Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Combat Mission: Shock Force (PC)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 27 lipiec 2007 Premiera Polska - 24 sierpień 2007

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Paradox Interactive

 

Gatunek: Symulator, Strategia Podgatunek: RTS, Taktyczna, Bitewna Cechy gry: Wolna kamera, TPP

Tematyka: Historyczna, Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 30 screenów, 2 video, 1 recenzji, 1 newsów,

Strategia bezkompromisowa

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Kirq Kirq
Myślę, że nie będzie semantycznym nadużyciem, jeśli określę gry z serii Combat Mission mianem jednych z najbardziej realistycznych i wymagających gier strategicznych. Właściwie powinienem powiedzieć "gier taktycznych", gdyż dowodzimy w nich jednostkami na takim właśnie szczeblu. Po trzech tytułach zajmujących się tematyką II Wojny Światowej, twórcy postanowili sprawdzić jak dobrze uda im się odwzorować współczesne pole walki. I powiem wam, że wyszło im to nadzwyczaj dobrze.

Kirq

Combat Mission: Shock Force jest pierwszym tytułem z serii, z którym miałem do czynienia. Nie jestem więc w stanie porównać go do poprzedników. Na oficjalnym forum gry widziałem natomiast opinie, że jakoby CM:SF jest najmniej realistyczną pozycją spośród gier sygnowanych logiem Combat Mission. Jeśli tak faktycznie jest, to naprawdę trudno mi sobie wyobrazić poprzedników.

CM:SF jest grą strategiczną, w której dowodzimy jednostkami na szczeblu taktycznym, to jest - nie kierujemy całymi armiami, a jedynie poszczególnymi pojazdami i drużynami piechoty. Nie ma gry wojennej bez konfliktu, w tym przepadku jest to wyimaginowana inwazja USA na Syrię. Przebieg samej kampanii przypomina ostatnią woje w Iraku, a konkretnie jej pierwszą fazę. Dochodzi do starcia ogromnej, niesłychanie zaawansowanej technologicznie armii z siłami zbrojnymi, bazującymi na ilości sprzętu, nie zaś na jego jakości. Dodatkowo armia syryjska zamiast stosować taktykę zaczepną, bardziej partyzancką, przyjmuje wojnę, że tak powiem, na ubitej ziemi. W związku z tym, wyznacznikiem tego czy zakończymy sukcesem misje z kampanii dla pojedynczego gracza nie jest to, czy odnieśliśmy zwycięstwo, tylko jak duże było to zwycięstwo. Przykładowo w jednej z pierwszych misji - kiedy istnieją jeszcze syryjskie siły pancerne – dokonujemy przy użyciu czołgów Abrams i drużyn piechoty wyposażonych w wyrzutnie Javelin prawdziwej rzezi na przestarzałych, syryjskich wozach opancerzonych i czołgach produkcji ZSRR. Dodatkowo US Army już w pierwszych dniach uzyskuje całkowita dominacje w powietrzu i jako jedyna strona konfliktu może liczyć na wsparcie lotnicze podczas ofensywy lądowej. Jak widzicie, sam przebieg kampanii wygląda jak relacja z CNN. Rozgrywka jest równie soczysta i pełna realistycznych szczegółów. Dodatkowo po przejściu kampanii dla pojedynczego gracza, możemy zmierzyć się z innymi graczami w sieci. Boje możemy prowadzić zarówno w czasie rzeczywistym, przesyłając sobie poszczególne rundy za pomocą maila, jak również planując nasze ruchy naprzemiennie grając na tym samym komputerze.

W CM:SF można grać w czasie rzeczywistym – opcja dla naprawdę zaawansowanych graczy - oraz w trybie „wego”. Jest to – poza realizmem – jeden z sztandarowych elementów serii Combat Mission. Polega on na tym, że wydajemy rozkazy wszystkim naszym jednostkom kolejkując je w dowolnej długości. Następnie rozgrywa się jednominutową rundę w której wszystkie oddziały, zarówno nasze jak i wrogie, realizują równocześnie swoje polecenia. Bardzo ważnym jest, aby przewidywać posunięcia przeciwnika oraz wszelkie potencjalne zagrożenia, które mogą pojawić się w ciągu tej minuty, gdyż dopiero po zakończeniu rundy możemy wprowadzać modyfikacje do naszych rozkazów. Zbyt śmiałe posunięcia, jak szybkie wjechanie transporterem piechoty pomiędzy niesprawdzone zabudowania, często kończą się tragicznie.

W grze pojawia się naprawdę sporo rodzajów jednostek. Mamy tu zarówno oddziały piechoty z różnym wyposażeniem, jak i pojazdy pancerne w wielu konfiguracjach. Stan naszych jednostek jest monitorowany przez grę w czasie rzeczywistym z sekundy na sekundę. Kiedy podświetlimy drużynę piechoty, uzyskujemy informacje o jej uzbrojeniu, zapasie poszczególnych rodzajów amunicji, stopniu zmęczenia, stanie morale, ewentualnym stopniu przygniecenia ogniem oraz czynnościach, które aktualnie wykonuje każdy jeden żołnierz. Podobnie sytuacja wygląda z jednostkami pancernymi. Dodatkowo rozbudowany system dowodzenia, umożliwia nam wydawanie bardzo szczegółowych rozkazów. Samo przemieszczanie się z miejsca na miejsce możemy wykonać na kilka różnych sposobów. Dodatkowo, nasze ruchy na polu walki możemy maskować granatami dymnymi. Możemy prowadzić ostrzał na ślepo. Da się szturmować budynki, dostając się do nich poprzez dziury w ścianach, które tworzymy ładunkami wybuchowymi. Jeśli podejrzewamy obecność wroga w jakiejś konkretnej lokacji, możemy bardzo szczegółowo określić strefy ostrzału, aby asekurować ruch naszych jednostek. Mógłbym tak długo wymieniać możliwości, które daje nam Combat Mission: Shock Force. Sama instrukcja do gry dostępna online na stronie producenta jest aktualizowana wraz z kolejnymi patchami oraz rozszerzeniami i aktualnie liczy 220 stron. Zanim przejdę dalej, pozwolę sobie na jeszcze jeden przykład, oddający poziom realizmu oraz dopracowania CM:SF. Nie spotkałem się chyba nigdy z grą, która tak szczegółowo i wiernie odzwierciedlałaby wsparcie artyleryjskie oraz powietrzne. W każdej misji mamy do dyspozycji różne rodzaje wsparcia ogniowego „spoza mapy”. Może to być bateria Howitzerów, moździerze lub też tzw. close air support w wykonaniu różnego rodzaju samolotów szturmowych i śmigłowców bojowych. Wszystkie jednostki mają oczywiście różną siłę ognia i specyfikę ostrzału. Celność wsparcia ogniowego oraz szybkość z jaką je uzyskamy uzależniona jest od parametrów takich jak: widoczność, odległość od celu, rodzaj oraz stan jednostki, której używamy do podania koordynatów, wyposażenie jakim dysponują obserwatorzy, stopień komunikacji pomiędzy tym oddziałem a dowódcą. Dodatkowo, ustalając parametry ostrzału określamy jego natężenie, długość, obszar, na którym ma być położony oraz rodzaj amunicji – przykładowo, mamy dostęp do pocisków odłamkowych, eksplodujących w powietrzu nad celem, nadających się doskonale do czyszczenia okopów. Czego chcieć więcej?

Wizualnie CM:SF wypada dużo lepiej od swoich poprzedników, natomiast nadal bardzo daleko mu do poziomu, do którego przyzwyczaiły nas takie tytuły jak Company of Heroes. Lepiej przedstawia się warstwa dźwiękowa, bronie brzmią całkiem dobrze, natomiast ociekające żargonem wojskowym komunikaty radiowe podczas wsparcia artyleryjskiego dodają grze sporo klimatu. Ważnym jest to, że CM:SF cały czas się rozwija. Wydawane są kolejne patche, które nie tylko usprawniają rozgrywkę i likwidują kolejne bugi, ale również dodają różne nowe elementy. Do tego czasu CM:SF doczekało się również dwóch płatnych rozszerzeń. Są to Combat Mission: Shock Force – Marines oraz Combat Mission: Shock Force – British Forces. Jak same nazwy wskazują, dodają one dwie nowe armie, a wraz z nimi dodatkowe pojazdy i uzbrojenie. Każdy z nich zawiera również rozbudowaną kampanię dla pojedynczego gracza. Tym, za co CM:SF zasługuje na zganienie, jest naprawdę kiepska optymalizacja. Co prawdą charakter gry powoduje, że niski poziom klatek na sekundę w niektórych momentach nie jest tak bardzo uciążliwy. Jednak przy tym wyglądzie spodziewałbym się dużo lepszego działania. Nie przekonuje mnie nawet tłumaczenie na oficjalnym forum, iż gra liczy równocześnie naprawdę ogromne ilości zmiennych parametrów. Jeśli komputer udźwignie Crysisa w wysokich ustawieniach na poziomie 30-40 klatek to w moim przekonaniu CM:SF nie powinno spadać poniżej 60 FPS, a schodzi nawet do 20.

Combat Mission: Shock Force bez wątpienia nie jest grą dla każdego. Fani rozbudowanych gier taktycznych zakochają się w tej pozycji. Natomiast osoby preferujące szybszą rozgrywkę oraz mniej skomplikowana zabawę, zapewne przejdą koło CM:SF obojętnie. Jest to gra, która - podobnie jak dobra płyta - zyskuje z czasem. Im dłużej w nią gramy, tym więcej szczegółów dostrzegamy i tym lepiej kontrolujemy to, co dzieje się na polu walki. Dodatkowo, czas spędzony na czytaniu świetnie napisanej instrukcji naprawdę procentuje. Powiem wam, że niewiele tytułów dało mi tak duża satysfakcję po ukończeniu misji pełnym sukcesem. Wszystkich, którzy się wahają, zachęcam do spróbowania swoich sił, gdyż gra aktualnie dostępna jest poniżej 20 zł.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Kirq Kirq który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Niespotykany realizm
+ Szczegółowo oddane współczesne pole walki
+ System „wego”
+ Wielość sprzętu, broni i pojazdów
+ Ogromny wachlarz rozkazów
+ System wsparcia artyleryjskiego

Minusy

  Fatalna optymalizacja
 Wysoki poziom realizmu który może niektórych odstraszyć
 Dość przestarzała grafika

dlatego Kirq
ocenia tę grę na:

8

Grafika 60%

Dźwięk 70%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 60%

Dźwięk 70%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Kirq: AT team odpala pocisk typu javelin z nasypu (PC)

Kirq: Javelin tuż przed trafieniem w cel (PC)

Kirq: Javelin zamienia czołg a skwierczącą powyginaną kupę metalu. (PC)

Kirq: Nie wyglada to zbyt optymistycznie. (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka