Men of War (PC)
Premiera Świat - 27 luty 2009 Premiera Polska - 18 marzec 2009
Ocena użytkowników: dobra
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Best Way Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: 1C Company
Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS
Tematyka: Historyczna, Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 60 screenów, 2 video, 1 recenzji, 3 newsów,
Raz maty rodyła, czyli drugowojennej wojaczki czas
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
OsaX Nymloth
OsaX Nymloth
Jak już wspomniałem przed momentem, ekipa Best Way po raz kolejny postanowiła stworzyć tytuł, który zaspokoi pragnienia wymagających realizmu strategów, którzy niebotycznie krzywią się na wszelkie strzelanki pokroju Call of Duty, gdzie gracz samopas niemalże niszczy połowę oddziałów Wehrmachtu pomiędzy zestrzeleniem samolotu, a rozwaleniem tygrysa za pomocą scyzoryka. Nie znajdziecie tutaj budowania od podstaw bazy, jak w tradycyjnych RTS-sach, zamiast tego traficie w mało gościnny rejon z zaledwie garstką żołnierzy przeciwko przeważającym pod każdym względem siłom wroga.
Raz maty rodyła
Jeśli macie dość tematyki II Wojny Światowej, to lepiej od razu odpuście sobie Men of War, gdyż gra zabiera gracza prosto na najgorętsze fronty tego największego konfliktu zbrojnego w historii ludzkości. Ekipa twórców z Best Way postawiła na tradycyjny podział na trzy kampanie: po jednej dla Matuszki Rosji, wujka Adolfa i bohaterskich Aliantów. Miłym akcentem jest wprowadzenie postaci (nazwijmy to) głównych bohaterów, którzy doświadczając kolejnych okrucieństw wojny potrafią zmienić się z żarliwego patrioty w przesiąkniętych goryczą oficerów, bez mrugnięcia okiem posyłających cały batalion swoich żołnierzy na pewną śmierć. Nie są to oczywiście bohaterowie z głębią, szczegółową analizą psychologiczną oraz bogatą przeszłością, ale miło jest wiedzieć, że nie kieruje się stadem bezimiennych wojaków, tylko (wirtualnymi, ale jednak) ludźmi. Centralnymi postaciami, na których skupia się gra podczas wspomagania Czerwonych, są dwaj studenci, którzy krótko po dołączeniu do armii ruszają na pierwszą misję. Nie zdążą jednak dotrzeć do swojego celu, a to za sprawą niemieckiego nalotu, który z ich oddziału zrobi worki na ołów, pozostawiając zaledwie garstkę ocalałych. Pierwsza misja, podczas której dowodzi się Kuznetsovem oraz Smirnovem to coś na kształt samouczka, po którym następuje prawdziwa akcja. I to ta z gatunku nie ma przebacz, bo co jak co, ale poziom trudności w Men of War może co niektórych przytłoczyć.
Wracając do tematów kampanii, podczas wojaczki gracz ma okazję przemierzyć nie tylko sporą część Europy (Rosję, Francję czy też Kretę), ale również znajdzie się na spalonych słońcem połaciach ziemi w Afryce Północnej. Każde odwiedzone miejsce nosi wyraźne znamiona wojny ze zrujnowanymi (i zapewne w pośpiechu opuszczonymi) domostwami oraz ziemią przeoraną kraterami po ostrzale artyleryjskim, potęgując ogólny realizm. Owszem, nie uświadczymy tutaj krwawych scen rodem z prawdziwych wojen, z masakrami cywilów na czele - jednak ciężko to uznać za minus w produkcji będącej strategią, czyż nie? Epatowanie przemocą zostawmy (nomen omen) pełnokrwistym shooterom.
Jeśli komuś znudziłyby się kampanie zawarte w grze zawsze może zainteresować się dodatkową misją lub udać się na wirtualne boje po sieci LAN i Internet. Autorzy Men of War przygotowali kilka trybów gry, od przejmowania flag, na klasycznym każdy na każdego po ochronę/przejęcie cennego transportu. Jeśli kogoś rozpiera kreatywność i ma trochę wolnego czasu, zawsze może zainteresować się załączonym do gry edytorem map. Dodatkowo żywotność produkcji z pewnością przedłuży możliwość modowania - zainstalowane mody można dowolnie włączać z poziomu menu gry, bez żadnych cudacznych operacji i grzebania w plikach, jak w innych tytułach.
Hospody, pomyłujte
Jak każda kolejna gra studia Best Way, tak i ich nowe dzieło charakteryzuje się wysokim poziomem realizmu, który przeciętnego laika może wręcz przytłoczyć. Wszystkie występujące w grze jednostki i pojazdy (tych jest ponad setka) zostały pieczołowicie odwzorowane i nie tylko wyglądają jak prawdziwe, ale również tak samo się zachowują i dysponują dokładnie takim samym uzbrojeniem jak ich prawdziwe odpowiedniki. Miłośnicy militariów w Men of War mogą spędzić długie godziny na podziwianiu czołgów, jednostek artylerii, wozów opancerzonych, czy też snajperów czających się na wieżach i dachach. Realizm sięga jednak jeszcze dalej, bowiem każdy pojedynczy żołnierz dysponuje własnym plecakiem, w którym przechowuje amunicję, granaty, apteczki oraz oczywiście pistolety i karabiny. Zapasy pocisków potrafią wyczerpać się w samym środku decydującego starcia, a wtedy najlepszym, co dany wojak może zrobić, jest przeżycie oraz próba znalezienia amunicji bądź też innej broni. To zaś można osiągnąć przeszukując ciała wrogów (co samo w sobie nie jest niczym przyjemnym, a dodając do tego nieustanny ostrzał wychodzi nam małe piekło) lub licząc na szczęście znalezienia skrzynki z amunicją. Jednakże samo zdobycie paczki naboi nie musi wcale oznaczać sukcesu, broń może w każdej chwili się najzwyczajniej w świecie zaciąć! Wówczas jednakże nic nie stoi na przeszkodzie, aby pepeszę zamienić na MP40, albo zająć grupką żołnierzy uszkodzony pojazd, naprawić go i ponownie wyruszyć na front.
Aby nie zdawać się nieustannie na Sztuczną Inteligencję (która potrafi być zawodna), gracz może w każdej chwili przejąć bezpośrednią kontrolę nad dowolną jednostką. Sterowanie odbywa się wówczas z poziomu klawiatury, pozwalając na przeprowadzenie bardziej skomplikowanych manewrów np. lekkim czołgiem bez ryzyka jego utraty poprzez odsłonięcie się na ostrzał przeciwnika. W kwestii samej inteligencji naszych podopiecznych, to tutaj autorzy nie ustrzegli się kilku błędów, irytujących zwłaszcza podczas wydania rozkazów pojazdom. Tak na dobrą sprawę nigdy nie wiadomo, jak zachowa się dana jednostka, ot chociażby dajmy przykład takiego czołgu: czasami bierze skrót do wyznaczonego miejsca poprzez mur lub inną strukturę, innym razem dostaje dobrych nawyków niekaranego kierowcy i grzecznie omija wszystkie przeszkody. Pojazdy opancerzone potrafią wbrew logice zawracać kiedy każe im się skręcić w bok, tylko po to, aby po zrobieniu bączka wrócić na trasę. Przynajmniej piechota nie ma aż takich problemów z określeniem swojego położenia.
I'll shoot you dead!
Tym co niewątpliwie wyróżnia Men of War spośród innych, podobnych tytułów jest zaskakująco wysoki poziom interakcji z otoczeniem. Może i nie gram we wszystkie drugowojenne i do bólu realistyczne strategie, ale nigdzie przedtem nie widziałem, aby dany tytuł charakteryzował się tak zaawansowaną fizyką, i to bez wspomagaczy pokroju technologii PhysX Nvidii. Czasami potrafiłem tylko obserwować, jak pociski szatkują drewniany płot na kawałki, a czołg dosłownie przejeżdżał przez budynek, nawet nie trudząc się jego objeżdżaniem. Destrukcja na polu bitwy jest totalna, niemalże każdy budynek może być zniszczony kilkoma celnymi pociskami cięższego kalibru, nie raz zdarzało się, że oddział piechoty chowając się panicznie w magazynie stawał przed problemem walącego się na głowy sufitu. Obiekty oddziałują na siebie nawzajem, drzewa się pochylają, kiedy w pobliżu wybuchnie granat, kamienne mury w miarę trwania strzelaniny kruszeją, a po potraktowaniu z działa zostawiają jedynie dymiące zgliszcza i porozrzucane ciała obrońców. Żołnierze oczywiście również zachowują się zgodnie z prawami fyzyki, wyłączywszy urywanie kończyn, ale jak mówiłem - to strategia a nie krwisty FPS.
Tak wysoki poziom interakcji wymusza na graczu nieustanne kontrolowanie stanu swoich wojsk, bowiem w grze nie istnieje coś takiego, jak bezpieczna kryjówka. Każde miejsce, w którym można się schować może zostać zniszczone, bądź też zawalone. W niektórych przypadkach do budynku może najzwyczajniej w świecie wjechać tygrys lub inna pantera, przyprawiając piechocińców o palpitację serca, skąd tylko kawałek do wizyty pod bramą u niejakiego Piotra.
To je prekrasne
Pod względem graficznym Men of War prezentuje się naprawdę dobrze, zwłaszcza kiedy na ekranie szaleje wojenny żywioł, pociski latają gęsto jak komary w letni wieczór, a wszędzie wokół wybuchają pociski artyleryjskie. Dodając do tego wspomnianą wcześniej fizykę otrzymujemy urzekający obraz pola bitwy, na które można patrzeć bez znudzenia nie tylko przez cały czas trwania kampanii, ale również w rozgrywkach sieciowych. Wszystkie jednostki odwzorowano z dbałością o szczegóły, tekstury prezentują się dobrze nawet na dużych zbliżeniach, a efekty specjalne w postaci dymu, ognia i różnego kalibru eksplozji wyglądają naprawdę smakowicie. Złego słowa nie mogę powiedzieć też na temat międzymordzia, które jest całkiem intuicyjne oraz podatne (w pewnym stopniu oczywiście) na modyfikacje użytkownika za sprawą przemieszczalnych elementów takich jak mini-mapa.
Odgłosy dochodzące z toczącej się właśnie batalii również doskonale spełniają swoją rolę, bez trudu można rozpoznać nadlatywanie niemieckich Junkersów, a następnie jazgot karabinów maszynowych oraz ciężkie, basowe strzały dział przeciwlotniczych. Dźwięki rykoszetujących pocisków, krzyczących żołnierzy, którym właśnie zabrakło amunicji oraz nawoływania Niemców do ataku robią jak najbardziej pozytywne wrażenie. Zastanawiającym faktem jest praktyczny brak muzyki, która daje o sobie znać w nielicznych przypadkach, zazwyczaj zwiastujących ważne wydarzenia. Muszę przyznać, że manewr ten (świadomy lub nie) wcale grze nie zaszkodził, wydatnie akcentując sytuację.
Men of łor for de win!
Podsumowując, Men of War to kolejna udana strategia studia Best Way, które stworzyło chyba swoją najlepszą produkcję w historii. Miłośnicy takich gier mają powody do zadowolenia, bowiem znajdą tutaj wszystko, co kochają: wyśrubowany poziom trudności, dużą dozę realizmu, trzy rozbudowane kampanie, wielki potencjał w fanowskich modach, a to wszystko okraszone świetną fizyką oraz oprawą audiowizualną.
recenzja dodana przez:
OsaX Nymloth
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ realizm
+ fizyka i interakcja z otoczeniem!
+ ładna grafika
+ modowalność
+ wspominałem już o realizmie?
+ swobodna kamera
+ przyzwoity interfejs + możliwość dopasowania jego elementów
+ dobra optymalizacja silnika
− dla niektórych - poziom trudności
− AI potrafi być nieprzewidywalne
− wymaga cierpliwości i baczenia na wszystko - każdy błąd może się równać porażce
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 80%
Moloknaar: A mostu kiedy trzeba to ni ma. Standard (PC)
Moloknaar: Z okopów wprost w paszczę lwa (PC)
Moloknaar: W nocy łatwiej o sabotaż (PC)
Moloknaar: Czujnym trzeba być zawsze (PC)

