Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Wiedźmin (PC)

Lubię to! 133

Premiera Świat - 26 październik 2007 Premiera Polska - 26 październik 2007

Ocena użytkowników: bardzo dobra

61 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Cechy gry: Wolna kamera, TPP

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 121 screenów, 27 video, 3 recenzji, 40 newsów,

« Powrót do listy recenzji

Dobre, choć polskie!

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez SZP4K3R SZP4K3R
?A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, swych koderów mają?

Mikołaj Rej ;)


Wiele osób mówi, że Polacy nie potrafią robić gier na przyzwoitym poziomie. Oceniają je przez pryzmat takich gniotów jak : "Krzysztof Rutkowski", "Chłopaki nie płaczą" czy "Maluch Racer". Były wprawdzie pewne wyjątki, jak na przykład - moim zdaniem- bardzo średni "Chrome", ponoć dobry "Painkiller" (nie grałem) czy ostatnio - "Two Worlds". Dystrybutor tego ostatniego po prostu olał polskiego gracza (premiera polska opóźniona w stosunku do reszty Europy, do tego brak polskiego dubbingu - szkoda...), do tego uważam, że gra była raczej kiepska w stosunku do tego, co obiecywano; zresztą to już temat na inną recenzję...
Osobiście nie uważam, że Polacy nie potrafią robić gier, po prostu nie mają ku temu motywacji, wolą stworzyć gniota - pewniaka za 10 zł z kiosku Ruchu (w tym miejscu pozdrawiam firmę Play i jej podobne), niż zaryzykować i stworzyć coś naprawdę mocnego. W końcu programistów mamy podobno najlepszych na świecie... Ale skończmy tą dygresję, na szczęście są jeszcze tacy, którzy wierzą we własne możliwości i spełniają swoje marzenia, a mowa tu o CD-Projekt RED - twórcy i dystrybutorze naszego Wiedźmina!


To właśnie ci ludzie chcieli stworzyć grę, która zrobi wielki szum nie tylko na naszym rynku i w Europie, ale na całym świecie. Czy im się udało? Przyjrzyjmy się liczbom : na początek wypuszczono milion kopii: 100 tysięcy do Polski, reszta za granicę. W ciągu trzech dni od dnia premiery w Polsce rozeszło się 35 tysięcy kopii, a dokładnie 9 listopada pracownik CD-Projekt przekazał mediom informację, że rozszedł się pierwszy milion. Niektórzy powiedzą, że nie ma się czym podniecać, w końcu Halo 3 sprzedało się znacznie lepiej... Ale co z tego? W końcu i my naprawdę mamy co pokazać!

Wiedźmini to najemni zabójcy potworów znani z sagi i opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, ale to chyba wie każdy Polak (jak któryś nie wie, to raczej nie powinien się przyznawać). O pomoc zwracają się do nich wieśniacy, mieszczanie, nawet królowie. No cóż, czasem jakaś mantikora położy się na trakcie leśnym, bywa też, że w miejskich kanałach zagnieździ się zeugl. W takich sytuacjach posyła się po wiedźmina, który szybko robi porządek, odbiera złoto bądź inne dobra i dalej rusza w świat... A świat stworzony przez Andrzeja Sapkowskiego jest ogromny, jednak w grze będzie nam dane zwiedzić tylko (a raczej aż, bo na przejście gry potrzeba 80-90 godzin!) Temerię - królestwo Foltesta. CD-Projekt RED wykupił prawa nie tylko do tytułu i postaci, ale do całej sagi, toteż spotkamy tutaj bardzo, ale to bardzo dużo postaci znanych z kart powieść. Niektórzy w tym miejscu mogą się zmartwić, że nic nie zrozumieją, jednak od razu uspokajam - początek gry to chyba najbardziej oklepany schemat. Spotykamy wiedźmina Geralta z Rivii (główny bohater książki i gry) , który ucieka przed grupą ludzi. Po chwili traci przytomność i upada, jak się potem okazuje - stracił pamięć. Może się to niektórym nie podobać, ale jednak większość nakładu idzie za granicę, a Amerykanie nie dość, że są mało inteligentni i młodzież raczej czyta niewiele lub wcale, to jakim sposobem mogliby mieć do czynienia z Sapkiem? Tak więc niemal każda znajoma postać z książki jaką spotyka Geralt opowiada mu w jakich okolicznościach się poznali, a często także przypomina jakieś wydarzenie z kart powieści. No ale wróćmy do fabuły. Zaczyna się ona pięć lat po zakończeniu powieści, na końcu której Geralt ginie. Jak się okazuje, żyje, a znaleźli go inni wiedźmini i razem wracają do wiedźmińskiej twierdzy - Kaer Morhen. Geralt szybko wraca do siebie i przypomina sobie niektóre rzeczy (jak na przykład umiejętność walki). Gdy właśnie przechadza się po blankach wraz z czarodziejką Triss Merigold, nagle twierdzę napada duża grupa bandytów pod przywództwem potężnego czarownika Azara Javeda - szefa organizacji przestępczej Salamandra.

Nie chcę spoilować w tym miejscu, więc powiem tylko tyle, że wiedźmini odpierają atak, jednak z drugiej strony - ponoszą druzgocącą klęskę. Potem postanawiają się rozdzielić i wyruszyć w świat szukać winowajców. Cóż... przyznam, że na tle całej gry Prolog jest wręcz bardzo słaby. Od pierwszego aktu zaczyna się prawdziwa zabawa, która nie pozwala się oderwać od komputera na długie godziny. Fabuła jest zdecydowanie najmocniejszą stroną tej gry. Jest arcyciekawa, wielowątkowa i obfita w wiele, ale to wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji. Co więcej, ma 3 róże zakończenia a twórcy pozostawiają nam przeogromną swobodę działania. Questów pobocznych jest tutaj całe mnóstwo i są co najmniej tak ciekawe, jak te w Oblivionie. No, może oprócz zleceń wiedźmińskich, które wiszą zawsze na tablicy przed drzwiami wiejskiej karczmy, gospody czy zwykłej miejskiej speluny. W nich zazwyczaj mamy zabić określoną liczbę potworów i wydobyć z nich jakieś składniki na dowód. Oprócz tego jest bardzo ciekawe, tym bardziej, że wiele naszych decyzji podjętych w danej chwili wywrze jakiś wpływ na nasze losy w przyszłości. I nie za dwie minuty czy za pół godziny, nie będzie takich sytuacji, że po prostu wczytamy sobie grę i zmienimy zdanie. Często nastąpi to dopiero po kilku, a nawet kilkunastu godzinach. Wtedy to pojawi się rysowana animacja przypominająca wydarzenie, którego efektem jest sytuacja, w której się znaleźliśmy. Dla przykładu (SPOILER!): dostałem questa od handlarza, który obiecał zapłacić za zabicie utopców grasujących nocami wokół jego towarów na brzegu jeziora. Zabiłem szkarady, gdy z krzaków wyszło komando Scoia'tael (siły zbrojne nieludzi, czyli elfów i krasnoludów, walczące o wolność z ludźmi.). Dowódca przedstawił swój problem - powiedział, że musi zarekwirować skrzynie, ponieważ w lesie mają rannych, którzy bez tych towarów nie przeżyją. Oni nie mają wyboru, ja mam. Jeśli nie oddam skrzyń, to będziemy walczyć. Pomyślałem, że to szlachetny cel i handlarz nie zbiednieje od kilku pakunków, w dodatku uratuję kilka żyć, a nie wiadomo czy dałbym radę z całym komandem. Handlarz był niepocieszony, ale zapłacił za zabicie potworów. Dobre kilka godzin później maszerowałem dziarsko przez dzielnicę biedoty stolicy Temerii - Wyzimę. Moim zadaniem było wydobyć informacje od karczmarza z "Misia Kudłacza". Wszedłem do karczmy - ciało barmana było jeszcze ciepłe. Jak się okazało - skrzynia, którą oddałem Scoia'tael zawierała również broń, w tym kusze. Bełt z jednej z tych kusz tkwił w piersi barmana, była to prawdopodobnie zemsta. Źródła informacji musiałem szukać gdzie indziej... Takich sytuacji jest znacznie więcej, tym bardziej, że bardzo często przyjdzie nam wybierać nie między dobrem a złem, a pomiędzy złem a mniejszym złem. Które mniejsze, które większe? Ty decydujesz! Bo czy zabić wiedźmę, która pomagała ludziom popełniać okrutne czyny, czy oszczędzić ją i uratować z rąk tych właśnie ludzi?

A propos zabijania, czas omówić wiedźmiński ekwipunek! Prawdziwy wiedźmin ma oczywiście dwa miecze - jeden srebrny (tylko i wyłącznie na potwory), drugi stalowy (do walki z ludzmi). Do tego Geralt może nosić trzecią broń, czyli jakiś topór, pałkę, trzeci miecz czy pochodnię. Ta trzecia broń jest raczej bezużyteczna, bo zadaje małe obrażenia i do tego nie nadaje się do wiedźmińskich styli walki, a tych jest po trzy dla każdego miecza. O tym jednak za chwilę. Same miecze można ulepszać bądź wykuwać nowe - do tego potrzebny jest kowal i trzy kawałki meteorytu dla miecza stalowego lub trzy magiczne runy dla srebrnego. Występują oczywiscie różne odmiany takowych, toteż miecz może mieć bardzo różne statystyki. Oprócz tego broń można ulepszać czasowo przed co trudniejsza walką, na przykład specjalnymi olejami, krzesiwami czy miałem diamentowym...
Oprócz broni białej, Geralt używa także Znaków. Znaki wiedźmińskie to rodzaj magii, która polega na odpowiednim ułożeniu dłoni i wypowiedzeniu odpowiednich słów w tym samym czasie. Przykładem może być znak Aard, którym Geralt może burzyć niektóre ściany i powalać przeciwników, lub Igni, którym podpala oponentów bądź zapala ogniska, przy których odpoczywa. Znaków tych jest łacznie pięć, jednak nie polecam polegać na nich stuprocentowo - z prawdziwą magią nie mogą się one nawet równać. Trzecim najważniejszym elementem wiedźmińskiego ekwipunku są eliksiry. Znając recepturę, mając odpowiednie składniki i bazę (zazwyczaj mocny alkohol) możemy stworzyć mnóstwo eliksirów przydatnych w walce, jak na przykład Jaskółkę, która przez pewien czas odnawia nasze zdrowie, czy Kota - dzięki niemu natomiast widzimy w ciemnościach. Należy jednak uważać - gdy przedawkujemy eliksiry, możemy się zatruć, co przynosi nam wiele negatywnych efektów, a tego byśmy w walce nie chcieli. Na szczęście zawszę możemy odpocząć przy ognisku lub wypić jakiś mutagen, który zmniejszy nasz poziom toksyczności i znowu wracamy do gry! Czwartym nieodzownym elementem wiedźmina jest medalion - znak cechowy. Jak prawdziwy magiczny medalion, i ten ma swoje specjalne właściwości - wykrywa obecność zagrożenia potworami na danym terenie, ale może także szukać miejsc mocy, dzięki którym wiedźmin może odprawić na przykład rytuał oczyszczenie (czyszczenie organizmu z toksyn, które to są efektem zażywania eliksirów). Istnieją jeszcze zbroje, które Geralt może nosić, jednak jest ich dosłownie kilka, do tego są to pancerze jednoczęściowe. Oznacza to, że nie możemy osobno dopasować spodni, pancerza, rękawic... Jest to uzasadnione, ponieważ strój wiedźmina musi być w miarę lekki, jednak pewien niedosyt pozostaje - liczbę zbroi w Wiedźminie można zliczyć na palcach jednej ręki...

Czas omówić walkę! Jak już wspominałem, walczymy głównie mieczami. Każdy z nich może zostać użyty w walce w połączeniu stylem silnym, szybkim i grupowym. Stylu silnego używamy zazwyczaj, gdy walczymy z potężnym i powolnym przeciwnikiem, można nim w mig poszatkować postawnego zbrojnego, czy też kikimorę wojowniczkę. Styl szybki często przyda nam się, gdy zaatakuje nas zręczny i szybki mag lub skrytobójca, wtedy ich uniki rzadko kiedy na co się zdadzą. A jak zostaniemy otoczeni? Nie oznacza to dla Geralta końca, bo walcząc stylem grupowym może on w okamgnieniu zabić stado utopców, i to za jednym zamachem! Trzeba jednak pamiętać, żeby nie pomylić miecza; wyciągnięcie srebrnego na grupę bandytów nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza gdy zdążą już nas otoczyć... Walka przebiega bardzo prosto, Geralt wyciąga miecz i bardzo efektownie atakuje, jednak zawsze możemy wykręcić potężniejszego i efektowniejszego combosa, wystarczy tylko patrzeć, kiedy ikonka strzałki przybierze kolor żółty, a wtedy jeszcze raz kliknąć, wiedźmin będzie kontynuować atak. No właśnie, trzeba patrzeć na tą strzałkę; w zamierzeniach miało to być świetnym rozwiązaniem, ale (przynajmniej moim zdaniem) nim jednak nie jest; wszystko dlatego, ze zamiast patrzeć na skoki, cięcia, bloki i parady, patrzymy na tą cholerną strzałkę ;) A jest na co patrzeć, bo w tworzenie systemu walki zostali zaangażowani mistrzowie miecza, została więc użyta technika motion capture. Idzie się jednak do tego przyzwyczaić...

Jeśli walka, to i zdobywane doświadczenie. Dostajemy je zarówno za bitki, jak i za questy. Gdy uda nam się wskoczyć na wyższy poziom - automatycznie dostajemy kilka talentów. Talenty to specjalne punkty, które inwestujemy w drzewko rozwoju, dostajemy po 3 na level, jednak istnieje możliwość zdobycia ich też w inny sposób, jak na przykład przez wypicie specjalnej mikstury. Na początku są to talenty brązowe, jednak później dostaniemy też srebrne i złote. Rozwój postaci należy planować od samego początku, bo talentów na wszystko nie starczy. Ja osobiście całkowicie olałem Znaki, zaś cały czas ładowałem zdobyte punkty w walkę mieczem, co mi się bardzo opłaciło. Sposób rozdysponowywania naszego doświadczenia jest nieco inny niż w wielu RPG, ponieważ nie ma tutaj masy tabelek i perksów. Po prostu wybieramy odpowiednią umiejętność (jak na przykład walka mieczem stalowym na poziomie 4 czy zielarstwo) i uczymy się. Po wybraniu umiejętności musimy trochę pomedytować (zazwyczaj przy ognisku) , aby przyswoić sobie nowo zdobytą wiedzę. Drzewko dzieli się na podstawowe statystyki, jak siła, zręczność, wytrzymałość i inteligencja, umiejętności zwiększające moc Znaków a także te, które dotyczą stylów walki. Jest w czym wybierać!

Obrodziło także w przeciwników, których jest bardzo dużo i bardzo wielu rodzajów. Duża cześć z nich wywodzi się z tytułów Sapkowskiego, więc powalczymy sobie z utopcami, kikimorami, echinopsami, skolopendromorfami, spotkamy vodyanoi, zjadarkę, nie zabraknie też graveirów... Te i wiele wiele innych dał nam pan Andrzej, jednak są także nowości. Przykładem może być upiór, archespor, bloudzeiger czy garkain. Oczywiście nie mogło też zabraknąć bossów znanych z kart powieści, czego przykładem zeugl, przeraza i kilkoro innych. Są także bossowie wymyśleni od podstaw na potrzeby gry, jak na przykład bóg vodyanoi - Dagon. Szkoda tylko, że ich potencjał nie został w całości wykorzystany... Większość z nich trzeba pokonać sposobem, ale nie szuka się go zbyt długo. Gdy już go znajdziemy - walka staje się banalnie prosta. Prawdę mówiąc, to problem miałem tylko z końcowym bossem pierwszego aktu - potem poszło z górki. Przy finałowym przeciwniku wystarczyły dwa eliksiry, by wygrać walkę za pierwszym razem...

No ale nie samą walką wiedźmin żyje, czasem dobrze jest się trochę rozerwać i przespacerować po mieście. Zawsze możemy zajrzeć do karczmy i postarać się trochę zarobić grając choćby w kościanego pokera. Jeśli jednak nie interesuje Cię hazard, zawsze możesz wziąć udział w turnieju "bokserskim". W każdej karczmie znajdzie się grupa miłych panów, którzy walą się po mordach za pieniądze. Co to jednak jest dla wiedźmina wygrać walkę z wieśniakiem, zawsze można po prostu wziąć się za to, co robi się zazwyczaj w karczmie - czyli za picie. Ci, których przepijemy zazwyczaj dadzą nam jakiś prezent, czasem pewne informacje... Geralt ma generalnie mocną głowę, ale nie zawsze się wygrywa... Stan upojenia wygląda strasznie śmiesznie, wiedźmin ledwo chodzi, chwieje się i buja na boki, a obraz staje się rozmyty. Jak w życiu ;) Jeśli jednak hazard, alkohol czy lanie po gębie nam nie w głowie, zawsze można iść na zakupy. W karczmie możemy kupić głównie alkohol (nie tylko do zalewania się w trupa, jak już mówiłem - bez dobrego alkoholu nie uwarzymy eliksiru) i jadło, składniki do eliksirów często posiadają różni kupcy. Można odwiedzić kowala, czasem warto zajrzeć do antykwariusza,bowiem nieraz będzie nam potrzebne uzupełnienie bestiariusza i zdobycie jakichś informacji o potworach czy wydarzeniach. Ksiąg jest całkiem sporo i całkiem przyjemnie się je czyta, a wszystkie najważniejsze informacje trafiają do naszego dziennika. Z czasem robi się z niego takie mini kompendium, trafiają tam opisy naszych zadań, recepty na eliksiry i oleje czy informacje o miejscach czy osobach. Zawsze też możemy w nim podejrzeć mapę, a czasem włączyć śledzenie questa. Gdy szukamy mocniejszych wrażeń, możemy iść na polowanie albo do burdelu. Tak, kwestia seksu też została poruszona w Wiedźminie, panienek do zaliczenia jest około 20, a stosunek z każdą z nich jest okraszony animacją, do dziennika trafia zaś karta z jej podobizną (nie liczcie jednak na pornosa, nie ten adres). I nie są to byle jakie dziwki portowe, bo wśród nich jest nie tylko zwykła kobieta, ale też czarodziejka, wampirzyca, królewna, a nawet bogini! Jest w czym wybierać, tym bardziej, że nie każdej wystarczy zapłacić za seks, czasem trzeba pokombinować...

Sposób poruszania się w Wiedźminie został opracowany na trzech płaszczyznach. Jest widok izometryczny znany między innymi z różnych hack'n'slashy takich jak Diablo. W nim widać największy wycinek terenu, po którym się poruszamy. Tryb hybrydowy także oferuje widok z góry, ale już bliżej Geralta, jednak ja osobiście najbardziej cenię sobie tryb widoku znad ramienia (TPP). Pozwala on znacznie lepiej wczuć się w Geralta, poza tym wszystko staje się bardziej szczegółowe, a my mamy wrażenie, że jesteśmy najbliżej akcji, jak się tylko da. Prawdę mówiąc trybu izometrycznego używałem tylko wtedy, gdy szedłem przez naprawdę wysokie krzaki, i nie widziałem co się dzieje przede mną. Sterowanie jest bardzo wygodne i intuicyjnie, nie można się więc do niego przyczepić. Swoboda zabawy jest bardzo duża, jednak nie jest to Oblivion albo Gothic. Bardziej przypomina raczej Jade Empire, tam mieliśmy jakiś wyznaczony teren, po którym się poruszaliśmy i za który nie mogliśmy wyjść. Tak samo jest tutaj, jednak Wiedźmin daje nam znacznie większy obszar działania. W każdym razie, w danym akcie często mamy nie więcej niż 3, 4 większe lokacje, ale dla mnie to wielki plus, tym bardziej, że zostało to tutaj tak pomyślane, że nie ma niewidzialnych ścian, ale faktyczne przeszkody terenowe, jak na przykład pasmo górskie. No bo można się przyczepić, jak nie da się przejść przez 20 centymetrowy płotek, a pasma górskiego nawet Geralt nie przeskoczy...

Zbliżamy się do końca, więc czas omówić oprawę audiowizualną. Temeria jest taka, jak w literaturze Sapka. Mroczna i niebezpieczna, jednak na swój sposób piękna. Gdy trafisz na Brzeg i z niewielkiego głazu narzutowego zaczniesz patrzeć w odmęty wód i na Ołtarz Pani Jeziora, to zrozumiesz o czym mówię. Modele są świetnie zaprojektowane, tekstury są w bardzo wysokiej jakości, a oświetlenie też nie pozostawia wiele do życzenia. Walki wyglądają emocjonująco, podobnie jak wygląd lokacji. Wyludnione Podgrodzie, pogodne Odmęty, przepiękne lasy na Brzegu, kłująca w oczy autentyczną biedą i nędzą Wyzima Klasztorna czy dla kontrastu - bogata i otoczona dobrobytem Wyzima Handlowa. To trzeba zobaczyć! Podobnie świetnie prezentują się filmiki, a zwłaszcza intro (ukazującę walkę Geralta ze strzygą z pierwszego opowiadania o wiedźminie) i outro - ich produkcją zajął się Tomek Bagiński znany choćby ze "Sztuki spadania", i mogę śmiało powiedzieć, że mogą one spokojnie konkurować z filmikami produkcji Blizzarda z "Warcraftem III" na czele. Jedyne, co może się nie podobać, to strasznie sztuczny układ ust postaci podczas rozmowy, czasem także śmiesznie gestykulują, ale to przecież detale...

Podobny wysoki poziom trzyma muzyka. Palce w niej maczał Paweł Skorupa, a także najbardziej znany za granicą polski zespół - Vader. Specjalnie na potrzeby gry nagrali oni utwór "Miecz Wiedźmina", razem z intrem wygląda to fenomenalnie! Dźwięki w grze także są świetnie, do tego Polacy dostają pełne spolszczenie i to na światowym poziomie, a nie sam słaby tekst jak to było w przypadku "Two Worlds". Rolę Geralta odgrywa Jacek Rozenek znany choćby z serialu "Samo życie" (samego serialu nie skomentuję...),i robi to naprawdę świetnie! Ponadto pełno jest tutaj dialogów, które są bardzo "sapkowskie". Geralt tak jak w powieści jest cynikiem i ironistą, dużo jest także mocnego słownictwa, i to nie typu "pieprz się" w tłumaczeniu z "fuck you". Aktorzy wyrażają się odpowiednio do sytuacji, w której się znajdują. Gdy Geralt, krasnolud Zoltan i bard Jaskier piją w karczmie, to rozmowa z kolejki na kolejkę jest coraz zabawniejsza. Gdy wiedźmin jest na przyjęciu, stara się być dla wszystkich uprzejmy, natomiast są sytuację, w których z nienawiścią podetknie komuś ostrze pod kardło mówiąc "zamknij się, skur**ynu!". I o to chodzi, bo to buduje klimat. Nic tak nie potrafi zburzyć atmosfery dobrego thrillera, jak dwóch bandytów podczas napadu kłócących się ze sobą używając zwrotów typu "nie pieprz" czy "kurka wodna". Wiedźmin to dorosła gra, tutaj nie ma tabu. Twórcy często puszczają też oko do gracza, często usłyszymy wypowiedzi Geralta ze śmiesznymi podtekstami, raz nawet zdarzyło mu się stwierdzić, że "prawie robi wielką różnicę". Brzmi znajomo ? :)

Nie ma róży bez kolców, toteż muszę troszkę ponarzekać. Gra jak na tak rozbudowane cRPG ma zaskakująco mało błędów, ale te też się zdarzają. Kilka razy zdarzyło mi się wylądować w Windzie, do tego trafiło się kilka bugów związanych z questami pobocznymi, których nie dało się skończyć. Raz też nie doszło do spotkania Geralta z pewną osobą, do którego powinno dojść. Potem zaś wspominał coś o notatkach, które od tej postaci rzekomo otrzymał... Tych bugów nie jest jednak wiele, natomiast sporym minusem jest z całą pewnością długie wczytywanie się kolejnych obszarów, które będziemy odwiedzać. Tylko tyle w kwestii narzekania...

Podsumowując - Wiedźmin jest grą BARDZO udaną i profesjonalną. To pierwsza taka polska produkcja, więc zachęcam każdego do zakupu. Nie zawiedziecie się, tym bardziej, że jest ona u nas bardzo niedroga. Za 80 zł macie grę, soundtrack, instrukcję i poradnik, a także mapę Temerii i okolicznych królestw. Do tego dochodzi płyta DVD z materiałami dodatkowymi, a to i tak tylko podstawowe wydanie, lepiej, niż nie jedna edycja kolekcjonerska. I to wszystko za tak małą kasę! Uważam, że jeśli chcemy mieć w przyszłości więcej tak udanych tytułów, to powinniśmy przyczynić się do ich powstawania. I apeluję tu głównie do polskich miłośników torrentów i innych tego typu "alternatywnych źródeł" zaopatrywania się w gry, filmy, muzykę i oprogramowanie - nie chcę nikogo nawracać, bo sam nie jestem idealny, ale kupcie przynajmniej tą grę! Choćby ten jeden, jedyny raz, bo korzyści odniesiemy wszyscy, a naprawdę warto! Ode mnie Wiedźmin dostaje zasłużone, bardzo mocne 9.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: SZP4K3R SZP4K3R który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Fabuła
+ Rozbudowana sieć związków przyczynowo-skutkowych
+ Oprawa audiowizualna
+ Fenomenalna wersja polska
+ Mnóstwo nawiązań do powieści i opowiadań spod znaku wiedźmina
+ Ogromna swoboda
+ Bogate wydanie
+ Stosunek cena/jakość

Minusy

  Drobne bugi i niedoróbki
 Czas ładowania lokacji
 Spore wymagania sprzętowe

dlatego SZP4K3R
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%



Komentarze   0

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
brak komentarzy

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka