Machinarium (PC)
Premiera Świat - 16 październik 2009 Premiera Polska - 24 luty 2010
Ocena użytkowników: bardzo dobra
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Dystrybutor: IQ Publishing
Gatunek: Przygoda Cechy gry: Widok z boku
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 14 screenów, 3 video, 1 recenzji, 11 newsów,
Opowieść o małym robocie
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Toddziak
Machinarium to najnowsze dziecko czeskiego studia Amanita Design znanego głównie z dwóch części przygodówki Samorost oraz kilku mniejszych flashowych projektów. Dorobek może i nie najbogatszy, ale przecież liczy się jakość. A tej Machinarium odmówić nie można.
Grę zaczynamy na niespecjalnie malowniczym wysypisku śmieci. Wielka śmieciarka wypluwa ze swych pordzewiałych trzewi niewielkiego robota, który rozpada się na kawałki przy uderzeniu. Nietrudno się domyślić, że nasze pierwsze zadanie to poskładanie bohatera do kupy. Jest to jednocześnie krótki samouczek, pokazujący jak okiełznać naszego podopiecznego i wykorzystać jego talenty. Historia jest prosta, a poznajemy ją poprzez krótkie animacje, pojawiające się w komiksowych dymkach. Otóż, krótko mówiąc, nasz robocik miał dziewczynę robotkę i byli bardzo szczęśliwi. Niestety grupka blaszanych zadymiarzy, która skutecznie uprzykrzała życie mieszkańcom mechanicznego miasta, doprowadziła do rozdzielenia zakochanej pary. Teraz robocik za wszelką cenę musi odnaleźć ukochaną, a po drodze i niejako przy okazji uratować mechaniczny świat.
Nie tyle treść jest tu ważna, co forma snucia opowieści. Nie uświadczymy tu żadnych dialogów, ani napisów. Wszystkie informacje czerpiemy z zachowania czy też graficznych „przemyśleń” bohatera. Albo po prostu obserwujemy sytuację i sami wyciągamy wnioski. Tak czy siak, cały czas kibicujemy naszemu robotowi we wszystkich jego perypetiach przyprawionych szczyptą łagodnego dowcipu. Drugiego takiego słodziaka to ze świecą szukać. Gdy kręci główką, kiedy nie zgadza się na jakieś działanie, z gardła wyrywa się głośne „Awww...”. Niby kupka złomu, a naturalnego wdzięku więcej niż u niejednej gwiazdki popu.
Kluczowa sprawa
Machinarium to przygodówka point and click. Czyli czeka nas głównie zbieranie przedmiotów i rozwiązywanie zagadek. Okazjonalnie przyjdzie nam również toczyć rozmowy, o ile można tak określić piski robotów i wymianę animowanych dymków. Nasz bohater dzięki swojej sprężynowatej konstrukcji może dokonywać cudów niedostępnych zwykłym śmiertelnikom. Mówiąc ściślej, posiadł on umiejętność wydłużania swego ciała, by sięgać wysoko, oraz spłaszczania się na metalowy naleśnik, aby wślizgnąć się w każdą mysią dziurę. Dlatego planując działania robocika musimy myśleć nie tylko horyzontalnie, ale zwracać również pilną uwagę na górę i dół ekranu. Spora część zagadek wymaga równie kreatywnego podejścia. Oprócz zadań polegających na tradycyjnym przekładaniu dźwigni czy łączeniu przedmiotów, trafi się czasem coś bardziej ambitnego. Na ten przykład: pewien ptak kradnie nam ważną rzecz, po czym bezczelnie siada na kablu tuż nad naszą głową. Gdy tylko usiłujemy się podnieść i odzyskać zgubę, wredne ptaszysko unosi się na drucie. No i co z tym fantem zrobić? Hm... A może spróbować swoimi ruchami rozbujać kabel, aż pęknie? Machinarium wymaga naprawdę logicznego myślenia oraz odrobiny zwyczajnej wiedzy o świecie. Co ma też swoje złe strony, ponieważ niektóre przedmioty należy zaatakować więcej niż raz, by odnieść zamierzony skutek. Nim się do tego przyzwyczaimy, trzeba się nastawić na mniejsze lub większe zacięcia.
Gra jednak właściwie nie jest specjalnie trudna. A nawet jeśli zdarzy się nam zastój, zawsze możemy spojrzeć do solucji. Zaraz, zaraz, solucji? Ano tak, gdyż jest ona bezpośrednio wbudowana w grę! Jest niestety jedno „ale”. Aby otworzyć książkę, w której znajdują się podpowiedzi, należy każdorazowo przejść prostą minigierkę rodem z czarno-białych komórek. Sterujemy kluczem, przesuwającym się cały czas w prawo i musimy zestrzeliwać pająki oraz unikać przeszkód. Gdy doprowadzimy klucz do zamka, rozwiązanie stanie przed nami otworem. Na początku wydawało mi się to strasznie upierdliwie, lecz po jakimś czasie przyznałam twórcom rację. Bariera w postaci dość monotonnej minigry skutecznie zniechęca od zbyt częstego chodzenia na łatwiznę.
Jest moc
Grafika w Machinarium przyciąga wzrok już od pierwszych chwil. Wiwat piękne 2D! Tła są naprawdę wspaniałe, szczegółowe i mimo przewagi koloru rdzy oraz szarości nie sprawiają wrażenia przesadnie ponurych. Napotykane postacie zaprojektowane są fantazyjnie, a do tego doskonale animowane, zwłaszcza główny bohater. Przyjemnie patrzy się na jego zmagania z grawitacją albo powolne pożeranie liny niby nitki spaghetti. Ogólnie oprawa graficzna to dzieło sztuki, jak się patrzy.
Jak już zostało wspomniane, dialogów tutaj nie uświadczymy, a jedynie co najwyżej piski i chrzęsty robotów uchodzące za ich język. Ma to jednak swój klimat, podobnie jak przygrywająca od czasu do czasu muzyka.
Machinarium to naprawdę bardzo dobra gra. Może odrobinę za krótka, ale pomysłu i wyjątkowej atmosfery odmówić jej nie sposób. Jeśli masz już dość przygodówek o tropieniu maniakalnych zabójców albo poszukiwaniu przedwiecznych artefaktów, Machinarium jest akurat tym powiewem świeżości, na jaki czekałeś. Serdecznie polecam.
recenzja dodana przez:
Toddziak
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Wspaniała oprawa dźwiękowa i graficzna
+ Kreatywne zagadki
+ Sympatyczna historia i forma jej opowiedzenia
+ Oryginalność
− Za szybko się kończy...


@Kemer
Videorecenzja przygodówki? Ciekawe, ciekawe - czekam z niecierpliwością ;) Sama gra jest naprawdę niezła, chociaż ciut za krótka. No i ocenę dałbym o punkt mniejszą.
Spoko recka, przy tej grze sie nocke zerwało :P
@Kemer V-recka Machinarium? Czekam z niecierpliwością.
Póki co grałem jedynie w demo ale gra zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Pewnie kiedyś się w nią zaopatrzę. A co do recenzji, to bardzo mi się podobała.
No cóż... gra przepiękna, recenzja jak zwykle bardzo dobra.
Na dniach sam wrzucam v-recke to będzie mogli sobie pooglądać jak wygląda :-) O ile nie pokonają mnie przeciwności sprzętowe :D