Najemnicy (PC)
Premiera Świat - 24 luty 2009 Premiera Polska - 27 luty 2009
Ocena użytkowników: raczej słaba
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: City Interactive Dystrybutor: City Interactive Wydawca: City Interactive
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 20 screenów, 1 video, 1 recenzji,
Niczym kiepski, fanowski mod do "F.E.A.R."
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Zaplecze fabularne
"Najemnicy" to kolejna gra FPP oparta na silniku Jupiter EX, znanym przede wszystkim z "F.E.A.R.". Tytuł ze stajni Monolith dosyć często będzie nam tutaj przychodził na myśl, nie tylko z uwagi na podobną oprawę graficzną, ale także dlatego, że w grze City Interactive miejscem akcji będą przede wszystkim pomieszczenia biurowe. O ile jednak "S.T.R.A.C.H.", dzięki sporej ilości ciekawych patentów, zaliczyłbym do jednych z ważniejszych shooterów ostatnich lat, to budżetówki polskiego studia wyglądają przy nim trochę jak bezdomny przy gwieździe kina. Zanim przejdę do rozłożenia tego produktu na części pierwsze, nadmienię, iż opisywana wersja "Najemników" kosztuje niecałe dwadzieścia złotych i została zlokalizowana w sposób kinowy.
Na początku zajmijmy się fabułą, która niestety nie jest zbyt oryginalna. Wcielamy się w rolę najemnika, będącego na usługach Armed Forces Corp., który wespół z dwoma współpracownikami wysłany zostaje do potężnego biurowca opanowanego przez terrorystów. Naszym celem jest odnalezienie tajemniczego klucza, zawierającego informacje, które nie mogą ujrzeć światła dziennego. I to tyle. Nie mamy pojęcia kim jest ta cała zbrojna grupa, nic nie wiemy o bohaterach, nie wiemy dlaczego incydentem po prostu nie zajmie się policja (przecież ich nie powinno interesować co znajduje się w szafach firmy), ani czym jest sam klucz i jakie informacje skrywa. Nie mamy nawet pojęcia czy ktokolwiek tymi terrorystami dowodzi. Zapłacili nam, więc bez zbędnych pytań wpadamy i robimy rzeź - zupełnie jak w produkcjach sprzed 25 lat, gdzie fabuła nie odgrywała większej roli. Bohaterowie pozbawieni są jakiejkolwiek osobowości, rzucają miernymi żartami i wyglądają jak banda koksów spod blokowiska - wątpię, czy ktokolwiek będzie mógł się z nimi utożsamić. Finał również pozostawia wiele do życzenia, gdyż nie dość że nie odpowiada na większość naszych pytań, to jeszcze do złudzenia przypomina zakończenie "najlepiej sprzedającej się gry ostatniego roku"...
No cóż, nie powiem żeby ten brak fabuły jakoś specjalnie mnie zdziwił - nawet spodziewałem się jakiejś tam mielizny. To co jednak zdołało mnie zaskoczyć, to kompletnie nieprzemyślane menu główne. Już zanim rzuciłem się w tą niezwykle ciekawą opowieść o prawdziwych mężczyznach z jajkami ze stali, musiałem powalczyć trochę z ustawieniami. A pokombinować trzeba, gdyż system automatycznego dopasowywania poziomu detali nie sprawdza się zbyt dobrze i mocno ogranicza fajerwerki graficzne. Potyczka zaczyna się już po wejściu w "Opcje", gdzie pojawiają się zakładki takie jak np. "obraz", "dźwięk" czy "wydajność". Na razie jest prosto. Ale wewnątrz nich są kolejne zakładki, które zabierają nas do jeszcze większej ilości opcji (które niekiedy mają takie same nazwy jak poprzednie ale inną zawartość). I teraz: aby zatwierdzić jakiekolwiek zmiany, musimy wcisnąć ok, ale nie możemy dokonać zmian w więcej niż jednej zakładce, bo gra "resetuje" wtedy wcześniejsze ustawienia. Po wciśnięciu "OK" system... wyrzuca nas do menu głównego. Czyli jeśli chcemy sami doprowadzić do tego, aby "Najemnicy" jakoś tam wyglądali, to musimy wchodzić do każdej opcji osobno, zatwierdzać zmiany, wracać z powrotem, dokopywać się do kolejnych zakładek i sprawdzać czy przypadkiem takie np. "Dźwięki" to te same co odwiedziliśmy wcześniej (a nie zawsze tak jest!). Jest to wyjątkowo upierdliwe.
To, co gra ma do zaoferowania
Gdy już wyklikamy wszystko co tylko się da, możemy zacząć naszą epicką przygodę. Sama gra to typowy przedstawiciel gier FPP, z tym że twórcy postanowili dodać trochę "realizmu" rozgrywce. Nie mamy więc żadnego paska życia, apteczek oraz pancerzy, zabić nas może kilka kulek lub jeden celny strzał z shotguna, a sprawność odzyskujemy chowając się na jakiś czas za osłoną. Byłby to pomysł nawet w sumie sensowny, z tym że jest jeden mały problem: AI. Sztuczna inteligencja nie jest, jak mówią reklamy "Najemników", zaawansowana, tylko po prostu głupia. Owszem, czasami przeciwnicy rzucą jakimś granatem czy będą próbować strzelać na oślep, ale najczęściej biegną wprost pod lufę jakby prosili się o szybką śmierć. Posyłanie ich do piachu przez większą część rozgrywki jest więc proste jak zabranie dziecku lizaka. Walcząc z nimi, mimowolnie przestawiamy się na "staroszkolną" rozgrywkę a'la Rambo: biegniemy przed siebie, plujemy ołowiem, od czasu do czasu poślemy odłamkowego i nawet sprawia to frajdę... do czasu. Do czasu aż jakiś leszcz pośle nas w zaświaty przypominając, że ta gra ma być realistyczna. Moim zdaniem lepiej już by było, gdyby City Interactive postawiło na totalną rozwałkę.
Wyjątkowo kiepskim pomysłem okazało się dodanie dwóch towarzyszy, którzy łażą za nami przez całą kampanię dla pojedynczego gracza. Nie dość że ich inteligencja jest na jeszcze niższym poziomie niż u wrogów, to na dodatek... są nieśmiertelni niczym Christopher Lambert. Dzielnie przyjmują na klatę serie z karabinów maszynowych a granaty tylko na chwilę wybijają ich z rytmu. Jeśli więc jesteście leniwi i nie chce wam się wybijać tabunów zamaskowanych przeciwników, możecie poczekać aż nasi pobratymcy wejdą do danego pomieszczenia i po jakimś czasie zabiją wszystko co się rusza. Gdy jednak musimy wziąć sprawy w swoje w swoje ręce, to z kolei pomocnicy kręcą się nam pod nogami i wchodzą na linię strzału, sprawiając, że system blokuje możliwość oddania serii. Prawda, że cudownie? Programiści z City Interactive wykorzystali także naszych towarzyszy do skopiowania znanego z "Modern Warfare" bullet time'u. Gdy ustawimy się w miejscu aktywującym szturm jakiegoś miejsca, jeden z najemników wrzuci do środka granat oślepiający, po czym włączy się zwolnienie czasu i naszym zadaniem jest jak najszybsze wybicie jak największej ilości tych złych. Mało oryginalne, no ale niech już im będzie...
Uzbrojenie to już takie typowe współczesne zabawki, które osobiście strasznie mi się przejadły. Gier, w których do naszych rąk wpadają nowoczesne narzędzia zagłady w ostatnich latach było na pęczki i większość była o klasę lepsza niż "Najemnicy" - produkt od City Interactive nie zaskakuje tu niczym nowym. M4 Colt, MP5, Mossberg 500, AKS-74U, USAS 12 HE, FN SCAR - to tylko część z pukawek, którymi będziemy dziurawić oponentów. Podobnie jak u konkurencji, możemy nosić tylko cztery sztuki broni, ale tak naprawdę nie ma sensu zmieniać dostępnego od początku zestawu: strzelby są bowiem bezużyteczne, ciężkie karabiny mają zbyt mało amunicji, a różnic pomiędzy MP5 i AKS-em nie zauważyłem w ogóle (oczywiście pomijając wygląd). Nie bardzo też wiem, po co w ogóle twórcy dali nam latarkę, noktowizor czy pistolet - Bóg mi świadkiem, że nie musiałem z nich korzystać ani razu. Żeby nie było, że jeżdżę po tym tytule jak po łysej kobyle, to muszę przyznać, że bardzo mi przypadł do gustu pomysł ze strzelaniem na oślep. Co prawda korzystałem z niego tylko "dla jaj", ale widzę tu pewien potencjał.
Design etapów, co za niespodzianka, mógłby być zdecydowanie lepszy. Podobieństwo do "F.E.A.R." jest wręcz uderzające, a na dodatek brak tutaj większej różnorodności - w wieżowcu wszystkie pomieszczenia wyglądają tak samo, korytarze są wyjątkowo ascetyczne, brakuje większej ilości szczegółów i kreatywności ze strony programistów. Mało tego, wszystkie etapy (czy to kanały, biurowiec, ulice miasta czy metro) mają strukturę tunelową. Tutaj nie da się zgubić - wystarczy iść do przodu. Dodatkowo zauważyłem, iż fragment rozgrywany na dworcu do złudzenia przypomina wcześniejszą walkę w wieżowcu - kopiuj, wklej i zmiana tekstur, panowie designerzy? Wisienką na torcie jest skandaliczny wręcz czas rozgrywki, który specjalnie zostawiłem na koniec. Otóż przejście tej gry na normalnym poziomie trudności zajęło mi, uwaga!, dwie godziny! I mówię to śmiertelnie poważnie. Ja rozumiem, że to nie jest produkt z wyższej półki i nie może on zapewnić takich emocji jak gra za ponad 100 złotych, ale na rany Chrystusa jakieś standardy trzeba spełniać! Przejście tego tytułu zajmie większości z was mniej więcej tyle samo czasu, co obejrzenie pierwszego lepszego filmu w TV. Z tym że seans przed telewizorem nie kosztuje nas 20 złotych. Dla mnie to po prostu kpina.
Oprawa i kopanie leżącego
Zmodyfikowany Jupiter EX, nawet przy tak leciwych już tytułach jak "Crysis", "Bioshock" czy "Modern Warfare", wygląda co najwyżej średnio. Gdyby produkt City Interactive wydany został w 2005 roku (czyli zaraz po wyjątkowo mocnej premierze engine'u), to nie odbiegałby zbytnio od światowych standardów. Niestety (przynajmniej dla opisywanej gry) technika poszła do przodu i dziś zachwycać się taką oprawą nie można. Na pewno na plus należy zaliczyć całkiem niezłe modele broni, iskry sypiące się z rozbitych urządzeń elektrycznych, efekt zwolnienia czasu czy szczegółowość niektórych obiektów. Niestety później rzuca się w oczy ogólny brak kreatywności, kiepskie tekstury, powtarzalność w wystroju wnętrz, kanciastość, braki w cieniowaniu oraz znikanie krwi i dziur po kulach. Również same postacie nie wyglądają zbyt rewelacyjnie: przeciwnicy to armia klonów a jeden z głównych bohaterów ma nienaturalnie wydłużoną szyję. Oczywiście nie mogło również zabraknąć licznych bugów: przesuwające się ciała (nawet w cut-scenkach), komiczny rag-doll, niczym nieusprawiedliwione spadki płynności, przenikanie przez towarzyszy oraz drzwi, możliwość zawieszenia gry - to tylko część z tego, co udało mi się zauważyć w tak krótkim czasie. Nie potrafię także zrozumieć, dlaczego "Najemnicy" zajmują aż 5,37GB - czy ekipa z CI wrzuciła do folderu jakiś film porno w HD a ja go znaleźć nie mogę? Oprawa audio to takie typowe stany średnie: do dźwięków nie można się przyczepić ale za to głosy postaci są słabiutkie a muzyka niezbyt zapada w pamięć. Ot, budżetówka.
"Najemnicy" to słaba gra FPP, no ale tego się po niej spodziewałem. Wiedziałem że będzie to produkt irytujący, niezbyt dopracowany i nie wnoszący nic nowego do gatunku. Wiedziałem też, że City Interactive będzie garściami czerpało z owoców pracy innych firm. Wiedziałem nawet że przejdę ją w jeden wieczór. Mógłby to być taki typowy średniak, wart tych dwudziestu złotych i naciąganej oceny 5/10, gdyby nie to, że kampania dla pojedynczego gracza zapewnia tylko dwie godziny rozrywki. Osiem, bardzo podobnych do siebie map to za mało! Zapomnijcie o jakimkolwiek multiplayerze (niczego takiego nie ma), nie marzcie nawet o wysokim poziomie trudności - po przejściu gry na "medium" nie dostałem niczego. Czy "hard" istnieje czy nie - nie wiem i nawet mnie to nie obchodzi. Miłym bonusem jest dodanie do "Najemników" dodatkowej gry w postaci "Rajdu na Berlin", ale żeby w nią zagrać trzeba mieć dostęp do internetu i należy wypełnić specjalny formularz na stronie producenta. Dobre i to. Podsumowując, jeśli dostaliście ten tytuł w prezencie, śmiało możecie pograć, tylko nie spodziewajcie się niczego wielkiego; zakup jednak odradzam, gdyż na rynku znajdziecie dużo lepsze tytuły - nawet od samego City Interactive.
recenzja dodana przez:
Chidder
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Jak się nie ma czego innego, to można pograć
+ "Rajd na Berlin" jako bonus
− Tylko dwie godziny "zabawy"!
− Denerwujące opcje
− Słabiutkie AI
− Brak fabuły
− Niedzisiejsza oprawa
− Liczne bugi
− Podobne do siebie mapy
− Nie wiedzieć czemu zajmuje bardzo dużo miejsca na dysku
Ocena wszystkich
recenzentów
3.0
Grafika 40%
Dźwięk 40%
Gameplay 50%
Chidder: Zupełnie niepotrzebny noktowizor (PC)
Chidder: Próbował się schować ale mu się nie udało (PC)
Chidder: Komiczny rag-doll (PC)
Chidder: Bullet time! (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

