konkurencyjnych platform kapcie spadały z wrażenia. Tak było w przypadku Black - jednej z tych produkcji, dla której inwestowało się w czarnulę.

Nazywasz się Jack Keller i jesteś byłym dowódcą elitarnej jednostki antyterrorystycznej Black Operations. Dlaczego byłym? Bo olałeś rozkazy zwierzchników, coś poszło nie tak jak trzeba i koniec końców znalazłeś się sytuacji nie do pozazdroszczenia. Ciążą na tobie poważne zarzuty i z dużą dozą prawdopodobieństwa nie wyjdziesz z pierdla przed odsiedzeniem potrójnego dożywocia. Chyba że przystaniesz na propozycję tajemniczego oficjela i opowiesz ze szczegółami, co tak naprawdę wydarzyło się w trakcie czterech ostatnich dni. Wspomnienia powracają, a gra o życie właśnie się rozpoczyna.

Temat walki z terroryzmem jest równie oklepany, jak II wojna światowa. Tyle że nie ma w zasadzie większego znaczenia z kim, po co i dlaczego. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, głównym bohaterem Black nie jest postać, która dzierży w łapach spluwę, a... sama spluwa. Modele poszczególnych broni, płynne animacje przeładowania i charakterystyczne rozmycia ekranu w trakcie czy wreszcie niesamowita frajda płynąca z wykorzystywania szerokiego wachlarza pukawek - bez dwóch zdań, to właśnie broń odgrywa tu pierwszoplanową rolę. Bez miodu płynącego z wymiany ognia dzieło Criterion Games nie byłoby nawet w połowie tak dobre, jak jest w rzeczywistości.

Spora w tym zasługa samego środowiska, w którym toczymy boje. Sposób, w jaki świat gry reaguje na nasze destrukcyjne zapędy zaskakuje nawet dziś, w czasach, gdy Havok na siłę implementowany jest w każdej podrzędnej produkcji, nie wyłączając przygodówek. Bez względu, czy prujesz serią w spróchniały konar drzewa, pojemniki z paliwem, drewniane skrzynie czy ścianę budynku - kule kruszą bądź oddziaływają na dosłownie każdy możliwy materiał bądź obiekt. Dodatkowym atutem są liczne eksplozje. Baki samochodów, pojemniki, butle, kontenery i tony innego śmiecia; do kompletnej demolki okazji nie brakuje, zaś same wybuchy prezentują się wprost oszałamiająco.

To samo zresztą można powiedzieć o wszystkich wizualnych aspektach programu. Wzorowo skonstruowane plansze (niestety piekielnie liniowe), naturalnie wyglądająca roślinność, genialne oświetlenie, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach modele broni i niezgorzej prezentujący się przeciwnicy (choć przydałaby się większa różnorodność w tym temacie). Black jest jedną z najlepiej wyglądających gier na konsolach poprzedniej generacji. Stał się dla FPS-ów tym, czym God of War w segmencie slasherów.

Z pewnych względów jest to produkcja szalenie minimalistyczna, ale i wyraźnie przemyślana. Ekipa Criterion Games postawiła na prostotę i najbardziej elementarne zasady, które powinny być fundamentem każdego szanującego się shootera - wymianę ognia i przyjemność, jaka zeń płynie. W związku z tym darmo tu szukać niepotrzebnych, wprowadzonych na siłę rozwiązań, kluczenia, przestawiania wajch czy korzystania z pojazdów. Liczy się efektowna rozwałka, reszta w tym momencie idzie w nawias. Czasem w walce wspomagają nas inni członkowie oddziału. Co prawda, większość roboty tak czy inaczej spada na barki gracza, ale grunt, że kompan potrafi dotrzymać nam kroku, nie trzeba go więc niańczyć ani ochraniać przed ogniem nieprzyjaciela. Martwimy się jedynie o własne cztery litery. I to martwimy całkiem konkretnie, gdyż Black jest grą dość wymagającą.

Brak automatycznego namierzania, szalenie rzadko rozmieszczone checkpointy i całe morze uzbrojonych po zęby terrorystów to solidne argumenty za tym, bo darować sobie strategię kamikadze. Z takim podejściem daleko nie zajdziemy, szczególnie na wyższych poziomach trudności. Tym niemniej to właśnie na nich Black rozwija skrzydła, wymagając od gracza pewniejszego oka i daleko posuniętej ostrożności. Model rozgrywki w dziele Criterion Games przypominał mi nieco kampanię dla pojedynczego gracza z Rainbow Six: Vegas, w którym metodą małych kroczków przemieszczaliśmy się od osłony do osłony, zdejmując przeciwników z możliwie jak najbezpieczniejszej pozycji. Na ogół nie lubię zbytnio guzdrać się w FPS-ach, są bowiem zbyt trywialne, by tracić przy nich nadmiar wolnego czasu. W przypadku Black było jednak inaczej, a satysfakcja płynąca z zabawy okazała się na tyle duża, że dawkowałem sobie przyjemność na raty, by zbyt szybko nie skończyć.

To zaś prędzej czy później nastąpi. Nawet prędzej niż później, gdyż map jest zaledwie osiem, a multiplayer nie istnieje. Sytuację nieco ratuje fakt, iż większość misji to prawdziwe kobyły, na przejście których czasem godzina wydaje się niewystarczająca. Osobiście wolałbym, żeby całość podzielono na mniejsze fragmenty, gdyż wyłączenie konsoli, nim zaliczymy dany etap w 100%, funduje nam obowiązkową powtórkę z roz(g)rywki. Checkpointy w Black to panaceum doraźne - działają tylko w razie śmierci, ale w przypadku przedwczesnego wyjścia z gry trzeba daną misję przechodzić od samego początku. Definitywnie nie jest to pozycja dla graczy chwytających za pada na kwadrans czy dwa.

Dzieło Criterion Studios jest wyjątkowe nie tylko dlatego, że to szalenie grywalna produkcja. To również wizualne arcydzieło, które wyciska z wysłużonej czarnuli chyba wszystkie ukryte zapasy mocy, a obraz generowany na ekranie wprawia w autentyczne osłupienie. Jeśli macie twardogłowego kumpla, który twierdzi, że na starych konsolach nie ma dobrych FPS-ów, pokażcie mu Black. Gwarantuję, że szybko zweryfikuje swe zaściankowe poglądy.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  niewiarygodna oprawa
+ świetne modele broni
+ grywalna jak diabli
+ świetna fizyka
+ przyjemnie wymagająca
+ ogromne, dobrze zaprojektowane poziomy

Minusy

  dość krótka
 liniowa
 zbyt rzadko rozmieszczone checkpointy
 dlaczego nie na PC?

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Meres: Ostra wymiana ognia (PS2)

Meres: Z kompanem u boku mozna zdzialać wiecej (PS2)

mnq: AK-47...i nic więcej nie trzeba mówić (PS2)

mnq: I po problemie (PS2)

Postacie [4]

H&K MP5
FN P90
AK-47
  • Nazwa: AK-47
  • A.K.A.: AK47, Kałasznikow, KBK AK, Kałach
  • Typ: Broń
Ingram MAC-10
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka