Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

FUEL (PC)

Lubię to! 3

Premiera Świat - 3 lipiec 2009 Premiera Polska - 3 lipiec 2009

Ocena użytkowników: dobra

2 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Samochodowa Podgatunek: Wyścigi Cechy gry: TPP

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 32 screenów, 9 video, 1 recenzji, 5 newsów,

Szalona nuda na bezdrożach USA

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez OsaX Nymloth OsaX Nymloth
Zapowiedzi zapowiedziami, ale realia realiami. Takim wytartym i oczywistym sloganem można by podsumować Fuel – produkcję, która miała wszelkie podstawy, by być czymś wielkim. Tytuł poparty odpowiednią kampanią reklamową z pewnością zagościł w pamięci niejednego gracza, żądnego offroadowych rajdów po spustoszonych obszarach Ameryki Północnej. I wiecie co? Gdyby pod uwagę brać tylko pierwsze godziny spędzone przy Fuel, byłby to produkt mistrzowski.

OsaX Nymloth

Problem jednak leży w tym, że zaliczenie przynajmniej głównych wyścigów w każdej miejscówce nie zajmie jednej czy dwóch, a kilkadziesiąt godzin, podczas których znajdzie się mnóstwo czasu na myśli w stylu "czy ja tu nie byłem?" oraz donośne ziewanie. Lecz nie uprzedzajmy faktów...

Armageddonu nie ma, ale i tak jest niewesoło


Fuel jest, jak już się rzekło, pozycją z grona rajdówek, w których gracz pędzi na złamanie karku nie tylko po asfalcie, ale (przede wszystkim) po wszelkiego rodzaju bezdrożach - od pól i usianych pagórkami nizin, po górskie zbocza zarośnięte gęstym lasem. Wzniecać tumany kurzu oraz demolować znaki drogowe gracz będzie na terenie najwspanialszego kraju świata, Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Chwila, napisałem "najwspanialszego"? Poprawka: dawniej najwspanialszego, a obecnie zdemolowanego państwa, którego mieszkańcy nie wyściubiają nosów ze względnie bezpiecznych "nowych" miast. Ogromne połacie Północnej Ameryki zostało spustoszone przez rozmaite katastrof - od tsunami przetaczających się przez wybrzeża, poprzez przechodzące przez cały kontynent tornada, a na kwaśnych deszczach i urokach globalnego ocieplenia skończywszy. Mówiąc krótko: tylko szaleńcy szwendają się po tych niebezpiecznych terenach, a jedynie głupcy nadal trzymają na chodzie jakiekolwiek pojazdy pochłaniające paliwa kopalne.

Jak łatwo się domyślić, jednym z tych straceńców jest sam gracz, który, wraz z jemu podobnymi, wyruszył na amerykańskie pustkowia w swoich zmodyfikowanych pojazdach, mających za wspóln mianownik palenie olbrzymich ilości paliwa. Całą tę ferajnę można by uznać za sektę, której globalne ocieplenie nie wystarcza i chcą doprowadzić do prawdziwej apokalipsy, ale takie rozważania zostawmy lepiej pseudofilozofom. Z racji tego, że cały świat (a przynajmniej ocalali mieszkańcy USA) bardzo krzywo patrzy na wszelkie nieekologiczne źródła paliw, zawodnicy muszą radzić sobie sami. Dlatego też zorganizowano szereg wyścigów i różnych konkurencji, w których głównymi nagrodami są nie pieniądze i nie sława (chociaż ta też się przydaje), a właśnie zapasy benzyny, która pełni rolę swego rodzaju waluty, przydatnej chociażby do kupowania nowych aut.

Ku zachodzącemu słońcu!


Pomijając już dosyć wątpliwą sensowność przedstawionego świata, trzeba przyznać twórcom, że zaproponowana wizja spustoszonej przez szalejące żywioły Ameryki jest naprawdę ciekawa. Jazda przez głęboką dolinę, kiedy nad głową szaleje potężna burza, a na drodze walają się gałęzie i opuszczone ciężarówki jest świetnym przeżyciem. Poczucie, że gracz rzeczywiście znajduje się na wysoce niestabilnym kontynencie jest tym większe, że horyzont nie jest jedynie wstawioną przez grafików tapetą, a prawdziwym miejscem, w które można dojechać. Właśnie olbrzymi świat jest chyba największym plusem (i jednocześnie minusem, o czym później) Fuel. Rekordowa powierzchnia 14.400 km kwadratowych Ameryki Północnej robi piorunujące wrażenie od pierwszego kontaktu z grą. W końcu, w ilu grach można jechać całymi godzinami i nadal nie dotrzeć na koniec mapy? Gigantyczność świata jest wręcz przytłaczająca, kiedy próbuje się dojechać do "w miarę bliskiego miejsca", które okazuje się być tak naprawdę wiele mil dalej. Nawet pojedyncza "arena", na które został podzielony świat, wymaga poświęcenia kilkudziesięciu minut na przejechanie z jednego końca na drugi. Wrażenie potęguje zróżnicowanie terenu w poszczególnych rejonach kontynentu - od górzystych terenów pokrytych spalonymi lasami, po niziny ze zniszczonymi farmami i zdewastowanymi miasteczkami i nadmorskie plaże pełne wraków oraz pustynne rejony, na których bez kompasu można łatwo zabłądzić.

Podział na areny nie jest jednak tylko kosmetyką, pozwalającą na rozeznanie się, gdzie akurat trwa wyścig. W każdej takiej lokacji umiejscowione jest obozowisko zawodników, skąd startują główne rajdy, których zaliczanie ma wpływ na przebieg kariery gracza – wygrane pozwalają nie tylko na odblokowanie kolejnych aren, ale również na zdobycie nowych elementów stroju (kask od futbolu amerykańskiego, goła klata z tatuażem i spodnie bojówki – niektóre zestawy potrafią wywołać uśmiech na twarzy) oraz farby i wzorki do pomalowania posiadanych pojazdów. Poza wyścigami w trybie kariery, w każdej miejscówce znajdzie się od kilku, do kilkunastu wyzwań, które pozwalają na zdobycie dodatkowego paliwa oraz dostrzeżenie kolejnych atrakcji. Jest to o tyle ważne, że podczas uczestnictwa w kolejnych rajdach niemożliwe jest zauważenie i zaznaczenie na mapie wszystkich ciekawych miejsc, takich jak właśnie wyzwania, nowe auta i elementy stroju/karoserii czy też punkty widokowe. Te odkrywać można na łącznie trzy sposoby: podczas jazdy w kolejnych wyzwaniach, jest bardziej niż pewne, że natrafi się na kilka takich miejsc. Można również w trybie free ride na własną rękę przemierzać arenę w poszukiwaniu kolejnych rozrywek. Ostatnią metodą jest polowanie na specjalne ciężarówki, które, po uderzeniu weń, pozwalają na odkrycie wszystkich atrakcji danego typu w rejonie. Przydatny do wyznaczania sobie trasy (albo do jazdy w kierunku najbliższego checkpointa) jest GPS obecny w postaci mini-mapy oraz systemu 3D, który można włączać i wyłączać na życzenie. Ogólnie, sprawuje się on całkiem dobrze, czasami jednak zdarzają mu się dziwne błędy, jak chociażby przy próbie wjechania na pewne wysokie wzgórze, kiedy GPS sugeruje wzbicie się w powietrze, zrobienie dwóch pętli i poszybowanie do celu.

Wielki - ba, wręcz ogromny - świat przedstawiony w Fuel jest też największą bolączką tej produkcji. Tak naprawdę po kilku godzinach gry ma się dość ciągłego jeżdżenia po bezdrożach, a do gry coraz śmielej wkrada się nuda. Owszem, pierwszy kontakt z produkcją Codemasters jest jak najbardziej pozytywny: absolutna swoboda w poruszaniu się po okolicy, możliwość dojechania w praktycznie każde miejsce, które sobie umyśli gracz - to jest fajne. Ale tylko do pewnego stopnia, bowiem świat gry jest przerażająco wręcz pusty. Poza wyzwaniami, szukaniem punktów widokowych oraz okazyjnymi ciężarówkami, których kierowcy z pewnością są pod wpływem kilku promili, nie ma w nim zupełnie niczego wartego uwagi. Owszem, można wsiąść na motor i ruszyć w poszukiwaniu jakieś góry, celem efektownego zjazdu ze stromego zbocza, ale takie zabawy szybko się nudzą. Same wyzwania, potrafią znużyć, a to z tego względu, że mają bardzo niemiłą tendencję do powtarzania się w kolejnych lokacjach. Wyścig z helikopterem może bawić za pierwszym, drugim, a nawet trzecim razem, ale za czwartym gracz ma usilne uczucie deja vu i chęć naciśnięcia klawisza ESC.

Do czary goryczy w materii nudy dorzuca się mała skala wyzwania w grze. Mówiąc bardziej prostolinijnie, gra jest za łatwa. Nawet na najwyższym poziomie trudności przeciętny gracz nie powinien mieć problemów z wygraniem rajdu, pod warunkiem, że rozsądnie używa i skrótów, i podpowiedzi GPS-a. Na pozostałych dwóch poziomach trudności trzeba się naprawdę postarać, aby nie wygrać wyścigu. Wpływ na to ma chociażby Sztuczna Inteligencja wirtualnych konkurentów, która ma dziwne tendencje do wpadania na rozmaite przeszkody bez niczyjej pomocy. O ile jeszcze potrafię zrozumieć, że można wpaść na zalegającą pośrodku drogi cysternę podczas zażartej walki koło w koło o pozycję, o tyle nie wiem dlaczego sterowani przez komputer przeciwnicy z lubością wręcz przywalają w cokolwiek, co akurat się nawinie, nawet jeśli w promieniu kilkuset metrów nie było żywej duszy. Nie jest to aż tak nagminne, ale takie dziwne sytuacje mają miejsce i to nie najlepiej świadczy o programistach.

Motorem przez Amerykę


Mimo tej, dość poważnej wady, Fuel może się podobać. Ba, jest to pozycja w sam raz na jakąś godzinkę, podczas której można się zrelaksować beztroską jazdą monster truckiem po doszczętnie wypalonym lesie. Rajdówka ta sprawdza się również całkiem fajnie podczas wspólnego grania ze znajomymi, kiedy można pośmiać się, jak kumpel w piękny sposób utopił się po spadnięciu z jakiejś skarpy. Frajda jest tym większa, że autorzy przygotowali ponad 70 rozmaitych pojazdów: od zwinnych jednośladów po potężne czterokołowce, ważące po kilka ton monstra wielkości małego domu. "Garaż" dostępnych maszyn jest szeroki na tyle, że każdy fan motoryzacji znajdzie tutaj coś dla siebie. Motory crossowe czy też podróbki harleya idealne na szerokie, amerykańskie drogi. Palące olbrzymie ilości wachy rajdówki przystosowane do jazdy po wertepach czy też krążowniki szos. Dla ekstremistów znajdą się majestatyczne ciężarówki, monster trucki oraz quady w różnych wersjach. Oczywiście, każdy z tych potworów posiada odmiennie statystyki, takie jak wytrzymałość czy prędkość maksymalna. Ważne jest również przeznaczenie danych kółek: nie ma sensu do rajdu po bezdrożach wystawiać coś nieprzystosowanego do braku asfaltu pod kołami i vice versa.

Spory wybór zróżnicowanych pojazdów jest trochę zakłócany nierówną fizyką ich zachowania. Z jednej strony bardzo ładnie widać, jak pracują amortyzatory, koła ślizgają się przy wchodzeniu w ostre zakręty, a kierowca przechyla, aby tylko nie wywrócić quada. Owszem, Fuel to arcade'owa ścigałka, więc nie należy oczekiwać od niego nadmiernego realizmu, jednak jedna rzecz mnie szczególnie boli: marny model uszkodzeń. Niby jest obecny, a zdezelowane auto potrafi z lekka odmawiać posłuszeństwa, dymiąc przy tym jak pracująca pełną parą huta. Szkoda jednak, że choćby gracz ustawicznie przywalał w drzewo z ponad setką na liczniku, z jego stalowego rumaka nie odpryśnie nawet kawałek lakieru. Można zapomnieć o zgubieniu koła po wjechaniu w szczególnie nierówny teren, albo o wykrzywieniu karoserii konkurenta po zepchnięciu go w przepaść – pojazdy są niezniszczalne i koniec kropka. Gdyby zaimplementować tutaj system zniszczeń znany chociażby z Flatouta, gra na pewno zyskałaby na atrakcyjności. Co ciekawe, sama fizyka obiektów takich jak znaki drogowe czy też kłody jest nawet przyzwoita.

Tornado nigdy nie było tak piękne


Trzeba za to przyznać ekipie Codemasters, że postarała się o to, aby Fuel wyglądał jak na świeży tytuł przystało. Otoczenie jest świetnie zrealizowane i urozmaicone różnymi obiektami, które co prawda powtarzają się co jakiś odcinek, ale nie na tyle, aby irytować grającego. Świt w górach jest naprawdę śliczny i aż chce się zrobić kilka fotek albo pojechać nad wybrzeże tylko po to, aby obserwować grę światła i cieni podczas zachodu słońca. Również efekty atmosferyczne są pierwszorzędne: potężne burze, podczas których pioruny grzmią i oślepiają, a szalejący wiatr niesie piasek i liście drzew. Straszliwe emancypacje gniewu natury w postaci tornad potrafią zapaść w pamięć, tak samo jak ulewy, podczas których gracz widzi najwyżej na kilka metrów, poza którymi wzrok natrafia na nieprzebitą ścianę wody. Do tego dochodzi mądre użycie shaderów i innych technologicznych smaczków, ot chociażby do narzucania na ekran kropli wody albo odprysków błota spod kół kierowanej maszyny oraz brudzące się pojazdy (wraz z samym zawodnikiem) w miarę upływu czasu i w zależności od nawierzchni. Fuel jest po prostu śliczny i w tym względzie twórcom należą się słowa uznania. Dobrego wrażenia nie zatrą drobne błędy z wykrywaniem kolizji (można dosłownie przejechać przez czubek drzewa albo natrafić na pancerny krzak, którego nie staranuje się nawet monster truckiem) oraz okazjonalne "błędziki" w grafice, które widać dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się.

Większych zastrzeżeń nie można mieć również w stosunku do udźwiękowienia produkcji: warkoty silników brzmią jak powinni, tak samo jak piski podczas wchodzenia w zakręty. Bez trudu można po samych odgłosach poznać, po jakim podłożu aktualnie podróżuje gracz. Całość uzupełniają dźwięki burz i innych zjawisk naturalnych, które również są na dobrym poziomie. Trochę gorzej jest w kwestii muzyki, której jest zwyczajnie mało. Sam dobór utworów jest trochę dyskusyjny, przydałoby się więcej utworów dynamicznych, pasujących do wyścigów z innymi szaleńcami i z huraganem za plecami.

Masz Paliwo?


Podsumowując, Fuel nie jest złą produkcją. Nie jest również żadnym arcydziełem, ani nawet kandydatem do tytułu rajdówki roku. Dzieło Codemasters potrafi świetnie się sprawdzić przy krótszych sesjach, za to może zanudzić przy próbie gry przez dłuższy czas. System wyzwań, mimo że powtarzalny, spełnia swoje zadanie, zachęcając do zaliczenia kompletu wyścigów w danej arenie. Zaś ładna grafika mile wzmaga doznania płynące z gry. I wszystko jest fajnie, dopóki nie zakradnie się nuda oraz świadomość, że olbrzymi świat i jego potencjał nie został w pełni wykorzystany.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: OsaX Nymloth OsaX Nymloth który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Przyjemny, arcade'owy model jazdy
+ Olbrzymi świat
+ Dużo wyzwań
+ Szeroki garaż zróżnicowanych pojazdów
+ Porządna muzyka i audio
+ Ładna grafika i dobra optymalizacja

Minusy

  Nudna na dłuższą metę
 Sztuczna Inteligencja
 Powtarzanie się wyzwań
 Pustość świata
 Model zniszczeń, a raczej jego niemalże brak

dlatego OsaX Nymloth
ocenia tę grę na:

6

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

Ocena wszystkich
recenzentów

6.0

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

[ + dodaj screen ]

Weaver: Wiesz, co mam ci teraz do powiedzienia? (PC)

Weaver: Zmiatamy stąd! (PC)

Weaver: Wszyscy są na niezłym gazie... jak widać. (PC)

Weaver: Who's the man?! (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka