Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Need for Speed: Carbon (PC)

Lubię to! 14

Premiera Świat - 31 październik 2006 Premiera Polska - 3 listopad 2006

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu:63

Deweloper: EA Black Box Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts

 

Gatunek: Akcja/Arcade, Samochodowa Podgatunek: Wyścigi

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 160 screenów, 6 video, 1 recenzji,

Powtórka z rozrywki w gorszym wydaniu

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Madt Madt
Jak jest z serią Need For Speed, wie chyba każdy. Na rynku pojawiło się jak dotąd już kilkanaście części tej samochodówki. Kilka lat temu mogliśmy pograć w szybkie i wściekłe Undergroundy, a także ścigać się z policją w Most Wanted. Moja recenzja dotyczyć będzie jednak mieszanki wspomnianych, bardzo dobrych ścigałek – Carbona.

Fabuła gry toczy się tuż po naszej ucieczce ze znanego z poprzedniej odsłony miasta Rockport. Jak się okazuje, przeszłość łączy nas z Palmont City - wiąże się ona ze sprawą dotyczącą niemałej sumy pieniędzy. Na domiar złego ściga nas Cross - gliniarz, który chce się zemścić za wszystkie szkody wyrządzone w poprzednim mieście i jego zwolnienie. Podczas ucieczki nasze BMW zostaje zniszczone i znowu trzeba zaczynać od zera, czyli od kupna „zwykłego” samochodu bez żadnych ulepszeń. Pojawia się tutaj jedna z niewielu nowości, czyli podział samochodów na trzy klasy – exotic, tuner i muscle. Wybór samochodu jest dość znaczący, nie tylko dla jazdy, ale także dla rozrywki. Ma to wpływ na sterowanie, a także na udostępniane części do tuningu. Każda klasa posiada wozy podzielone na trzy poziomy. Do ostatniego z nich mamy dostęp dopiero po przejściu określonej części gry. W każdym razie jest w czym wybierać – mamy bowiem do dyspozycji prawie 60 samochodów.
Każde cztery kółka można oczywiście odpicować według własnego widzimisię. Niestety tuning nie jest tak rozbudowany jak w Underground 2. Jedyną nowością jest szumnie zapowiadany tryb Autosculpt, który pozwala na ręczne modelowanie niektórych części karoserii. Sprawdza się on całkiem ciekawie, choć o rewolucji nie ma mowy. Dziwi natomiast brak neonów, choć są to nocne nielegalne wyścigi. Jeśli chodzi o zwiększanie osiągów, to przy zakupie lepszych części mamy dodatkowo do wyboru, czy chcemy aby np. auto szybciej przyspieszało, czy też miało większą prędkość maksymalną.

Sama rozgrywka z początku prezentuje się bardzo podobnie do tej znanej z Most Wanteda i Undergounda 2. Mamy bowiem otwarte miasto, a w nim do wygrania niemałą ilość wyścigów. Tym razem jednak zostało ono podzielone na strefy należące do gangów. Strefy te składają się z kolei z jeszcze mniejszych części. W każdej z nich do przejechania jest kilka wyścigów - wygranie większości z nich sprawia, że dany odcinek zostaje przez nas przejęty. Na czele każdego gangu stoi boss, z którym przyjdzie nam się zmierzyć dopiero po przejęciu całego należącego do niego terenu. Żeby było sprawiedliwie, my także możemy utworzyć swoją drużynę, której członkowie wspomogą nas w wyścigach. Jest to kolejna nowość serii, która jednak nie do końca się sprawdza. Dlaczego? Otóż są trzy rodzaje pomocników – brokerzy, zwiadowcy i drafterzy. Wszystko byłoby w porządku gdyby byli naprawdę pomocni. Bloker, jako osoba zatrzymująca oponentów sprawdza się jedynie w przypadku tych, którzy są na dalszych pozycjach, nie zdarza mu się zagrozić osobie, która depcze nam po piętach. Zwiadowca, który wyszukuje dla nas skróty często jedzie zbyt wolno przez co zdarza nam się w niego uderzyć lub go wyminąć – sprawia to, że pomocnik z niego mierny. Drafter z kolei tworzy coś w rodzaju strumienia powietrza (?), który sprawia że jadąc za nim osiągamy większą prędkość i doganiamy przeciwników. Jest on więc całkiem pomocny, ale względem obniżenia realizmu.

Jeśli mowa o wyścigach to mamy praktycznie wszystko to co w poprzedniej odsłonie serii. Ścigamy się po klasycznych torach, a także ich odmianie – eliminacjach, w których z każdym okrążeniem odpada ostatni zawodnik. Są również sprinty, czyli wyścigi ze startem i finiszem w różnych miejscach oraz próby prędkości (mierzące co jakiś czas naszą prędkość, która przekłada się na nasz ogólny wynik) i próby czasowe (mamy ograniczoną ilość czasu na dojechanie do każdego kolejnego checkpointa). Zabrakło jednak tzw. draga – jego miejsce zastąpił powracający, po nieobecności w MW, drift, który polega na jak najdłuższych i najczęstszych ślizgach na trasie, mających swe odbicie w wyniku punktowym. Co do zasad i mechaniki wyścigów, to oprócz drifta, który jest o wiele łatwiejszy, nic się nie zmieniło. Całkowitą nowością są pojedynki w kanionie, które odbywamy z bossami gangów, po przejęciu ich terenów. Przypominają one sprinty, jednak podczas ich trwania samochód prowadzi się nieco inaczej. Poza tym całość wyścigu jest nieco utrudniona poprzez możliwość wypadnięcia z trasy w przepaść. W pojedynku chodzi o utrzymanie odpowiedniej odległości między samochodami i w ten sposób zdobycie punktów. Każdy z nich składa się z dwóch wyścigów – pierwszy z nich zaczyna nasz przeciwnik, drugi zaś my.
W Carbonie nie zrezygnowano z policji i pościgów. Niestety ten element został bardzo uproszczony - notowania nie są już potrzebne do ukończenia gry. Policja stanowi raczej nieciekawy dodatek – nie ma już zabawy w zaliczanie kamieni milowych takich jak określona ilość zniszczonych radiowozów czy ominiętych kolczatek. Zamiast tego są nudne ucieczki, które są dosyć uciążliwe, zwłaszcza, że co chwila pojawiają się nowi gliniarze. Nie dość, że nie możemy uciec, to na dodatek oni nie radzą sobie z łapaniem nas.
Ogólnie, jeśli chodzi o rozrywkę, jest na pewno gorzej niż w poprzednich odsłonach serii. W dodatku deweloper jeszcze bardziej uprościł sterowanie, na czym rozrywka tylko straciła. Do tego dochodzą jeszcze ułatwienia znane z poprzedniej części, czyli samoodnawiające się nitro i możliwość spowolnienia czasu. To drugie jednak straciło na znaczeniu przez łatwe wchodzenie w zakręty.

Oprawa wizualna zawsze była mocnym punktem serii. W czasie premiery prawie każda część zachwycała grafiką. Jak jest tym razem? Gorzej niż w Most Wanted. Co z tego, że samochody posiadają więcej detali, skoro dodano jakiś dziwny filtr, sprawiający, że nienaturalnie błyszczą? I nie chodzi tu o odbicia światła, tylko o samą karoserię. Jest to naprawdę nieprzyjemne dla oczu. Tak jak i kolorystyka. Otoczenie jest bure i monotonne, a sama noc jakaś taka szara – czasami tylko błyśnie jakiś neon. Carbon pokazuje, że większa szczegółowość nie zawsze wpływa na ostateczną jakość grafiki. Oczywiście nie jest brzydko, jest całkiem ładnie - jednak, tak jak wspomniałem, w porównaniu z MW grafika wypada gorzej. Co ciekawe czasami da się zauważyć, że niektóre tekstury czy modele pojazdów (m.in. policji) zostały zapożyczone właśnie z tej ładniejszej poprzedniczki.
Jeśli chodzi o efekty dźwiękowe, to są one całkiem w porządku, irytuje nieco zbyt częsty pisk opon - nawet przy łagodnych zakrętach, reszta jednak wypada nieźle i nie ma się czego czepiać.
Muzyka jest… trudno stwierdzić jaka, to zależy od gustu. W każdym razie przygrywa nam typ soundtracku, jaki był na topie wśród amerykańskiej młodzieży w dniu premiery. Do mnie taka ścieżka dźwiękowa nie przemawiała, wyciszyłem ją i cieszyłem się tym co ja lubię – nie będę jej więc oceniał. Wtrącę jedynie, że tutaj również znalazło się miejsce dla powtórzeń – melodia i głosy policjantów w trakcie pościgów są te same, co w poprzedniku Carbona. O ile głosy można jeszcze wybaczyć, to muzyka z emocjonujących pościgów w MW nijak tutaj nie pasuje.

Grając w Need for Speed: Carbon można odczuć to, że gra tworzona była jedynie rok. Nowości jest niewiele, a niektóre z nich wręcz obniżają poziom rozrywki. Komu więc polecić tę samochodówkę? Chyba tylko zagorzałym fanom serii. Reszcie radzę sięgnąć po lepszego pod prawie każdym względem Most Wanteda. Jeżeli zaś zależy wam na nocnych nielegalnych wyścigach i tuningu, to najlepszym wyborem będzie Underground 2.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Madt Madt który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Da się pograć...
+ Ilość i różnorodność samochodów
+ Trochę bardziej rozbudowany względem poprzedniej odsłony tuning
+ Pojedynki w kanionie

Minusy

  Wtórność
 Uciążliwe i nieciekawe pościgi
 Wiele elementów gorszych niż w poprzednich częściach serii

dlatego Madt
ocenia tę grę na:

6

Grafika 70%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

Ocena wszystkich
recenzentów

6.0

Grafika 70%

Dźwięk 70%

Gameplay 60%

[ + dodaj screen ]

Baz: Gratulacje po ukończeniu gry (PC)

Kostek: Zatrzymanie (PC)

Kostek: Aresztowanie (PC)

Kostek: Pościg (PC)

Postacie [6]

Ford Mustang GT 5th Gen
Mazda RX-7 '92
Toyota Supra Turbo '93
Lamborghini Murcielago
Nikki
  • Nazwa: Nikki
  • Typ: Osoba
Lamborghini Murcielago LP640
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka