Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Battlestations: Pacific (PC)

Lubię to! 0

Premiera Polska - 29 maj 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Dystrybutor: Cenega Polska

 

Gatunek: Symulator, Strategia

Tematyka: Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 30 screenów, 1 video, 1 recenzji, 4 newsów,

Bo nie zna życia, kto nie służył w marynarce

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Kirq Kirq
Płonące krążowniki. Mocarne pancerniki ziejące żywym ogniem ze swych potężnych dział. Eskadry bombowców nurkujących, pikujące w gąszczu pocisków smugowych. Łodzie podwodne czające się w mrocznych głębinach. Barki desantowe pędzące po turkusowej wodzie w kierunku ufortyfikowanych plaż. Szybkie myśliwce, ujadające potężne bombowce strategiczne. Oto wojna na Pacyfiku! Zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno. Czeka was nie lada przejażdżka!

Kirq

Shinpū tokkōtai!


Muszę się wam przyznać, że do Battlestations: Pacific zabierałem się trochę jak pies do jeża. A to dlatego, że w grach wojennych cenie sobie realizm, najlepiej taki który ociera się o symulację. Natomiast w screenach i video z najnowszego dzieła studia Eidos Interactive, nie mogłem się go dopatrzyć ani na lekarstwo. Po przeszło dwudziestu godzinach z Battlestations: Pacific mogę wam powiedzieć dwie rzeczy na temat tej gry. Po pierwsze, nie pomyliłem się w mojej pierwotnej ocenie co do realizmu, a właściwie jego braku. Po drugie, ta gra wciąga bardziej niż wir po tonącym pancerniku!

Jeśli są wśród was osoby, które nie miały do czynienia z pierwszą częścią – Battlestations: Midway - bądź też nie oglądały video z gameplayem, to pewnie zastanawiają się w tej chwili o jakim gatunku tutaj rozprawiamy? Odpowiedź na to proste pytanie jest jednak nieco skomplikowana. Battlestations: Pacific to połączenie efektownej gry akcji ze strategią czasu rzeczywistego oraz malutką doza symulacji. Muszę przyznać, że jest to mieszanka iście wybuchowa. Grając w Battlestations: Pacific dane nam będzie zarówno dowodzić całymi flotami, planować ataki lotnicze, jak również przeprowadzać inwazje na wyspy. Tych wszystkich operacji możemy dokonać przy pomocy mapy strategicznej, która zapewnia nam całkiem zgrabną kontrolę nad wszystkimi jednostkami. Natomiast tym, co czyni tą grę tak niesłychanie grywalną, jest fakt, iż w dowolnej chwili możemy przeskoczyć do każdej kontrolowanej przez nas jednostki, przejąć nad nią kontrolę i własnoręcznie poprowadzić do boju. Prawdę mówiąc myślę, że większość misji w kampanii dla pojedynczego gracza, dałoby się przejść wyłącznie przy użyciu mapy strategicznej, polecam wam jednak działanie w myśl zasady, że "jeśli chcesz aby coś było zrobione dobrze, zrób to sam". Oczywiście w większych bitwach częstokroć walka toczy się w kilku punktach jednocześnie i nie da się być wszędzie na raz. W takich sytuacjach, starajcie się "wskoczyć" w jednostkę która ma w danym momencie największe znaczenie strategiczne. Jeśli wasz pancernik dogonił wrogi lotniskowiec, koniecznie osobiście pokierujcie ostrzałem artyleryjskim. Jeśli twoje eskadry bombowe dolatują do wrogiego statku, to szybko "wskakujcie do kabiny", komputer też by pewnie trafił w cel, ale nie wpadnie już na to, że w danym momencie najlepiej wycelować w silnik, żeby spowolnić okręt goniony przez wasz pancernik.

Jest taka reguła, że jak coś jest "od wszystkiego, to jest do niczego". Gra Battlestations: Pacific stanowi tutaj potwierdzający wyjątek. Bowiem grając w nią, dane nam będzie wziąć udział zarówno w podniebnych walkach, jak i w morskich potyczkach - tych nad jak i pod powierzchnią wody. I muszę przyznać, że twórcom udało się bardzo zgrabnie uchwycić, te jakże różne aspekty wojny morskiej, naturalnie w sposób bardzo uproszczony, ale jednak. Przykładowo, wcielając się w rolę kapitana łodzi podwodnej, musimy pamiętać, że naszą główną przewagą jest skrytość przeprowadzanych przez nas ataków. Po wykryciu częstokroć musimy salwować się ucieczką w głębinę, tylko po to aby po zgubieniu wrogich niszczycieli, wynurzyć się do głębokości peryskopowej i zaatakować z innego miejsca. Podczas ataków torpedowych, należy brać pod uwagę długość celu oraz jego prędkość. Celować musimy nie w miejsce gdzie obecnie znajduje się wrogi okręt, ale tam, gdzie wedle naszych przewidywań, znajdzie się, kiedy dotrze do niego nasza torpeda. Dowodząc lotniskowcem, powinniśmy planować z wyprzedzeniem starty poszczególnych eskadr. Kiedy przeciwnik przeprowadza na nas zmasowany atak lotniczy, najlepiej wysyłać w powietrze myśliwce. W momentach wytchnienia, sadzamy nasze myśliwce i w powietrze wznoszą się bombowce z uzbrojeniem dobranym do aktualnego celu - torpedy w przypadku okrętów, bomby w przypadku instalacji naziemnych etc. Tak więc sami widzicie, iż pomimo, że Battlestations: Pacific jest gra nastawioną głównie na akcje, nie można jej zupełnie odmówić taktycznego podejścia do zagadnienia wojny morskiej.

Tora! Tora! Tora!


Battlestations: Pacific oddaje w nasze ręce dwie solidnie skonstruowane kampanie dla pojedynczego gracza, jedną po stronie USA, drugą zaś - Japonii. Każda z nich zawiera 14 misji. Pierwsze misje obu kampanii są dość proste i stanowią pewnego rodzaju uzupełnienie tutoriala. Natomiast dalej, ulegają one rozbudowaniu i pod koniec kampanii niejednokrotnie zdarzało mi się korzystać z zapisanego stanu gry. Muszę przyznać, że etapy są całkiem zróżnicowane. Będziemy w nich toczyć epickie podniebne bitwy, zdobywać ufortyfikowane wyspy, jak i również wkradać się japońską łodzią podwodna do portu w Sydney, w celu zatopienia ważnych ze strategicznego punktu widzenia okrętów. Moduł dla pojedynczego gracza jest naprawdę świetnie wykonany i dostarcza nam solidną porcje rozrywki na dobre kilkanaście godzin. Jedynym małym minusem, który rzucił mi się w oczy, jest fakt, że gra kończy misję natychmiast po wykonaniu celu głównego. Kilkakrotnie uniemożliwiło mi to wykonanie celów pobocznych, a tym samym odblokowanie specjalnych jednostek. Problem jest o tyle irytujący, że cel podstawowy częstokroć wykonujemy "z rozpędu" lub przez nieuwagę, zapominając o celach pobocznych. Dodatkowo system zapisu stanu gry oparty na checkpointach, powoduje, że czasami zmuszeni jesteśmy do rozegrania od nowa całej misji jeśli szczególnie zależy nam na odblokowaniu jakiejś specjalnej jednostki.

Wszystkie etapy w obu kampaniach posiadają cały wachlarz celów do wykonania. Jak wspomniałem wcześniej, zaliczenie niektórych dodatkowych zadań zaowocuje odblokowaniem specjalnych jednostek, których będziemy mogli używać w kolejnych misjach. Myślę, że znajdzie się sporo osób które zapragną przejść Battlestations: Pacific więcej niż jeden raz. Dla tych którzy nie nasycą się grą po przejściu obu kampanii, ale nie będą mieli ochoty na powtórkę z rozrywki, twórcy przygotowali bardzo rozbudowany tryb dla wielu graczy. Zdecydowanie nie jest on czymś dodanym z obowiązku i na doczepkę. Współzawodniczyć z innymi graczami będziemy na ośmiu mapach w pięciu różnych trybach rozgrywki. Niektóre mapy występują w różnych wersjach, dostosowanych do poszczególnych trybów rozgrywki. Według zapewnień twórców tworzy to ponad 100 różnych scenariuszy. Jedynym mankamentem jest fakt, że tryb multiplayer w Battlestations: Pacific, obsługiwany jest przez ukochane wśród polskich graczy Games for Widnows: Live (Dead in Poland). Jakie pociąga to za sobą niedogodności, wie każdy kto choć raz zetknął się z tą usługą.


Cukierki dla oczu


Battlestations: Pacific jest grą prześliczną. Świetna grafika, którą jesteśmy raczeni, w połączeniu z wyjątkowymi lokacjami w których toczymy nasze boje - zielone archipelagi, otoczone turkusowymi płyciznami upstrzonymi koralowcem sprawiają, że niejednokrotnie lecąc samolotem, więcej uwagi poświęcałem na podziwianie krajobrazów, niż na wypatrywanie wroga. Dźwięk i muzyka trzymają równie dobry poziom. Szczególnie przypadły mi do gustu odgłosy, podczas podwodnych zabaw w ciuciubabkę z wrogimi niszczycielami. Niepokojące skrzypienie kadłuba oraz detonacje bomb głębinowych to sam miód.

Na pochwałę zasługują również efekty, które towarzyszyć nam będą podczas samej walki. Nie wiem czy znajdzie się ktoś komu serce nie zabije szybciej, kiedy podczas lotu nurkowego prosto na wrogi lotniskowiec, przebije się przez warstwę chmur i ujrzy jak cała flota poniżej otwiera w jego kierunku ogień, z wszystkich dostępnych działek przeciwlotniczych. Zestrzelone samoloty wpadają do wody z bardzo przekonującym pluskiem, natomiast czarne chmury dymu unoszące się nad uszkodzonymi pancernikami, widoczne są z dużej odległości. Nie ulega wątpliwości, że Battlestations: Pacific to produkt z wysokiej półki i twórcy nie "ścinali żadnych zakrętów" pracując nad warstwą audiowizualną.

Wszyscy na stanowiska bojowe!


Powiem wam, iż sam jestem zaskoczony jak dobrze grało mi się w Battlestations: Pacific. Pomimo, że gra jest momentami wręcz rozbrajająco uproszczona i nierealna, to jakoś nie byłem w stanie się na nią za to gniewać. Te niedociągnięcia zrekompensowały mi z nawiązką: ogromna grywalność, fenomenalna oprawa audiowizualna, świetna kampania dla pojedynczego gracza oraz rozbudowany tryb multiplayer.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Kirq Kirq który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Grywalność!
+ Dopracowana grafika
+ Świetne efekty
+ Udany mix gatunków
+ Zabawa na wiele godzin

Minusy

  Games for Windows: Live
 Brak realizmu
 Nie da się wykonać celów pobocznych misji, po ukończenia celu głównego

dlatego Kirq
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Kirq: Emocjonalne, japońskie pożegnanie. (PC)

Kirq: Japońska flota wyrusza do Pearl Harbor. (PC)

Kirq: Pearl Harbor, 7 grudnia 1941r. godzina 7:55 (PC)

Kirq: Z samolotami najlepiej pojedynkować się zanim wystartują. (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka