Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Damnation (PC)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 22 maj 2009 Premiera Polska - 19 czerwiec 2009

Ocena użytkowników: rewelacja

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Dystrybutor: Codemasters Wydawca: Codemasters

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP

Tematyka: Historyczna, Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 76 screenów, 2 video, 1 recenzji, 4 newsów,

A miało być tak pięknie

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Damnation od samego początku był próbą porwania się z motyką na słońce. Iście epicki rozmach, gigantyczne plenery, niezwykle wydajny silnik, czerpanie całymi garściami z takich gigantów elektronicznej rozrywki jak Tomb Raider czy Prince of Persia, a na dokładkę fantastyczny, steampunkowy świat. W moim przekonaniu to zbyt wiele, jak na młode, niedoświadczone studio, którego jedynym dotychczasowym sukcesem było zajęcie wysokiego miejsca w konkursie dla modderów. Ale w końcu wiara czyni cuda, przenosi góry i tak dalej. Mogło się udać? Mogło.

Eugeniusz Siekiera

Ale nie tym razem. Garść pobożnych życzeń trzeba schować do kieszeni, gdyż ten niebanalny projekt koniec końców okazał się klasycznym niewypałem. Nim jednak skażemy go na wieczne potępienie, warto przyjrzeć mu się z bliska, by na własnej skórze przekonać się, jak bardzo został spaprany.

Chłopakom z Blue Omega Entertainment w jednym trzeba oddać sprawiedliwość - udało im się wysmażyć interesujący koncept fabularny. Akcja gry została osadzona w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. Jednakże pierwsze kadry zupełnie nie przypominają tego, co pamiętamy z lekcji historii. Wojna secesyjna trwa w najlepsze, Północ nieustannie żre się z Południem, a rzeczywistość przywodzi na myśl świat westernu, do którego wkradły się elementy magii i niezbyt zaawansowanej techniki. Generalnie czas zatrzymał się w miejscu, a wszelki rozwój podporządkowany jest niekończącemu się konfliktowi. Niewdzięczną rolę największej kreatury bierze na siebie Prescott, gość, który ma ambicję przejąć kontrolę nad wyniszczonym wojną krajem i wystarczające środki, by wizję tę wcielić w życie. Oczywiście zadaniem gracza będzie pokrzyżowanie planów szalonego despoty.

Do czego mógłbym przyrównać Damnation? Do ostatniego Tomb Raidera. Choć z pozoru takowe zestawienie może wydać się co najmniej dziwne, wystarczy odrzucić oczywiste różnice fabularne i skupić się na samym gameplayu. Podobnie jak w przygodach Lary Croft, dominują tu sekcje platformowo-zręcznościowe. Pomiędzy jednym testem sprawnościowym a kolejnym prowadzimy beznamiętne, wyprane z jakichkolwiek emocji strzelaniny z bezdennie głupim przeciwnikiem. Co nam jeszcze zostało? Element dodatkowy, mały urozmaicający bonus, czyli jazda na motorze, który jest zarazem naszym łącznikiem pomiędzy skrajnie oddalonymi rejonami poziomu. W obydwu produkcjach potencjał tego rozwiązania został niestety zmarnowany. Jak pamiętamy, w TR:U poruszaliśmy się sztucznymi, wykutymi w dżungli tunelami. Tu jest podobnie, tyle że tropiki z oczywistych przyczyn zastąpiły lite skały, kaniony i jaskinie. Fizyka jazdy to okrutny żart z grawitacji, a jazda po ścianach to codzienność, choć to niezgrabne żelastwo tak na oko waży jakiejś półtorej tony.

Definitywnie najbardziej udały się elementy czysto zręcznościowe, czyli skakanie po półkach, łapanie się gzymsów, wspinaczki na wyższe, z pozoru niedostępne kondygnacje, czy brawurowe zjazdy na linie. Szkoda tylko, że szybko dopada nas widmo schematyzmu i powtarzania kilku sprawdzonych sztuczek nieskończoną ilość razy. Choć trylogia Prince of Persia z grubsza korzystała z podobnych rozwiązań, w każdej kolejnej odsłonie udało się ubarwić rozgrywkę ciekawszymi pomysłami i niebanalnymi projektami poziomów. Tutaj masz wrażenie pokonywania ciągle tych samych konstrukcji. Zmienia się sama otoczka, a nie tory przeszkód. Czasem wspinamy się w słońcu, czasem przy świetle księżyca, raz w pustynnym pyle, kiedy indziej wśród płatków śniegu - ale zawsze w podobny, ograny do nieprzyzwoitości sposób. W oczy kłuje również fatalna animacja - czy to bohatera, czy jego kompanów. Rozgrywkę dodatkowo psuje i niepotrzebnie utrudnia multum innych baboli. Blokowanie się w ścianach, niezgrabne ruchy czy opóźnione reakcje na komendy gracza to tylko nieliczne przykłady tego, z czym mamy tu do czynienia na każdym kroku.

Ale, jak wspomniałem, to najjaśniejsza strona Damnation. Pomimo ewidentnych niedoróbek, fragmenty platformowe są czystą poezją, przynajmniej na tle strzelanin, które okazały się totalnym nieporozumieniem i w obecnej formie nie mają prawa bytu. Pukawki może i wyglądają nieźle, a pomysł wykorzystania spluw na parę to rzecz niebanalna i warta odnotowania. Niestety, nasz podręczy arsenał nawet w połowie nie jest tak dobry, jak wygląda. Większość klamotów nadaje się co najwyżej do obierania ziemniaków, względnie zbierania truskawek, bo o walce mowy być nie może. Konieczność nieustannego przeładowywania, kosmiczny rozrzut i znikoma skuteczność (albo wróg jest wyjątkowo pancerny, albo strzelamy kulkami z plastiku) to jak dla mnie wystarczający powód, by pokusić się o wywalenie z programu powyższych elementów. Zaręczam, że rozgrywka nic by na tym nie straciła. Wrażenia nie poprawia również debilowaty przeciwnik, który drapie się po tyłku, nic nie robiąc sobie z tego, że stoimy metr dalej i częstujemy go wiadrem ołowiu. Jeśli giniesz, to tylko dlatego, że miast położyć wroga w dwie sekundy, straciłeś pięć razy tyle, dwa magazynki i dodatkową przerwę na przeładowanie.

Program słabuje również na polu samej oprawy. Dobry silnik to nie wszystko, a partacze nawet z najlepszego narzędzia nie wykrzeszą zadowalających efektów. Aż tak wielkiej tragedii nie ma, ale do zachwytów też niestety daleka i ciernista droga. Rażą ubogie modele postaci, w oczy kłuje kanciaste otoczenie i modułowy, uproszczony sposób budowania poszczególnych map (jeśli widziałeś jeden barak, to tak jakbyś widział je wszystkie, a w trakcie całej kampanii odwiedzasz takich z milion). By nie było tylko plucia jadem na lewo i prawo, dodam jeszcze, że zdarzają się perełki, jak gigantyczne miasto czy główna baza finałowego bossa, które odwiedzamy pod koniec przygody. Sęk w tym, że mało kto będzie wystarczająco cierpliwy, by do tego miejsca dotrzeć z własnej, nieprzymuszonej woli.

Charakterystyczny minimalizm wystroju i powszechna powtarzalność kilku elementów są częściowo usprawiedliwione przez rozmiar samych plansz, bowiem mamy tu do czynienia z prawdziwymi molochami. Osada, którą ledwie widzisz przez lunetę snajperki wcale nie robi za zgrabne tło, jeno element planszy, do którego za jakieś pół godziny dotrzesz na własnych nogach. Dodajmy tylko, że rozmachu nie należy mylić z wolnością. Tutaj wszystko jest liniowe i poruszasz się ścieżką wytyczoną przez twórców. Co prawda do pewnych punktów mapy można dotrzeć różnymi drogami, ale wszystko sprowadza się do skorzystania z drabiny, liny bądź poustawianych pudeł.

Porażka sezonu? Może nie, konkurencja w sekcji "crapy, crapiszcza" jest spora i w przeciwieństwie do większości z nich, w Damnation da się grać bez bólu. Ba, przy odrobinie samozaparcia da się ją nawet ukończyć, a jeśli znajdziesz kumpla ze skłonnościami masochistycznymi, będziesz mógł również zaliczyć scenariusz w trybie kooperacji, względnie przetestować kilka sieciowych trybów. Tyle że szkoda czasu na to wszystko. Gdyby Damnation pozostało tym, czym było w pierwotnym zamierzeniu, czyli po prostu modem, pochwały sypałyby się jak z kapelusza. Ale jeśli chce się zawalczyć o najwyższą stawkę i stanąć na półce obok pierwszoligowych tytułów, o taryfie ulgowej mowy być nie może. Ale jak to mówią, nie od razu Kraków zbudowano. Może następnym razem będzie lepiej?

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  ciekawy koncept świata
+ gigantyczne mapy
+ sekcje platformowe nie są tragiczne

Minusy

  ale tragiczna jest cała reszta
 słaba oprawa
 fatalna animacja
 zerowa SI
 beznadziejnie zrealizowane strzelaniny
 kulejąca fizyka i animacje

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

4

Grafika 50%

Dźwięk 60%

Gameplay 40%

Ocena wszystkich
recenzentów

4.0

Grafika 50%

Dźwięk 60%

Gameplay 40%

[ + dodaj screen ]

Mystique: Patrzcie go, cwaniak na sznurku się znalazł. (PC)

Mystique: Uwaga, lansujemy się do kamery... (PC)

Mystique: Juhuuuuu! (PC)

Mystique: Co taki zdziwiony? Nie widziałeś motoru, który jeździ po ścianach? (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka