BattleForge (PC)
Premiera Świat - 24 marzec 2009 Premiera Polska - 24 marzec 2009
Ocena użytkowników: rewelacja
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: EA Phenomic Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera
Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 86 screenów, 2 video, 1 recenzji, 5 newsów,
Deus ex machina
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Chimaira
Chthonic - Relentless Recurrence
Phenomic to niezgorsze studio. Odpowiada w sumie za raptem dwie gry, ale obie bardzo ciekawe. Spellforce, bo o tym mowa, stanowiło całkiem niezły miks cRPG i RTS. Teraz panowie, najwyraźniej rozochoceni takim blendem, postanowili stworzyć... połączenie CTG, RTS i MMO. Nawet jeśli kochamy akronimy, warto byłoby powiedzieć kilka słów o samej idei takiego połączenia. Battleforge bowiem stawia nas w roli Skylordów, swego rodzaju nieśmiertelnych istot, które to walczą z Mrokiem (a nawet Mhrokiem) za pomocą wojsk czterech frakcji. Są to Ogień, Mróz, Cień oraz Natura. Ot, taka wariacja na temat greckiego podziału żywiołów. Nie trzeba chyba mówić, że każda "nacja" ma inne charakterystyki, zdolności oraz profil bitewny. I tak Ogień to głównie ofensywa, Mróz zaś silna obrona, Cień załatwia swoich, by urządzić potem Ragnarok, zaś natura bezczelnie leczy większość jednostek na polu bitwy.
Cała gra podzielona jest oczywiście na dwie pozycje grającego. PVP i PVE. O ile te drugie stanowią przyczynek do odblokowania wszelakich upgrade'ów do kart i zapoznania się z fabułą gry, to PVP powinno stanowić trzon rozgrywki. I niestety, ale tutaj jest marnie. Być może wynika to z recenzenckiego pecha, być może z godzin w jakich przesiadywałem przy Battleforge, jednak znalezienie przeciwnika do meczu graniczy z cudem! Same rozgrywki PVP to czysty łomot i to w dodatku często niestety podyktowany względami finansowymi. O cóż chodzi? Ano o to, że jak to ma być karcianka, to będą i boosterki. A jak boosterki to i losowanie kart. Jeśli losowanie kart, to i ich kupno.
I tu zaczyna się droga przez ciernie - niekoniecznie do gwiazd. Po pierwsze, boosterki są losowe, wskutek czego może minąć nieco czasu i jeszcze więcej pieniędzy, zanim dostaniemy to, czego chcemy. Druga sprawa - w decku możemy mieć tylko jedną kopię danej karty (ilość użyć to inna rzecz), zatem pozostałych powinniśmy byli się pozbywać. A tu nie ma tak łatwo! Dlaczego? Dlatego, że po trzecie ciężko jest cokolwiek znaleźć we wlekącym się jak żółw systemie aukcyjnym. Poza tym, jeszcze gorzej Battleforge stoi z ekonomią kart. To można zrzucić na świeżość produktu, ale niestety, ceny bywają albo śmiesznie niskie, albo zaporowe.
Ten proceder, czyli wykupywanie kart za realne pieniążki, prowadzi też do nieprzyjemnego balansu postaci w PVP choćby. Dlaczego, chyba nie trzeba zbyt gęsto tłumaczyć. Biedny gracz z polski grinduje karty i upgrade'y, coś tam ustuka na darmowych punktach z początku gry. Inny gracz z jakiegoś świńsko-kapitalistycznego imperium kupi sobie x*2 boosterków, tudzież aukcji i momentalnie, na starcie gry ma już "teh ultimate deck". A potem obaj spotykają się na rozgrywce PVP, której to wynik jest już z góry przesądzony.
Jasne, w M:tG też tak drzewiej bywało, ale teraz nawet kiepskimi taliami da radę wygrać. Battleforge zaś nie zachęca ani krztyny do tego, by jakoś kombinować decki. Ba, mało tego - jak na początek gry, kart jest zastraszająco mało! Wskutek tego możliwość kombinacji talii drastycznie spada. Do tego wspomniane już mono-decki i mamy gotowe danie, które choć nader smaczne, to i przysporzy nam później niestrawności.
Jakby tego było mało, tak na dobrą sprawę, Battleforge z karcianką ma wspólne tylko karty. To de facto taki Ground Control czy World in Conflict, tyle że z kartami zamiast punktów zrzutu oraz powerem (maną), nie zaś punktami prestiżu. Gdyby usunąć karciankowe elementy, gra niewiele by chyba straciła. A tak - niby to jest, niby fajnie, tylko czasem czuje się, że ten motyw w grze jest nieco... zbędny.
Trochę pomarudziłem, czas na słowo pochwały. Przede wszystkim ciekawie prezentuje się sam profil kart. Jednostki poszczególnych frakcji naprawdę się między sobą różnią i jest ich na tyle dużo, że można wymyślić kilka taktyk do obrotu w grze. Nie za dużo, ale da się. Do tego, styl graficzny jest naprawdę fenomenalny. Raz że jednostki są bardzo ładne, wyraźne i kolorowe, dwa - wszelakie efekty specjalne zrywają beret z głowy. Wybuchy, strumienie zimna, czarne jak... nieważne jak co dziury, błyskotki, iskry, no słowem - jest na co popatrzeć. Muzyka także daje radę, nie jest może najwyższych lotów, ale sprawia, że chce nam się jej słuchać, zatem warto ją zostawić w spokoju.
Sama mechanika gry też jest ciekawa, aczkolwiek napakowana czasem pewnymi rzeczami, które sprawiają, że opada nam szczęka. Co powiecie na przywoływanie jednostek w ogniu walki? Ot, jesteście sobie grupką żołnierzyków, ścieracie się z wrażą grupką podobnych wam kreatur, po czym nagle znikąd pojawiają się dwa potężne behemoty. To potrafi sprawić, że gracz będzie ustawicznie badał tzw. poziom oleju w tyłku. Niestety, po kilku meczach zaczyna się odnosić wrażenie pewnego schematu. Ot, łapiesz powera i orby, ruszasz do przodu, kolejne orby, stawiasz masę jednostek i albo ty zalejesz przeciwnika, albo on ciebie. Koniec, kropka, toczka, finito wręcz. Nie nastraja to zbyt optymistycznie.
Jak ująć ogółem Battleforge? No cóż, jest to gra, która miała spore ambicje. Połączenie CTG i RTS wydawało się być całkiem niezłym pomysłem (i nie mówimy tu o grach pokroju 7th Legion), niestety w praktyce okazało się w pewnych ramach zbędnym. Do tego niemożność znalezienia odpowiednio długiej zabawy w PVP i niespecjalnie emocjonująca kampania PVE sprawiły, że nie zatrzymam się raczej dłużej przy tym tytule. Plusem jest z pewnością grafika i pewien unikalny styl gry, ale to jednak za mało, żeby postawić choćby ósemkę. Pograć z ciekawości można. Wydawać dodatkową kasę na EA? Nie sądzę.
recenzja dodana przez:
Chimaira
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ graficznie wymiata
+ ładny design jednostek i kart
+ w sumie dość ciekawy pomysł...
− ...ale gorzej z dopracowaniem i realizacją
− powtarzalność rozgrywki
− za mało karcianki w karciance
− kiepsko z graczami
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 90%
Dźwięk 70%
Gameplay 70%
Chimaira: Maszerują wojska, maszerują (PC)
Chimaira: Pierwsze starcie (PC)
Chimaira: Woda przy jego rozmiarze nie stanowi chyba przeszkody (PC)
Chimaira: Uch, kto tak nakopcił? (PC)

