Wiedźmin 2 (PC)
Premiera Świat - 17 maj 2011 Premiera Polska - 17 maj 2011
Ocena użytkowników: bardzo dobra
11 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: CD Projekt RED Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: CD Projekt
Gatunek: RPG, Przygoda Cechy gry: TPP
Tematyka: Fantasy,
Wiedźmin 2 - wywiad z Tomaszem Gopem - część 2
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Prezentacja z CD Projekt Conference Spring 2010 - Część 1
The Witcher 2 - Alpha Gameplay
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Prezentacja z CD Projekt Conference Spring 2010 - Część 5
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Prezentacja z CD Projekt Conference Spring 2010 - Część 4
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Prezentacja z CD Projekt Conference Spring 2010 - Część 3
Wiedźmin 2 - wywiad z twórcami
Wiedźmin 2 - wywiad z Tomaszem Gopem - część 1
Wiedźmin 2 - o obsuwie i kolekcjonerce rozmawiamy z Tomkiem Gopem
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Dev Diary #0
Na tę platformę mamy: 58 screenów, 49 video, 3 recenzji, 67 newsów,
Wiedźmin 2: Zabójca pierwowzoru
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
laxleonidas
Intrygi albo wątku głównego opisanie
Gra podzielona jest na 3 akty, rozpoczyna się prologiem i kończy epilogiem. Nie wiem, czy komuś to przeszkadzało, ale dla mnie taki podział od razu wskazuje na to, że gra będzie krótsza od pierwowzoru - jednak 2 akty mniej niż w ,,jedynce” to już spora różnica, niezależnie od soczystości poszczególnych rozdziałów. Po przejściu mogę potwierdzić – gra jest krótsza, ale także nie tak krwista jak poprzednik.
Szybko jednak o tym zapomniałem, kiedy tylko rzuciłem się w wir walki w prologu. Twórcy z CD Projekt RED poszli za przykładem Mass Effecta 2 i w swej kontynuacji serwują iście szaleńczy i dramatyczny początek. Poznajemy w nim zarys głównej intrygi, kosztujemy nieliniowości i uczymy się mechaniki. Podobało mi się, że w którymś z pierwszych samouczków zespół twórców życzył nam po prostu dobrej zabawy – mała, ciesząca drobnostka.
To, co nie udało się tajemniczemu zamachowcowi w outro ,,Wiedźmina”, teraz stało się motorem napędowym głównego wątku. Obok tego ważnym punktem fabuły staje się walka Geralta o oczyszczenie swego imienia i próba odkrycia prawdy. Prolog umiejętnie wciąga gracza w świat wielkiej polityki i dworskich intryg, które będą nam towarzyszyć w dalszej części gry.
Akt I przenosi nas poza pole bitwy, do rybackiego miasta Flotsam. Rozdział ten pozwala ochłonąć, poznać świat i dowiedzieć się więcej o królobójcach. Pod tym względem doskonale spełnia swoją rolę. Dobrą decyzją było dodanie do głównego wątku polowania na morskiego potwora i relacji Geralta z szeryfem miasta. Równoważą one odnogi fabuły skupiające się na polityce, są one bardzo erpegowe i w duchu prozy Sapkowskiego.. W ,,jedynce” akt I również w dużym stopniu opowiadał o problemach małej osady i dobrze, że powtórzono ten schemat w kontynuacji.
Nieliniowość fabuły daje o sobie znać pod koniec pierwszego aktu, kiedy musimy dokonać dwóch ważnych decyzji. Szkoda, że jedna z nich jest niemal żywcem przeniesiona z ,,Wiedźmina” i dotyczy doboru przyszłych sojuszników. Decyzja zyskuje na znaczeniu, kiedy okazuje się, w jak dużym stopniu kształtuje nie tylko główne misje aktu II, ale także miejsca, w których będziemy przebywać. Poczułem złość kiedy okazało się, że w skutek takiej a nie innej decyzji nie mogę skorzystać z dobrodziejstw pewnej karczmy i ofert kilku kupców. Zgrabnie podkreślało to wiarygodność świata. Co jest bardziej kontrowersyjne, to jeszcze większe upolitycznienie intrygi. Nie każdemu może to odpowiadać, tak samo jak ma to miejsce w wiedźmińskim pięcioksięgu. Kwestia gustu, sama jakość scenariusza i tutaj nie zawodzi.
Wreszcie dochodzimy do aktu III. Następuje on po kumulacji gwałtownych wydarzeń i wcale nie pozwala odpocząć. Pełen jest walki i może byłoby to męczące gdyby nie fakt, że akt ten jest wręcz mikroskopijny w porównaniu do pozostałych. W ,,jedynce” twórcy potrafili z płonącej Wyzimy w ostatnim akcie uczynić pełnokrwistą, bogatą w zadania i lokacje część gry. Tutaj tego zabrakło. Starcie z ostatnim (bądź przedostatnim bossem) jest odpowiednio epickie, ale to nieco za mało.
Nie wiedziałem jednak, że najgorsza część gry dopiero przede mną. Prolog jest jedynie pozorny. Niby zamyka wątki, niby wszystko łączy się ze sobą. Niby po raz ostatni możemy zabłysnąć dialogiem w nieliniowej konwersacji. Niby możemy po raz ostatni pokazać swą chęć zemsty bądź szlachetne serce. Niby utracone wspomnienia Geralta wreszcie układają się w całość. Niestety nie jest to nawet tak w połowie efektowne, jak końcowa tyrada Ducha Gonu z ,,jedynki”, który zjeżdżał nas z góry na dół za nasze postępowanie. Gdy jednak teraz o tym myślę, to wydaje mi się, że nie można tego było zrobić lepiej. W wątku głównym jest za mało ważnych decyzji do podjęcia. Pewnie, te, które podejmujemy są kluczowe i diametralnie zmieniają układ sił, ale... jest ich za mało. W ostatecznym rozrachunku nie ma poczucia dobrze bądź źle wykonanej misji. W tej sytuacji epilog z góry był skazany na brak pierwiastka o nazwie epickie pieprznięcie. Finał gry pozostaje w tyle nie tylko za pierwowzorem, ale choćby za finałem ,,Dragon Age”.
Z kim pijemy?
Bohaterowie mogli zapełnić luki głównego wątku, tak, jak uczynili to w ,,jedynce”. I w dużym stopniu to robią. Pojedynek psychologiczny między Vernonem Rochem a Iorwethem jest głęboki, dosadny. Zręcznie umiejscowiono w nim Geralta, stojącego przed trudnym wyborem. Jest także Triss Merigold, której relację z głównym bohaterem poprowadzono znakomicie. Ich romans, sceny intymne przewyższają wszystkie inne próby twórców gier zmierzenia się z tym aspektem. Wreszcie - na zdrowie grze wyszło usunięcie kart ,,zdobyczy” Geralta.
Podczas przygody spotkamy także starych znajomych, takich jak Zoltan Chivay, Yarpen Zigrin czy Jaskier. Lecz… brakuje mi czegoś na wzór imprezy u Shani z ,,Wiedźmina”. Nie mamy tutaj takiej swobody, takiego zadania w wątku pobocznym jak przygotowanie się do libacji z przyjaciółmi. Nie mamy też godnej rywalki dla Triss i nad tym boleję najbardziej. Wybór między rudą czarodziejką a Shani był w poprzedniej grze fantastyczny. Tutaj jest to kolejne pole, na którym kontynuacja nie dosięgła poprzednika.
A co z głównym ,,badassem”? Spełnia swoją rolę. Jest intrygujący, tajemniczy, zły. Podkreśla to, co łączy go z Geraltem. Szybko ujawnia swe zamiary, ale jednak aż do epilogu trzyma bohatera w niepewności co do przeszłości. Za kreację królobójcy należy się plus.
Robota dla wiedźmina
Pamiętacie zadanie dotyczące polowania na wilkołaka w Wyzimie, w którym pomagała nam prostytutka? Było dla mnie najlepszym pobocznym questem w pierwowzorze. W ,,Wiedźminie 2” żaden wątek poboczny nie zbliża się do tego poziomu. Po raz kolejny czegoś zabrakło. Przede wszystkim sama ilość tychże zadań nie powala. Wystarczy przejść się raz po głównej lokacji danego aktu i już mamy je niemal wszystkie. Dlaczego zrezygnowano z potworów ,,trofeowych”? W ,,jedynce” było to oczekiwanie na starcie z groźnym przeciwnikiem. Tutaj trofea zbieramy hurtowo i używamy jak mutageny. Dlaczego na tablicy ogłoszeń nie ma już typowych zadań dla wiedźmina (przynieś 10 migdałków utopców)? Zastąpiły je nieco bardziej rozbudowane polowania na potwory, które jednak zajęły w ten sposób miejsce innym zadaniom pobocznym. Naprawdę podobało mi się to, że w poprzedniej części były takie prostackie queściki pozwalające jednak poczuć klimat roboty zabójców potworów. Tutaj po raz kolejny widzę zmianę na minus.
Walka na pięści, siłowanie się i gra w kości zostały zrealizowane dobrze. Spełniają swoją rolę dodatkowego źródła zarobku, nadają różnorodności rozgrywce i ciężko cos więcej o nich powiedzieć.
O eliksirach i walce mieczem
Główne mięcho rozgrywki – walka mieczem – została zrealizowana bezbłędnie. Pod tym względem gra przeskoczyła wszystkie inne erpegi, a i niejeden slasher może zazdrośnie łypnąć okiem. Jest niby zręcznościowy, ale z czasem zyskujemy doświadczenie i zaczynamy dokładać nowe ciosy, petardy, efektownie używamy znaków. Po raz kolejny zachwycają finishery. Kiedy pierwszy raz odpaliłem grupowe wykończenie, miałem ciarki. Czegoś takiego w cRPG nie było. Co ciekawe, wydają się one mniej brutalne niż poprzednio – głowy praktycznie tutaj nie spadają. Są jednak tak soczyste i różne, że do końca gry nie poznałem ich wszystkich.
Rozwój postaci jest przejrzysty. Od walki mieczem nie uciekniemy, ale jeśli chcemy, możemy zrobić z Geralta albo mistrza alchemii, albo mistrza znaków. Opcji jest bardzo wiele, można na przykład wymasować umiejętności związane z jednym znakiem i dalej kontynuować jedną z dwóch dróg. Nie ma tutaj praktycznie nieprzydatnych talentów, każdy wpakowany punkt daje wyraźnie dającą się odczuć różnicę.
Zarządzanie ekwipunkiem i alchemią powinno być wykonane staranniej. Nie można posegregować przedmiotów według wagi, by zobaczyć, co najlepiej sprzedać. Targamy przez to 40 kloców drewna i nie możemy zebrać jednego sztyletu. Co się tyczy alchemii, to eliksiry możemy tworzyć i wypijać tylko w czasie medytacji. Frustrujące było to, że nie mogę wypić mikstury w dowolnym momencie, kiedy wymagała tego sytuacja. Nie chodzi tylko o walkę. Przykładowo, eksplorując ciemne tunele co 5 minut musiałem na nowo siadać i wchodzić w ekran wypijania eliksirów, co trochę wybijało z gry. Niestety, jest to kolejna zła decyzja twórców.
Na mapie Temerii
Eksploracja świata została znacznie usprawniona. Przede wszystkim dodano możliwość kontekstowych akcji Geralta. Kiedy trzeba, wejdzie po drabinie, a i zeskoczyć czy przeskoczyć potrafi. Są to proste polecenia, ale przydają świeżości erpegowej formule i naprawdę świat wydawał mi się przez to bogatszy.
Jednocześnie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przy tym świat stał się mniejszy. Na pewno jest słabiej zaludniony. Po cichu liczyłem na akcje jak w Red Dead Redemption – ktoś nas woła na pomoc, szybka decyzja i krótkie załatwienie sprawy. Nie ma skupisk ludzi poza główną lokacją w danym akcie, choćby zwykłego obozu drwali – tak, jak to było w ,,jedynce”… Jeżeli chodzi o samą różnorodność lokacji, to powinna być nieco większa. Podziemia z grubsza wyglądają tak samo, nie mamy też jakiejś efektownej miejscówki w epilogu. Nie są to oczywiste wady gry, raczej niespełnienie moich oczekiwań.
Jak wiedźmin radzi sobie w kontaktach z innymi? Dialogi po raz kolejny stoją na tym samym, wysokim poziomie. Naprawdę wszyscy twórcy mogą się od CD Projekt RED uczyć, jak w dwóch zdaniach nadać epizodycznej postaci charakter. Nie chodzi o same wulgaryzmy, ale także o stylizacje językową czy inne przerywniki. Nasz bohater potrafi zręcznie odparować na zarzuty i języka w gardle nigdy mu nie zabraknie. Lecz i tutaj pojawił się problem. Szczerze – wolałbym nie mieć przy opcjach dialogowych tych nieszczęsnych ikonek informujących o charakterze wypowiedzi. BioWare dostało za to baty, dziwne, że CD Projekt nie usunął ich w fazie beta.
Inna sprawa to decyzje na czas. Dlaczego pojawiają się tak rzadko? To akurat świetny patent, hardkorowy można by rzec. Tymczasem jego zastosowanie jest zbyt wąskie. Głównie pojawia się w I akcie i bardzo tego żałuję.
Magia pejzaży
,,Wiedźmin 2” nie tylko w walce odskoczył konkurencji. Pod względem oprawy wizualnej zdystansował całą resztę nie tylko erpegowego peletonu, ale i może pod tym względem rywalizować z czołówką najpiękniejszych gier. Nie grałem na najwyższych ustawieniach, dalej nie wiem, co to uberpróbkowanie, ale i tak byłem zachwycony. Nieco gorsze wrażenie robią scenki dialogowe. Ani razu nie rozmawiałem, idąc z kimś obok – a liczyłem na właśnie taką inwencję. Mimika jest w porządku, przecież nikt nie obiecywał poziomu ,,L.A Noire” więc nie można się do niej przyczepić. Problemy optymalizacyjne z natury mnie nie obchodzą i tutaj też żadne niespecjalnie mi przeszkadzały. Najważniejsze, że gra spokojnie może stanąć na podium najpiękniejszych gier świata, obok Killzone 3 i Uncharted 2.
Oprawa dźwiękowa również zasługuje na pochwałę. Nie ma może tak charakterystycznego motywu bitewnego jak ten gitarowy z ,,jedynki”, ale to wciąż klimatyczna muzyka, dopracowane dialogi i świetna polska wersja językowa.
Ostateczne Wiedźmina drugiego opisanie
Z radością czytam pozytywne recenzje tej gry, zdecydowanie przeważające nad tymi średnio pochlebnymi. Gra znakomicie wykorzystała fundamenty przygotowane jej przez pierwowzór i nic tylko czekać na edycje konsolowe oraz tytuły erpega roku. Cieszę się, że jestem w mniejszości tych, którzy grą nie są zachwyceni. W tej recenzji starałem się zwrócić uwagę na to, jak ,,Wiedźmin 2” konfrontuje się z poprzednikiem. Moim zdaniem kontynuacja góruje w kwestii walki i grafiki, cała reszta stoi w delikatnym cieniu pierwszego ,,Wiedźmina”. Co nie zmienia faktu, że jest to gra z niebywałym potencjałem, która dla wielu już stała się idealnym wzorem współczesnej gry cRPG.
recenzja dodana przez:
laxleonidas
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ dojrzałość świata przedstawionego
+ dialogi i humor
+ dynamiczna walka
+ oprawa audio-wizualna
+ easter eggi
− nie tak dobra jak część pierwsza
− zakończenie pozbawione erpegowej mocy
− brak ulepszeń w zarządzaniu ekwipunkiem i alchemią


Dobra recenzja. Dwójka jest bardziej prozaiczna niz jedynka, która była magiczna, fantastyczna, balladowa i bardziej Sapkowska. Tutaj za dużo ludzi, za mało stworów do zabicia, rzeczywiście brakuje "wiedźmińskiej roboty" i niesztampowych zadań. Political thriller w średniowiecznym stylu. Powinna być alternatywa do odczarowania pola wiecznej bitwy, np. magiczna zamiana na wieczną imprezę.
Nic nie przebija wampirów w zamtuzie z jedynki, albo wyprawy po winko do piwnicy. Jest też trochę nadęty ten W2 i wcale nie dla dorosłych, bo dorośli potrzebują troche więcej realizmu psychologicznego (np. strach u wroga), a nie tylko realizmu wizualnego. Generalnie jednak, ogląda sie fajnie. Dźwięk słaby jak zwykle, płaski, przylepiony do ekranu. Najgorzej udźwiękowiona jest scena zabicia Foltesta, jak mogli to przepuścić? Ale niech im tam będzie, w końcu Poland.
Edit: oczywiście CDA dąło 9, 5. Coś znak plusu ucina:)
@cysio66 - CDA dało grze 9 . Też mnie zdziwiło, że po chyba 2 miesiącach na Gamim nie było recki W2. Dlatego napisałem taką, jak to nazwałeś, subiektywną. W teorii nie ma czegoś takiego jak ,,obiektywna recenzja", ale wiem o co Ci chodzi.
Recka ujdzie, ale oprócz subiektywnej na portalu przydałaby się też obiektywna recka, ja na przykład przegapiłem CDA z recenzją Wiedźmina, znam tylko ocenę (10) i nie wiem dokładnie co w tej grze jest na a co na -. Owszem, myślę że ta recenzja powinna powstać, ale jak druga trzecia, by na tym portalu była rzeczywiście "innym spojrzeniem na tę grę", a tak jest jedynym spojrzeniem.
Postanowiłem również skomentować tą recenzję. Od razu mówię że nie wystawiłem ani zgin, ani graj. Tekst jest napisany bardzo ciekawie i przedstawia subiektywną opinię autora o grze (nie wierzę w obiektywizm), co mu się chwali. Jednak ja się mogę z nią nie zgodzić. Ocena końcowa mnie rozczarowała. Ja drugiemu Wiedźminowi dałbym minimum 8. Dla mnie to genialna gra. Wiele błędów z jedynki poprawiono, co mnie niesamowicie ucieszyło. W końcu cały wiedźmiński arsenał zostaje wykorzystany, nie tylko 2 miecze i igni/aard. Stawiamy puapki, rzucamy petardy, kupujemy księgi i badamy środowisko, zachowanie i odporności naszych przeciwników. Fabuła mi się bardzo podoba, czasami spowalniała, by dać nam czas a wykonanie zadań pobocznych, by następnie dynamicznie przyśpieszyć i wciągnąć gracza w wir akcji. Doskonały system walki, klimat, humor, genialna postać (co prawda autorstwa p. Sapkowskiego, ale przez zespół CDP Red doskonale odwzorowana). Trzymam za Wiedźmina 2 kciuki mając nadzieję, że dorobi się wielu nagród.
Chciałem ta recką pokazać nieco inne spojrzenie na tę grę. Dla mnie już na starcie jej ważnym punktem miała być wierność książce i rozwinięcie idei poprzedniej gry. Liczyłem na inną grę niż dostałem - ale i tak jest dobrym tytułem. Też bym nie dawał oceny końcowej, ale jest tutaj w formularzu, więc wybrałem taki stopień. Okręślający grę must have dla fanów gatunku.
Mnie w grafice przeszkadzał jedynie nadmiar „polyskowości", momentami widoczność była bardzo mała.
Momentami mam wrażenie, że to co w W1 grało tak w W2 lekko skopali i vice versa.
No i gra krótsza - dwadzieścia parę godzin to niewiele przy prawie dwóch dobach w pierwszej części.
Nie wiem czy ci dać graj czy zgiń . Recenzja bardzo fajna , miło się ją czyta . Dziwi mnie twoja ocena . Dla mnie gra zasługuje na 9 . Gra nie prowadzi nas za rączkę i co najważniejsze to tytuł dla dorosłych . Podobają mi się kwestie psychologiczne przy niektórych momentach np. bitwa o vergen . Napisałeś że nie grałeś na najwyższych ustawieniach . Cóż ja pochwale się że doświadczyłem tego przeszedłem dwa razy to dla fabuły i dla grafiki . Wszystkie ustawienia full i uncharted może się schować . Jeśli ten silnik byłby przystosowany do fps-ów to BF3 miał , by DUŻE problemy z wiesiem fps wygrać . Dobra dam graj , bo mimo oceny końcowej zasłużyłeś.
Całkowicie zgadzam z Butrykiem i Chidderem. Wiedźmin 2 jest pod każdym względem lepszy od swojego poprzednika.Jeden z niewielu tytułów który przeszedłem dwa razy po premierze.
Ja porównuję go z poprzednikiem i stwierdzam, że Wiedźmin 2 jest lepszy pod każdym względem, fabularnie, graficznie, mechanicznie, mniej baboli, lepsza optymalizacja. W dodatku wprowadzono masę nowych rzeczy, usprawniono też znaki, które teraz są przydatne, bo w jedynce max. 2 mogły komuś się przydać. Polonizacja, dubbing też jest o wiele lepszy.
@Chidder - a ja się z Tobą zgadzam, że warto tę grę kupić. Naprawdę dobry tytuł, który tylko traci, gdy się go porównuje z poprzednikiem.
Ja się z taką oceną zgodzić nie mogę. Spędziłem nad nią kilkanaście (więcej?) godzin i muszę stwierdzić, że warto ją kupić. No i to wydanie! 80 złotych a dostajemy więcej niż w niejednej kolekcjonerce od EA. No i trzeba dodać, że "Wiedźmin 2" nie jest grą na raz. Kampanię trzeba przejść min. dwa razy, aby poznać zakończenie większości wątków. Tutaj ponowne przejście singleplayera może być zupełnie innym doświadczeniem.
możliwe. Nie śledzę informacji na bieżąco.
Do Wiedźmina 2 wyszedł OFICJALNY path, który usuwa DRM.
Jeśli chodzi o słynny spadek płynności przez DRM, wystarczy Crack(swoją drogą, kolejna gra której oryginała nalezy crackować... znowu)
@silamer - problemy z optymalizacją, czy cholernym DRM?
@Silamer - masz rację, to, że mnie problemy z optymalizacją nie przeszkadzają, nie znaczy, że nie powinienem o nich szerzej napisać (choćby o tym nieszczęsnym braku wsparcia dla monitorów 4:3 itp.) Ale przy następnej recce będzie poprawa:)
Świetna recenzja! Mam takie same odczucia.
Recenzja całkiem niezła. Dobrze, że nie potraktowałeś tej gry ulgowo jak to mają w zwyczaju polscy recenzenci. Jednak uważam, że powinieneś napisać wiecej o złej optymalizacji, bo według mnie to jest właśnie największy problem drugiego wiedźmina.
Rzetelny tekst. Co prawda nie grałem w drugą część, ale dzięki Tobie mam większe obeznanie, czego się spodziewać, bo pewnie kiedyś po nią sięgnę. Pozdrawiam!