Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Street Fighter IV (PC)

Lubię to! 4

Premiera Świat - 2 lipiec 2009 Premiera Polska - 4 wrzesień 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

2 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Capcom Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Capcom

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Bijatyka Cechy gry: Widok z boku

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 38 screenów, 9 video, 1 recenzji, 43 newsów,

Niemożliwe stało się możliwym

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Powroty po latach bywają bolesne, bo niewiele tytułów jest w stanie sprostać młodzieńczym wspomnieniom i wymaganiom, które narosły na ich bazie. Bolesne, bo świat idzie do przodu, zaś gry komputerowe i oczekiwania co do nich zmieniają się wyjątkowo szybko.

Eugeniusz Siekiera

Z procesem tworzenia remake'a po dłuższym czasie zawsze będzie wiązało się wiele niewiadomych. Jak połączyć starą mechanikę rozgrywki z nowoczesną, godną naszych czasów oprawą? Jak zainteresować tytułem zarówno nowych graczy, jak i starych, sentymentalnych dziadów, pamiętających oryginał? W obliczu powyższego Street Fighter IV jawi się niczym spełnienie niemożliwego. To produkcja, która zgodnie z obietnicą wraca do korzeni serii, z drugiej zaś robi to na tyle umiejętnie, że powinna zachwycić również młokosów, którzy o Ulicznym wojowniku czytali tylko w podręcznikach historii.

Głównym filarem rozgrywki jest zwyczajowo tryb Arcade, w którym poprzez szereg coraz trudniejszych pojedynków pniemy się po drabinie, na szczycie której czeka Seth - zupełnie nowa postać, a zarazem wyjątkowo twardy sukinkot. Ten korzystający z ciosów pozostałych wojowników zawodnik jest niestety totalnie przegięty, przez co pokonanie go na wyższym poziomie trudności graniczy z cudem (o ile w pierwszej rundzie da się go okiełznać, tak później koncertowo mu odbija). A będąc w temacie - nie bez znaczenia jest wybór jednego z ośmiu poziomów, bowiem twórcy nawet na tym polu czynią wyraźny ukłon w stronę starszych, doświadczonych graczy. Już na średnim dość szybko można zebrać solidny łomot, a dalej jest tylko trudniej. Gracz z refleksem szachisty bądź zupełny świeżak, który z klasycznymi dwuwymiarowymi nawalankami nie miał wcześniej do czynienia, przeżyje w nowym Street Fighterze prawdziwą drogę krzyżową.

Dodatkową atrakcją są wstawki animowane przypisane do każdej postaci, próbujące narzucić rozgrywce w trybie Arcade jakiś szkic fabularny. Pomysł ciekawy, choć wykonanie owych cut-scenek średnio przypadło mi do gustu, bowiem na tle grafiki towarzyszącej naszym zmaganiom prezentują się one raczej przeciętnie.

Rzecz jasna, na tym nie wyczerpuje się lista przygotowanych atrakcji. Tryb VS. to swobodny wybór postaci, walczących stron (możliwe są nawet pojedynki, kiedy obojgiem zawodników steruje maszyna) oraz areny. W przypadku treningu i wyzwań zbędne są chyba szczegółowe wyjaśnienia; pierwsza opcja pozwala spokojnie ćwiczyć i doskonalić walkę wybraną postacią, druga z kolei to seria najrozmaitszych wyzwań (na przykład walka na czas). Dla wielu gwoździem programu będzie ostatni z trybów, czyli rozgrywki sieciowe przy wykorzystaniu usługi Games for Windows - LIVE. Warto nadmienić, że nawet w trybie Arcade drugi gracz może do nas dołączyć, a wszystko dzięki funkcji wyzwania. Dodatkową premią za kolejne sukcesy jest cała fura bonusów do odblokowania. Kolory strojów, filmy, artworki, ikonki i masa tym podobnej drobnicy oraz rzecz jasna dodatkowi zawodnicy (na starcie jest ich szesnastu, w miarę postępów można odblokować ośmiu kolejnych) to wystarczająco dobry pretekst do tego, by do Street Fightera IV nieustannie wracać.

Jako że mamy do czynienia z bezpośrednim nawiązaniem do kultowej dwójki, na ubitej ziemi staje ścisła czołówka poznanych wcześniej bohaterów. Do takich gwiazd jak Ryu, Ken, Guile, Zangief, Sagat, Dhalsim, Chun-Li, Blanka, Honda, Balrog, Vega czy Bison dołącza kilku nowych zawodników (m.in. spasiony Rufus, zapaśnik El Fuerte czy francuski żołnierz Abel). Bez większych zmian przeszczepiono nawet stary system ciosów, dlatego wymiatacze z nieistniejących już osiedlowych salonów gier z miejsca powinni poczuć się jak w domu.

Oczywiście, do znanego szkieletu rozgrywki dorzucono kilka smakowitych nowości. Pierwszą z nich jest tak zwany Focus Attack, czyli wyprowadzenie specjalnego ataku, innego w przypadku każdej postaci. Wiąże się z tym konieczność jednoczesnego przytrzymania średniej pięści oraz średniego kopnięcia, przy czym dłuższe ładowanie ataku skutkuje potężniejszym uderzeniem. Inną nowalijką jest Ultra Combo, możliwe do odpalenia dopiero po napełnieniu wskaźnika Revenge (ten napełnia się w momencie, gdy zbieramy cięgi). Dzięki tej opcji nawet zawodnik znajdujący się w podbramkowej sytuacji szybko może odwrócić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Wraz z nową odsłoną wracają nie tylko najbardziej rozpoznawalne persony uniwersum SF, ale i stare, doskonale znane miejscówki, rzecz jasna odpowiednio odpicowane i wzbogacone o szereg ciekawych animacji. Poziom oprawy video sprawia, że podczas pierwszych walk dostajemy solidny łomot, bo ciężko się skupić na pojedynku. Wystarczy rzut oka na screeny, by przekonać się o jakości oprawy, jednak żaden statyczny zrzut ekranu nie odda niesamowitej animacji postaci. Trójwymiarowe modele poruszające się w jednej płaszczyźnie na modłę starych dwuwymiarowych bijatyk to prawdziwa uczta dla oczu i popis niezwykłych umiejętności grafików, a przerysowane, niemal karykaturalne sylwetki zawodników i jaskrawa, żywa kolorystyka idealnie wpisują się w omawiane uniwersum.

Gra prezentuje wzorowy poziom również na gruncie samej konwersji, tematu bardzo śliskiego, bo niestety wiążącego się z traktowaniem braci pecetowej trochę jak graczy gorszego sortu. Niechlubne porty starszych pozycji Capcomu (mowa głównie o Resident Evil 4, choć Onimushy 3 i Devil May Cry 3 również do ideału bardzo wiele brakowało) mocno podkopały wizerunek firmy. Na szczęście w przypadku najnowszych odsłon serii DMC, RE czy właśnie omawianego tu Street Fightera mamy do czynienia z konwersją wręcz wzorową. Grafika w niczym nieustępująca edycjom konsolowym, ultra płynna animacja (co jak wiadomo w bijatyce ma znaczenie pierwszorzędne) i doskonała optymalizacja, która zapewnia fantastyczną oprawę nawet na nieco słabszym sprzęcie.

Obserwowanie programu w akcji to seria nieustannych, niesłabnących zachwytów, nie tylko z uwagi na powalającą grafikę. W tym przypadku chodzi o coś jeszcze. W batalii z ludzkimi wspomnieniami niewielu jest w stanie wygrać. Capcom osiągnął spektakularne zwycięstwo, i to poprzez nokaut. Obok trylogii Księcia Persji, Street Fighter IV to najbardziej udane odświeżenie starej serii, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia. Czapki z głów. Pady w dłoń.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  genialna oprawa
+ idealnie łączy stare z nowym
+ wzorowa optymalizacja
+ najlepsza bijatyka na PC, jedna z najlepszych w ogóle
+ doskonały powrót do przeszłości
+ niezwykle płynna animacja

Minusy

  dla świeżaków może okazać się zbyt trudna
 kiepsko zbalansowani zawodnicy

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

9

Grafika 100%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 100%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Kostek: Ma się te mięśnie (PC)

Kostek: Kto tak skoczy (PC)

Kostek: Nie masz cela koleś (PC)

Kostek: Walki sumo dwie przecznice dalej (PC)

Postacie [2]

Zangief
Ken
  • Nazwa: Ken
  • Typ: Osoba
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka