Final Fantasy VII (PC)
Premiera Świat - 24 czerwiec 1998
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Square Soft Wydawca: Eidos Interactive
Gatunek: RPG
Tematyka: Science-Fiction, Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 25 screenów, 5 video, 1 recenzji, 11 newsów,
Futurystyczna baśń
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
mnq
W historii gier wideo, podobnie jak w dziejach świata były momenty, które zapisały się na jej kartach wielkimi literami. Jeden z takich momentów przypadł pod koniec lat 90-tych. Wówczas to na rynku pojawił się tytuł, który zmienił oblicze elektronicznej rozrywki. W roku pańskim 1997 na sklepowe półki trafiła gra, która stała się legendą - Final Fantasy VII. Znana wcześniej z konsol NES i SNES seria przeniosła się w 32 bitowe środowisko, które oferowało wówczas najnowsze dziecko Sony - konsola Play Station. Świat i branża oszalały na punkcie najnowszego dzieła SquareSoftu. Final Fantasy VII z miejsca została okrzyknięta mianem gry wszech czasów, zyskując miliony fanów na całym globie. W roku 1998 pojawiła się wersja na komputery osobiste, która poszerzyła grono zwolenników "siódemki". Co takiego ma w sobie Final Fantasy VII, że przyciąga do siebie niczym magnes? Na czym polega jej fenomen? Zapraszam do recenzji.
mnq
Fabularnie
Final Fantasy VII to niesamowita historia o miłości, przyjaźni, nienawiści oraz walce garstki śmiałków z wielką korporacją i opętanym rządzą zemsty potężnym przeciwnikiem. Od wyniku tej konfrontacji zależy los wielu istnień oraz całego świata. Gracz wciela się w postać młodego najemnika - Clouda Strife'a, który niegdyś pracował dla wielkiej korporacji militarno-energetycznej Shinra.
Obecnie Cloud prowadzi życie "wolnego strzelca". Walczy o sprawę tej ze stron, która więcej zapłaci. Koleje losu rzucają bohatera do wielkiej metropolii, gdzie spotyka przyjaciółkę z dziecięcych lat. Za jej namową nasz bohater przystaje do grupy rebeliantów walczących z korporacją Shinra. Celem rebeliantów jest niszczenie budowanych przez energetycznego molocha reaktorów, które wysysają z planety życiodajną energię, tym samym skazując ją na powolną śmierć.
Z czasem na scenę wkracza srebrnowłosy wojownik imieniem Sephiroth, który oficjalnie nie żyje od kilku lat. Poznawszy jego zamiary, Cloud wraz z przyjaciółmi wyrusza w wielką podróż, aby powstrzymać Sephirotha przed realizacją owych mrocznych planów. Wyprawa ta od początku do końca będzie wypełniona niespodziewanymi zwrotami akcji, kiedy to przyjaciele okażą się zdrajcami, a wrogowie w obliczu zagłady staną się przyjaciółmi. Będzie ona źródłem wielkich radości, poświęceń oraz cierpienia. Bardzo ogólny zarys fabuły, który przytoczyłem jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, jaką jest barwna i wielowątkowa historia opowiedziana w Final Fantasy VII.
Mamy tu, bowiem do czynienia moi drodzy z wirtualną - wciągającą niczym czarna dziura - baśnią osadzoną w steampunkowych realiach. Świat, w którym żyją bohaterowie łączy w sobie elementy fantastyki oraz science-fiction. Obok magii, wojowników i fantastycznych stworzeń mamy tu z zaawansowaną technikę, wielką zindustrializowaną metropolię oraz nowoczesne maszyny i broń. Wszystkie te elementy tworzą spójne i jedyne w swoim rodzaju uniwersum.
Do dyspozycji gracza oddanych zostaje dziewięć grywalnych postaci, które tworzą istny gabinet osobliwości. Każdy z bohaterów ma swoją historię, niepowtarzalną osobowość, marzenia oraz rozterki. Kolejne fragmenty fabuły poznajemy z rozmów bohaterów, animacji oraz flashbacków obrazujących wspomnienia postaci. Przy całej swej wspaniałości fabularnej i sposobie jej prezentacji, gra nie mogła jednak uniknąć jednej rzeczy - liniowości. O ile mamy wpływ na to czy wykonamy jakieś questy poboczne lub jak się zachowamy, w poszczególnych sytuacjach o tyle główna oś fabularna jest starannie wyreżyserowana. Gracze ceniący sobie swobodę zapewne uznają to za wadę, ale w czasach, gdy Final Fantasy VII pojawiło się na rynku nieliniowość nie odgrywała jeszcze tak znaczącej roli jak przyjęło się to obecnie. Chcąc przedstawić spójnie tak rozbudowaną linię fabularną, niestety nie da się uniknąć pewnego z góry narzuconego schematu rozgrywki.
Do celu po trupach
Walka odgrywa istotną rolę w całej rozgrywce. Pokonując kolejnych wrogów nasi bohaterowie otrzymują punkty doświadczenia, których określona liczba pozwala im awansować na coraz to wyższe poziomy. Wspinając na kolejne szczeble doświadczenia, rosną statystyki bohatera czyniąc go jeszcze bardziej skutecznym w boju. Każda z postaci reprezentuje swój własny styl obijania przeciwników. Jedni korzystają z broni białej, inni preferują broń palną, są również tacy, którym wystarcza siła ich własnych pięści i nóg.
Starcia odbywają się w systemie turowym. Podczas tury danej postaci wydajemy jej komendy, które ma wykonać. Proste i przyjemne rozwiązanie, pozwalające czasami bardziej wprawnym graczom zmiażdżyć przeciwnika zanim ten zdąży chociażby kiwnąć małym palcem. W grze przyjdzie nam stawić czoła najróżniejszego typu przeciwnikom. Od szeregowych żołnierzy korporacji Shinra, przez mniej lub bardziej oryginalnie wyglądających przedstawicieli fauny i flory oraz maszyny, a na potężnych bossach kończąc.
Na tych ostatnich z reguły trzeba znaleźć jakiś sposób, są oni również źródłem sporej ilości punktów doświadczenia oraz "Ability Points", które służą do "szkolenia" materii. Oprócz standardowych ataków nasi herosi stosują znane tylko sobie ataki specjalne. Ataki specjalne to tzw. "Limit Break". Zadają one spore obrażenia kończąc nie raz żywot nieszczęśnika, który stanął nam na drodze. Sposób korzystania z limitów jest prosty jak budowa cepa. Kiedy nasi bohaterowie otrzymują obrażenia w wyniku ataku przeciwnika, na dole ekranu ładuje się kolorowy pasek. Im większe obrażenia zostaną zadane postaci, tym szybciej ładuje się rzeczony pasek. Kiedy jego stan osiągnie poziom maksymalny w menu komend, które możemy wydać postaci zamiast możliwości standardowego ataku uaktywnia się opcja "Limit". Wystarczy zatwierdzić wybór i pozostaje nam tylko patrzeć jak nasz heros robi sieczkę z przeciwników. Kiedy limit zostanie wykonany poziom paska spada do zera i zabawa zaczyna się od początku.
Każda z postaci ma cztery poziomy ataków specjalnych. Na każdym poziomie znajdują się do wyboru dwa ataki specjalne, z wyjątkiem ostatniego czwartego poziomu. Na czwartym poziomie znajduje się jeden, ale za to najbardziej zabójczy i efektowny atak. Aby uzyskać dostęp do kolejnych technik należy spełnić pewne warunki. Mianowicie, aby uzyskać kolejny atak z tego samego poziomu należy wykonać wcześniejszy limit określoną ilość razy. Z kolei, aby uzyskać dostęp do pierwszego ataku kolejnego poziomu należy posłać do lepszego świata określoną liczbę przeciwników. Wyjątkiem są tutaj ponownie ataki poziomu czwartego. Aby nauczyć się ostatniej z zabójczych technik musimy zdobyć instrukcję jej wykonywania. Instrukcje są z reguły nagrodami za pokonanie któregoś z bossów lub wykonanie wymagającego zadania. Dodatkowym warunkiem opanowania przez postać ostatniego z ataków specjalnych jest znajomość wszystkich pozostałych technik.
System walki jest bardzo prosty i daje sporo zabawy. Nawet ktoś, kto nie miał wcześniej styczności z tego typu grami bardzo szybko pojmie zasady i nawet nie zauważy jak znikło kilka godzin z życiorysu.
Z czym na wroga, czyli materie i ekwipunek
Final Fantasy VII nie byłoby "erpegiem" pełną gębą, gdyby oprócz standardowych ataków nie było możliwości korzystania z magii, całego wachlarza innych umiejętności pomocniczych oraz przedmiotów. Korzystanie z zaklęć oraz dodatkowych umiejętności podczas walki determinowane jest typem posiadanych przez bohatera materii. Zanim opowiem o systemie materii warto byłoby powiedzieć, czym rzeczone materie są.
Materie to coś w rodzaju minerału, który powstaje w wyniku naturalnej lub sztucznej kompresji energii życiowej krążącej wewnątrz planety. Mówiąc prościej mamy tu do czynienia z energią w postaci ciała stałego. Ludzie odkryli moc, która drzemie w tych niepozornych kolorowych kulkach i nauczyli się z niej korzystać dla własnych celów.
Materie dzielą się na kilka typów, różnią się od siebie kolorem oraz działaniem. Materie koloru zielonego (Magic Materia) odpowiedzialne są za korzystanie z magii, w nich zawarta jest moc żywiołów oraz natury. Żółte (Command Materia), powiększają ilość dostępnych komend możliwych do wydania postaci, np. okradanie przeciwników, możliwość zadania większej ilości ciosów itd. Zostańmy na moment przy Command Materii, a konkretnie przy materii o nazwie "Enemy Skill". Posiadając materię "Enemy Skill" nasza postać może nauczyć się potężnych zaklęć od swoich oponentów. Jak działa ta materia? Zasada jest bardzo prosta - wyposażamy postać we wspomnianą materię i ruszamy na łowy. Warunkiem przejęcia przez materię określonej techniki od przeciwnika jest użycie tego ataku przez oponenta na postaci, która posiada materię. Uczenie się poszczególnych technik stosowanych przez niektóre z monstrów jest szczególnie przydatne podczas starć z bossami lub większymi grupami silniejszych przeciwników. Kolejnym typem materii są te koloru czerwonego (Summon Materia). Pozwalają nam one skorzystać z usług potężnych stworzeń, które swoją siłą wspomagają naszą drużynę w walce. Fioletowe materie (Independent Materia) modyfikują pewne atrybuty postaci np. szczęście, zwinność, zdolności magiczne, itd. Ostatnim typem materii, są materie koloru niebieskiego (Support Materia). I tu ponownie należy się kilka słów omówienia. Materie wspomagające pozwalają na uzyskiwanie dodatkowych efektów. Łącząc odpowiednie materie wspomagające z materiami odpowiedzialnymi za magię lub summony możemy spowodować, że czar swoim zasięgiem obejmie wszystkich wrogów, uodpornimy naszą postać na dany typ magii albo zmiany statusu lub wzmocni się siła ataku summonów.
W tym momencie należy sobie uświadomić olbrzymi potencjał zawarty w tym systemie. Ilość możliwych konfiguracji ograniczona jest tylko i wyłącznie kreatywnością gracza. Tak uniwersalnego i intuicyjnego systemu magii i umiejętności wówczas nie serwował żaden tytuł. Nawet dziś niewiele produkcji może się poszczycić równie doskonałym i prostym w użyciu rozwiązaniem. Samo układanie materii w różnych konfiguracjach i obserwowanie efektów, jakie się uzyskało, daje niesamowitą frajdę. Taka zasadniczo nieograniczona swoboda w kreowaniu wachlarza umiejętności oraz stosowanych zaklęć pozwala każdemu graczowi na wypracowanie własnego, niepowtarzalnego stylu.
Jak wspomniałem wcześniej po wygranych walkach oprócz punktów doświadczenia zdobywamy również "Ability Points" (dalej AP). AP służą do rozwoju materii. Kiedy materia zostanie naładowana odpowiednią ilością punktów wchodzi na kolejny poziom oferując w przypadku Magic Materii silniejsze wersje zaklęć, lub np. w przypadku Summon Materii większą ilość przywołań oraz moc danej istoty. Kiedy określona materia osiągnie poziom "Master", możliwości które oferuje są wykorzystywane maksymalnie.
Przy szkoleniu materii ważnym jest ich rozmieszczenie w poszczególnych gniazdach znajdujących się w broni oraz pancerzu postaci. Każda sztuka broni i pancerzu charakteryzuje się określonym przyrostem punktów AP. Tak, więc mamy ekwipunek o przyroście normalnym, podwójnym (ilość zdobytych punktów AP jest mnożona przez 2), potrójnym (z przyczyn oczywistych występują bardzo rzadko, ilość zdobytych punktów AP jest mnożona przez 3) oraz w przypadku broni ostatecznych przyrost materii jest zerowy. Dobieranie ekwipunku o odpowiednim przyroście materii jest istotne w przypadku walk z bossami, którzy są źródłem sporej ilości AP. Szczególnie łakomymi kąskami są czterej super-bossowie, których pokonanie (nienależące do specjalnie prostych zadań) zapewnia zawrotne ilości potrzebnych do rozwoju punktów. Będąc jeszcze w temacie ekwipunku warto wspomnieć o dodatkowych akcesoriach. Jeśli nie posiadamy jakiegoś typu materii, które mogłyby nas uchronić przez określonym typem ataku z pomocą przychodzą akcesoria, których jest multum i dają różnorakie efekty. Krótko rzecz ujmując akcesoria dzielą się na ochronne i wspomagające. Ochronne jak sama nazwa wskazuje chronią przed określonym typem ataku, z kolei wspomagające podnoszą statystyki bohatera.
Questy i minigry
Oprócz wciągającego wątku głównego Final Fantasy VII oferuje całkiem sporo zadań pobocznych oraz minigier. Warto na chwilę się oderwać od głównej osi fabularnej i poodkrywać nieco sekretów, jakie skrywa przed nami świat gry. Za wykonanie poszczególnych questów otrzymujemy przydatne przedmioty, ale również rozwijamy, albo przede wszystkim rozwijamy dodatkowe wątki fabularne. Wątki te z reguły powiązane są z kolejnymi bohaterami, którzy przystają do naszej drużyny. Jeśli chodzi o minigry również nie ma na co narzekać. Najbardziej rozbudowaną z minigier jest założenie własnej hodowli wielkich żółtych ptaków - Chocobo. Aby rozpocząć hodowlę najpierw trzeba złapać okazy do naszej fermy. Zaopatrując się w odpowiednią materię oraz zapas ulubionych przez Chocobo orzechów możemy wyruszyć na polowanie. Po złapaniu kilku sztuk możemy rozpocząć hodowlę. Chocobo zależnie od typu mogą być ze sobą krzyżowane, dzięki czemu otrzymujemy nowe gatunki. Krzyżując odpowiednie typy Chocobo oraz karmiąc je odpowiednim typem orzechów uszlachetniamy rodowód naszych podopiecznych oraz podnosimy ich statystyki. Możemy wyhodować okazy, których unikalne umiejętności pozwolą nam spenetrować każdy niedostępny w inny sposób zakątek mapy świata. Warto się pomęczyć, gdyż tylko w ten sposób możemy pozyskać kilka sztuk naprawdę świetnych przedmiotów oraz materii. Jeśli uznamy, że nasze Chocobo nie mają sobie równych, możemy wystawić je na wyścigach i w ten sposób zarobić dodatkowe pieniądze oraz zyskać cenne przedmioty. Odwiedzając park rozrywki Gold Saucer możemy udać się do salonu gier i rozerwać się przy kilku typach gier. Możemy wybierać chociażby pomiędzy rzucaniem piłką do kosza lub grami video. Po za tymi rozbudowanymi minigrami program oferuje jeszcze całą masę innych związanych z wydarzeniami w grze jak chociażby robienie przysiadów na czas, jazda na snowboardzie, szaleńczy pościg na motocyklu po autostradzie czy też walki łodzi podwodnych. Tego typu rzeczy w grze jest na prawdę sporo, przez co rozgrywka jest urozmaicona i nie nudzi, nawet przy dłuższym posiedzeniu.
Oprawa
Graficznie Final Fantasy VII raczej nie przetrwało próby czasu. Dziś oprawa raczej bawi, aczkolwiek nie można jej odmówić uroku. Gra wprost zalewa nas całą paletą barw. Postacie wyglądają jak klockowate figurki z charakterystycznymi mangowymi oczkami, grafika momentami bywa umowna. Miejsca, które przyjdzie nam zwiedzić są bardzo różnorodne. Od zapyziałych i brudnych slumsów Midgar, przez eleganckie biurowce korporacji Shinra, nadmorskie miasta i kurorty, groteskowy park rozrywki Gold Saucer, górskie miasteczka czy jaskinie na stylizowanym na feudalną Japonię Wutai kończąc.
Lokacje to praktycznie w całości bardzo ładnie namalowane bitmapy. Tylko postacie oraz przedmioty, które można wykorzystać lub użyć są obiektami trójwymiarowymi. Według mnie ma to swój urok i podkreśla tylko baśniowy nastrój całej opowieści. W końcu nie samą grafiką człowiek żyje. Sytuacja lepiej wygląda podczas walki. Postacie wyglądają mniej groteskowo, aczkolwiek widać bardzo duży wpływ mangi na ich wygląd. Dodatkowo mamy też całkiem ładnie zrealizowane przerywniki filmowe. Wersja na PC, została nieco podrasowana graficznie. Istnieje możliwość przełączenia się na hardware'owy tryb wyświetlania grafiki co powoduje, że gra wygląda nieco lepiej od konsolowej wersji.
Od strony dźwiękowej jest różnie. Podczas poruszania się po lokacjach dźwięki gry ograniczają się w pewnej części do prostych pobrzękiwań. Ponownie lepiej jest podczas walki, kiedy to słyszymy zadawane ciosy, eksplozje, wystrzały itd. Co się tyczy muzyki, nie ma się do czego przyczepić. Nobuo Uematsu po raz kolejny odwalił kawał dobrej roboty. Utwory skomponowane na potrzeby gry wpadają w ucho. Poszczególne ścieżki są bardzo nastrojowe i mimowolnie samemu czasami zaczyna się nucić akurat odtwarzaną melodię.
Szukanie dziury w całym
Final Fantasy VII pomimo całej swojej świetności w zakresie gameplayu posiada wady natury technicznej. Wersja na PC jest niestabilna, jeśli chodzi o działanie na nowszych systemach operacyjnych. Rozumiem, że w 1998 roku nikt jeszcze nie myślał o Windowsie XP, (na, którym testowałem grę) czy nowszych. Żeby w miarę spokojnie pograć w Final Fantasy VII na PC potrzebne są 3-4 łatki, które i tak nie niwelują problemu w 100%. Zdarzało mi się, że pomimo zainstalowania zalecanych łatek gra podczas generowania losowego starcia, potrafiła się zawiesić lub po prostu wyłączyć. Było to o tyle frustrujące, że na marne szło kilkadziesiąt minut zmagań, ponieważ nie zdążyłem dotrzeć do save pointu. Jak udało mi się odkryć, problem zawieszania się gry przy starciach losowych można wyeliminować rezygnując z hardware'owego trybu wyświetlania grafiki. Tylko w takim razie, po jakie licho, tworzyć łatkę niwelującą jeden problem a generującą następny?
Nie jestem w stanie powiedzieć, czy to mój sprzęt jest na tyle wredny i sadził mi takie kwiatki czy jest to problem ogólny. Wiem natomiast jedno, takie rzeczy nie powinny się zdarzać i bardzo irytują nawet cierpliwe osoby. Przede wszystkim jednak, błędnie wykonana konwersja na inną platformę nawet tak świetnej gry, jak Final Fantasy VII potrafi skutecznie zniechęcić mniej wytrwałych.
Ocena końcowa
Próbując ocenić Final Fantasy VII w wersji na PC mam pewien dylemat. Co do tego, że mam do czynienia z grą ponadczasową nie mam wątpliwości. Jest to bowiem pierwsza gra, która wzbudziła we mnie niemal niezdrową fascynację. Wciągająca i grywalna jak diabli. Druga strona medalu to niestabilność produkcji na nowszych systemach operacyjnych, pomimo wydanych specjalnie w tym celu łatek. Za takie elementy jak świetna fabuła, rewelacyjny system zaklęć i umiejętności oraz grywalność gra dostaje bezapelacyjne 10. Jednak irytujące i czasem uniemożliwiające bez stresową grę problemy natury technicznej w wersji na PC nie mogą ujść płazem. Dlatego myślę, że sprawiedliwym będzie rozwiązanie, aby wersja na komputery osobiste otrzymała notę o punkt niższą.
recenzja dodana przez:
mnq
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Świetna fabuła
+ Baśniowy klimat
+ Grywalność
+ Rewelacyjny system magii i umiejętności
+ Prosta i przyjemna mechanika gry
+ Ciekawe postacie
+ Liczne questy poboczne i minigry
− Kłopoty techniczne w wersji na komputery osobiste
− Niestabilność na nowszych systemach
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 70%
Dźwięk 90%
Gameplay 100%
mnq: Anioł...bynajmniej nie stróż ;] (PC)
mnq: I żeby nasi zakwalifikowali się do mistrzostw świata...amen (PC)
mnq: Krótka przerwa od ratowania świata. (PC)
mnq: Kiedy środki na insekty zawodzą... (PC)
Postacie [12]
- Nazwa: Cloud Strife
- A.K.A.: Spike head
- Typ: Osoba
- Nazwa: Zack Fair
- Typ: Osoba
- Nazwa: Barret Wallace
- Typ: Osoba
- Nazwa: Cait Sith
- Typ: Osoba
- Nazwa: Cid Highwind
- A.K.A.: Captain
- Typ: Osoba
- Nazwa: Yuffie Kisaragi
- Typ: Osoba
- Nazwa: Aerith Gainsborough
- A.K.A.: Aeris
- Typ: Osoba
- Nazwa: RED XIII
- Typ: Osoba
- Nazwa: Sephiroth
- Typ: Osoba
- Nazwa: Reno
- Typ: Osoba
- Nazwa: Vincent Valentine
- Typ: Osoba
- Nazwa: Buster Sword
- Typ: Broń





















