Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Heroes of Might and Magic V (PC)

Lubię to! 30

Premiera Świat - 19 maj 2006 Premiera Polska - 8 czerwiec 2006

Ocena użytkowników: dobra

2 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Nival Interactive Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Ubisoft

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: Turowa Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 81 screenów, 1 video, 1 recenzji, 1 newsów,

Świat mocy i magii powraca!!!

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Gwidon7 Gwidon7
Heroes of Might and Magic - tytuł ten jest niewątpliwie jedną z najbardziej popularnych serii wszechczasów. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Gra urzekała swoją prostotą, a zarazem była bardzo rozbudowana, bowiem wszystko opierało się na nieskomplikowanych zasadach. Apogeum serii była część trzecia uznana przez fanów za idealną. Niestety, to co dobre szybko się kończy i po rewelacyjnej "trójce" w łapy fanów wpadła nieszczęsna część czwarta. Poniosła ona sromotną klęskę, w efekcie czego firma 3DO - twórca serii - upadła. Fani na całym świecie ronili łzy. Nie mieli nadziei na zmartwychwstanie serii. Jednak w 2005 roku francuski gigant - firma Ubisoft zakupiła prawa do gry. Jej wykonanie zleciła rosyjskiemu Nival Interactive. Jak Rosjanie poradzili sobie ze wskrzeszeniem legendy?

Zupełnie nowa fabuła, ten sam wspaniały klimat


Twórcy gry przedstawili fanom zupełnie nowy świat o nazwie Ashan. Historia opowiedziana w nowych Hirołsach jest bardzo ciekawa. Generalnie chodzi o konflikt imperium gryfów i inferno. Dowódca legionów Kha-Beleth pewnego (słonecznego?) dnia wysłał ogrom jednostek na ziemie ludzi, przerywając ślub księcia Nikolaja i jego ukochanej Izabeli. Jego najlepszy dowódca Agrael miał być głównym narzędziem w walce z rycerstwem Imperium. Wyszło troszeczkę inaczej, lecz nie zdradzę więcej, by nie psuć wam zabawy. Krainy, w których przyszło nam walczyć, są przepiękne, mają baśniowy klimat, którego nie sposób nie lubić. Chyba wszyscy pamiętamy filmy animowane o rycerzach i ogromne, szerokie miecze bohaterów. Tak właśnie jest w HoMM V i, powiem szczerze, sprawdza się to idealnie. Interfejs jest także bardzo gustowny. Przyciski wyglądają jakby były wyryte w drewnie lub wygrawerowane w kamieniu. Dodatkowo klimatu dodaje świetna muzyka, oczywiście nagrana przez orkiestrę symfoniczną. Troszeczkę "odstają" od tego całego klimatu przerywniki pomiędzy misjami. Są one przedstawiane w 3D, więc nie wyglądają najlepiej. Powinny to być raczej filmiki "z krwi i kości", tak jak chociażby w Diablo II. Przez to nie ogląda się ich z zachwytem, lecz ze zwykłą ciekawością.

Armia to podstawa


Do wyboru mamy sześć frakcji znanych już z poprzednich części gry. Są to: Academy (dawna Forteca), Sylvan (dawny Bastion), Inferno, Necropolis, Dungeon oraz Heaven (Imperium). Kampanie rozgrywane są jedna po drugiej, lecz nie możemy zacząć kolejnej jeśli nie skończyliśmy poprzedniej. Zapewnia to ciągłość fabuły i ukazuje kompletną historię. Podstawy gry nie uległy zmianie nadal podstawę naszej armii stanowią tytułowi bohaterowie. Bez nich zapuszczanie się na ziemie wroga jest niemożliwe. To oni utrzymują wielkie armie na miejscu. Bohaterowie tak jak w trzeciej części nie mogą zginąć na polu bitwy, ale sami, jeśli nam się to tylko podoba, mogą zaatakować dowolną jednostkę na polu bitwy. Jak dla mnie pomysł jest rewelacyjny. Bohaterowie teraz są wpisani na listę oczekujących na swoją turę podczas bitwy. Mogą zaatakować lub rzucić zaklęcie. Ponadto ich statystyki wpływają jak dawniej na całą armię. Przy rekrutowaniu armii powrócono do standardów z części 1-3. Powrócił tygodniowy cykl rekrutacji jednostek. Teraz w każdym "zamku" jest 7 ich typów. Każda z nich ma dodatkowo swoją ulepszoną wersję. I tak pierwszą kampanią jest kampania ludzi (Heaven), którzy to dysponują takimi oto jednostkami: chłop, łucznik, zbrojny, gryf, kapłan, kawalerzysta oraz anioł. Z kolei ich ulepszone wersje to: szeregowy, strzelec wyborowy, krzyżowiec, gryf bojowy, inkwizytor, paladyn oraz archanioł. Każda z jednostek ma swoją specjalność i różne atrybuty/umiejętności, które pomagają w grze. Taki na przykład gryf bojowy może podczas swojej tury wzbić się w powietrze, po czym po upływie całej kolejki, zaatakować uprzednio wybrane przez nas pole na planszy ze zdwojoną siłą. Podczas gdy jest w powietrzu jest nietykalny. Takich umiejętności jest bardzo wiele. Np. Archanioł wskrzesza swoich sojuszników, łucznik może ostrzelać gradem strzał wskazany obszar, a kawalerzysta/paladyn ma specjalną cechę - im większy dystans pokona przed uderzeniem tym większe obrażenia zada. Ekran bitwy zmienił się diametralnie. Możemy dowolnie ustawić kąt kamery oraz stopień jej zbliżenia. Zamiast heksów symbolizujących pola dla jednostek zastosowano kwadraty więc teraz każda jednostka może być otoczona z 8 stron. Dodatkowo niektóre wojska zajmują nie jedno a 4 pola. Jest to świetny pomysł, utrudniający nieco grę, bowiem musimy takim wojskom zrobić miejsce. Na szczęście można swoją armię ustawić przed każdą bitwą, z tym że nie widzimy wtedy ustawienia przeciwnika. O kolejności wykonywania ruchów podczas bitwy informuje nas przejrzysta lista, co znacznie ułatwia rozgrywkę. Ogólnie rzecz biorąc esencja gry, czyli bitwy są jeszcze bardziej dopieszczone i stały się przyjemniejsze.

Ekonomia w służbie wojskom


Ekonomia gry od części pierwszej nie uległa nawet najdrobniejszej zmianie, tzn. mamy 7 surowców, które zbieramy i wykorzystujemy przy budowie lub rekrutacji jednostek. Mamy więc drewno, kamień, siarkę, rtęć, kryształy, diamenty oraz złoto. Jeśli chodzi o ich źródła nic się nie zmieniło - najlepiej zajmować kopalnie/tartaki lub zbierać pojedyncze surowce porozrzucane na mapie. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż surowców jest więcej oraz, że wykorzystuje się ich mniej niż to miało miejsce w 4. części. Nareszcie złoto stało się kluczowym kruszcem, wydajemy go całkiem sporo, gdyż jest potrzebne do wszystkiego. Nadal możemy natrafić na "znajdźki" w postaci ognisk oraz budynków dostarczających nam małe ilości surowców. Jeśli chodzi o ceny to są one zbliżone do cen z "trójki". Budynki są droższe, ale jednostki nieco tańsze niż w 4. części. Nareszcie wrócił słynny budynek kapitolu, który to obdarzał nas co turę czterema tysiącami sztuk złota. Nieco zmienił się wygląd niektórych kruszców. Rtęć z kociołków przekształciła się w butelkowaną, a kolorowe diamenty zmieniły kolor na niebieski. Ich wygląd, jak i wygląd oraz animacja kopalni są korzystne.

Inaczej, a jednak znajomo


Bardzo podoba mi się wygląd jednostek. Nie mówię, że w poprzednich częściach był zły, ale mam wrażenie, że wizja przedstawiona przez Rosjan jest bardziej trafna, lecz są nieliczne wyjątki. Kapitalnie wyglądają jednostki Heaven - gryf i paladyn są fantastyczni. Bardzo ciekawą postać dostali "piekielni" żołnierze z Inferno. Bardzo podobają mi się diabły, są ciekawiej wykonane i mają lepszą animację. Inna sprawa dotyczy wojaków nieumarłych, oni wydają mi się lepsi niż zwykle. Ale animacja i wygląd wampirów jest bardzo słaba. Biegają oni na polu bitwy z wielkimi mieczami i teleportują się. Nie jest to źle wykonane, ale wolałem ich jako dżentelmenów we frakach. Kapitalną pracę wykonali spece od projektowania wyglądu miast. Po wkroczeniu do wybranego zamku można obejrzeć animowaną jego prezentację lub samemu, sterując myszką, obejrzeć gmach z każdej strony. Widoki są rewelacyjne. Polecam obejrzeć ogromne drzewo na wodzie tworzące zamek Sylvan. Ach, coś pięknego. I jeszcze te domki na drzewach i pięknie falująca woda. Ale w innych frakcjach także możemy podziwiać piękno ich miast. Heaven czy Academy wyglądają równie ciekawie. Podoba mi się oblężenie zamku. Nabrało odpowiedniego charakteru i trzeba się ostro napocić, by rozbić mury i dostać się do środka. W części czwartej, bycie w środku nie dawało prawie żadnej przewagi. Tutaj jest inaczej. Mając łuczników za murami można długo się bronić. Podczas oblężenia zauważyłem mały, lecz bardzo ciekawy detal dotyczący realizmu, a mianowicie podczas strzału łuczników pocisk mija mur łukiem a nie przechodzi przez jego środek. Czary wyglądają przepięknie. Polecam rzucić deszcz meteorytów jak najszybciej, by przekonać się, jak fantastycznie wygląda.

Bohaterowie esencją gry


Zastanawiając się nad porażką HoMM IV, doszedłem do wniosku, iż największym jej błędem było odejście od najważniejszej, koronnej wręcz zasady: "Herosi w tej grze są najważniejsi".
Sprawiło to nie tylko spadek grywalności, ale także spowodowało osłabienie klimatu świata mocy i magii. Gdy bohaterowie walczyli na polu bitwy obok innych jednostek okazało się, że są zwykłymi wojakami i to w dodatku słabszymi od innych. Przy złym ich ustawieniu ginęli w 2-3 turze walki. Oczywiście mogli zostać wskrzeszeni, ale było to uciążliwe. Dlatego rosyjscy programiści wrócili do starych rozwiązań i ustawili herosów za wojskami. Teraz, oprócz czarów, zyskali oni bardzo ciekawe umiejętności, takie jak "łaska" w Heaven podnosząca szczęście, atak, obronę i morale w czasie bitwy czy znamię potępionych w Inferno - zdolność dowódcy, która powoduje, iż wskazana jednostka jest przez niego atakowana, gdy kontratakuje lub uderzy na którąkolwiek z naszych. Te umiejętności są kapitalnym pomysłem, zważywszy na to, iż ich rzucenie nie wykorzystuje many. Bohatera możemy rozwijać pod innym kontem. Umiejętności jest sporo, a każda ma 4 poziomy. Są też zdolności pokrewne, zapewniane przez inne. Teraz "hirołsi" stali się jeszcze potężniejsi i bardzo pomocni, za to należy się wielki plus.

Odrodzenie legendy


Podsumowując, HoMM V jest kapitalnie wyglądającą, ciekawą grą z niewiarygodnym klimatem, który powoduje słynny "syndrom jeszcze jednej tury". Jest solidnie wykonana, wyeliminowano kilka błędnych mechanizmów "czwórki" i powrócono do sprawdzonych z "trójki", lecz nie ma w tym czegoś rewolucyjnego, dającego "piątce" najwyższe oceny. Na razie twierdzę, że jest ona bliska ideału i polecam ją wszystkim, którzy grali w poprzednie części. Tym "nowym" także.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Gwidon7 Gwidon7 który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Świetna grafika
+ Rewelacyjny, baśniowy klimat
+ Fantastyczna Muzyka
+ Wygląd jednostek, czarów i miast
+ Wciągająca fabuła

Minusy

  Uzależnia :)
 Nie wnosi nic rewolucyjnego

dlatego Gwidon7
ocenia tę grę na:

9

Grafika 100%

Dźwięk 100%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 100%

Dźwięk 100%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

konki: Czołg. Schowany sprytnie. (PC)

Zack: Bohater HoMM V. (PC)

Filipo: Anioły wracają skąd przyszły... (PC)

Filipo: Dwa miecze - to co pozostało po pokonanych aniołkach wroga. (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka