Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Fallout 2 (PC)

Lubię to! 77

Premiera Świat - 30 wrzesień 1998 Premiera Polska - 31 marzec 1999

Ocena użytkowników: bardzo dobra

4 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 16 Przemoc

Deweloper: Black Isle Studios Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Interplay

 

Gatunek: RPG Cechy gry: Widok Izometr.

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 46 screenów, 7 video, 4 recenzji, 3 newsów,

« Powrót do listy recenzji

War... War never changes...

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez DarqaM DarqaM
O grze, którą chcę przedstawić, słyszał chyba każdy od bardzo dawna... Pomimo, iż pierwsza część pojawiła się na rynku w 1997, a jej kontynuacja zaledwie rok później, to od tego czasu, przez tych kilka ładnych lat, to jedno słowo nie schodzi z ust graczy. Jest przekazywane z pokolenia na pokolenie - to magia. Magia, która trwa i trwać będzie... to jedno słowo już nigdy nie zostanie wymazane z historii komputerowej rozrywki.

Ogromny klimat tej produkcji zaczyna ogarniać umysł osoby siedzącej przed monitorem już od chwili pojawienia się na ekranie intra... Po krótkim przeszkoleniu na temat radioaktywności i niebezpieczeństw z nią związanych, słyszymy cierpki głos zapowiadający to co nas wkrótce czeka. "War... War never changes..." Każdy kto choć raz słyszał te słowa, nigdy już nie zdoła o nich zapomnieć. Możecie grać w tysiące gier, możecie robić w życiu miliony różnych rzeczy, ale po latach wciąż będziecie pamiętać ciężki tembr głosu odciśniętego w waszych umysłach już na zawsze. Pomimo, iż jeszcze wtedy nie wiedziałem z czym mam do czynienia, zostałem naznaczony. Naznaczony słowem Fallout.

Gra zaczyna się w kilkadziesiąt lat po zakończeniu części pierwszej. Jesteśmy potomkiem Wybrańca, który w wyniku niefortunnych okoliczności został ostatecznie wygnany ze swojego schronu. Wyruszył więc na północ i tam założył małą wioskę, w której mieszkamy obecnie... To tutaj zaczyna się nasza przygoda.
Zanim jednak zabrniemy dalej w wątek fabularny wypadałoby chyba wspomnieć troszeczkę więcej o naszej postaci.
Dla mniej ambitnych przygotowano trzech gotowych bohaterów, mających życiorys i osobne specjalizacje. Mamy typowego osiłka, ponurego złodzieja i panienkę, która swoją dyplomacją i aparycją przekona każdego do wszystkiego. Jest w czym wybrać.
Jednak prawdziwa zabawa rozpoczyna się przy tworzeniu własnej postaci. Z początku ilość możliwości może mniej doświadczonych graczy zwyczajnie przytłoczyć, ale warto się odrobinę pomęczyć by grać dokładnie tak, jak będzie to nam odpowiadać.
Tak więc mamy szereg statystyk głównych określających siłę, zręczność czy inteligencję postaci. Jest też 18 umiejętności, które określone początkowo przez statystyki rozwijamy już bezpośrednio w grze. Na początku należy także zadecydować jakie dwie "cechy" charakteru będzie posiadać nasza postać. Są one niezmienne i towarzyszą nam przez całą grę, warto więc odrobinę dokładniej zastanowić się nad tym wyborem... Mój faworyt to "Krwawa Jatka", dzięki której każdy zabity przez nas przeciwnik ginie w najbardziej spektakularny sposób.
Gra daje nam zupełną dowolność jeżeli idzie o postać. Możemy grać rzucającym nożami złodziejem; napakowaną panienką, która lubi dać facetowi w mordę z pięści przyozdobionej kastetem; a nawet można tu wybrać wątłego dyplomatę, który wprawdzie potrafi każdego zagadać na śmierć, ale powali go na ziemię nawet mały radioskorpion... To nie jedyna dowolność jaką mamy, ale o tym za chwilę... Teraz wróćmy jeszcze na sekundę do fabuły.
Nasza wioska powoli umiera. Bydło ginie na niegościnnych terenach pustkowia. Dzieci chorują narażone na choroby popromienne. Brakuje żywności i wody. Jest jednak ratunek. Jako jedyny potomek założyciela wioski - wybrańca - zostajemy wysłani z misją odnalezienia legendarnej Krypty z numerem 13. W niej znajduje się bowiem tajemnicze urządzenie zwane G.E.C.K. (Garden of Eden Creation Kit). Urządzenie to pozwoli zamienić jałowe pustkowia w żyzną glebę na której znów zagości zieleń... Musimy się jednak śpieszyć. Zostało tak niewiele czasu...
W ten oto sposób lądujemy w wynaturzonym, zniszczony i brutalnym postapokaliptycznym świecie zajmującym tereny dzisiejszego U.S.A.
Uratowanie naszej wioski to główny cel w tej grze. Jednak co zrobimy i jak to osiągniemy zależy jedynie od nas samych.
My decydujemy gdzie iść i z kim porozmawiać. My decydujemy jak załatwić problemy, które napotkamy na swej drodze. Jesteśmy panami własnego losu... I to jest właśnie w tej grze przepiękne. Nie ma żadnego przymusu. Możemy robić wszystko i nic. Jesteśmy zdani tylko na siebie i to się czuje od samego początku. Jesteśmy WOLNI.
W tej grze nic nie zostają nam z góry narzucone. Nie ma zadań, które musimy wykonać. Gra w jedyny, wspaniały i niepowtarzalny sposób pozwala nam na wszystko... Drażnią was wieśniaki z rodzimej wioski? Nie ma problemu... Można tam wrócić i wszystkich wymordować. Tutaj nie ma postaci nieśmiertelnych. Można nawet odrzucić główny quest! Nikt nam tego nie zabroni. Wprawdzie wtedy gra pozostanie nie zakończona, ale kto powiedział, że nie możemy jej ukończyć właśnie w taki sposób?
Jesteśmy prowadzeni lekko za rączkę. Sama gra nic nie nakazuje, ale szukając G.E.C.K. wciąż poznajemy nowe tropy prowadzące do nowych miejsc i... kolejnych tropów. Nie ma czasu by stać bezczynnie w miejscu, gdy przed nami wciąż od nowa kica króliczek, którego chcemy złapać.
Ludzkość podniosła się odrobinę z chaosu wyrządzonego przez wybuch atomowy. Próbuje wrócić jakoś do normalności odnajdując się w tym niegościnnym świecie. Jednak podróżując po pustkowiach natkniemy się na wiele miast i wiosek w których ludność boryka się z codziennością świata w którym żyje. Niewolnictwo, prostytucja, wojny gangów, narkotyki... to tylko niektóre problemy dotyczące wszystkich. Są tu także miejsca na dramaty poszczególnych jednostek. Podejmując się tych zadań wprawdzie nie przybliżymy się do naszego głównego celu, ale w zależności od tego na czym nam zależy; można odrobinę zarobić, zdobyć doświadczenie, czy chociażby bezinteresownie komuś pomóc dla naszego własnego lepszego samopoczucia. Świat gry nie należy do najprzyjemniejszych miejsc na ziemi. Jednak to właśnie w nim toczy się rozgrywka i to my możemy sprawić by stał się odrobinę lepszym (lub gorszym) miejscem.
Podróżując po postnuklearnej Ameryce z pewnością prędzej czy później natkniemy się na kogoś, kto zechce nam przeszkodzić w radosnej eksploracji świata. W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak załadować magazynek i posłać kilka kulek w stronę nieuprzejmego delikwenta.
I tutaj należy wspomnieć o narzędziach zagłady, które oddane nam zostały do dyspozycji, bo naprawdę jest w czym wybierać. Ze zwyczajniejszych broni mamy do wyboru wszelką gamę pistoletów, karabinów czy snajperek. Możemy przy tym wybrać amunicję, której chcemy użyć; a także ulepszyć broń u odpowiedniego specjalisty poprzez powiększenie magazynka czy zamontowanie celownika. Mamy pokaźną ilość broni do walki wręcz jak miecze, młoty czy kastety. Można rzucać granatami, nożami i włóczniami. Jest broń ciężka w postaci miotacza ognia, wyrzutni rakiet czy miniguna; a także szeroki wachlarz broni energatycznej od pistoletów laserowych po karabiny plazmowe. Każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet ludzie kierujący się mottem, że słowo silniejsze jest od miecza - podobno można przejść 99% gry bez oddania pojedynczego wystrzału. (mówię podobno, gdyż sam nigdy nie próbowałem; Ale to chyba całkiem możliwe, gdyż nawet zniszczenie ostatniego przeciwnika w grze można zlecić komuś innemu...)
Pomimo, iż cała gra toczy się w czasie rzeczywistym, po rozpoczęciu walki przechodzimy w system turowy. Od teraz każda czynność kosztuje określoną ilość punktów ruchu; strzał, otwarcie drzwi, nawet przemieszczanie się. Nad tym rozwiązaniem i następstwach z niego wynikających nie trzeba chyba się dłużej zatrzymywać, gdyż każdy grał w najsłynniejszą grę turową na świecie - Warcaby. Zasady są dokładnie takie same - najpierw my, potem przeciwnik, potem my, przeciwnik, my... i tak do zupełnej anihilacji jednej ze stron konfliktu.
Skoro już jesteśmy przy walce warto nadmienić kilka słów o jedynej pomocy jaką możemy podczas starć z wrogiem uzyskać. W grze napotkamy NPC (z ang. Non Player Character lub Non Playable Character); niektóre z tych postaci wyrażą chęć towarzyszenia nam w podróży. Do drużyny możemy dołączyć ilość postaci zależną od naszej Charyzmy. Na ogół warto kogoś mieć chociażby w charakterze tragarza, jednak już taki supermutant stanowi nieocenioną pomoc nawet w walce. Jest wielki, zielony, silny i niebezpieczny. Postacie niezależne rozwijają się bez naszej pomocy. Nie możemy także nimi kierować. Można jedynie wydawać rozkazy, których będą starali się przestrzegać oraz dbać o to by nie zabrakło im amunicji i medykamentów. W sumie trzeba ich dość często niańczyć, gdyż inteligencją nie grzeszą. I broń Boże dawać im jakąś broń masowego rażenia, bo gdy przeciwnik się do nas zbliży. Cóż... Friendly Fire.
Wspomnieć należy jeszcze o dwóch rzeczach natury technicznej.
Dźwięk w Falloucie to gównie ciągnąca się w nieskończoność, niepokojąca industrialna muzyka, która tworzy niesamowity klimat. Towarzyszy nam przez całą grę i ani na chwilkę nie męczy nas swoją obecnością. Jest dokładnie tym, czym muzyka w grach być powinna - tłem. Tłem dla wydarzeń rozgrywających się na ekranie. Czasami nie zwracamy na nią większej uwagi, jednak ona zawsze tam jest. Efekty dźwiękowe nie są jakoś specjalnie wyszukane, ale doskonale odgrywają swoją rolę. Pomimo jednak iż dźwięk jest taki jaki powinien być, nie da się zaprzeczyć, że mogłoby być go odrobinę więcej... Czasami jest zwyczajnie za cicho.
O grafice niewiele można rzec. Gra już w momencie wydania nie zachwycała tym elementem, a teraz... no cóż -jedyne co można o niej powiedzieć to fakt, że pokazuje cały świat dokładnie tak jak powinna. Dominują szare i rdzawe barwy wspaniale ukazując ponury obraz tamtejszej rzeczywistości. Muszą się także podobać efektowne zgony postaci... Gdy przeciwnik jest szatkowany przez serię z miniguna, aż czuje się ten ból.

Wydaje się, że gra nie zmieniła się zbyt bardzo pod względem części pierwszej. Grafika, dźwięk... Ciężko obie części rozróżnić jedynie po screenie. Główne zmiany dotyczą rozbudowy świata, który jest teraz naprawdę ogromny. Większa ilość zadań do wykonania, które są bardziej rozbudowane. Dwa razy więcej przedmiotów, broni i perków (cechy postaci zdobywane w czasie gry). Jak to mówią - diabeł tkwi w szczegółach.
Fallout 2 to wypływający z ekranu klimat, który od pierwszej chwili ogarnia gracza tylko po to by już nigdy go nie opuścić. To wolność, którą dają nam w świecie pełnym trudnych, moralnych wyborów pomiędzy którymi czasami nie ma dobrego rozwiązania. To wizja świata, który może stać się rzeczywistością.
To świat, który każdy szanujący się gracz RPG powinien dogłębnie poznać.
I jeżeli tylko nie będzie Ci przeszkadzać archaiczna grafika, a jesteś kimś kto ceni sobie klimat ponad wszystko; To jest to dla Ciebie pozycja obowiązkowa.
Życzę miłej zabawy w miejscu gdzie śmierć mówi dobranoc.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: DarqaM DarqaM który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Postnuklearny świat
+ Wolność
+ Możliwości
+ Dowolność w tworzeniu postaci
+ Klimat

Minusy

  Grafika (ale to klasyk!)

dlatego DarqaM
ocenia tę grę na:

10

Grafika 50%

Dźwięk 60%

Gameplay 100%



Komentarze   0

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
brak komentarzy

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka