Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Call of Duty: Modern Warfare 2 (PC)

Lubię to! 29

Premiera Świat - 24 listopad 2009 Premiera Polska - 24 listopad 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

13 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 18 Online Przemoc Wulgarny język

Deweloper: Infinity Ward Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: Activision

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Wojenna,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 37 screenów, 12 video, 2 recenzji, 114 newsów,

Modern Warfare v2.0

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Kirq Kirq
Nie będę się tutaj rozwodził nad klasycznością serii Call of Duty. Tym bardziej nie mam zamiaru tłumaczyć nikomu, co to za cykl. Myślę, że nie znajdzie się ani jedna osoba, która nazywa siebie graczem i nie miała kontaktu z choćby jedną odsłona CoD. Podejrzewam, że nawet samo Activision nie przypuszczało, jakim strzałem w dziesiątkę okaże się – podjęta dwa lata temu – decyzja o przeniesieniu klasyka drugowojennych strzelanek w realia współczesne. Pierwszy Modern Warfare wziął rynek szturmem, zrywając czapki z głów graczy. Oczywiste zatem było, że kontynuacja to tylko kwestia czasu. Mnie osobiście od daty premiery Modern Warfare 2 interesowało bardziej to, w jakim kierunku podążą twórcy. Wykonają jakiś odważny ruch? Czy zagrają zachowawczo i odetną kupony od pewniaka?

Kirq

O Modern Warfare 2 było głośno już na długo przed premierą. Twórcy budowali napięcie wokół wyczekiwanej kontynuacji z wyjątkową wprawą. Miniteasery, później teasery, a w końcu powodujący opad szczęki trailer i seria gameplayów. Przyznam szczerze, że dałem się porwać temu hype’owi i każda kolejna informacja o nadchodzącym „mesjaszu strzelanek sieciowych” wywoływała u mnie ślinotok. Obraz gry wyłaniał się powoli z cienia i nabierał kształtu, którego się spodziewałem. I dobrze, myślałem. Po co wyważać otwarte drzwi? Po co naprawiać coś, co nie jest zepsute? Tym większym rozczarowaniem była dla mnie – skrywana przez Infinity Ward do samego końca - informacja o odejściu od dedykowanych serwerów na rzecz rozwiązania skonstruowanego na modłę konsolową. Szczerze mówiąc, ta wiadomość była dla mnie niczym wiadro lodowatej wody wylane prosto na głowę. Moja niezachwiana do tej pory decyzja o nabyciu MW2 w dniu premiery zatrzęsła się w posadach. O tym, że postanowiłem jednak dać grze szanse zadecydował m.in. wysyp wręcz ociekających grywalnością filmików z gameplayem, który nastąpił w sieci tuż po premierze. Po tygodniu spędzonym nad MW2, mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuje tej decyzji. Ale do rzeczy.

Dość długo zastanawiałem się, do czego mógłbym porównać odczucia które, wywołała u mnie kampania dla pojedynczego gracza. Myślę, że najtrafniejszym jest jazda na rollercoasterze. Jest ona równie intensywna co krótka i liniowa. Owszem, wywołuje adrenalinę, a niesłychanie efektowne, interaktywne cut-scenki robią gigantyczne wrażenie. Jest to niestety doznanie wybitnie na jeden raz. Fabuła kampanii jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego Modern Warfare. Wydaje mi się jednak, że skonstruowana jest ona w bardziej chaotyczny sposób. Pojawia się wiele intensywnie emocjonalnych scen, ale czuć, że były one tworzone nieco na siłę, w celu wywołania zamierzonego efektu, nie zaś dlatego, że wynikają ze scenariusza. Na czele wymienię tutaj kontrowersyjną misję, w której wcielamy się w agenta infiltrującego organizacje terrorystyczną. W celu utrzymania swojej przykrywki, zmuszony jest on do wzięcia udziału w terrorystycznym ataku na lotnisko. Niemal cała misja polega na bezsensownym strzelaniu do uciekających cywilów oraz dobijaniu rannych. Co prawda, gra informuje nas przed włączeniem kampanii o tym, że zawiera ona kontrowersyjny etap, który możemy zupełnie pominąć. Ale trochę to śmieszne moim zdaniem. To tak, jakby umieścić na chipsach ostrzeżenie – „Uwaga, paczka zawiera pikantne chipsy! Możesz ich nie jeść.”.

Przerwa na papierosa. Target down. Gdzie tak biegniesz? Odpocznij sobie. Celownik terminczy.

Przejście kampanii zajmuje od pięciu do siedmiu godzin, zależnie od naszej wprawy i wybranego poziomu trudności. Czas gry jest może krótki, niemniej pozbawiono go praktycznie jakichkolwiek przestojów. Z jednej karkołomnej akcji płynnie przechodzimy w następną. W jednej chwili gonimy podejrzanego po ulicach Rio de Janeiro, w drugiej uczestniczymy w misji zajęcia platformy wiertniczej, a moment później odpieramy atak na górską willę. Kampania w MW2 jest jak hollywodzki, wysokobudżetowy film akcji. Fabuła może nie zachwyca, ale i tak oglądamy (w tym przypadku gramy) dalej. Tym czego bardzo brakuje, jest możliwość przechodzenia gry wespół z innym graczem.

Taka, a nie inna konstrukcja fabuły uniemożliwiła grę w kooperacji. Niemniej, Infinity Ward wyszło naprzeciw oczekiwaniom graczy, wprowadzając nowość – tryb operacji specjalnych. Stanowi on swoisty, trzeci komponent gry. Składają się na niego 23 krótkie misje, które możemy przechodzić w pojedynkę lub razem z innym graczem. Każdy etap można rozgrywać na trzech różnych poziomach trudności, uzyskując za jego pomyślne ukończenie odpowiednio jedną, dwie lub trzy gwiazdki. Po osiągnięciu określonej puli odblokowują się kolejne etapy. Ukończenie poszczególnych zadań zajmuje od kilku do kilkunastu minut, zakładając, że uda nam się za pierwszym razem. Grając razem z KoZą, przekonaliśmy się, że nie jest to takie łatwe, szczególnie na najwyższym poziomie trudności. Poszczególne etapy są bardzo różnorodne. Jesteśmy rzucani m.in. do slumsów, na chwiejący się most oraz złomowisko samolotów. Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak misja, w której jeden z graczy musi przemieścić się z punktu A do punktu B. Na jego drodze stają prawdziwe tłumy przeciwników, pojazdy, a nawet śmigłowce transportowe, dostarczające kolejne posiłki. Przejście nawet 30 metrów byłoby niemożliwe, gdyby nie fakt, że drugi gracz siedzi w AC130 i udziela nam wsparcia z powietrza. Pamiętacie tę kultową misję z pierwszego Modern Warfare? Jeśli tak, to pomnóżcie sobie frajdę, którą wam dała, razy dziesięć i będziecie wiedzieli, jakich emocji dostarcza ten etap. Operacje specjalne, pod kara chłosty, powinny być grane ze sprawdzonym znajomym i koniecznie przy użyciu komunikacji głosowej. Działanie w teamie, które umożliwia pokonanie nawet przeważających sił wroga, daje niesłychaną satysfakcję.

Always outnumbered, never outgunned. Ostrzał z C130 kierowany przez współtowarzysza, oczyszcza przedpole. Ruchy panowie. W sama porę.

No dobrze. Opowiedziałem wam o przeciętnej kampanii dla pojedynczego gracza. Mówiłem o świetnych operacjach specjalnych. Co tam jeszcze było? A! Multiplayer. Nie wspomniałem wam jeszcze, że MP w Call of Duty: Modern Warfare 2 jest jak wysoce uzależniająca używka? No to ostrzegam. Tryb dla wielu graczy uruchamiacie na własne ryzyko. Równie emocjonującego, wciągającego i efektownego multiplayera nie widziałem od czasów… pierwszego Modern Warfare. No właśnie. Pomijając wysoce kontrowersyjną decyzję na temat serwerów dedykowanych, Infinity Ward nie dokonało w rozgrywce żadnych znaczących zmian. I dobrze! MP w Modern Warfare 2 to z grubsza to samo, co znamy z poprzednika. Z tą różnicą, że wszystkiego jest dużo, dużo więcej i wszystko wygląda ładniej. W grze pojawiają się klasyczne tryby rozgrywki. Mamy więc Deathmatch, Drużynowy Deathmatch, Dominację, Sztab, Znajdź i Zniszcz. Z nowości pojawia się m.in. możliwość gry z widokiem z trzeciej osoby. Na ogromną pochwałę zasługują projektanci map dla trybu MP. Wykonane są one z ogromną dbałością o szczegóły i zapewniają wiele kryjówek oraz co najmniej kilka możliwości dotarcia do każdego punktu.

Dużym minusem jest fakt, że mój ukochany tryb Hardcore nie występuje oddzielnie, jako dodatek do wszystkich innych rodzajów rozgrywki MP. Zamiast tego mamy go jedynie w połączeniu z Drużynowym Deathmatchem oraz Znajdź i Zniszcz. Ta i wiele innych niedogodności wynikają z nowego trybu wyszukiwania gier, zaimplementowanego w MW2. IWNet – bo tak nazywa się (nie)sławna nowinka od Infinity Ward - działa na zasadzie pośrednika, który wyszukuje graczy o najlepszym bezpośrednim połączeniu oraz zbliżonym levelu. Następnie - z puli osób spełniających określone warunki - łączy w grupy tych, którzy wyrazili chęć gry w tym samym trybie rozgrywki. Doskwiera tutaj brak możliwości wskazania pożądanej mapy. Gracz o najmocniejszym komputerze i połączeniu sieciowym zostaje hostem. W takim gronie możemy bawić się, aż do momentu opuszczenia gry przez gospodarza rozgrywki. W tej sytuacji gra stara się wyszukać drugiego w kolejności gracza w najlepszym stopniu spełniającego wcześniej wymienione warunki i dokonuje migracji hosta. Jeśli żaden z graczy nie jest w stanie „udźwignąć” gry, sesja zostaje przerwana, a my lądujemy w ogólnym lobby IWNet.

O ile całość może nie brzmieć za wesoło dla zwolenników serwerów dedykowanych (wliczając tu moją skromną osobę), to muszę obiektywnie przyznać, że w tym szaleństwie jest metoda. Wyszukanie gry niejednokrotnie zajmuje poniżej trzech sekund. Do tego w ciągu piętnastu godzin, które spędziłem, grając w nowe Modern Warfare, laga doświadczyłem pięć razy. Przy czym dwukrotnie problem został rozwiązany przez samą grę, poprzez automatyczną migrację hosta. A trzy razy po prostu opuściłem „serwer” i wyszukałem nowa grę w kilka sekund. Nie bronię tutaj Infinity Ward w żadnym stopniu. Moja opinia na temat ich decyzji jest bardzo sprecyzowana. Nie mam jednak zamiaru zagłębiać się w ten budzący wiele sprzecznych opinii temat, gdyż was pewnie bardziej interesuje to, czy gra jest warta kupna, a nie czy IW postępuje słusznie i co kieruje ich poczynaniami. Moim zdaniem, idealnym rozwiązaniem byłoby połączenie funkcjonalności, którą daje IWNet, ze stabilnością oraz jakością oferowaną przez serwery dedykowane. Pierwsze zadowoli casualowych graczy, którzy odpalają grę wieczorem, żeby rozegrać kilka rund z kumplem. Drugie wydaje się być niezbędne dla osób, które grę w MW2 traktują nieco poważniej lub też potrzebują większej ilości graczy na serwerze, aby w pełni cieszyć się zabawą.

Lobby tuż przed rozpoczęciem rundy. Multiplayerowe mapki są pełne takich smaczków. Rozgrywka w widoku z trzeciej osoby. Afgański krajobraz.

No dobrze, ale nie mówiłem jeszcze o nowościach, a jest ich trochę. Tak jak wspomniałem, nie pojawia się nic naprawdę przełomowego. Natomiast wiele bardzo zgrabnie rozbudowanych aspektów sprawia, że w MW2 gra się z ogromna przyjemnością i co rusz zauważa coś nowego. Gra przebudowała całkowicie system „killstreaków”, czyli nagród otrzymywanych za zabicie określonej ilości przeciwników bez umierania. Ilość nagród została mocno zwiększona, do tego mamy możliwość konfigurowania sobie wedle własnego uznania bonusów, z których chcemy korzystać. Kolejne nowości, to m.in. perk umożliwiający zamontowanie dwóch ulepszeń na broni. Dzięki czemu nie musimy już wybierać pomiędzy tłumikiem a celownikiem typu ACOG. Oczywiście, pojawia się cała masa nowych broni oraz ulepszeń. W tym takie cacka, jak automatyczna strzelba – AA-12, prototypowy pistolet maszynowy - Kriss vector czy tez karabin modułowy typu SCAR-H. W celu zwiększenia rozpoznawalności graczy, wprowadzono możliwość umieszczania nicka na specjalnym tle oraz ozdabiania go różnego typu emblematami. Niezwykle istotnym jest, że to wszystko (i dużo więcej) odkrywane jest wraz z rozwojem w grze. Używanie konkretnej broni powoduje, że odblokowujemy określone dodatki, nabijanie leveli daje nam dostęp do kolejnych modeli broni, zaś różnego rodzaju osiągnięcia w trakcie gry zapewniają nowe tła i znaki, o których wspomniałem przed chwilą. Fakt, iż mamy wrażenie, że gra nagradza nas na każdym kroku, oraz niesłychana grywalność, powodują, że naprawdę trudno oderwać się od MW2.

Jak wygląda sama mechanika rozgrywki? Bardzo podobnie do poprzedników. Jest to mix rozwiązań realistycznych oraz tych zapewniających szybką i niezobowiązującą rozrywkę – z naciskiem na to drugie. W związku z niedużym odrzutem oraz śladowym chwianiem się celownika, strzelanie jest dość łatwe i w dużym stopniu zależy po prostu od naszych umiejętności. Z zupełnie niezrozumiałych przyczyn Infinity Ward zrezygnowało z możliwości wychylania się. Fakt, że w wielu przypadkach nie możemy się lekko przekrzywić w bok, wydaje się być wręcz sztucznym utrudnieniem. Pomijam już to, że podczas kampanii przeciwnicy korzystają z dobrodziejstwa strzelania zza osłony nader często. Niesłychanie potęguje to frustrację.

Graficznie Modern Warfare 2 prezentuje się podobnie do poprzednika. Czyli rewelacyjnie. Wszystko zostało nieco dopieszczone, pojawiło się więcej szczegółów, natomiast nie ma tu żadnego przełomu. Na ogromną pochwałę zasługuje optymalizacja. Gra chodzi bardzo płynnie w najwyższych ustawieniach, nawet na dwuletnich pecetach. Co prawda, FPS potrafi czasem lekko spaść, ale ma to miejsce tylko w najefektowniejszych i najbardziej zeskryptowanych miejscach kampanii dla pojedynczego gracza. W multi wszystko śmiga aż miło. Warstwa audio też trzyma wysoki standard. Wystarczy nadmienić, że w tworzeniu muzyki do gry wziął udział sam Hans Zimmer. Aktorzy użyczający głosów postaciom odwalili kawał dobrej roboty. Bronie w większości brzmią świetnie. Pojawiają się jednak pewne drobne niedociągnięcia - przykładowo, towarzyszący nam niezmiennie od czasów Call of Duty 2 fatalny odgłos granatu upadającego na beton. W moim odczuciu niektórym wystrzałom brak tez należytego „kopa”.

Jeśli dotarliście do tego momentu, pewnie macie już wyrobioną opinię na temat nowej odsłony Call of Duty. Ja ze swojej strony mogę was zapewnić, że jeśli jesteście fanami szybkich, efektownych strzelanek sieciowych – a w szczególności poprzedników – to nowy produkt Infinity Ward możecie kupować w ciemno. Dla mnie Modern Warfare 2 to w pierwszej kolejności fenomenalny, uzależniający multiplayer. W drugiej, jest to niesłychanie satysfakcjonujący tryb operacji specjalnych. A jako taki bonusik otrzymujemy również interaktywny, bardzo efektowny film akcji – kampanię dla pojedynczego gracza. Ciekawe co, czeka nas za rok czy dwa? Znowu Druga Wojna Światowa? A może coś zupełnie nowego? Jak obstawiacie?

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Kirq Kirq który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Mocarny multiplayer, dający zabawę na wiele tygodni!
+ Masa drobnych nowinek i unlocków
+ Operacje specjalne
+ Ogromny arsenał broni
+ Oprawa audiowizualna
+ Świetny design map MP

Minusy

  Liniowa, nieco banalna kampania dla pojedynczego gracza
 Brak dedyków, który może jednak nie doskwierać graczom casualowym
 Brak wychylania
 Brak możliwości wyboru mapy podczas wyszukiwania gry w MP

dlatego Kirq
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 85%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Kirq: Slumsy w Rio de Janeiro. (PC)

Kirq: Nas nie dogoniat! (PC)

Kirq: Krakowskie derby. (PC)

Kirq: I polecieli... (PC)

Postacie [1]

Ghost
  • Nazwa: Ghost
  • Typ: Osoba
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka