Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Gothic (PC)

Lubię to! 95

Premiera Świat - 10 marzec 2001 Premiera Polska - 28 marzec 2002

Ocena użytkowników: bardzo dobra

3 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 12 Przemoc

Deweloper: Piranha Bytes Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Egmont Interactive

 

Gatunek: RPG Cechy gry: TPP

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 60 screenów, 1 video, 3 recenzji,

« Powrót do listy recenzji

Gra wiecznie żywa!

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez SZP4K3R SZP4K3R
Są gry, które w naszej pamięci pozostają na długi, długi czas po ich premierze. Są też gry, które starzeją się znacznie szybciej, niż można by się tego spodziewać. Takie gry robią mnóstwo szumu przed swoją premierą, za to po niej szybko odchodzą w zapomnienie. Przykładem tej drugiej grupy może być choćby Quake IV czy Doom III. Był szum? Był. Ktoś o tych grach dzisiaj pamięta? Nie sądzę... Z Gothic (fantasy cRPG) jest natomiast zupełnie inaczej - jest to GRA WIECZNIE ŻYWA... Popularność tego tytułu, nawet 6 lat po premierze, jest ogromna. Serwisy oficjalne i nieoficjalne cały czas się rozszerzają, a na forach ludzi nie brakuje. Piranha Bytes - producent Gothica, zapisał się złotymi literami na kartach historii gier komputerowych, seria ta przyniosła im sławę i duże pieniądze, a także szacunek graczy... Ale o co tu właściwie chodzi?

Myrtana była krainą urodzajną, piękną i szczęśliwą. Król Rhobar nie miał w swoich prowincjach większych problemów, do tego w kopalniach mnóstwo było niewydobytych jeszcze surowców, a wśród nich ogromne ilości magicznej rudy. Górnicza dolina była chlubą królestwa, co więcej - pracowali tam więźniowie. Sława o Myrtanie dotarła daleko za granice kontynentu, w końcu ktoś postanowił się tą krainą zainteresować - byli to orkowie. Z początku pozornie niewielkie zagrożenie przerodziło się w koszmar, a plaga zielonych przetoczyła się przez Myrtanę, zajmując kolejne tereny i stawiając tam posterunki. Zrozpaczony Król Rhobar, chcąc chronić górniczą dolinę w Khorinis oraz jej złoża magicznej rudy (niezbędnej do kucia potężnego, magicznego oręża), zdecydował się na drastyczne rozwiązanie - postawienie magicznej bariery (jej istotą było to, że można ją było przekroczyć tylko z zewnątrz, a powrót był niemożliwy). Dwunastu (czy na pewno?) najpotężniejszych magów z całej Myrtany zebrało się wokół górniczej doliny, aby roztoczyć nad nią barierę, jednak jak to często bywa - nie wszystko poszło tak, jak by się tego chciało. Zaklęcie znacznie przekroczyło granice, do których miało sięgać i razem z doliną i więźniami, w magicznej "bańce" znaleźli się także owi magowie i okoliczne tereny. Nie zabrakło też orków. Nie trzeba było długo czekać, aby więźniowie się zbuntowali. Podzieleni na trzy duże grupy, zaczęli robić to, co im się podoba. Pierwsza z nich, pod przewodnictwem Gomeza, zaatakowała zamek i po zabiciu królewskich doradców, objęła nad nim władzę. Tak powstał Stary Obóz, warownia otoczona dwoma pierścieniami fortyfikacji obronnych. Oprócz Gomeza i jego sług, zamieszkali tam także Magowie Ognia, a konkretnie szóstka z nich. Druga grupa, pod przewodnictwem Laresa założyła osiedle w pobliżu jednej z kopalń i nazwała je Nowym Obozem, razem z nimi zamieszkali tam Magowie Wody - druga szóstka. Ostatnią grupą byli fanatycy religijni pod wodzą Y'Beriona, którzy założyli Bractwo Śniącego (pogański bóg, z którym łączyły ich wizje, których doświadczali podczas palenia bagiennego ziela), znane także jako Obóz na Bagnie. Król Rhobar, zrozpaczony sytuacją, był zmuszony do pertraktacji z więźniami - w zamian za dostawy rudy dostawali oni rozmaite dobra... Pewnego dnia przed barierą stanął Bezimienny, nasze alter-ego...

Nasz bohater nazywa się Bezimienny tylko dlatego, że nigdy się nikomu w grze nie przedstawił, nie jest bynajmniej niemową. Przed zrzuceniem za barierę herold czyta nasz wyrok, jednak pojawia się jeszcze jedna postać, mag kręgu Ognia. Daje on nam list, który mamy oddać arcymagowi kręgu Ognia. stacjonującemu w Starym Obozie, Pyrokarowi. Obiecuje on, że Magowie Ognia są bardzo hojni i z pewnością się wzbogacimy. Jak nietrudno się domyślić, Bezimienny, skuszony chęcią zarobku bierze list. Nie wie jednak jeszcze, że ta decyzja zmieni jego życie... Po chwili zostajemy zrzuceni za barierę i spadamy z wysokości, Bezimienny traci przytomność, jednak szybko zostaje ocucony przez przyjaznych współwięźniów - mocnym prawym prostym w szczękę... Poznajemy Diega ze Starego Obozu i od tej chwili gra jest Twoja, czas rozpocząć przygodę!

Od samego początku widać, że nie jest to kolorowy, Warcraftowy świat. Nie ma tutaj zieloniutkiej i soczystej trawki, cukieraśnych zbroi czy innych motylków i sarenek. To prawdziwe, mroczne fantasy. Nie jesteś księciem Arthasem w lśniącej zbroi z wielkiem toporem w dłoni. Tutaj naprawdę jesteś nikim, nic nie znaczącym popychadłem, dla wielu zwykłym śmieciem, a Twoją jedyną szansą jest wspomniany wyżej list i chęć do pracy. Po drodze do Starego Obozu możesz zabrać ze sobą różnego rodzaju śmie... nie, nie śmiecie. Zardzewiały miecz, kilof czy lichy łuk i strzała, to póki co Twoja jedyna broń i bogactwo - nie gardź tym, bo lepszego nie dostaniesz. Znalazłeś złoto? Nie ciesz się, jedyną walutą w kolonii górniczej są bryłki magicznej rudy, a o nią z początku bardzo, bardzo trudno. Znalazłeś kawałek spleśniałego chleba? Ciesz się, bo mikstury lecznicze są dla bogaczy. Dobra, idziesz dalej. Widzisz dwa pierwsze prawdziwe potwory (chrząszczy nie liczę...) - ścierwojady. Myślisz, że spokojnie dasz radę? Pomyśl jeszcze raz. Omijaj przeciwników, znajdź sobie przyjaciół. Gdy po raz pierwszy przekroczysz bramy Starego Obozu, zostaniesz zaczepiony przez jednego ze Strażników (jedna z rang w Starym Obozie, o nich później), będzie chciał on opłacenia haraczu. W grze bardzo wiele zależy od tego, co powiesz. Prowadząc odpowiednio rozmowę możesz zyskać przyjaciół, bądź narobić sobie wrogów. Na początku zdecydowanie lepiej mieć przyjaciół niż wrogów, więc postaraj się udobruchać swojego nowego "przyjaciela". Jak masz czym - zapłać. Jak nie - powiedz, że zapłacisz później. Będziesz pyskować, to od razu oberwiesz, do tego zostaniesz ograbiony nawet z tych pozornie nic nie wartych rzeczy, które w danej chwili posiadasz. Life is brutal and full of zasadzkas...

Nic to jednak. Wiesz, że już niedługo Twój los się odmieni, bo masz przecież list do Pyrokara. Chciałbyś, co? Przed wejściem na teren drugiego wewnętrznego kręgu obozu stoi Thorus, który ani myśli Cię wpuścić - nie może tam wejść byle kto. Najpierw musisz się zasłużyć dla któregoś z obozów i zdobyć odpowiednią rangę (oczywiście Thorus namawia Cię do wstąpienia do Starego Obozu, ale przymusu nie masz) , a każdy z nich to zupełnie inne zadania (przynajmniej przez pewien czas, bo i tak wszystko sprowadza się do jednego zakończenia i tych samych zadań w końcowych aktach). Stary Obóz, mimo licznych zmian dalej pozostał względnie wierny królowi i tylko z nim król prowadzi negocjacje. W tym obozie możesz awansować na Cienia, potem na Strażnika, kończysz zaś na Magu Ognia. Nowy Obóz to raczej rebelianci, nie szanują króla, a ich jedynym celem jest zniszczenie magicznej bariery. Wierzą, że da się to zrobić poprzez zebranie odpowiedniej wielkości kopca magicznej rudy i wysadzenie go. W Nowym Obozie system awansów to kolejno: Szkodnik, Najemnik i Mag Wody. Jeszcze inaczej jest w Obozie Bractwa. Jego mieszkańcy nie wdają się w konflikty między obozami i skupiają się raczej na próbach przywołania do naszego świata ich boga, Śniącego. Oprócz tego zajmują się jeszcze uprawą, przetwarzaniem i dystrybucją bagiennego ziela. Tam możesz awansować na Nowicjusza, a potem na Strażnika Świątynnego. Jest jeszcze jedna, unikalna klasa, jednak ta pojawia się dopiero pod koniec gry i nie chcę jej ujawniać...

Jak widać - jest ciekawie. W dodatku zadania są wyjątkowo ciekawe. Na początku, jak już mówiłem, jesteśmy zwykłym chłopcem do bicia, jednak potem się to zmienia. Od questów typu: przynieś, podaj, pozamiataj odcinamy się w miarę szybko i dostajemy znacznie bardziej ambitne zadania, jak na przykład udział w ataku na legowisko pełzaczy. Zadania są ogólnie bardzo różnorodne i ciekawe, nie można się nudzić. Jak tu jednak wygląda system awansów? Doświadczenie dostajemy za zabijanie potworów, wrogów, ukończenie zadań, czytanie ksiąg i nie tylko... Gdy awansujemy na następny poziom, dostajemy 5 PN (Punkty Nauki). Nie wybieramy żadnych skilli, nie zwiększamy sobie statystyk, klikając w jakiś plusik. Nie ma lekko, nic się samo nie zrobi. Aby się czegoś nauczyć należy najpierw znaleźć nauczyciela, który zechce nas uczyć, a nierzadko będzie jeszcze trzeba za to zapłacić albo wykonać questa. Za punkty nauki możemy podnosić swoje statystyki. Zarówno te podstawowe (np., siła), jak i te "poboczne" (np. walka mieczem jednoręcznym). Można się na przykład nauczyć wykorzystywać truchła zwierząt (bez skojarzeń) i zarabiać na handlu skórami czy kłami. Warto się rozwijać, ponieważ po pewnym czasie z chudego pachołka wyrośniemy na potężnego woja, łucznika lub maga, a wtedy możemy sobie przypomnieć o tych, którzy na początku nas gnębili. Podobnie, jak z nauką, jest z handlem, często ceny są wysokie i trzeba się targować. Oczywiście istnieje jeszcze inne rozwiązanie. Jeśli ktoś ma coś, co potrzebujemy, a nie mamy pieniędzy na wykup lub nie chcemy płacić, zawsze możemy go pobić albo nawet zabić i ograbić. Gothic daje na tej płaszczyźnie ogromne możliwości, niemal każdą postać możemy uszkodzić (oprócz tych, które są niezbędne dla zachowania ciągłości historii), jednak należy pamiętać, że zostanie nam to zapamiętane. Pobity handlarz może zwyczajnie stwierdzić, że nie warto z nami robić interesów i istnieje duża szansa, że więcej się do nas nie odezwie. Jeśli zaś przyłączymy się na przykład do Nowego Obozu, w Starym Obozie prawie nikt nie będzie dla nas zbytnio przychylny... Warto także wspomnieć, że wiele zadań da się skończyć na różne sposoby i z różnym skutkiem!

Oprócz systemu rozwoju, zadań i fabuły, czas przejść do kwestii przeciwników i uzbrojenia. Nasi przeciwnicy to głównie potwory, około 25 rodzajów, w tym pełzacze, cieniostwory, węże błotne, szkielety, zombie, krwiopijcy, trolle, orkowie... Standardowy inwentarz fantasy plus kilka kreatur. Do tego ludzie, najczęściej bandyci stacjonujący gdzieś w lasach, przy drogach, aczkolwiek nie tylko oni. Fauna Myrtany zdecydowanie obrodziła... Co do broni, to raczej jest standardowo. Broń dzielimy tutaj na białą do walki w zwarciu (miecze, topory, pałki, młoty), białą dystansową (łuki i kusze) a także magię (runy i zwoje), dochodzą do tego bronie unikalne. Jest dobrze, nie da się zaprzeczyć. Zbroi nie jest wiele, łącznie kilkanaście rodzajów, dla wszystkich frakcji razem wziętych. Każda zbroja jednak jest jednoczęściowa, co znaczy, że nie możemy oddzielne dopasować spodni, naramienników czy korpusu, jednak często bardzo różnią się one obroną, a konkretnie jej współczynnikami (przed broniami, pociskami, ogniem i magią). Istnieje także możliwość noszenia biżuterii (oczywiście magicznej też). Oprócz tego można uczyć się alchemii i tworzenia różnych eliksirów, roślin do ich warzenia jest wszędzie pod dostatkiem, wystarczy poszukać. Jeżeli jednak nie po drodze nam z eliksirami, to zawsze możemy się leczyć jedzeniem lub spaniem (trzeba znaleźć łóżko lub siennik). Radzę też odwiedzić kartografa , bo jego mapy mogą się przydać - teren działań jest całkiem niemały i można się zgubić. Czasami (rzadko) następuje doczytywanie poziomu, jednak trwa to góra kilka sekund.

Gothic to cRPG z widokiem TPP, czyli zza pleców bohatera. Co ciekawe, całkowicie zrezygnowano z użycia myszki. Z początku sterowanie sprawia nieco trudności, jednak szybko można się do niego przyzwyczaić. Trochę może przeszkadzać to, że Bezimienny ma bezdenne kieszenie i noszenie 40 mieczy i 8 zbroi to standard, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie to trochę "urealnić" i trzymać rzeczy w skrzyniach. Tylko po co? Seria Gothic ma też to do siebie, że obfituje w różne bugi (na przykład niewidoczne przedmioty w ekwipunku czy uniemożliwienie ukończenia questa, potrafi to zirytować) nawet po kilku patchach, więc warto często robić save'y. Nie jest jednak tak źle, da się przeżyć, a do tego czasem można natrafić na easter egga. Grafika nie jest już tak ładna jak kiedyś. Prawdę mówiąc, to jest bardzo kanciasta, a tekstury nieostre, ale nie powiem, że jest brzydka. Ma swój urok, a przy Krzysztofie Rutkowskim i tak jest piękna. Dla prawdziwego gracza nie jest jednak ważna ilość wielokątów, tylko klimat i ten z pewnością cały czas rządzi. Tyle na temat grafiki. Gra została spolszczona w 100%. Dialogi trzymają bardzo wysoki poziom i nie mogę się do nich przyczepić, może tylko za dużo postaci mówi tym samym głosem, ale zatrudnienie 50 aktorów chyba nie byłoby zbyt ekonomicznym rozwiązaniem... Tym bardziej, że w niczym to nie przeszkadza. Napisy są na ogół pozbawione błędów i nie spóźniają się, generalnie wszystko jest tak, jak być powinno. Muzyka w serii Gothic zawsze była mistrzowska i współtworzy z fabułą, grafiką i dźwiękami niepowtarzalny klimat. Co tu dużo mówić - jest genialna.

Gothic jest grą, która w moim osobistym rankingu jest bardzo, bardzo wysoko (może nawet w czołówce), więc wystawiam jej odpowiednio mocną ocenę. Jeżeli interesuje Cię ciekawa historia i lubisz naprawdę dobre fantasy - nawet się dłużej nie zastanawiaj. Jedyne, co może się dzisiaj nie spodobać to grafika. Jeśli gra, która nie wykorzystuje shaderów w wersji co najmniej 3.0 jest dla Ciebie nic nie warta - od razu sobie daruj. Jeśli zaś ilość wielokątów ma dla ciebie znaczenie drugorzędne - kupuj w ciemno. Tym bardziej, że wymagania Gothica są dzisiaj wprost śmieszne i bez problemu pójdzie on na najwyższych detalach na każdym komputerze, a można go kupić spokojnie za nie więcej niż 10 zł - gra ta była już chyba w każdym szanującym się czasopiśmie o grach komputerowych... Ocena mówi sama za siebie, gdybym recenzował tą grę 6 lat temu, 10 byłoby gwarantowane. Aha, warto się zapoznać z fanowskimi modami. Niektóre są naprawdę dobre...

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: SZP4K3R SZP4K3R który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Klimat!
+ Fabuła
+ Świetna oprawa audio
+ Swoboda i długość rozgrywki
+ Bardzo dobra polonizacja

Minusy

  Grafika. Wiadomo, upływ czasu...
 Bugi i niedoróbki
 Bezdenna kieszeń Bezimiennego potrafi nieco zirytować :)

dlatego SZP4K3R
ocenia tę grę na:

9

Grafika 60%

Dźwięk 100%

Gameplay 100%



Komentarze   0

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
brak komentarzy

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Tym, którzy lubią tę grę, podoba się też:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka