Na tę platformę mamy: 30 screenów, 1 video, 1 recenzji, 9 newsów,
Boskie szachy
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Kirq
Kirq
Słowem wstępu
Najnowsza produkcja studia Gas Powered Games jest grą wielce oryginalną. Stanowi ona swoistą hybrydę kilku bardzo popularnych gatunków. Mamy tutaj sporo elementów RPG, natomiast sama rozgrywką przypomina bardziej klasyczny fantasy RTS połączony z hack’n’slashem. Co ważne, nasze decyzje mają spory wpływ na to, który z wymienionych przeze mnie gatunków będzie najbardziej wyczuwalny podczas naszych rozgrywek. Demigod jest świetnym przykładem zasady, że siła drzemie w prostocie. Granie w niego na swój sposób przypomina mi rozgrywaną w czasie rzeczywistym partię rozbudowanych szachów. Skąd takie porównanie? Ano stąd, że bazowe reguły rządzące rozgrywka są stosunkowo nieskomplikowane. Natomiast ilość kombinacji które możemy zastosować jest gigantyczna. Przebieg rozgrywki zależy od tego którą spośród ośmiu dostępnych postaci wybierzemy, od tego w jakim kierunku poprowadzimy jej rozwój oraz kim grają nasi towarzysze i wrogowie. Myślę, że można śmiało powiedzieć, iż nie ma takiej możliwości, aby udało nam się rozegrać dwie identyczne rundy w Demigod.
Jak to się je?
Pora wdać się nieco bardziej w szczegóły i przybliżyć Wam jak wygląda sama rozgrywka. Demigod jest grą w pełni multiplayerową. Co prawda posiada on tryb dla pojedynczego gracza lecz jest on tylko lustrzanym odbiciem rozgrywki w trybie dla wielu graczy, z tą różnicą, że tutaj naszymi przeciwnikami kieruje SI. Oprócz klasycznego skirmish, do naszej dyspozycji oddany jest tryb tournament. Mamy w nim do rozegrania osiem rund których wyniki kumulują się wyłaniając ostatecznego zwycięzcę. Różnice pomiędzy dwoma trybami singleplayer są właściwie tylko takie, że w trybie tournament wybieramy swojego półboga na samym początku turnieju i nie możemy go zmienić pomiędzy rundami. Dodatkowo grając turniej nie konfigurujemy poszczególnych rund, gra narzuca nam mapy, tryb rozgrywki oraz składy obu drużyn. W gruncie, rzeczy singleplayer jest wyłącznie rozgrzewką przed przystąpieniem do właściwej gry - zmagań z innymi graczami w trybie multiplayer.
Chętnych do wspólnej zabawy w trybie dla wielu graczy możemy znaleźć na 3 sposoby. Klikając w skirmish zgłaszamy naszą skromna osobę do ogólnej puli graczy chętnych do zabawy w danym momencie. Gra wyszukuje osobników o podobnym poziomie doświadczenia i rzuca ich do wspólnego serwera gdzie mogą rozegrać szybką rundę w zupełnie przypadkowym gronie. Przy czym mamy tu gwarancje, że nie dostaniemy srogiego łomotu od jakiegoś weterana.
Wybierając custom game dostajemy zarówno dostęp do listy serwerów założonych przez innych graczy, jak i możliwość stworzenia własnej gry. Pierwsza opcja czasem zaowocuje trafieniem w jakąś "premade" ekipę weteranów którzy pozostawią nas oraz resztę naszej przypadkowej drużyny skulonych i szlochających w rogu pokoju. Hostując grę samemu dostajemy szereg standardowych multiplayerowych narzędzi. Nasz serwer konfigurujemy do woli, wybieramy swoja mapę, preferowany tryb rozgrywki oraz ilość graczy w poszczególnych drużynach. Trzecim i prawdopodobnie najbardziej atrakcyjnym sposobem na znalezienie partnerów do gry jest wzięcie udziału w turnieju. Możemy przyłączyć się do niego klikając opcję pantheon. Wybieramy tutaj stronę konfliktu, następnie postać w którą chcemy się wcielić i czekamy aż gra znajdzie dla nas odpowiedni serwer. Można powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia z takim zaawansowanym skirmishem. Niemniej jest jedna zasadnicza różnica. Wyniki rozegranej przez nas rundy doliczane są do statystyk całego turnieju przez co mamy realny wkład w ewentualne zwycięstwo jednej ze stron w ostatecznym rozrachunku.
Starcia pomiędzy graczami rozgrywane są na jednej z ośmiu dostępnych w grze map, przy czym może bardziej adekwatnym byłoby tu słowo plansza. Miejsca w których toczymy nasze boje różnią się od siebie właściwie tylko schematem rozstawienia stałych elementów oraz formą artystyczną w jakiej są wykonane. Trzeba jednak przyznać, że plansze wykonane są naprawdę ładnie i z pomysłem. Mi szczególnie przypadła do gustu mapa o nazwie Exile, która umiejscowiona jest na gigantycznym posągu mężczyzny zmagającego się z wielkim wężem. Całość zawieszona jest pustce kosmosu, w oddali widać gwiazdy, my natomiast poruszamy się po serpentynach stworzonych przez ciało kamiennego węża. Tak więc mimo, że plansze na swój sposób nie różnią się znacząco w kwestii ogólnej konstrukcji, twórcy zatroszczyli się o to, żeby każda miała swój własny klimat.
Demigod oferuje cztery rodzaje rozgrywki. W trybie Conquest zwycięzcą zostaje drużyna która pierwsza zniszczy wrogą cytadelę. Dominate zmusza nas do dużej czujności i bezustannego poruszania się po całej mapie, ponieważ zwycięstwo osiągamy tu poprzez uzyskanie określonej puli punktów generowanych przez kontrolowane przez nas flagi. Slaughter, jak sama nazwa wskazuje to istna rzeźnia, zwycięża drużyna która unicestwi ustaloną na początku ilość graczy z drugiej drużyny. Ostatnim trybem gry jest Fortress. Tutaj naszym celem jest zniszczenie określonej ilości wrogich fortyfikacji, drużyna która pierwsza dokona wystarczających zniszczeń wygrywa.
Panteon
Jak już wspomniałem wcześniej Demigod daje nam możliwość wcielenia się w jedną spośród ośmiu półboskich istot. Każda z nich wyposażona jest w wachlarz właściwych tylko sobie umiejętności oraz we własne drzewko rozwoju. Powoduje to, że każdym z półbogów gra się w inny sposób. Dodatkowo możliwość rozwoju postaci w trakcie rozgrywki skonstruowana jest tak, że nie da się rozwinąć wszystkich specjalnych zdolności. W związku z tym musimy naprawdę dobrze zastanowić się na co wydamy zdobyte przy każdym nowym levelu punkty. Naszą ścieżkę rozwoju musimy uzależniać od tego jakimi postaciami grają nasi towarzysze oraz wrogowie. Bardzo przydatnym w wyborze nowych umiejętności jest również obserwacja przebiegu wydarzeń na polu walki oraz kierunków rozwoju innych graczy.
Pula dostępnych w grze postaci dzieli się na dwóch osiach. Mamy tu istoty występujące po stronie dobra i zła oraz tzw. Assassinów i Generałów. Wybierając tych pierwszych powinniśmy nastawić się na rozgrywkę bardziej w stylu hack’n’slash natomiast grając generałami możemy spodziewać się doznań przypominających strategie czasu rzeczywistego. Bazowa różnica polega na tym, iż Assassini to istoty wyposażone w świetne indywidualne zdolności ofensywne i defensywne. Generałowie natomiast mają możliwość przyzywania pomniejszych istot- tzw. minions, a następnie dowodzenia nimi oraz wpływania na nie przy użyciu swoich specjalnych zdolności.
Musze przyznać, że pomysłowość twórców przy tworzeniu palety... ehm, panteonu dostępnych postaci naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. Każdy z półbogów jest postacią charakterystyczną i zupełnie inaczej "się prowadzi". Przykładowo mamy tutaj Queen of Thorns, będąca generałem sił zła. Porusza się ona w swoistej lektyce stanowiącej ogromny, mięsisty kwiat niesiony przez gigantyczne insekty. Królowa cierni dysponuje między innymi potężnymi atakami obszarowymi. Jako generał może ona również przyzywać różnorakie miniony, natomiast jej podstawowy atak bardzo przypomina mi sposób w jaki z przeciwnikami rozprawiała się sunken colony, każdy miłośnik Starctafta wie o czym mówię.
Jasna strona posiada przykładowo Assassina o nazwie The Rook. Jest to ten duży pan z basztami na ramionach, pojawiający się niemal na wszystkich screenach i artach z gry. Można go porównać do żywej machiny oblężniczej. Doskonale radzi on sobie z wrogimi umocnieniami, pomaga mu w tym między innymi zdolność regeneracji poprzez wysysanie sił życiowych… czy też może bardziej zaprawy murarskiej z wrogich budynków. Dodatkowo może on wyposażyć swoje naramienne baszty w łuczników sypiących deszcz strzał na wrogie jednostki poniżej. Mi osobiście najbardziej przypadła do gustu gra Unclean Beast - Assassinem strony zła. Taktyka działania bestii jest prosta i zarazem skuteczna jak AK47 kałasznikow. Dopada ona przeciwników i rozszarpuje ich przy pomocy swych ogromnych szponów, w miedzyczasię infekując ich przenoszoną przez siebie zarazą i rzygając na nich kwasem. Urocze, nieprawdaż?
Do faktu, iż każda postać posiada dość szerokie drzewko rozwoju, należy dodać to, że w tzw. item shopach możemy wyposażyć ją we wszelkiej maści eliksiry, zwoje oraz części pancerza zwiększające naszą żywotność, manę lub też dające nam pewne specjalne zdolności. Dochodzi do tego artifact shop w którym jak sama nazwa wskazuje możemy zakupić potężne, ale i kosztowne artefakty. Jakby tych wszystkich kombinacji było mało, podczas rozgrywki zdobywamy tzw. favor points, które po uzbieraniu odpowiedniej ilości możemy zamienić na jeszcze inne przedmioty na stałe zwiększające niektóre parametry. Jak widać nasi półbogowie nie tylko różnią się miedzy sobą. Nawet kiedy w jednej drużynie występują dwie takie same postacie, to bardzo rozbudowany system rozwoju powoduje, że jeden z półbogów może okazać się śmiercionośnym przeciwnikiem dla wrogich minonów natomiast drugi z łatwością będzie niszczył budowle przeciwnej drużyny. Współpraca i umiejętne użycie dostępnych w drużynie postaci to klucz do zwycięstwa w Demigod.
Nie wspomniałem jeszcze o jednym, ważnym dla niektórych elemencie. Mianowicie na stronie gry możemy śledzić statystki naszych wszystkich rozgrywek, oraz mierzyć naszego e-penisa porównując się do innych graczy. Jak w każdej grze posiadającej ogólny ranking, możemy tu też rzucić okiem na sam szczyt listy i poznać nicki tych kilku nolife'ów którzy od czasu wyjścia gry przestali w nią grać tylko kilka razy i to na krótką chwilę, żeby zmienić pieluchę bądź też wypić kolejnego Red Bulla.
Spokojnie, to tylko awaria
Zbliżając się do końca tej recenzji muszę wspomnieć o pewnym mrocznym aspekcie najnowszego dzieła ze stajni Gas Powered Games. Od pewnego czasu gra boryka się z dość poważnymi problemami technicznymi. Osobom które interesowały się tym tytułem pewnie obiło się o uszy, że twórców gry zaskoczyła ogromna popularność ich produktu, niestety głównie wśród osób, które weszły w posiadanie gry w sposób nie do końca zgodny z prawem. Fala pirackich klientów oraz serwerów spowodowała problemy z funkcjonowaniem gry, o ironio również dla osób które nabyły Demigod w sposób legalny. W dniu którym pisze te słowa wyszukiwanie gry poprzez skirmish nie działa praktycznie w ogóle. Natomiast lista serwerów wyszukiwanych przy użyciu custom game jest niesłychanie uboga, dodatkowo występują problemy podczas łączenia z serwerami. Kiedy już uda się połączyć niejednokrotnie przyjemność z gry psuja okrutne lagi. Można mieć pretensje do twórców za to, że nie zabezpieczyli się należycie przed takim obrotem spraw, ale z drugiej strony trudno jest winić osobę obrabowaną w ciemnym zaułku za to, że nie wzięła ze sobą na spacer gazu pieprzowego.
Nierzetelnym byłoby przemilczenie w recenzji sytuacji w jakiej aktualnie znajduje się gra. Niemniej jeszcze bardziej nieuczciwym wobec twórców oraz Was byłoby ocenianie Demigod przez pryzmat tych, jak sądzę przejściowych problemów technicznych. Tak więc miejcie moi drodzy na uwadze, iż wystawiana przeze mnie ocena jest sądem warunkowym. Zakładam bowiem, że Demigod bardzo szybko upora się z nękającymi go problemami technicznymi i uwolni drzemiący w sobie, ogromny potencjał.
Umarł bóg, niech żyje bóg!
Demigod jest produktem niezwykle koherentnym. Stwierdzenie "w prostocie siła" adekwatne jest tutaj nie tylko dla gameplayu, ale również dla warstwy audiowizualnej. Grafika jest naprawdę dopracowana, wszystko wydaje się być takie jak należy. Nie ma zbędnych fajerwerków, a pozorna ascetyczność plansz na których toczymy nasze boje, pasuje do ogólnej konstrukcji gry i nadaje jej specyficzny klimat. Podobnie sytuacja wygląda w kwestii udźwiękowienia. Odgłosy pasują do tego co widzimy na ekranie a naprawdę niezła muzyka wpływa pozytywnie na odbiór gry. Przykładowo, bardzo fajnym elementem, jest to, że podczas poruszania się po menu gry najechanie na każdą kolejna opcje wywołuje odgłos szarpnięcia kolejnej struny harfy. Niby drobnostka, ale zauważalna i bardzo fajna. Takich smacznych, małych szczególików jest cała masa.
W mojej ocenie, Demigod jest grą świetnie skonstruowaną, niesłychanie grywalną i doskonale zbalansowaną. Dodatkowo fakt, że każda rozegrana runda jest inna od poprzedniej powoduje, że nieprędko znudzicie się ta grą.
recenzja dodana przez:
Kirq
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Grywalność!
+ Świetne zbalansowanie rozgrywki
+ Pomysłowe i różnorodne postacie
+ Proste reguły gry, umożliwiające jednak wiele kombinacji
+ Grafika
− Tylko 8 map
− Dla niektórych, brak kampanii dla pojedynczego gracza
− Problemy techniczne (zapewne, do wykreślenia w najbliższym czasie)
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 80%
Dźwięk 80%
Gameplay 90%
Moloknaar: Mobilizacja wojsk (PC)
Moloknaar: Jak ktoś ma motywację to potrafi szybko biegać (PC)
Moloknaar: Do boju moje dzielne...psy wojny... (PC)
Moloknaar: Nieważne ile by było mrówek. Zawsze pozostaną mrówkami (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

