Crysis Warhead (PC)
Premiera Świat - 12 wrzesień 2008 Premiera Polska - 19 wrzesień 2008
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 82 screenów, 2 video, 3 recenzji, 8 newsów,
Dwie gry w cenie jednej, czy może jedna w cenie dwóch?
[ zobacz inne recenzje 3 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Powrót na wyspę
"Crysis Warhead" to, jak łatwo się domyśleć, nie Crysis z numerkiem 2, ani żaden sequel. Jest do samodzielny dodatek, w którym dowiadujemy się co Michael "Psycho" Sykes porabiał w czasie, gdy Nomad szalał po drugiej stronie wyspy tłukąc Koreańczyków i pewne dziwne stworzenia. Grę rozpoczyna krótki filmik, w którym dowiadujemy się w jaki sposób wylądowaliśmy we wraku VTOL mającego ewakuować nas do bazy i zaraz potem czeka nas samouczek przypominający korzystanie z dobrodziejstw skafandra. Następnie zaczyna się właściwa część kampanii dla pojedynczego gracza, której głównym celem jest zdobycie kontenera, podobno zawierającego głowicę nuklearną. Podczas podróży przez wyspę nie tylko lepiej poznamy samego Psychola, ale także spotkamy O'Neilla, który pierwotnie miał zająć miejsce Nomada w drużynie Raptor.
"Warhead" jest jeszcze bardziej widowiskowy niż poprzednia odsłona. Oprócz zabijania koreańskich żołnierzy w dżungli czy w porcie, czeka nas m.in. przejście przez wrak lotniskowca, pościg poduszkowcem po zamrożonym nabrzeżu, ochrona jadącego pociągu czy też pomoc innej drużynie używającej tej samej technologii co my. Wierzcie mi, akcja jest intensywna i nie ma tu czasu na nudę. Na dodatek główny bohater posiada osobowość. Psychol był najbardziej barwną postacią w "Crysis" i dużo lepiej sprawdza się jako główny bohater niż Nomad: jest żywiołowy, brutalny, używa wulgarnego języka, ale posiada też pewne zasady. I byłoby naprawdę fajnie, gdyby nie to, że gra jest... liniowa i jeszcze krótsza. W "jedynce" przez pół gry biegaliśmy po dżungli zdobywając bazy lub posterunki wroga, tutaj zajmuje to mniej więcej godzinę - kilka zadań w stylu zdobycia jakiegoś miejsca czy ochrony... i koniec. Wówczas na ekranie pojawiają się kosmici i nie mamy zbyt wielkiego pola do popisu. Fakt, jest naprawdę ciekawie, czekają nas widoki niczym z wysokobudżetowych filmów sci-fi, a etap poduszkowcem to jeden z najlepszych poziomów jakie widziałem, no ale jednak brakuje mi tej wolności. To jednak nic! Wiecie ile zajęło mi przejście całej kampanii dla pojedynczego gracza? 4 godziny! I nie był to żaden "speed run" - wykonywałem wszystkie zadania poboczne i nawet trochę pozwiedzałem mapy! Gdy robi się naprawdę gorąco, gdy emocje sięgają zenitu, gra się bezczelnie kończy! W najciekawszym momencie! Jesli myślicie, że dowiecie się co się stało z Prorokiem, to mam dla was złą wiadomość: będziecie musieli poczekać na "Crysis II". Zawiodłem się. Naprawdę.
Czym byłby dodatek bez żadnych nowości? Twórcom udało się wcisnąć kilka ciekawych rzeczy do tego tytułu i podczas (powiedzmy sobie szczerze) spacerku do rąk trafi nam kilka nowych broni, przed nimi zaś wyrośnie nam kilku nowych przeciwników, a po wrogach z kolei przejeżdżać będziemy nowymi pojazdami. Wśród pukawek pojawi się karabin przypominający działaniem FN SCAR, granatnik (doskonale sprawdzający się w walce zarówno z pojazdami, jak i kosmitami) czy też mały i poręczny karabin maszynowy AY69 (możemy strzelać z dwóch sztuk, jednak jego celność pozostawia wiele do życzenia). Oprócz tego pobawimy się m.in. wyrzutnią rakiet, strzelbą, pistoletami z tłumikiem, a na końcu do naszych rąk trafi potężny PAX. Etapy zwiedzać możemy nie tylko na piechotę, ale także przy pomocy różnych środków transportu. Oprócz standardowego dżipa, siądziemy także za kierownicą transportera opancerzonego oraz pokierujemy poduszkowcem. Oba nowe środki lokomocji sprawują się dobrze i miło się nimi pokonuje duże odległości. Niestety nie ma tu takiej różnorodności jak w poprzednim tytule z serii: zapomnijcie o czołgu czy samolocie. A co z przeciwnikami? Żeby nam się strzelanie nie znudziło dostaliśmy nowe cele w postaci trzech kosmitów. Modele pozostały te same, a od reszty odróżnimy ich tylko poprzez kolor - wśród piechoty obcych pojawi się mały zielony (posiada pole siłowe przez co trudniej go ukatrupić), jednostki latające wzbogacone zostały o aliena pomarańczowego, a na końcu pojawi się Alien Exosuit posiadający tarczę ochronną. I tyle. Może i mało, ale na pewno jest to miłe urozmaicenie.
Do you speak polish?
Gra oczywiście pojawiła się na rynku w polskiej wersji językowej. W "Crysis" mieliśmy do czynienia z kinową lokalizacją. Może nie była ona czymś rewelacyjnym, bo zdarzały się kwestie źle przetłumaczone, ale osoby nie znające angielskiego na pewno mogły być zadowolone. Jak jest tym razem? Dobrze, ale również jest kilka rzeczy, do których można się przyczepić. Po pierwsze ustawienia grafiki: czy ktoś mógłby mi powiedzieć co twórcy wąchali skoro wyskoczyli z czymś takim jak np. "entuzjasta"? Co to ma być? Albo "gracz"? Co się stało z "low", "medium" czy "high"? Wyszły z mody? Można też zastanowić się nad samym tłumaczeniem: na początku pojawiają się takie podpisy jak np. <jęk>, moje pytanie brzmi po co? Czy to dla osób głuchych? Bo jeśli tak, to trzeba było być konsekwentnym. Podpisuje się takie rzeczy, a kwestie wypowiadane przez naszych sojuszników podczas walk w ogóle nie są tłumaczone. Są to jednak szczegóły. Poza nimi polska wersja językowa jest dobra, a tłumacze mają u mnie duży plus za dosłowne tłumaczenie kwestii. Jeśli Psychol rzuci coś w stylu "son of a bitch" to nie mamy żadnego "skurkowańca" tylko normalnego "skur******". Oczywiście bez kropeczek.
Kryzysowe wojny
"Warhead" jako taki nie posiada żadnego trybu gry wieloosobowej, jest to tytuł przeznaczony wyłącznie dla pojedynczego gracza. Żeby jednak produkt ten nie znudził się zbyt szybko, na drugiej płycie znajduje się "Crysis Wars". Cóż to takiego, się pewnie spytacie? Normalny multiplayer. Niech was nie zwiedzie osobna płyta DVD, inny instalator, intro czy menu. Twórcy liznęli trochę marketingu i wymyślili żeby wcisnąć nam "dwie gry w cenie jednej". Posunęli się nawet do tego, że "Warsy" reklamowane były osobno. Nie wiem czy to był dobry pomysł, bowiem multiplayer działający bez "Warheada" zajmuje ponad 6GB. Jestem przekonany, że spokojnie można było zmieścić obie produkcje na jednej płytce. A tak chcąc zainstalować zarówno grę dla pojedynczego gracza jak i dla kolegów, będziemy potrzebowali naprawdę dużo miejsca.
Jeśli posiadacie stały dostęp do internetu oraz mocny sprzęt, to szaleć będziecie mogli na naprawdę sporej ilości nowych map. Na samych poziomach jednak się skończyło i Crytek postanowił poprawić nie tylko to co jest, ale także dodać kilka nowych rzeczy. Wśród trybów pojawił się Team Instant Action. Wystarczy przeczytać nazwę i już wiadomo o co chodzi: drużynowy deathmatch. Teraz możemy walczyć ramię w ramię z kumplami z osiedla i pokazać drużynom z całego świata gdzie raki zimują. Jeśli w poprzednim "Crysisie" wkurzało was to, że po śmierci odradzaliśmy się daleko od miejsca bitwy, to mam dla was dobrą wiadomość: w nowym multi gracz zmartwychwstaje niedaleko samej akcji. Niestety od czasu do czasu zdarzyć się może, że zostaniemy bezczelnie wyrzuceni za mapę - czekamy na patch? Pomysł jednak godny pochwalenia, bo dzięki temu nie tracimy kilku minut na dojście od respawnu do miejsca totalnej rzezi.
Oprócz tego poprawione zostało kierowanie pojazdami, strzelanie z broni, używanie kombinezonu, interface jest bardziej przejrzysty i intuicyjny... i to w zasadzie tyle. Nie za mało jak na zupełnie "nową" grę?
Ładniejszy i szybszy?
Twórcy chwalą się na lewo i prawo, że CryEngine2 został na potrzeby tej produkcji znacznie poprawiony, dzięki czemu oczy wypala nam jeszcze ładniejsza grafika, która na dodatek nie potrzebuje kosmicznego sprzętu. Czy tak jest w rzeczywistości? Generalnie tak. Silnik "Warhead" został zoptymalizowany, dzięki czemu nawet na słabszych maszynach można pograć bez większych problemów. Aby pograć na Windowsie XP potrzebujemy procesora 2,8 GHz, 1GB RAM, kartę graficzną 256 MB oraz 15GB (!!) miejsca na dysku. Oczywiście na Viście sprzęt musi być jeszcze mocniejszy, ale za to możemy na niej korzystać z możliwości DirectX 10. A czy graficznie jest jeszcze ładniej? Szczerze powiedziawszy nie wiem. "Crysis" nadal jest najładniejszą grą jaka kiedykolwiek wyszła i nic nie jest w stanie pobić tej produkcji pod względem graficznym, więc tak naprawdę nie było czego upiększać. Może i jest tak jak mówią, może rzeczywiście jakość efektów graficznych jest jeszcze lepsza, nie wiem. Wystarczy że powiem, że wszystkie najnowsze tytuły wyglądają przy "Warhead" jak kilkuletnie produkcje. Oczywiście nie jest jednak idealnie, bowiem i tu zdarzają się błędy. Raz w dżungli ścięte przeze mnie drzewo, zamiast upaść zaczęło unosić się w powietrzu (podobny błąd występował w pierwszym "Crysisie"). Podobnie, podczas starcia z kosmitami, jeden z nich zaklinował się pomiędzy barierkami, i nie byłoby w sumie o czym wspominać, gdyby nie to, że iskry sypały się z niego w sposób łamiący wszelkie prawa fizyki. Ale trzeba oddać programistom honor i przyznać, że wyglądało to bardzo efektownie.
Oprawa dźwiękowa jest równie dobra jak poprzednio. Uszy cieszy znakomita muzyka, brzmiąca niczym soundtrack z dobrego filmu - panowie Inon Zur oraz Peter Antovshki odwalili kawał dobrej roboty. Wszelkie dźwięki, od szumu oceanu, poprzez szelest liści, odgłos kropel wody, huku wybuchów, az po odgłosy broni brzmią po prostu rewelacyjnie. Bardzo dobrze "zagrali" swoje role aktorzy podkładający głosy postaci, a zwłaszcza człowiek odpowiedzialny za głównego bohatera. W zasadzie jedyną rzeczą do jakiej mogę się przyczepić to to, że wroga armia wypowiada swoje kwestie dalej po angielsku, co jest po prostu głupie. Chowamy się w krzakach, a tu mały komunista ostrzega nas przed granatem lecącym w naszą stronę. Dlaczego po koreańsku mówią tylko i wyłącznie na najwyższym poziomie trudności?
Dla jednego czy dla dwóch?
Po ocenach w prasie i w internecie, po przeczytaniu kilku opinii, spodziewałem się tytułu jeszcze lepszego niż "Crysis". Myślałem, że dostanę produkt bardziej widowiskowy, dłuższy, taki, który rozwija pomysły z pierwszej części. Wszędzie gdzie tylko nie spojrzę oceny typu 9/10 lub 10/10. I że się tak tylko głupio spytam: za co do jasnej cholery?! Za cztery godziny rozrywki w kampanii dla jednego gracza? Za multiplayer, który nie jest genialny a "tylko" dobry? Gra dostająca taką ocenę powinna być wyznacznikiem jakości, czymś na czym powinny się wzorować inne firmy. Jeśli nie podobał wam się poprzedni multi, to tak naprawdę nie macie po co kupować tej gry. Są inne, dłuższe produkcje. Może nie ładniejsze, ale na pewno zapewniające wiele godzin świetnej zabawy. Tutaj dostałem z buta w twarz, a gdy się ocknąłem leciały już napisy końcowe. Na dodatek gra posiada ograniczenie w ilości instalacji. Znaczy się co? traktujemy wszystkich graczy jak złodziei?
recenzja dodana przez:
Chidder
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Świetna grafika
+ Optymalizacja
+ Rewelacyjny dźwięk
+ Ulepszony multiplayer
+ Główny bohater
+ Widowiskowość
+ Kilka nowości
+ Po polsku
− Skandalicznie krótka!
− Jeszcze większa liniowość
− Bugi
− Tylko 5 instalacji
− Multi to, nie wiedzieć czemu, osobna gra
Ocena wszystkich
recenzentów
7.7
Grafika 100%
Dźwięk 83%
Gameplay 86%
OsaX Nymloth: Było wkurzać krety... (PC)
OsaX Nymloth: Ten chyba podpadł drogówce (PC)
OsaX Nymloth: Gdzie by tu pójść, co by tutaj wysadzić... (PC)
OsaX Nymloth: Chyba pluje się o to, że nie mam zaproszenia. Zaraz mu przedstawię moją wizytówkę, serię z kałasza! (PC)

