Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Starcraft (PC)

Lubię to! 26

Premiera Świat - 28 marzec 1998 Premiera Polska - 28 sierpień 1998

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu:83

PEGI 16 Przemoc

Deweloper: Blizzard Entertainment Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Blizzard Entertainment

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Widok Izometr.

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 35 screenów, 1 recenzji, 4 newsów,

Wielka gra od wielkiej firmy

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chidder Chidder
Blizzard przez wielu uznawany jest za firmę, która wykorzystuje cudze pomysły przy produkcji własnych gier. Często zarzuca im się, iż produkty ich programistów to zabawa doszlifowana w każdym calu, ale nie wnosząca niczego nowego do gatunku. Czy można się z tym zgodzić? Chyba jednak nie. Owszem, pojawiają się tutaj już sprawdzone elementy, ale wraz z nowymi rozwiązaniami tworzą one intrygującą całość, przez lata inspirując kolejnych twórców. No bo ileż to już MMO bazuje na "World of WarCraft"? Ile hack'n'slashy do złudzenia przypomina "Diablo"? No i czy znacie jakiś RTS, który nie wyglądałby jak "StarCraft"?

Everybody gotta die sometime


"Starcraft" to kolejny (po "WarCraft" i "Warcraft II") RTS od Zamieci, mocno różniący się jednak od poprzednich strategii studia. Realia fantasy zastąpiono tutaj klimatami sci-fi, a fabuła opowiada o wielkiej wojnie pomiędzy trzema rasami: Terranami, Protossami i Zergami. Wszystko zaczyna się od zniszczenia jednego ze światów należących do ludzi przez bardziej zaawansowanych technicznie Protossów. Wkrótce potem Terranie odkrywają, że rój Zergów podbija kolejne planety, wyrzynając w pień wszystkich mieszkańców a celem Protossów jest destrukcja światów opanowanych przez te krwiożercze robale. Rusza machina wojenna, która pochłonie życie milionów istot...

Fabuła do ambitnych może i nie należy, ale prezentowana jest w sposób wzorowy: przed każdą z misji możemy wysłuchać briefingu, w którym poznajemy bohaterów, a niekiedy nasze oczy cieszą świetne filmiki. Pod względem animacji ta gra zmiotła konkurencję - filmy robiły wrażenie i nic dziwnego, że dziś można je nawet kupić na specjalnym DVD. Również postacie występujące w grze nie są przesadnie patetyczne i czuć, że część z nich na pewno wolałaby być gdzie indziej. Bohaterowie zostali rzuceni na głęboką wodę i próbują po prostu wykonać co do nich należy, nie tracąc przy tym życia. Mimo iż w kampanii przyjdzie nam sterować kilkoma protagonistami, to chyba każdy się ze mną zgodzi, iż prawdziwym "main characterem" gry jest tak naprawdę Sarrah Kerrigan, która pojawia się w każdej kampanii, a jej kariera od Ghosta do Królowej Ostrzy jest niezwykle interesująca.

My friends, this is our final hour


"Starcraft" to RTS, tak więc budujemy tu bazy, wydobywamy surowce, tworzymy armię i rzucamy nią na przeciwnika. Może i wydaje się to wyjątkowo proste, ale w praktyce jest troszkę inaczej. Kampania dla pojedynczego gracza została podzielona na trzy części: w pierwszej sterujemy Terranami, w drugiej Zergami, a trzecia to zabawa Protossami. Kampanie są dosyć długie, wymagające, a poszczególne misje zróżnicowane i ciekawe. Wśród zadań do wykonania znajdziemy tu zarówno typowe "search and destroy" jak również niszczenie poszczególnych budynków, obrony przed nacierającymi wrogami cz też zabijanie ważnych członków wrogiej frakcji. Do moich ulubionych map należą jednak te, w których sterujemy tylko małą grupką ludzi. Są one niezwykle klimatyczne i wymagają od gracza troski o życie każdego podopiecznego. Już w poprzednich dziełach Blizzarda mieliśmy do czynienia z czymś takim (choćby w pierwszym "WarCrafcie"), ale nie były tam one aż tak dopracowane. W trybie dla pojedynczego gracza jest jednak pewien zgrzyt, który może odstraszyć nieco mniej obeznanych z RTS-ami graczy: brak stopniowania poziomu trudności. Poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko i niektóre misje na pewno będzie się powtarzać po kilka razy.

Kampania musi być rozgrywana w odpowiedniej kolejności, aby więc otrzymać możliwość pogrania Zergami musimy najpierw "odbębnić" misje dla ludzi. Jest to jednak zrozumiałe ze względów fabularnych - gdybyśmy od razu przeskoczyli do takich Protossów, to w ogóle nie wiedzielibyśmy o co chodzi. Każdą z dostępnych ras gra się nieco inaczej (o tym troszkę dalej) ale posiadają one także pewne cechy wspólne. Wydobywanie surowców jest takie identyczne w przypadku każdej z nich - budujemy specjalne jednostki wydobywcze, które zajmują się dostarczaniem kryształów oraz stawiamy specjalny budynek, z którego przynosić będą beczki z gazem. Budynkiem głównym jest zawsze ten, w którym możemy tworzyć wspomnianych robotników. Do produkcji jednostek niezbędne są kolejne budowle, a gdy już stworzymy naszą małą armię, poszczególnych ich członków możemy upgrade'ować kupując (niekiedy bardzo przydatne) ulepszenia, takie jak np. większy zasięg strzału, burza elektromagnetyczna, możliwość połączenia dwóch jednostek w jedną itp. Te bonusy nie raz potrafią odwrócić losy spotkania, co szczególnie widać w walce z komputerem, który nie musi wciskać odpowiednich kombinacji klawiszy i nierzadko częstuje nas kilkoma specjalnymi umiejętnościami na raz, równając naszą armię z ziemią. Terranie, Zergowie i Protossi posiadają również specjalnych bohaterów. Część z nich chowałem w bazie by w ogóle z nich nie korzystać (jak np. Jima), inni potrafią siać prawdziwy zamęt na polu bitwy (Królowa Ostrzy). Należy jednak pamiętać, iż jeśli stracimy ich w walce misja zostaje niezaliczona - wysyłanie ich w bój jest więc swego rodzaju ruletką.

We must fight on


Przyjrzyjmy się teraz bliżej poszczególnym rasom, w końcu nawet dzisiaj są one pewnym standardem w strategiach czasu rzeczywistego. Na pierwszy ogień idą kosmiczny kolonizatorzy, a więc Terranie. Są to bohaterowie pierwszej części kampanii i nietrudno domyślić się dlaczego - gra się nimi identycznie jak w innych RTS-ach. Widzieliście "Red Alert"? "KKND"? Cokolwiek? To już wiecie na czym stoicie. Wydobywamy surowce, w poszczególnych budynkach tworzymy czołgi, mechy, uzbrojonych po zęby Marines, szybkie pojazdy, potężne niszczyciele i rzucamy to wszystko na wrogów. Kluczem do zwycięstwa nie jest jednak zrobienie jak największej ilości jednostek, gdyż każda z nich ma swoje mocne i słabe strony - zwycięstwo może nam zapewnić tylko budowa armii odpowiedniej do panujących warunków. Terranie są rasą w pewien sposób uniwersalną: nadają się do ataków na mocno ufortyfikowaną bazę wroga, ale posiadają także mocną obronę, w postaci bunkrów czy wyrzutni rakiet. Jako jedyna rasa potrafi także przenosić budynki na odległość. Jeśli więc wyczerpiecie wszystkie znajdujące się w pobliżu surowce, zamiast budować nową bazę i tracić kasę, lepiej jest wysłać główne budynki na małą wycieczkę. Oczywiście w asyście uzbrojonych po zęby żołdaków.

Zergowie to coś, co na początku niezbyt przypadło mi do gustu i zakochałem się w nich dopiero po kilku misjach. Ich nie tylko trzeba się nauczyć, ale należy także zapomnieć o wszystkim co się wyniosło z innych strategii. Zapomnijcie o skomplikowanych zagraniach, Zergami można wygrać tylko w jeden sposób: budując jak największą armię i rzucając ją na wrogów. Niezbyt ambitne? Ale za to jakie rajcujące! Takich armii nie widziałem w żadnej innej grze - kilkadziesiąt jednostek równających z ziemią wszystko co napotkają na swojej drodze to standard w tej kampanii. Żeby jednak wygrać trzeba opanować trudną sztukę zarządzania rojem. Cechą najbardziej wyróżniającą Zergów od innych, jest to, że do produkcji robali wykorzystuje się tu tylko jeden budynek, a wszystkie pozostałe stawia się tylko po to, aby mieć dostęp do tych silniejszych. Jednostki hoduje się z larw, które wychodzą z budynku głównego. Nie ma ich jednak zbyt dużo (a i żeby pojawiły się nowe trzeba odczekać), dlatego też trzeba tworzyć Zergów, którzy przydadzą się w danym momencie, budując przy okazji kolejne wylęgarnie larw. Następną nowością jest to, iż struktury budować można tylko na przekształconym terenie, tak więc zapomnijcie o szybkiej ekspansji na terytorium wroga. Minusem jest również to, że Zergowie to rasa stawiająca na ilość a nie jakość, tak więc poszczególne jednostki nie mają zbyt dużo punktów życia i w ogniu walki padają jak muchy. A co z plusami? Mięso armatnie jest tanie jak barszcz i odbudowa zniszczonych robali nie trwa zbyt długo, a organizmy obronne w postaci Kolonii są wyjątkowe skuteczne i potrafią zatrzymać niejeden atak. Nic tylko zakrzyknąć "For the Swarm!" i nękać innych falami "tandety".

Protossi to najbardziej zaawansowana technologicznie rasa w grze i na pierwszy rzut oka przypomina Terran - podobnie jak w ich przypadku stawia się tu budynki, w których odbywa się produkcja poszczególnych jednostek. Sama budowa struktur wygląda jednak nieco inaczej a jeden "Probe" może zacząć stawianie nawet do kilku budynków na raz (motyw ten podkradną później Nieumarli w "Warcraft III"). Jeśli posiadamy zapas gotówki, to całą bazę możemy postawić w dość krótkim czasie. Oddziały Protossów są bardzo drogie, ale nadrabiają to wytrzymałością, bowiem każdy z nich posiada tarczę ochronną, podobnie zresztą jak każda z budowli - połączcie to z działkami mogącymi strzelać zarówno w jednostki naziemne, jak i lądowe a otrzymacie najlepiej broniącą się stronę konfliktu. W całym tym systemie jest jednak mały haczyk, a nazwa jego brzmi: Pylon. Pylon służy nie tylko do zwiększania populacji naszych wojsk, ale przede wszystkim jest swego rodzaju elektrownią. Budynki możemy budować tylko jeśli w pobliżu znajduje się takie coś - jeśli zostanie zniszczony, budynek traci zasilanie. Wiecie już jaki jest minus? Tak, jeśli przeciwnik doprowadzi do zniszczenia ważnego strategicznie Pylona, możemy mieć przechlapane. Protossi posiadają także prawdopodobnie najmocniejsze upgrade'y w grze ale o tym przekonacie się dopiero jak komputer spuści wam łomot. Osobiście nie korzystałem z nich z uwagi na konieczność ciągłego klikania, ale jeśli napotkamy na swojej drodze AI - Armageddon.

Permission to speak freely, sir?


"Starcraft" nie jest jednak grą pozbawioną błędów. Do najpoważniejszych należy blokowanie się jednostek, które niejednokrotnie potrafi doprowadzić do białej gorączki. Jeśli poszczególne budynki zbyt blisko siebie, to wychodzący z nich żołnierze mogą zaklinować się pomiędzy dwoma strukturami. W takim momencie pozostaje produkcja do momentu, kiedy podopieczni nie będą mieli już gdzie wychodzić i automatycznie będą przerzucani poza zajęty obszar. Niekiedy wygląda to dosyć głupio, gdyż wydaje się, że ilość miejsca jest wystarczająca i taki marine bez problemu powinien się przecisnąć. Problem może się pojawić również wtedy, gdy posiadamy sporych rozmiarów armię i każemy się jej przeprawić przez most lub dostać w konkretne miejsce. Pathfinding w takim momencie leży i kwiczy: jednostki z końca stawki z uporem maniaka próbują dostać się tam gdzie kliknęliśmy, co niejednokrotnie doprowadza do ich śmierci. Chcecie podejść bazę wroga wykorzystując wąską ścieżkę? To możecie być pewni, że jeden z tych imbecylów pójdzie do wyznaczonego miejsca okrężną drogą, nawet jeśli oznacza to przejście przez sam środek wrogiego terytorium. Z tego też powodu podległych nam żołnierzy należy bezustannie pilnować.

Oprawie audiowizualnej w roku 1998 nie można było niczego zarzucić. Wszelkie jednostki wyglądają ładnie i szczegółowo, a na dodatek oko cieszą bardzo ładne animacje każdej z nich, znajdujące się w środkowej części HUD'a. Na budynkach znajduje się wiele ruchomych obiektów, a ich wybuchy (zwłaszcza Zergów) usatysfakcjonują każdego piromana. Młodszym graczom na pewno twarz wykrzywi się w momencie, gdy dotrze do nich, że w grze nie można zmienić rozdzielczości, no ale takie już uroki starszych produkcji. Mimo to, dziadek "StarCraft" i tak trzyma się naprawdę nieźle. Muzyka w grze skomponowana została przez Dereka Duke'a i Glenna Stafforda. Panowie poradzili sobie, no cóż, śpiewająco, gdyż jest naprawdę klimatycznie. Nic dziwnego, że soundtrack można dostać na osobnej płycie. Największe brawa należą się jednak osobom odpowiedzialnym za głosy postaci, gdyż zarówno poszczególne jednostki, jak również główni bohaterowie zostali odegrani idealnie. O aktorach niech najlepiej świadczy oburzenie fanów, którzy nie potrafili zrozumieć decyzji Blizzarda, że w "StarCraft II" nie zagra Glynnis Talken Campbell, użyczająca w "jedynce" głosu Kerrigan.

Remember what was done here today


Trudno sobie wyobrazić jakby wyglądała scena RTS'owa, gdyby nie "StarCraft". Przez lata pojawiło się wiele klonów tej produkcji, a pomysły panów z Blizzarda wykorzystywane są po dziś dzień. Mimo iż nie jest to gra idealna, to na pewno jest jedną z najpopularniejszych strategii czasu rzeczywistego w historii. Czy można się temu dziwić? Chyba nie, no bo w końcu dostajemy bardzo długi tryb dla pojedynczego gracza, trzy zróżnicowane rasy, sporą liczbę map do multiplayera (w tym specjalną mini-kampanię!) oraz prosty w obsłudze edytor poziomów, dzięki któremu w sieci znajduje się trylion nowych map czy całych fanowskich kampanii. "StarCraft" jest dziś prawdziwym klasykiem, którego znajomość jest niemal obowiązkiem każdego szanującego się gracza. Nie grałeś? To koniecznie nadrób zaległości. Szczególnie, że niedługo czeka nas premiera drugiej części. Czy okaże się ona równie wielką grą?

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chidder Chidder który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Trzy zróżnicowane rasy
+ Długi singleplayer
+ Mnóstwo ciekawych rozwiązań
+ Mimo tylu lat na koncie - ciągle niezła oprawa
+ Klimat
+ Świetne filmiki
+ Postać Królowej Ostrzy
+ Spora ilość map do multiplayera
+ Edytor poziomów

Minusy

  Możliwość zblokowania jednostek
 Niekiedy AI naszych podopiecznych potrafi zaskoczyć
 Wysoki poziom trudności

dlatego Chidder
ocenia tę grę na:

10

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

10

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

KoZa: Zergowie w akcji (PC)

KoZa: Zergowie (PC)

KoZa: Baza Terran (PC)

KoZa: Anihilacja Terran (PC)

Postacie [3]

Ghost
  • Nazwa: Ghost
  • A.K.A.: Duch
  • Typ: Jednostka
Zealot
  • Nazwa: Zealot
  • A.K.A.: Zelota
  • Typ: Jednostka
Protossi
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka