Transformers: Revenge of the Fallen (PC)
Premiera Świat - 23 czerwiec 2009 Premiera Polska - 17 lipiec 2009
Ocena użytkowników: raczej słaba
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: Activision Blizzard
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 20 screenów, 7 video, 1 recenzji, 2 newsów,
Złomujemy!
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
E. Siekiera
Eugeniusz Siekiera
Niby wszystko jest na swoim miejscu. Autoboty wyglądają przyzwoicie, animacje towarzyszące transformacjom są płynne i dopracowane, otoczenie również prezentuje się niezgorzej, choć poszczególne budynki ewidentnie cierpią na syndrom "ctrl+c - ctrl+v", a część tekstur oblepiających obiekty nadaje się do podmianki. Ale nic to, grunt, że jest sporo zamieszania, ognia i bezpardonowej walki nad głowami przerażonych ludzi. Dlaczego więc po trzech kwadransach myślę tylko o tym, by pożegnać się z produkcją Beenox na wieki wieków i zająć się czymś bardziej fascynującym? Na przykład parzeniem herbaty.
Gra umożliwia rozegranie kampanii po każdej ze stron konfliktu, więc pierwszym wyborem, jakiego dokonujemy, jest opowiedzenie się za przyjaznymi ludziom Autobotami bądź wrogo nastawionymi Decepticonami. Fabuła z grubsza podąża za scenariuszem filmowym, ale równie dobrze mogłoby jej w ogóle nie być, wszak całość i tak sprowadza się do klasycznej i wypranej z większych emocji rozpierduchy.
W miarę postępów otrzymujemy dostęp do kolejnych misji, z biegiem czasu poszerza się również wachlarz dostępnych robotów. Nie licząc walorów estetycznych, poszczególne egzemplarze różnią się przede wszystkim parametrami związanymi z wytrzymałością, szybkością, tempem regeneracji utraconej energii itd. Kluczowe różnice tyczą się oczywiście dostępnego uzbrojenia i umiejętności specjalnej, jaką każda z maszyn posiada. O ile istnieje możliwość wyboru robota przed misją, to właśnie tymi kryteriami powinniśmy się kierować. Jedne talenty są praktyczne, inne mniej, ale zawsze warto pamiętać o bonusowych możliwościach poszczególnych maszyn. Dodatkowo za uzbierane podczas kampanii punkty upgrade'ujemy naszych podopiecznych, choć, prawdę mówiąc, wspinanie się po kolejnych szczeblach ulepszeń okazało się raczej średnio odczuwalne podczas gry. Tyle, jeśli idzie o ekrany odprawy i standardową kosmetykę. Jak zaś prezentuje się właściwa rozgrywka?
Gra jest nudna, ot i cała tajemnica. Dobra przez pierwsze kilka misji. Niestety, szalenie prędko wychodzi szydło z worka. Totalny schematyzm i odtwórcze potraktowanie kolejnych questów zabija początkowe emocje, a bliźniaczo podobne zadania cieszą co najwyżej zmieniającym się otoczeniem, choć i to nie zawsze. Od wielkiego dzwonu stajemy naprzeciw jakiegoś wyrośniętego bossa, ale i tu gra zawodzi, bo klasyczne naparzanie w czerep szybko zaczyna robić się monotonne. Twardsi zawodnicy wyróżniają się w zasadzie tylko rozmiarami i odpornością, nic poza tym. Jedynym pozytywnym zaskoczeniem okazuje się walka z Devastatorem, którego spotykamy w przedostatniej misji kampanii Autobotów. Randez vous z tym monstrum jest stosunkowo długie i wymaga odrobiny pomyślunku, bowiem walenie na oślep gdzie popadnie na niewiele się tu zda. Ale to w zasadzie jedyny wyjątek od reguły.
W tym właśnie tkwi problem, że wszystko jest tu takie same, a zmiana frontu wcale sytuacji nie poprawia. Czasem trzeba eskortować jakieś pojazdy, ochronić cywili lub bronić budynku bądź innej ważnej struktury (którą należy zniszczyć, gdy znajdziemy się po drugiej stronie barykady), ale to wszystko skromne dodatki, którymi nieumiejętnie próbowano zatuszować brutalną prawdę, że 95% rozgrywki sprowadza się do ubijania wyskakujących z każdej dziury przeciwników. Zero finezji, brak jakiegokolwiek polotu. Każdy kolejny quest to od kilku do nawet kilkudziesięciu wrażych maszyn do przemielenia.
Schematyzm aż bije po oczach. Za każdym razem mamy otwarty wycinek jakiegoś miasta (niestety oddane do naszej dyspozycji tereny są stosunkowo niewielkie), po którym w miarę swobodnie można się poruszać - bądź w formie pojazdu, bądź po prostu wdrapując się na budynki i przeskakując z jednego na drugi. Jedyną odskocznią jest krótki etap morski, gdzie miast po dachach, miotamy się wśród lotniskowców i okrętów wojennych. Generalnie jednak w trakcie całej kampanii obowiązuje ta sama zasada - biegamy od punktu A do B, w każdym czeka standardowa sieczkarnia, a gdy przemielimy całe napotkane towarzystwo, zgodnie ze wskazaniami radaru obieramy kolejny cel, gdzie zabawa w złomiarza rozpoczyna się od nowa. Wszystko fajnie, dźwięk miażdżonej blachy koi uszy, otoczenie reaguje na nasze destrukcyjne zapędy, a iskry sypią się jak trzeba, ale miejcie litość, ileż można?
Brak sensownych pomysłów na ulepienie ciekawszych zadań to nie jedyna zmora programu. Inną jest średnio wygodne sterowanie. Nie wiem, który geniusz za ten element odpowiada, ale mógłby z powodzeniem napisać podręcznik o tym, jak komplikować rzeczy z pozoru proste. Dynamiczna gra akcji powinna na tym polu błyszczeć, a Transformersi niestety błyszczeć nie chcą, przez co wykonywanie niektórych czynności wydaje się średnio intuicyjne, a sposób sterowania maszyną w trybie "pojazdu" rozwiązano wręcz idiotycznie. Powyższe utrudnienia idą zresztą w parze z brakiem checkpointów, przez co w razie ewentualnej porażki całą misję rozpoczynamy od początku. Medal dla osła, który to wymyślił. I od razu osobne wyróżnienie za kamerę, której w ciasnych przejściach (np. pod kolejką nadziemną) kompletnie odbija szajba.
W obliczu powyższego autentycznie ucieszyłem się, że większość misji da się zamknąć w granicach 5 minut. W ogólnym rozrachunku jest ich sporo (nieco ponad 20 przypada na każdą ze stron konfliktu), ale przy tak krótkich i banalnych zadaniach rozdmuchana kampania kończy się zaskakująco szybko. Paradoksalnie krótki czas gry zaliczam na plus. Już wystarczająco wynudziłem się przy tym, co przygotowano. Zemsta upadłych jest z pewnością lepsza od części pierwszej, nie zmienia to jednak faktu, że wciąż pozostaje w obrębie tytułów stworzonych wybitnie pod film, jako droga, efekciarska reklamówka, która poza znaną licencją niewiele ma do zaoferowania.
recenzja dodana przez:
E. Siekiera
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ dobrze prezentujące się maszyny
+ niezła animacja
+ w krótkich dawkach od biedy można spróbować
+ dwie strony konfliktu
− schematyczne misje
− walki zbyt szybko stają się nużące
− przekombinowane sterowanie
− kiepskie tekstury na budynkach
− raczej tylko dla bezkrytycznych fanów filmu
Ocena wszystkich
recenzentów
6.0
Grafika 70%
Dźwięk 70%
Gameplay 50%
E. Siekiera: Akcja na morzu (PC)
E. Siekiera: Chłopak się wkurzył (PC)
E. Siekiera: Choć do taty (PC)
E. Siekiera: Coś mnie łaskocze z tyłu (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

