Gothic 3: Forsaken Gods (PC)
Premiera Polska - 27 listopad 2008
Ocena użytkowników: średnia
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Trine Game Studios Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: JoWooD
Gatunek: RPG Cechy gry: FPP, TPP
Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 62 screenów, 2 video, 2 recenzji, 3 newsów,
Zmierzch? Nie, już dawno zapadła noc...
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Ingmar
Adam "Ingmar" Jank
Ściemnia się
"Zmierzch Bogów" wyróżnia się. Od wspomnianych tytułów dzieli go wiele, ale najłatwiej dostrzec barierę jakościową. To nie jest produkt kompletny, gotowy do wydania czy warty przeszło 80 złotych. A takiej astronomicznej sumy żąda od nas dystrybutor... Zacznijmy od początku.
Do prac nad dodatkiem zostało powołane studio Trine Games, mające siedzibę bodajże w Indiach. "Bodajże", gdyż o pracach tej grupy nie dane mi było słyszeć i wolałbym pozostawić taki stan rzeczy. Panowie z "perły w koronie" otrzymali trudne zadaniem: "Zmierzch Bogów" miał nie tylko ulepszyć Gothica 3, ale także nawiązać do poprzedników i wprowadzić graczy do czwartej odsłony serii. Prostszym językiem: dokonać niemożliwego. Nie udało się. Ach, branża bywa zaskakująca, prawda?
Nasza epicka przygoda rozpoczyna się pokazem slajdów. Dowiadujemy się, że ścieżka Adanosa okazała się kanoniczna, więc Bezimienny i Xardas przebywają gdzieś poza czasem, przestrzenią i logiką. Należy nadmienić, iż "poza logiką" pozostaną już do końca opowieści. Jak to w erpegach bywa: 1000 lat pokoju okazało się bzdurą i wystarczyły dwa, by wojna na nowo zagościła w Myrtanie. Gorn zebrał wielką armię wojowników i zaatakował Thorusa, który jakimś sposobem został dowódcą orków. Lee zabarykadował się w Varancie, a bracia Inog i Anog przejęli Silden oraz Geldern. Myrtana podzieliła się na cztery frakcje, których członkowie najchętniej poderżnęliby sobie gardła i wykorzystali żony. Nam przyjdzie ich pogodzić, lecz wpierw Bezimienny atakuje Xardasa - czemu? ...czemu nie? - traci sprzęt, umiejętności, kontakty i wraca do starych progów.
Ogółem, fabuła prezentuje się mizernie. Wygląda jak efekt "burzy mózgów", w wyniku której powstało wiele niepasujących do siebie elementów. Zdobywamy reputacje, wykonujemy różnej jakości misje, by nagle zostać zaatakowani bełkotem o plugawieniu artefaktów, ratowaniu świata i największej bitwie w historii. Tak, po prostu. Ot, apokalipsa. Swoją drogą: strasznie mizerna, ale oszczędzę wam spoilerów - możecie samodzielnie się rozczarować.
Coraz ciemniej
Fabuła pozostawia wiele do życzenia, lecz byłbym niesprawiedliwy, gdybym całkowicie ją przekreślił. Widać, że scenarzyści włożyli w nieco wysiłku i starali się, by wyszła pompatyczna, poważna opowieść. Oczywiście, próby wprowadzenia patosu dały efekt komiczny. Bezimienny wygłasza podniosłe kwestie o konieczności zmiany, nie przejmując się, iż odbiorami wywodów są pastuszkowie, drwale i żołdacy o aparycji wioskowego przygłupa.
Pewna pochwała należy się również osobom odpowiedzialnym za zadania. Pojawiła się fabularyzacja i dłuższe dialogi, choć nadal można się natknąć na idiotyzmy pokroju: "przynieś mi 20 worków z pszenicą", bądź "daj łapówkę w wysokości 50 tysięcy sztuk złota". Zauważyłem również skłonność do wywoływania frustracji u graczy. Zupełnie jakby sama gra starała mi się powiedzieć: "skoro jesteś takim masochistą, by grać, to cierp bardziej". Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, iż kolejne części zadań zostały porozrzucane po całej mapie i wymagają kilkukrotnego powrotu do punktu startowego?
Ech, zostawmy może otoczkę fabularną. Nieładnie kopać leżącego. Kolejne dwie składowe rozgrywki to walka oraz eksploracja terenu. Zacznijmy od tej drugiej. Obszar dostępny w "Zmierzchu Bogów" został znacznie... okrojony. Tak jest, to dodatek, który oferuje mniej niż podstawowa wersja gry! W ciągu dwóch lat straciliśmy Varant, Nordmar oraz przejawy cywilizacji, żyjące poza miastami. Wszystkie farmy, obozy etc. okupywane są przez potwory. Zresztą, w miastach też niewiele się uchowało. Większość mieszkańców stanowią nomen omen "mieszkańcy". Znalazło się też trochę miejsca dla "wojowników", "górników" oraz "najemników" - słowem: NPC-ów, którzy nie mają żadnego znaczenia dla fabuły. I tu pojawia się kolejna bolączka "Zmierzchu Bogów" - jest niemiłosiernie krótki. Przejście wątku głównego oraz zadań pobocznych to robota na 6 do 8 godzin. W mieścinach brakuje osób chętnych do przydzielenia pracy, a w terenie występują jedynie potwory.
Co ze swobodną eksploracją? Piaskownicę otrzymujemy rozległą, ale pozbawioną zalet. Pewnie, mamy pełno lasów, rzeczek i pagórków, lecz nie znajdziemy tam niczego ciekawego... Wróć! Ciekawych rzeczy znajdziemy aż za dużo! Z każdej skrzyni wysypują się potężne bronie, pancerze i artefakty. Szybko znajdziemy takie ilości magicznych przedmiotów, by dalsza eksploracja straciła sens. Na co komu dziesiąty egzemplarz "miecza apokalipsy"? Z pieniędzy również nie ma pożytku - wszystko zdobywamy własnoręcznie, więc rola złota ogranicza się do łapówek, których nie ma nawet komu wręczać. Mam nadzieję, że nadążacie za ogromem porażki, jaką jest omawiany produkt.
Co do systemu walki - jest źle. Niby nic się nie zmieniło, ale akurat po tym aspekcie oczekiwałem gruntownej przebudowy. Nowości dostaliśmy niewiele: możliwość aktywnego bloku oraz zwiększony wpływ wytrzymałości. Po spadnięciu tejże do zera tracimy możliwość dalszego ataku, więc powinniśmy uważać na stan paska. Albo częściej odpalać ekran ekwipunku, który zatrzymuje wpływ przeciwników, a nie całość gry. Wracając do potyczek - kto walczył w Gothic 3, ten wie czego oczekiwać. To jeden z najgorszych i najmniej przemyślanych systemów, jakie miałem okazję testować. Nie ma znaczenia, kto nosi lepszy pancerz, dłuższy miecz czy posiada lepsze umiejętności. Ważna jest jedynie szybkość klikania oraz wspomniana wytrzymałość. Czemu? Kiedy atakujesz przeciwnika, on wykonuję długą animację odniesienia obrażeń, dając ci czas na wyprowadzenie następnego uderzenia. I tak, cios za ciosem, doprowadzisz go do stanu agonalnego. Jeśli tego nie zrobisz - role się odwracając, więc gra sama zmusza do używania tej "taktyki".
Świta?
"Zmierzch Bogów" ma też pozytywne strony. Nie wymaga posiadania Gothica 3, co jest - jak się wydaje - fajnym pomysłem. Wszak teoretycznie otrzymujemy "całą grę" w cenie dodatku. Ha, kto jeszcze uważa, że teoria i praktyka nie mają wiele wspólnego? Poza tym wygląda dobrze, a dzięki pewnej optymalizacji kodu zazwyczaj działa przyzwoicie. Niestety, zdarzały się poważne spadki płynności, ale nie występowały nagminnie i same przechodziły.
Oglądanie Myrtany na najwyższych ustawieniach jakościowych to odprężające zajęcie. Widoczki są niczego sobie, pole widzenia dalekie, a tekstury i modele roślinności sprawują się zaskakująco poprawnie. Rewolucji nie ma, przyjemność z patrzenia - występuje.
Żal mi oprawy dźwiękowej. Uważam, że symfoniczna muzyka z Gothica 3 wgniata w fotel, więc nie odczuwam satysfakcji z postawienia "tylko" niezłej oceny. Czemu? Dialogi! Innosie, widzisz i nie grzmisz! To koszmar dla uszu. Na porządku dziennym występują kwestie nieme, nieprzetłumaczone i źle zagrane. Za wyjątkiem Bezimiennego oraz paru postaci drugoplanowych tła, głosy są porażką. Piskliwe, działające na nerwy, źle dobrane. I naturalnie - całkowicie pozbawione zdolności aktorskich. Mam wrażenie, że oddałbym więcej ekspresji, czytając z kartki, a ci "aktorzy" podobno odgrywają. Damn!
Już dawno zapadła noc...
Na koniec postanowiłem zostawić wyliczenie błędów. Tak, tak, pomijając wszystkie przytoczone niedoróbki koncepcyjne i logiczne, "Zmierzch Bogów" cierpi również na problemy techniczne. Występują na porządku dziennym, są po prostu wszędzie. NPC chodzą w czasie dialogów, tekst notorycznie znika, wykrywanie kolizji właściwie nie występuje, animacja często zapomina, że ma się włączyć, w wyniku czego sztywne potwory suną po mapie. I tak dalej, i tak dalej. Ogrom niedoróbek przytłacza. To wczesna beta, a nie wersja 1.0. Dość powiedzieć, że podstawowy Gothic 3 sprawiał mi mniej problemów i rzadziej zapewniał wycieczki do Windowsa.
Jak ocenić "Zmierzch Bogów"? Niewątpliwie jest to rozczarowanie. Tytuł zawodzi niemal w każdym aspekcie: walki, fabuły, eksploracji, długości rozgrywki. Żeby to była chociaż solidna, rzemieślnicza robota - ale nie, dodatek wydaje się być wypuszczony "na szybko", bez testów i naprawy podstawowych bugów. Nie polecam. Sezon świąteczny jest tak smakowity, że nie ma sensu psuć go złym kawałkiem kodu z odległych Indii. Oby Gothic 4 okazał się bardziej strawny.
recenzja dodana przez:
Ingmar
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Muzyka
+ Grafika
+ Nieco lepsza optymalizacja
+ Poprawione zadania poboczne
+ Dłuższe, bardziej patetyczne dialogi
− Cena w chwili premiery - 80 zł za dodatek?!
− System walki
− Nielogiczny scenariusz
− Okrojenie obszaru G3
− Bezcelowość eksploracji
− Udźwiękowienie dialogów
− Gra na 6 - 8 godzin
− Błędy, błędy, błędy...
Ocena wszystkich
recenzentów
4.0
Grafika 75%
Dźwięk 60%
Gameplay 35%
GregoryFear: Zamczysko (PC)
GregoryFear: Stare dobre bestie xD (PC)
GregoryFear: Grafika nadal daje rade! (PC)
Filipo: Kibelek. (PC)

