Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Majesty 2: Symulator Królestwa Fantasy (PC)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 18 wrzesień 2009 Premiera Polska - 23 październik 2009

Ocena użytkowników: dobra

2 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: 1C Company Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Paradox Interactive

 

Gatunek: RPG, Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 38 screenów, 13 video, 2 recenzji, 7 newsów,

Powrót do Ardanii

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez OsaX Nymloth OsaX Nymloth
Życie władcy nie jest usłane różami – owszem, słudzy dbają o to, aby zawsze było co przegryźć, nadobne dziewki same pchają się do łoża, a piwniczka zdaje się być zaopatrzona w nieprzeliczoną ilość zacnych win i innych trunków. Jednakże pomiędzy jedną ucztą a rycerskim turniejem pozostaje czas, który przeznaczyć wypada na rządzenie swoimi włościami. W końcu żaden władca nie lubi mieć w perspektywie bandy zirytowanych chłopów pod wrotami zamku. Tutaj jednak problemy mnożą się w ilościach zatrważających – a to szczury zrobią najazd na dokowe magazyny, a to w okolicy pojawi się pewien wredny i głupawy ogr bądź też ktoś odnajdzie starożytny grobowiec, pełen nieumarłych, jednocześnie budząc do życia jakąś paskudną klątwę.

OsaX Nymloth

Oryginalne Majesty w momencie wydania było produkcją unikatową – i w zasadzie taką pozostaje do dzisiaj. Genialny w swej prostocie model rozgrywki był tym, co wyróżniało tę strategię fantasy na tle całej masy innych produkcji i sprawiło, że tysiące graczy nie mogło oderwać się od rządów w Ardanii. I nie ma się czemu dziwować, gdzie indziej bowiem gracz-władca nie ma niemal żadnego wpływu na poczynania swoich podopiecznych? W ilu grach zdarza się, że heros zamiast ruszyć na ratunek królestwu woli zabawiać się w karczmie, a gildia złodziei za główne źródło dochodu obrała sobie miejski targ? Grywalność Majesty była wręcz olbrzymia, dlatego z niecierpliwością oraz pewnymi obawami oczekiwałem na premierę drugiej części gry. Czy było warto wypatrywać dzieła 1C Company?

Musisz wypełnić te formularze, w trzech kopiach!


Schemat rozgrywki w Majesty 2 pozostał bez zmian – i raczej nikt nie oczekiwał jakiejkolwiek rewolucji w tej materii. Znowu więc mamy problemy w Ardanii, po której panoszą się hordy potworów, herosi albo giną w karczemnych bójkach albo uciekają gdzie pieprz rośnie, a królewski skarbiec świeci pustkami. Jak to zwykle bywa, poprzedni król całej tej krainy cierpiał na nadmierną ambicję i za jego sprawą w królestwie pojawił się paskudny demon, którego oczywiście należałoby odesłać z powrotem tam, skąd przybył. W tym momencie na scenie pojawia się gracz, który okazuje się nikim innym, jak ostatnim potomkiem królewskiej krwi, to zaś oznacza, że właśnie na jego barkach spocznie ciężar odzyskania korony Ardanii.

Aby tego dokonać, niezbędne będzie wykonanie szeregu misji – od ubijania potworów i wyswabadzania kolejnych prowincji, po pozyskiwanie sojuszników oraz gromadzenie artefaktów, które z pewnością ładnie będą się prezentować na tle nowo zakupionego za bezcen herbu. Oczywiście, władca, przyszły król całej najbliższej i trochę dalszej okolicy, nie może zniżyć się do niektórych czynności, takich jak własnoręczne ubijanie kościotrupów masowo wyłażących z cmentarzysk. Rola gracza ogranicza się w zasadzie do wskazywania budynków do wybudowania oraz pokrywania kosztów ich wzniesienia. Mokrą robotą zaś zajmują się bohaterowie, którzy z pewnością tłumnie ruszą na pomoc w odzyskaniu utraconego tronu, o ile wybuduje się ich gildie. Te zaś można dodatkowo rozbudowywać oraz wynajdować nowe zdolności dla ich członków, do tego warto byłoby wybudować targ oraz kuźnię, a nie od parady byłoby rozkazanie budowy kilku wież strażniczych. Te byłyby jednak znacznie lepsze, gdyby je trochę ulepszyć, a i sam targ skorzystałby na opracowaniu przez alchemików kilku nowych mikstur. I tak to się toczy w kółko, rozbudowa miasta to ciągłe podejmowanie decyzji dotyczących tego, gdzie zainwestować zgromadzone pieniądze. Tych zaś zazwyczaj brakuje w najmniej odpowiednich momentach (czyli przez cały czas), nie można więc wydawać królewskiego złota na byle zachciankę.

Na szczęście inwestycje mają to do siebie, że lubią się zwracać – tak więc złote monety wydane na gildię wojowników zaczną przynosić zyski, kiedy sami herosi ubiją kilka poczwar, a za zdobyte w ten sposób złoto zaopatrzą się u kowala w nowy miecz. Z pewnością odwiedzą również targ oraz karczmę, a pozostawione przez nich dukaty, talary i inne cenne kruszce z radością zostaną zebrane przez poborców podatkowych. W ten sposób kręci się cała królewska gospodarka, zupełnie jak w oryginale.

Król Szczur, postrach kotów i władca ardańskich kanałów


W stosunku do pierwszego Majesty, dwójka zawiera jednak pewne zmiany. Przede wszystkich pojawiły się nowe flagi nagród – do znanych władcy flag ataku oraz eksploracji doszły nowe, takie jak obrony oraz strachu. Dwie pierwsze nie wymagają raczej tłumaczenia – za określoną kwotę bohaterowie zainteresują się ubiciem danego potwora lub odkryciem konkretnego miejsca. Nowości zaś nie są niczym zaskakującym i wydają się w naturalny sposób wpasowywać w grę. Flaga obrony pozwala na skuszenie wojaków do obrony np. targu lub kupieckiej karawany, zaś strachu zniechęca każdego do zapuszczania się w szczególnie niebezpieczny rejon - ot, chociażby w pobliże leża wyjątkowo paskudnego smoka.

Pewne zmiany wprowadzono w sprawach gildii – pomijając drobnostki typu zmiany płci i broni złodziei (zamiast panów w fikuśnych strojach i z kuszami w rękach mamy panienki dzierżące dwa sztylety), twórcy postanowili trochę utrudnić rozgrywkę. Przede wszystkim świątynie mogą być od teraz budowane tylko i wyłącznie w jednym, konkretnym miejscu, specjalnie wyznaczonym na mapie. Koniec ze stawianiem obiektów kultu wedle własnego widzimisię – widać bogowie wprowadzili nowe zasady, których wypada się trzymać dla własnego dobra. Novum jest również możliwość tworzenia drużyn – wystarczy, aby grupka bohaterów zebrała się w karczmie i przy piwie stworzyła mniej więcej rozumiejącą się zgraję, która będzie miała większe szanse w walce, a tym samym w otrzymaniu najlepszych łupów. Ciekawą opcją jest również możliwość awansowania np. takiego woja do innej, elitarnej klasy wojowników (Paladyn chociażby). Oczywiście, pod warunkiem, że bohater jest odpowiednio doświadczony, aby dostąpić takiego zaszczytu.

Nie wszystko złoto, co się świeci


Twórcy na szczęście zachowali główną mechanikę rozgrywki, która z pewnością przypadnie do gustu fanom pierwszej części gry. Jednakże nie obyło się bez zgrzytów, czasami naprawdę irytujących. Chociażby misje, które w wielu przypadkach są kalkami z oryginału: powstrzymanie inwazji szczurów, ubicie złego i wielkiego ogra oraz starożytnego smoka na dokładkę, to wszystko jest podejrzanie znajome. Nie wiem, czy twórcom zabrakło pomysłów na własne misje, czy całą swoją kreatywność zużyli na humorystyczne opisy - fakt jest taki, że w misjach brak jest tej iskry, która przyciąga do gry. Zwłaszcza, że rozgrywka jest bardzo schematyczna – w kolejnych zadaniach jedynymi zmianami są nowe budowle dostępne do wybudowania.

Same misje szło by jednak przeżyć, gdyby nie jeden, ale to bardzo wielki szkopuł, który mnie osobiście zabijał lwią część frajdy z gry. Tym czymś jest Sztuczna Inteligencja, a raczej jej brak. Nie wiem, jakim cudem autorzy to zrobili, ale udało im się stworzyć SI, które jest zdecydowanie gorsze od tego, znanego z pierwszego Majesty! Nie wierzycie? To uwierzcie, dla własnego dobra. W oryginale taki potwór goniący herosa zazwyczaj gnał za swą ofiarą, dopóki nie został zaczepiony przez innego bohatera lub wieżę strażniczą. W Majesty 2 stwory nie zwracają zupełnie uwagi na otoczenie, dając się bić wszystkim wokoło podczas bezskutecznej pogoni za niedoszłym obiadem. Bohaterowie są dodatkowo obdarzeni wyjątkowo słabym wzrokiem, często i gęsto zupełnie ignorując obecność potworów, zazwyczaj po prostu przechodząc obok nich w drodze do swojego celu. O ile obserwowanie poczynań moich poddanych w jedynce była czystą przyjemnością, o tyle w dwójce zastanawiałem się, czy przypadkiem w Ardanii nie mieszkają same zombie.

Narzekać też można na umiejętności bohaterów, które można wynajdywać w gildiach. Wydaje się to być nawet logiczne: opracowanie nowego ciosu lub czaru pozwala poznać nową technikę członkom danej gildii. Problem w tym, że logika wysiada w momencie zetknięcia się z praktyką – niech mi ktoś, kto grał w oryginał, wytłumaczy, gdzie jest sens, aby już pierwszopoziomowy mag mógł radośnie rzucać ognistymi kulami na lewo i prawo? Znikomy brak wymagań dotyczący niektórych umiejętności wydaje się świadczyć o pewnym niedbalstwie twórców. Kolejną kroplą do czary goryczy jest fakt, że część zdolności znanych z jedynki znikła bezpowrotnie.

Kwestią sporną jest też grafika – przeniesienie Majesty do trzech wymiarów zostało wykonane dość porządnie, ale nie ma co liczyć na fajerwerki. Grafikę, przy dobrych intencjach, można określić mianem przyzwoitej. Zaraz po tym należałoby zaś dodać kilka epitetów o jej baśniowości i niemalże pastelowych kolorach. Takich, od których przeciętny fan dark fantasy zemdlałby na miejscu. Nie jest to przesadna wada, ale warto wspomnieć, że jedynka oferowała cokolwiek bardziej "brązową" paletę barw, która doskonale sprawdzała się w przepełnionym humorem świecie Ardanii. Kiedy jednak przeboleć ten fakt, można dostrzec, że Majesty 2 wygląda całkiem OK – modele co prawda nie porażają szczegółowością, budynki potrafią wzbudzić wątpliwości co do ich wytrzymałości w momencie, kiedy rozpadają się jakby były wykonane ze styropianu, ale ogółem grafika daje radę. Dziwi tylko niekonsekwencja twórców w niektórych detalach – to chociażby takie uzdrowicielki. Na portretach widać postacie przypominają w pewnym stopniu elfy z dość efektowną fryzurą, zaś model w grze jest najzwyczajniej w świecie łysy. Przeoczenie? Żeby jednak nie przesadzać z krytyką, dodam, że miłym akcentem jest zmiana wyglądu bohaterów po osiągnięciu wysokich poziomów oraz po zakupie nowego ekwipunku.

Trzeba jednak wiedzieć każdemu przyszłemu władcy Ardanii, że choć kwestia grafiki może i być nieco sporna, to jednak jest ona małym, złośliwym chochlikiem w porównaniu do oprawy dźwiękowej. Zastrzeżeń nie można mieć w stosunku do muzyki – ta jest ładna, odpowiednio podniosła i może się podobać. Nowe odgłosy również dobrze komponują się z całą grą, nie robiąc wrażenia, że zostały wykonane zupełnie kiedy indziej. Specjalnie napisałem "nowe odgłosy", bowiem autorzy (kierowani najwyraźniej Wielką Chęcią Czynienia Old Schoolu) zdecydowali się użyć w grze oryginalnych dźwięków z pierwszego Majesty. Efekt tego zabiegu jest zaskakująco dobry, ale ocena takiej, a nie innej decyzji jest cokolwiek kontrowersyjna.

Król bez korony, to jak strażnik bez halabardy – po prostu nie da się tak pracować


Główną wadą Majesty 2: Symulator Królestwa Fantasy jest jednak nuda – ta wkrada się do pokoju władcy na samym początku przygody z Ardanią i towarzyszy mu przez całą grę. Owszem, nadal są momenty, kiedy można czerpać sporo przyjemności z rządzenia królestwem, zdarzają się bardziej złożone misje, wymagające odpowiedniego rozegrania, ale zdecydowana większość gry to powtarzające się akcje. Budowa obiektów gospodarczych i gildii, rekrutacja wojowników bądź łowców, odganianie się od hord potworów, zbieranie podatków, budowa kolejnych budynków i po wielokrotnym zapętleniu - ubicie bossa, który prawie zawsze ma identyczną pulę punktów życia, jak każdy wcześniej napotkany Wielki Zły Potwór. W ocenie gry nie pomaga wycofanie z interfejsu okienka śledzącego wybranego herosa, ani średnia jakość polskiego dubbingu (za wyjątkiem lektora znanego z jedynki, który staje na wysokości zadania). Ciężko przejść obojętnie wobec braków Sztucznej Inteligencji oraz niedopracowania niektórych szczegółów. Owszem, miło jest ponownie zagłębić się w świat Ardanii i specyficzny model rozgrywki, ale cały czas w głowie gracza odzywa się głos, mówiący czemu nie zrobiono tego lepiej?.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: OsaX Nymloth OsaX Nymloth który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Humor ;)
+ Jakby nie patrzeć: to nadal Majesty
+ Przyzwoita grafika i niezła muzyka

Minusy

  Użycie dźwięków z jedynki jest dość kontrowersyjne
 Nuda i schematyczność, która zabija całą radość z gry
 Sztuczna Inteligencja, a raczej jej absolutny i haniebny brak
 Misje będące w sporej części kopiami z oryginalnego Majesty

dlatego OsaX Nymloth
ocenia tę grę na:

7

Grafika 70%

Dźwięk 60%

Gameplay 70%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.5

Grafika 75%

Dźwięk 75%

Gameplay 75%

[ + dodaj screen ]

OsaX Nymloth: Początek misji - cel: ubić szczury, znowu (PC)

OsaX Nymloth: Łowcy mają naturalny talent do ubijania przerośniętych szczurów (PC)

OsaX Nymloth: Imiona niektórych herosów potrafią rozbawić (PC)

OsaX Nymloth: Budujemy nową gildię, hejże ho! (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka