Penumbra: Overture - Episode 1 (PC)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 15 screenów, 3 video, 1 recenzji,
Przerażająca łamigłówka
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Kirq
Kirq
Kilka dni po pogrzebie matki, nasz bohater otrzymuje list od ojca, który zniknął w niejasnych okolicznościach jeszcze przed jego narodzeniem. Uznany za zmarłego przeszło 30 lat temu ojciec w bardzo enigmatyczny sposób prosi o udanie się do banku w Mayfair. List zawiera również klucz do depozytu oraz prośbę o zniszczenie notatek, które on zawiera. Jak łatwo się domyślić, w naszym bohaterze zwycięża ciekawość oraz chęć poznania okoliczności zaginięcia własnego ojca. Przy pomocy znajomych z uniwersytetu, na którym wykłada, udaje mu się częściowo rozszyfrować zapiski. Trop prowadzi do Grenlandii Północnej. Po roku przygotowań, nasz bohater wyrusza w najdłuższą - i kto wie czy nie ostatnią - podróż swego życia. Kontrolę nad postacią uzyskujemy u celu podróży, w wynajętej kajucie kutra rybackiego. Tuż przed opuszczeniem bezpiecznego azylu gra wprowadza nas w mechanikę kierowania naszym bohaterem.
I już w tym miejscu Penumbra zaczyna pokazywać swoja oryginalność. Grę oglądamy z perspektywy pierwszej osoby. Natomiast wyjątkowość polega na tym, iż wszystkich interakcji z otoczeniem musimy dokonywać ręcznie. Przykładowo, kiedy chcemy otworzyć drzwi, musimy się do nich zbliżyć, a następnie chwycić je, naciskając lewy przycisk myszki i uchylić właściwym ruchem kontrolera. To samo tyczy się podnoszenia, przesuwania i miotania obiektów. W tym miejscu trzeba nadmienić, że gra posiada naprawdę świetną fizykę. I właśnie z nią związana jest większość zagadek logicznych, na które natrafimy. Twarde skrzynie rozbijemy, zrzucając je z wysokości, a pokryte cienkim lodem podziemne jezioro przemierzymy rozkładając nasz ciężar na - przekładanych jedna za drugą - drewnianych płytach.
Przygodę rozpoczynamy u wejścia do starej kopani. Rozbijamy przy pomocy kamienia lód z przymarzniętej klapy wejściowej i ruszamy po drabinie. Podróż w dół odbywamy jednak z znacznie szybszym tempie, niż byśmy sobie tego życzyli. Stare szczeble perfidnie urywają się pod naszym ciężarem. I w tym momencie nie ma już dla nas powrotu. Jedyna dostępna droga prowadzi w głąb mrocznego, zimnego szybu. Penumbra jest horrorem w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie ma tutaj wszechobecnych flaków i dziwacznych mutantów. Gra straszy samą atmosferą, klimatem odosobnienia oraz bezustannym poczuciem bezbronności. Wielokrotnie boimy się tego, co tylko sobie wyobrażamy. A kiedy przyjdzie nam zetknąć się z niebezpiecznymi mieszkańcami podziemi, naszą jedyną bronią będą narzędzia górnicze (młot, kilof, dynamit) oraz spryt.
Fabuła nie jest może porywająca, ale ma naprawdę gesty klimat. Mamy tu dość klasyczny zabieg - przez większość gry jesteśmy prowadzeni przy pomocy radia przez obłąkanego – prawdopodobnie ostatniego pozostałego przy życiu – pracownika kopalni. O tym, co działo się w tych mrocznych korytarzach, dowiadujemy się ze znajdywanych w różnych miejscach zapisków. Pod sam koniec czeka na nas dość mocny akcent, a sama gry urywa się klasycznym „cliffhangerem”.
To, iż Penumbra jest ambitnym projektem małego studia, odbiło się na jej oprawie graficznej oraz długości rozgrywki. Te dwa aspekty stanowią najsłabsze ogniwa omawianego tytułu. Co prawda, czas potrzebny na przejście gry uzależniony jest od tego, ile zajmie nam rozwiązywanie konkretnych zagadek. Niemniej, sądzę, że średnio rozgarnięty gracz ukończy Penumbrę w pięć-sześć godzin. Pomimo iż gra stawia na klimat i atmosferę, rozczarowuje dość ubogi repertuar „przeciwników”. Z drugiej strony, na pochwałę zasługuje to, że z każdym z nich można rozprawić się na kila sposobów. Bardziej strachliwym gra umożliwia nawet zupełne unikanie konfrontacji. Pomaga w tym zaimplementowany w grze system ukrywania się w ciemności.
Gdyby zebrać wszystkie aspekty techniczne gry, można byłoby stwierdzić, że trzyma ona przeciętny poziom. O ile grafika prezentuje się nader ubogo, to budujące klimat dźwięki oraz pojawiająca się w niektórych fragmentach muzyka wypadają znacznie lepiej. Modele pojawiających się w grze demonicznych wilków wyglądają fatalnie, ale niejednokrotnie włosy stawały mi dęba na głowie, kiedy słyszałem ich skowyt oraz zwiastujący ich nadejście motyw muzyczny. Zważywszy na długość rozgrywki oraz przestarzałą oprawę wizualną, Penumbra nie stanowiła może zbyt wielkiej gratki zaraz po premierze, kiedy jej cena nie odbiegała zbytnio od wysokobudżetowych produkcji. Teraz, kiedy dostępna jest już za psie pieniądze (ja kupiłem antologię za 30zł), jest to pozycja naprawdę godna uwagi. W sam raz na jeden bądź dwa straszne wieczory, w ciemnym pokoju ze słuchawkami na uszach.
recenzja dodana przez:
Kirq
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Gesty klimat
+ Budujące atmosferę odgłosy i muzyka
+ Świetna fizyka
+ Dobrze pomyślane zagadki logiczne
+ Cena
− Grafika jest mocno przestarzała
− Za krótka

