Star Wars: The Clone Wars - Republic Heroes (PC)
Premiera Świat - 6 październik 2009 Premiera Polska - 9 październik 2009
Ocena użytkowników: dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Krome Studios Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: LucasArts
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Bijatyka, Strzelanka Cechy gry: TPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 15 screenów, 5 video, 1 recenzji, 1 newsów,
Kiepskie wojny
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
E. Siekiera
Eugeniusz Siekiera
Z jednej strony mamy znane i cenione uniwersum, za które każdy oddany fan dałby się pokroić na żywca. Mamy logo LucasArts i kwotę rzędu 120 zł, którą za ów tytuł trzeba wysupłać. I ten wyżej wspomniany fan bez mrugnięcia okiem pobiegnie z wywieszonym językiem do sklepu, gdy zaś zobaczy, na co ta ciężko uciułana kasa poszła, popełni z rozpaczy seppuku mieczem świetlnym. Ale może po kolei…
Jak sam tytuł wskazuje, mamy do czynienia z produkcją bazującą na motywach znanego serialu telewizyjnego (Star Wars: The Clone Wars), dlatego nie powinna dziwić nieco karykaturalna, kreskówkowa grafika, bowiem bohaterzy pierwszego planu jak żywo przypominają swych serialowych odpowiedników. Tyle że sam styl nie tłumaczy jeszcze niskiej jakości oprawy, bo ta w najlepszym razie celuje gdzieś w schyłek poprzedniej generacji konsol i ma się nijak do współcześnie wydawanych produkcji.
Mniejsza zresztą o grafikę. Z czym w zasadzie mamy tu do czynienia? Z dość nietypową platformówką, w której sekcje czysto zręcznościowe przeplatane są walką. Taki schemat obowiązuje w przypadku rycerzy Jedi, bo oprócz nich przejmujemy również kontrolę nad żołnierzami armii klonów, ci zaś mają zwyczaj twardo stąpać po ziemi, więc miast baletu na cienkich gzymsach mamy klasyczną chodzoną strzelankę. Etapy te są dość monotonne z uwagi na mizerne uzbrojenie i brak jakiegokolwiek urozmaicenia, bo wszystko w gruncie rzeczy sprowadza się do eliminowania kolejnych fal bezmyślnych przeciwników.
Na szczęście większa część kampanii przypada w udziale mistrzom fechtunku i tu atrakcji jest nieco więcej. Po pierwsze samo krojenie mieczem na cieniutkie plastry jest bardziej satysfakcjonujące, po wtóre mamy możliwość przejmowania kontroli nad droidami (rzecz często niezbędna, by zniszczyć jakąś przeszkodę terenową) i wreszcie po trzecie, sekcje skakane prezentują się całkiem nieźle. Nie jest to rzecz jasna Prince of Persia, ale huśtania na drążkach, chwytania gzymsów czy lawirowania na cienkich kładkach mamy tu co nie miara. Niestety, po jakimś czasie da się zauważyć pewien schematyzm w budowie kolejnych etapów (zmienia się co najwyżej otoczka), przez co końcowe rozdziały opowieści zaliczamy raczej siłą rozpędu niż z powodu autentycznego zaangażowania.
Największą bolączką omawianej produkcji nie jest jednak wkradająca się dość szybko monotonia, a sztywno zawieszona kamera, która pokazuje co chce i kiedy chce, my zaś nie mamy na nią kompletnie żadnego wpływu. Z uwagi na to, że Republic Heroes to w głównej mierze dość nietypowy platformer, w którym częściej skaczemy niż machamy mieczem świetlnym, pomysł, by ukazać akcję ze sztywnej kamery, jest kuriozalny. Takowe rozwiązanie nie razi w platformerach 2D, gdzie brak głębi ułatwia całą zabawę. Tu zaś niejednokrotnie ładujemy się prosto w przepaść, bo często nie sposób prawidłowo ocenić odległości i trafić w interesujące nas miejsce. Twórcy najwyraźniej sami pojęli, że to dość niefortunne rozwiązanie, dlatego każdą mapę obdarowali olbrzymią ilością checkpointów, dzięki czemu w razie upadku nigdy nie trzeba powtarzać dużych fragmentów poziomu. Ba, nawet podczas walki mamy utrudnione życie, ekipa założyła sobie bowiem, by akcję pokazać z możliwie jak najszerszego planu, co może i wpływa pozytywnie na widowiskowość całego przedstawienia, ale kompletnie nie pomaga grającemu, który w gąszczu poskręcanych droidów próbuje namierzyć własnego bohatera. Nawigację ułatwia nieco korzystanie z pada, gdyż sterowanie ewidentnie zostało napisane z myślą o konsolowych kontrolerach, choć oczywiście w żadnej mierze nie rozwiązuje to problemu irytującej kamery.
Gra nie jest zbyt długa (etapów jest co prawda mnóstwo, ale większość do zaliczenia w 5 do 10 minut, mamy więc jakieś 5 godzin kampanii, do której nikt przy zdrowych zmysłach nie wróci), ani też przesadnie trudna. Wręcz przeciwnie, rozmaite uproszczenia (po śmierci z ręki wroga odradzamy się na placu boju bez żadnych konsekwencji), wskazują na to, że program skierowany jest głównie do młodszej gawiedzi. Z uwagi na kreskówkową grafikę i niepoważny charakter programu można doszukać się pewnych inspiracji LEGO Star Wars. Tyle że w przeciwieństwie do recenzowanej dziś pozycji, produkcja Traveller's Tales była przy okazji całkiem dowcipna i chętnie sięgali po nią również starsi gracze.
Pozycje tak krótkie, oferujące archaiczną oprawę i skostniały model rozgrywki zwykliśmy widywać na kioskowych witrynach, a nie sklepowej półce pośród pierwszoligowych tytułów. Republic Heroes to całkiem strawna, choć mocno niedopracowana zręcznościówka, której można by dać szansę, ale tylko w sytuacji, gdyby kosztowała pięć razy mniej. Niewątpliwym plusem jest tryb kooperacji, który pozwala zaliczyć całą kampanię z kumplem. Z drugiej strony istnieje przecież wiele innych, ciekawszych tytułów umożliwiających wspólną zabawę. Innymi słowy cena jest kompletnie niewspółmierna do jakości produktu. W obecnej formie przypomina to żerowanie na marce uniwersum, bo znając życie, logo Star Wars zapewni grze sprzedaż, na jaką kompletnie nie zasługuje, podczas gdy masa naprawdę dobrych, ale mało znanych tytułów, obrasta kurzem.
recenzja dodana przez:
E. Siekiera
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ sporo rozmaitych postaci
+ w krótkich sesjach daje radę
+ muzyka
+ co-op
− cena niewspółmierna do jakości produktu
− tragiczna kamera
− żerowanie na marce
− grafika z minionej dekady
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.


A ludzie narzekali na Force Unleashed, nawet jako niepoprawny fan Star Warsów, kijem tego gówna nie dotknę. Grałem w demo i to mi naprawdę wystarczy. Nie wiem czemu Lucas Arts rozmienia się na drobne i robi tak złe gry.
Ja mam podobną nadzieję względem DSi. Choć jest to raczej złudne.
Z tego co piszesz to naprawdę wielka szkoda że tytuł który miał potencjał, został tak zepsuty.
Trochę strasznie słyszeć iż tytuł na który się czekało jest średnio zrobiony. Jednakże tak wygląda sprawa na PC. Mam nadzieję że mój egzemplarz na PS2 będzie bardziej znośny.
Choć nie zdziwi mnie jeśli wersja PC to przeportowanie z PS2.