Singularity (PC)
Premiera Świat - 29 czerwiec 2010 Premiera Polska - 2 lipiec 2010
Ocena użytkowników: dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Raven Software Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: Activision
Gatunek: Akcja/Arcade Cechy gry: FPP
Tematyka: Science-Fiction,
Na tę platformę mamy: 40 screenów, 8 video, 1 recenzji, 2 newsów,
Podróże w czasie, czyli krwawa jatka w staroszkolnym sosie
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
E. Siekiera
Eugeniusz Siekiera
Z Singularity jest podobnie, dlatego w żadnej mierze nie mogę powiedzieć, że jestem grą rozczarowany, choć raczej nie jest to tytuł, do którego kiedykolwiek jeszcze powrócę. Znam w zasadzie wszystkie ważniejsze produkty Ravena i gorąco im kibicuję od czasów pamiętnego Heretica. Może dlatego wiedziałem dobrze, czego mogę się spodziewać. I nie zgadniecie... Dokładnie to otrzymałem.
Uwielbiam temat paradoksów czasowych, choć jest to dość grząski grunt i szalenie łatwo zakopać się w nim po uszy. Scenariusz Singularity nie jest może mistrzostwem świata, ale z takową tematyką bierze się za bary i w moim przekonaniu wychodzi z tej walki obronną ręką. W dość niefortunnych okolicznościach trafiamy na Katorgę-12, wyspę, której raczej próżno szukać na mapach. Przed laty rosyjscy naukowcy odkryli tu pierwiastek o niezwykłych właściwościach pozwalający manipulować czasem. Już na samym początku przygody przekonujemy się, jak zgubny wpływ może mieć grzebanie w przeszłości, jak zmieniając jedno, z pozoru błahe zdarzenie wpłyniemy na przyszłość, nie tylko danego miejsca czy jednostki, ale nawet całej ludzkości. Miotając się pomiędzy czasem obecnym, a latami pięćdziesiątymi ubiegłego stulecia, próbujemy naprawić cały ten bajzel, choć do samego końca nie mamy pewności, czy jesteśmy pionkiem w czyjejś grze, czy postępujemy właściwie.
Przez lata egzystencji Raven Software doszedł do perfekcji w żonglowaniu pomysłami maglowanymi przez inne, często kultowe FPS-y. W przypadku Singularity mamy do czynienia ze zgrabnym kolażem Half-Life 2 i Bioshocka. Z pierwszego pożyczono niemego bohatera oraz przede wszystkim banalne, ale pomysłowo zaprojektowane zagadki środowiskowe bazujące na prawach fizyki i niebywałym ekwipunku. Gordon Freeman miał na podorędziu fikuśnego Gravity Guna, zdolnego rozkręcić najnudniejszą imprezę, więc chłopaki z Ravena nie chcieli być gorsi i podarowali naszemu pupilowi jeszcze ciekawszą zabawkę (Urządzenie Manipulujące Czasem, o którym za chwilę).
Do Bioshocka nawiązuje ogólny koncept wyrażający się w osadzeniu akcji właśnie w takim, a nie innym miejscu. Mamy tu odcięty od reszty świata kawałek lądu, na którym niegdyś dokonano niesamowitego odkrycia mogącego odmienić dalsze losy świata, uczynić ludzkie życie lepszym. Oczywiście skończyło się, jak zwykle, coś nie poszło jak trzeba, a do głosu doszła zwyczajna ludzka chciwość. Bioshock bombardował nas niesamowitym widokiem Rapture, sukcesywnie pogrążającego się w odmętach chaosu i wodach oceanu. Trafialiśmy na sugestywne obrazy będące cieniem świetności dawnych lat, zaś charakteru i oryginalności nadawał wszystkiemu styl Art déco. Singularity atakuje nas dla odmiany sowiecką symboliką, ale wrażenie zniszczenia i posępny klimat odnoszący się do dawno minionych czasów jest niemal równie silny. Całości dopełniają liczne notatki i audiologi, a nawet wizje z przeszłości. W jednej z takich akcji obserwujemy, jak przerażona nauczycielka każe grupce uczniów szukać schronienia pod ławkami, gdy zaś retrospekcja znika, widzimy pod tymi samymi ławkami dziecięce szkielety. I choć wspomniany Bioshock mamił nas na każdym kroku podobnymi zagrywkami, to nadal robi wrażenie i na bazie prymitywnej strzelanki buduje odpowiednio gęstą atmosferę.
Podstawową funkcją wspomnianego wcześniej UMC jest manipulacja czasem na małych, konkretnych grupach obiektów. Możemy cofnąć proces starzenia, w efekcie czego sterta spróchniałych desek w jednej chwili staje się pudłem, w którym znajdujemy amunicję i przydatne medykamenty. Działa to zresztą w obie strony - by dostać się do wnętrza sejfu, wystarczy że dodamy mu kilkadziesiąt wiosen, aż cały mechanizm pokryje się liszajem korozji. Niestety ten efektowny bajer dość szybko nam powszednieje, łatwo bowiem odkryć, że pula przedmiotów podatnych na wpływ urządzenia jest mocno ograniczona.
Większość zagadek przestrzennych bazuje właśnie na schemacie odtworzenia zniszczonych schodów, bądź wetknięcia pod zapadnięte wrota zmiażdżonego pudła i regeneracja tegoż, co skutkuje podniesieniem samej bramy. Oczywiście kombinacji jest więcej, ale pomysły ekipy szybko się wyczerpują. Half-Life 2, choć bazował tylko i wyłącznie na fizyce, był mimo wszystko bardziej pomysłowy w tym względzie. Zresztą i UMC oferuje podobne zastosowanie, jak wspomniany Gravity Gun, można bowiem przenosić niektóre obiekty i rzucać nimi. Ostatnią opcją, stosunkowo rzadko wykorzystywaną, jest spowolnienie czasu na danym obszarze, co pozwala na przykład bezpiecznie przemknąć pomiędzy łopatami potężnego wentylatora.
UMC to również spore możliwości taktyczne i niezła przydatność bojowa. Nic nie stoi na przeszkodzie, by przyspieszyć upływ czasu i skruszyć betonową osłonę, za którą zaczaił się przeciwnik. Do tego dochodzi możliwość rzucania beczkami z paliwem bądź pojemnikami z ciekłym azotem. Oczywiście najbardziej kuszącą opcją jest posunięcie w latach samego przeciwnika, by na naszych oczach zamienił się w kupkę dymiących kości. By jednak nie nadużywać potęgi zmyślnego urządzonka, eksperymenty na żywych obiektach okupujemy znacznym spadkiem zapasów mocy, które należy odnawiać. Nie da się więc zaliczyć całej kampanii, zamieniając wszystkich w armię szkieletów.
Oprócz UMC, na wyposażeniu bohatera znajduje się również bogaty wachlarz pukawek. Tu raczej nie znajdziemy nic odkrywczego, ot niewyróżniający się szczególnie standard - od karabinu szturmowego i strzelby, poprzez miniguna, aż po wyrzutnię granatów, snajperkę i rakietnicę. Jedyną wartą odnotowania ciekawostką w tym temacie jest potężna spluwa strzelająca ładunkami zdolnymi urywać ręce i nogi. Nietypowość tego cacuszka polega na możliwości sterowania pociskiem w zwolnionym tempie, co pozwala eliminować przeciwnika ukrytego za zasłoną. Miłym akcentem jest również możliwość modyfikowania samej broni (szybsze przeładowanie, większe obrażenia), jak i talentów naszego herosa.
Nie gorzej wypada gabinet osobliwości, który w dość licznych grupach pcha się pod nasz celownik. Oprócz wszelkiej maści żołnierzy, trafiamy na przeróżne gatunki mutanów, efekt przerażającego wpływu anomalii czasowych. Taktyka w większości przypadków jest prosta, pod względem mechaniki Singularity jest FPS-em bardzo staroszkolnym. Tu nie ma miejsca na nadmierne kombinowanie, liczy się raczej refleks i celne oko, bo wróg nie śpi, atakuje szybko i zdecydowanie. Może tylko w temacie samych bossów można się było nieco bardziej postarać. Jest ich niewielu i poza słusznymi rozmiarami, nie zaskakują na żadnym polu. Szkoda.
Zaskoczenie pojawiło się za to w innym, dość niespodziewanym miejscu. Mowa o grafice. Gra hula na Unreal Engine 3, który, jak wszyscy zainteresowani wiedzą, poza niezłym stosunkiem wydajności do wymagań, cierpi na jedną, wyjątkowo wkurzającą przypadłość - zbyt późno doczytujące się tekstury. W jednych grach jest to bardziej widoczne, w innych mniej, ale to dość charakterystyczne dla tego silnika. W Singularity również pojawia się ten problem i to wręcz nagminnie, a same tekstury czasem nabierają ostrości dopiero po dłuższej chwili. Inna sprawa, że od wizualnej strony gra jakoś niespecjalnie zachwyca, co dziwi o tyle, że Raven rok temu wydał w oparciu o to same narzędzie Wolverine'a, który nie dość, że oferował większe, przestronniejsze plenery, był w każdym aspekcie po prostu ładniejszy.
Pod adresem samego audio nie mam zastrzeżeń, przynajmniej dopóki pozostaniemy w obrębie bardzo klimatycznej muzyki bądź soczystych, dobrze dobranych dźwięków. Pozytywne wrażenie psuje zwyczajowo dość marna polonizacja. Niezbyt szczęśliwie dobrano głosy do konkretnych postaci, a sam dubbing gryzie w uszy zwłaszcza w momentach, gdy aktorzy silą się na wypowiadanie kwestii ze wschodnim akcentem.
Singularity jest przyzwoitą, choć podobnie jak w przypadku Wolfensteina, nieco zbyt staroszkolną produkcją. Oskryptowana i liniowa, w dodatku bazująca na prostej mechanice strzelania i potworach wyskakujących z każdej możliwej dziury. Ale jak i inne tytuły Ravena, gra broni się naprawdę świetnym klimatem. Szkoda może tylko niewykorzystanego potencjału kryjącego się w UMC, ale nie można mieć wszystkiego. Polecam tylko świadomym graczom, znającym produkty tego producenta. Jeśli liczysz na wodotryski, filmowy rozmach, wybuchające atomówki, pojazdy, mechy i inne cuda na kiju, omijaj ten tytuł szerokim łukiem. Jeśli zaś lubisz staroszkolne FPS-y z dobrą, przemyślaną fabułą, prawdopodobnie się nie rozczarujesz.
recenzja dodana przez:
E. Siekiera
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ satysfakcjonująca walka
+ spore możliwości związane z UMC
+ klimat i nieźle opowiedziana historia
+ dobra muzyka
+ modele potworów
+ niskie wymagania, optymalizacja
− nie do końca wykorzystany potencjał
− totalnie liniowa i oskryptowana
− problemy z doczytywaniem tekstur
− słaba polonizacja
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 70%
Dźwięk 70%
Gameplay 80%
Impulse Power Trailer
przez
Moskit
Age Revert Trailer
przez
Moskit
Deadlock Trailer
przez
Moskit
Gravity Trailer
przez
Moskit
E. Siekiera: Chyba znów zasnąłem nad konsoletą wehikułu czasu (PC)
E. Siekiera: Co się gapisz? Rozejść się! (PC)
E. Siekiera: Coś cię boli stary? Niezbyt dobrze wyglądasz (PC)
E. Siekiera: Coś mi się zdaje, że mam przechlapane (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

