X-Men: The Official Game (PC)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 4 video, 1 recenzji,
Ostrza, Dym i Lód...
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
RX
X-men: TOG jest ciekawie skleconym TPP-kiem, w którym każdy znajdzie coś da siebie, gdyż mamy tu do czynienia z połączeniem w sumie trzech gatunków za sprawą trzech głównych bohaterów i ich zdolności - Wolverine - nawalanka, Nightcrawler - skradanka/zręcznościówka, Iceman - symulator/ścigałka. Gramy tymi bohaterami naprzemiennie - tutaj 3 misje Wilqa, tam Icem koło 4, tutaj jedna Nightcrawlerem. Ostatecznie wychodzi ich mniej więcej po równo na każdego ulubieńca.
Fabularnie, X-Men: TOG odpowiada między innymi na pytanie, które zadawał sobie każdy fan X-ludzi: dlaczego do cholery w filmach nie pojawiły się nasze ulubione Sentinele?!? No, właśnie, ekhem, jakby to powiedzieć... może dlatego, że w TOF wytłuczemy ich całe setki, razem z Mastermoldem? Dowiemy się, jak to było ze Strikerem, odwiedzimy lokację, w której Logan dostał swoje tipsy z adamantium. Poza tym, będziemy mieć kontakt z kolejnym, niepojawiającym się w serii mutkiem, a mianowicie Silver Samuraiem. Jeśli chodzi o innych, to może jestem niezbyt bystry, ale w dwójce ginęła Lady Deathstrike, a tu mamy z nią trochę przebojów, ale... Ogólnie fabuła nie jest zła, choć frustrują trochę filmiki w stylu slide-show. A szczególnie frustrują tych, którzy widzieli prerendery z Rise of the Apocalypse, ale ogólnie są znośne.
Słówko o grafice - tu się chłopaki trochę postarali, ale jednak da się odczuć pewne pójście na łatwiznę. Grafika jest na poziomie przeciętnej gry ze starego Xboxa. Może modele nie są tak strasznie kanciaste, poza tym w wirze walki i tak by tego nie było widać, ale jak na grę z 2006 roku to chociaż lip-sync (ba, samo poruszanie ustami przy mówieniu) nam się należy, podobnie jak choć trochę animowane oczy. Otoczenie jest całkiem ładnie dopracowane, pozwala wczuć się w ten futurystyczny klimacik. Poza tym gra ma śmiesznie małe wymagania. Karta GFX 64MB? Dobra pozycja dla tych, którzy nie uczestniczą w sprzętowym wyścigu szczurów i mają trochę starszą konfigurację. Dopieka niestety motyw niewidzialnych ścian w niektórych miejscach, ale to raczej rzadko i głównie w linii Wolverine'a się zdarza. Co ciekawe, sporą część obiektów stojących nam na drodze da się zniszczyć. Brak natomiast krwi, ale wtedy ESRB poszłoby w górę, a tak plasuje się na poziomie Teen.
A teraz coś, czym X-Men: TOG nadrabia wszystkie swoje mankamenty - gameplay! Osobiście polecam pada, bo klawiaturę można na wylot przebić podczas grania w ten tytuł. Jak już wspomniałem wcześniej, mamy trzech bohaterów, a każdy z nich prezentuje odmienny styl gry. Wolverine, bo od niego zaczynamy całą grę, jak to Wolverine - uskutecznia rozwałkę. Uzbrojony w szpony może wykonywać w sumie trzy rodzaje ataków - szybki, silny oraz odpychający, blokować, unikać oraz skakać. Do tego, posiada też zdolność samoleczenia - stajemy na chwilę w spokojnym miejscu, trzymamy odpowiedni przycisk i powoli nam HPki lecą w górę. Ma on podwójny pasek zycia, jeden od obrażeń lekkich, które leczą się same, oraz od ciężkich, przy czym wytrzymałość na lekkie nie może przekraczać ogólnej wytrzymałości. Najfajniejszą zdolnością u Wolverine'a jest szał - jeśli przyjmie na twarz odpowiednią ilość obrażeń, możemy odpowiednim przyciskiem aktywować berserk, podczas którego leczymy się o wiele szybciej, a do tego nasze ataki są znaaacznie silniejsze. Poza tym podczas rzeczonego szału Logan może rzucić się na przeciwnika i zacząć go ostro szatkować szponami po twarzy. Ależ to jest satysfakcjonujące i odprężające!
W przypadku Nightcrawlera mamy zupełnie inne podejście do rozgrywki - Kurt jest akrobatą o zdolności ograniczonej teleportacji i krycia się w cieniu. We frontalnym starciu nie ma szans ze stadem wrogów, więc najczęściej walczymy nim z zaskoczenia i... nawet nie dotykając ziemi! Odpowiednią, prostą kombinacją teleportujemy się za przeciwnika, wsadzamy mu parę kopów, on się do nas obraca, więc my znowu myk, za plecy, aż gość padnie. Nightcrawler ma dwa rodzaje ataków - pięść oraz kopniak, do tego teleportację, oraz Stopienie z Cieniem - odpowiednik Loganowego leczenia, tyle, że z motywem chwilowej niewidzialności. Ogólnie rzecz biorąc gra nim przypomina akrobacje Prince'a z nowego PoP.
Na koniec - lodowy Need for Speed - Iceman. Bobby włada zimnem, nawet jeździ na generowanej na bieżąco lodowej ślizgawce. Dysponuje on trzema rodzajami manifestacji swoich mocy - Promień mrozu, którym trzeba celować, ale potrafi być niesamowicie skuteczny, lodowe pociski, którymi wystarczy tylko klawiszowo namierzyć i same lecą do celu, oraz lodową tarczę. Jego misje są głównie oparte na zręczności w powietrzu oraz szybkich i widowiskowych pościgach/ucieczkach. Jako jedyny posiada pasywną zdolność leczenia, która z biegiem czasu po prostu sukcesywnie odnawia nam pasek życia. Najfajniejsza misja Bobbym to utrzymanie w ryzach, a potem ucieczka na czas z reaktora jądrowego. Mimo, że zazwyczaj powtarza się ją kilka razy, to jednak dostarcza pewnej satysfakcji, a adrenalina pompuje jak głupia podczas coraz szybszej jazdy po krętych i niebezpiecznych tunelach.
W X-Men TOG po każdej misji, zależnie od wybranego wcześniej poziomu trudności (Normal, Hero, Superhero) dostajemy punkty mutacji, które możemy wydać na rozwój bohatera, którym przed chwilą graliśmy. Możemy w ten sposób zwiększać wytrzymałość, cza trwania szału, długość combosa po teleportacji, obrażenia od lodu, równowagę i kilka innych współczynników, aby nasi herosi byli jeszcze skuteczniejsi w wirze walki.
Minusem walki jest natomiast to, że przeciwnicy są oskryptowani i zawsze wychodzą z tych samych miejsc, ale jest to na tyle arcade'owa gra, że jest to zrozumiałe. Natomiast co do samych przeciwników - potrafią być wyzwaniem.
Najfajniejsze jednak są Sentinele - gigantycznie roboty, znane z komiksów i serialu, stworzone do niszczenia mutantów. Wysokie na kilka ładnych pięter i uzbrojone w ciekawe narzędzie siania zniszczenia.
Jako dodatek, możemy podczas misji, i nie jest to trudne, zbierać Pliki oraz Sentinel Tech. jest tego ustrojstwa trochę, a dzięki temu możemy sobie odblokować dodatkowe kostiumy i kilka innyc smaczków. Trudno w zasadzie ich nie zebrać, bo nie są poukrywane, a bieganie Wolverinem w kostiumie z komiksu (tak, tym żółto-czarno-niebieskim) jest całkiem zabawne. Podobnie też możemy robić treningi w Danger Room - za pobicie danego pomieszczenia w danym czasie też możemy coś tam odblokować.
Gra jest na całkiem sporo godzin, choć jako że jest to produkcja około filmowa można by się spodziewać inaczej. Wprawny gracz skończy ją szybciej i bardziej finezyjnie, ale jeżeli jesteś takim samym leniem nawykłym do technologii 'skoro-ja-tak-szybko-naciskam-na-padzie-to-powinien-szybciej-atakować', jak ja, to ta gra nie będzie frustrująca, jak niektóre znacznie bardziej złożone nawalanki.
Najfajniejszym elementem The Official Game jest chyba muzyka. Żywa, dynamiczna, znana z filmów, po prostu pompująca sama z siebie adrenalinę. Podczas rozgrywki nie przeszkadza, często jest zagłuszana przez odgłosy walki.
Podsumowując, jak na grę opartą na filmie, to jest zrobiona całkiem przyzwoicie i dostarcza masy zabawy. Ma kilka mankamentów, ale ogólnie prezentuje się całkiem nieźle. Dobrze zbalansowana i zróżnicowana rozgrywka, dynamiczna akcja, świetna muzyka oraz klimat X-men pozwalają dać temu tytułowi coś pomiędzy 8,5 a 9,5.
recenzja dodana przez:
RX
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ trzy rodzaje rozgrywki w jednej grze
+ naprawdę żywa akcja
+ muzyka
+ X-meni
+ naprawdę niskie wymagania sprzętowe - w dobie Obliviona 64MB grafiki w wymaganiach to niemożliwie mało
− trochę przeciętna grafika
− filmiki są na bazie slajdów
− cośik fabularnie niespójne
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 70%
Dźwięk 90%
Gameplay 100%
fiaile: "X-men The official Game" to nie tyle adaptacja komiksu, co filmu ... będącego adaptacją komiksu. (PC)
fiaile: Walka z Sabretoothem - jak się okazuje treningowa. (PC)
fiaile: Jak nietrudno się domyślić - domeną Nightcrawlera jest pozostanie w ukryciu. (PC)
fiaile: Styl żurawia! (PC)

