Half-Life 2 (PC)
Premiera Świat - 16 listopad 2004 Premiera Polska - 16 listopad 2004
Ocena użytkowników: bardzo dobra
5 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu:14
Deweloper: Valve Software Dystrybutor: Nicolas Games Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 127 screenów, 6 video, 4 recenzji, 10 newsów,
Rise and shine, mr. Freeman...
[ zobacz inne recenzje 4 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Bohaterem pierwszej części Half-Life, był naukowiec - Gordon Freeman, fizyk teoretyczny, który świeżo po ukończeniu MIT zostaje zatrudniony w kompleksie badawczym Black Mesa, by pracować nad technologią teleportacji. Niestety, podczas eksperymentu dochodzi do rezonansu kaskadowego, co skutkuje otwarciem się przejścia międzywymiarowego, oraz najazdem obcych na kompleks. Gordon po wielu trudach pokonuje obcych, zamyka portal i staje przed wyborem - podjąć pracę u niejakiego G-Mana, czy zostać w Xen na pastwę obcych, będąc pozbawionym uzbrojenia.
Jeżeli wybraliśmy pracę, zostajemy uśpieni, a sam G-Man mówi nam, że, gdy nadejdzie czas, zostaniemy obudzeni, by wykonać nasze zadanie. I w roku 2020, 20 lat po rezonansie kaskadowym, wracamy na Ziemię, po letargu w "wolnym teleporcie", w którym umieścił nas G-Man. Oczywiście nieco się zmieniło przez ten czas. Otóż nasza planeta została najechana przez rasę obcych zwaną 'Kombinatem' (ang. "Combine"). Trafiamy do Miasta 17 (ang. City 17), by przetrzepać najeźdźcom pośladki.
Steam? WTF?
Zaskoczenie trafia nas już przy instalacji gry. Otóż - nie możemy sobie pograć bez instalacji tzw. "Steam" (z ang. - "para wodna"). Jest to klient, przez którego możemy między innymi komunikować się ze znajomymi, ściągać gry, kupować je przez Internet i być na bieżąco ze światem gier. W założeniach wszystko wygląda lepiej niż jest naprawdę. Otóż - są związane z tym dwie główne wady:
Po pierwsze - nie możemy grać bez połączenia internetowego, gdyż przy każdym odpaleniu gry następuje weryfikacja, czy nasze konto Steam posiada uprawnienia do odpalenia gry (czy gra została zarejestrowana na koncie). Oznacza to pokrótce, że gdy nagle wysiądzie nam Internet - tak, zgadliście - nici z grania.
Druga wada jest powiązana z pierwszą. Otóż, przez weryfikację, czas odpalania każdej z gier wzrasta ponad dwukrotnie. Gdy włączamy jakikolwiek tytuł przez Steam - bądźcie pewni - możecie jeszcze iść coś zjeść, załatwić potrzeby, wrócić i jeszcze poczekać.
Początek był mało satysfakcjonujący, ale zapewniam was - dla tego, co znajduje się dalej warto jest przeżyć Steam. :]
Feel the Source!
Przyjeżdżając do Miasta 17, widzimy jakby deja vu z openingu Half-Life, czyli pamiętną przejażdżkę wagonikiem. Jednak jazda pociągiem, otwierająca HL2, jest nieco marna, a przede wszystkim - za krótka (nie martwcie się, w przedostatnim rozdziale - Our Benefactors - będziecie mieli właściwego potomka kolejki z HL). Ale gdy tylko przestąpimy próg pociągu doznajemy olśnienia. To wszystko dzięki niezwykłej fizyce i fotorealistycznej grafice, sponsorowanej przez silnik Source. Wszystkie tekstury wyglądają niemalże jak żywe, świat ma masę szczegółów, widzimy innych obywateli Miasta 17, z bardzo realistycznymi twarzami i gestami. Można poczuć się niemal jak w prawdziwym świecie. Każdą puszkę, czy inny drobny przedmiot można podnieść i robić z nim co się żywnie podoba. Sam chyba z pół godziny straciłem na wrzucanie śmieci do koszy.
Fizyka w grze została błyskotliwie wykorzystana, by rzucić przeciw nam masę prostych, ale wymagających logicznego myślenia zagadek. Widać to dobrze między innymi w etapie "Water Hazard", w którym co jakiś czas musimy wysiąść z naszego poduszkowca, pokombinować trochę, i ukończyć prostą zagadkę, by móc ruszyć w drogę. Dla przykładu, musimy przeskoczyć przez rampę, ale pech chciał, że jest ona zbyt obciążona, więc zamiast prezentować nam wjazd, jest pochylona w drugą stronę. Więc co robimy? Szybkie rozejrzenie się po okolicy - i już wiemy gdzie leży problem. Pod wodą widzimy przymocowaną do rampy klatkę, w której leży jedna beczka z powietrzem. Oczywiście, wyporność jednej beczki na pewno nie wystarczy. Na szczęście w okolicy możemy znaleźć masę takich samych beczek (jedna z nich jest ukryta). Gdy umieścimy je wszystkie pod rampą, podnosi się ona, a my możemy wyruszać dalej (wykonanie tej zagadki zajmuje z 5-10 minut). Małe, a cieszy.
Oczywiście w oczy rzuca się też postać Alyx Vance, która towarzyszy nam przez niektóre etapy gry. Jest ona fenomenalnie animowana, ma świetnie podłożony głos oraz posiada to coś, co pozwala nam się rozpływać przed ekranami monitorów. Dzięki perfekcyjnemu odwzorowaniu bardzo ludzkich uczuć jest ona dużo bardziej realistyczna niż jakakolwiek postać z gry, z którą kiedykolwiek miałem do czynienia.
Gdy w późniejszych etapach gry będziemy prowadzić ostrzał, będziemy całkowicie zaskoczeni. Na każdej powierzchni zostają wgłębienia po kulach, czy uderzeniach. Gdy oberwiemy granatem, Gordon jest przez chwilę ogłuszony. Do tego perfekcyjnie odwzorowano mechanizm RagDoll u postaci. Może dziś nie robi to już takiego wrażenia, lecz w tamtych czasach... Wow.
I Am Gordon, See My Toys
Oczywiście nie samym łomem człowiek walczy. W tej części gry dostajemy wiele bardzo fajnych pukawek, o ogromnej gamie możliwości. Tak więc, na początku uzbrojeni jesteśmy tylko w nasz sławny łom, który potęgą nie jest, ale zawsze coś (dobry do niszczenia skrzynek z zapasami). Potem otrzymujemy dwa pistolety, jeden o pojemniejszym magazynku, ale za to zadający znacznie mniej obrażeń, a drugi mieszczący razem jedynie 18 naboi, ale za to każdy nabój to jeden żołnierz mniej. Do tego dwa egzemplarze większych pukawek - SMG (Sub Machine Gun), oraz Pulse Rifle, a każda zawiera również strzał alternatywny, odpowiednio granat i kulę energii. Potem jako kolejne danie - shotgun (tego nie muszę przedstawiać) oraz kusza (strzela rozgrzanymi prętami, które przybijają wrogie ragdolle do ścian; posiada też zoom). I na deser - granaty + bazooka (właściwie RPG - Rocket Propelled Grenade, czyli granat z napędem rakietowym, ale to szczegół).
Najlepsze jednak zostawiłem na koniec, a mianowicie - gravity gun, który został tak przechrzczony przez Alyx, ponieważ oryginalnie nosił mniej ciekawą nazwę - Manipulator Energii Zero-Punktowej. Dopiero ta zabawka pozwala nam w pełni doświadczyć potęgi Source'a. Możemy podnosić różne obiekty, od puszek, przez beczki z benzyną, po takie skrajności jak pisuary (takie rzeczy, to tylko w Nova Prospekt). Pod koniec gry zostaje on "doładowany", ale nie zepsuję wam zabawy mówiąc jakie możliwości ta zabawka zyska ;]
The Xenians, and the Combine
No, ale na czymś musi używać Gordon tych zabawek? Podczas rozgrywki wrogów do tłuczenia nam nie zabraknie. Już na samym początku gry poznajemy Ochronę Cywilną, którą zabijać będziemy zdecydowanie najczęściej. Tak samo jak ich starszych kuzynów - Overwatch i Elite Overwatch - ale samym Kombinatem człowiek nie żyje. Dla urozmaicenia rozgrywki, w tej części powracają znani nam już wrogowie z Xen, razem z nowymi odmianami. Mamy więc uwielbiane przez wszystkich Headcraby oraz tworzonych przez nich Headcrab Zombie. Spotykamy też dwie nowe odmiany kraba - Fast Headcrab, który jest bardziej "nadpobudliwy", a w kontakcie z układem nerwowym człowieka tworzy naprawdę szybkiego skurczybyka; a także Poison Headcrab, który działa nieco inaczej od swoich poprzednich braci. Gdy nas zaatakuje, wstrzykuje nam neurotoksynę, która zmniejsza nam HP do 1, lecz nasz H.E.V. Suit powoli dawkuje nam antidotum, dzięki któremu nasze HP wraca do normy. Mimo to spotkanie z nimi nigdy nie wróży nic dobrego. Gdy Poison Headcraby wczepiają się w ludzi, tworzą przygarbionego, wielkiego zombie, który na swym ciele przenosi kilka Poison Headcrabów, i może nimi w nas rzucać. Gdy załatwimy tego delikwenta, Poison Headcraby rozpełzają się z jego ciała i wciąż stwarzają zagrożenie.
Poza Headcrabami i Zombie, których sporo wytłuczemy, spotkamy też mrówkolwy (ang. Antlion), które osiedlają się na plażach i potrafią być bardzo upierdliwe. Jest też ich "matka" (chociaż nie wiem czy tak to można nazwać) - Antlion Bully, czyli po prostu wielki jak koń, szarżujący potwór. Mamy też znane już z pierwszej części Barnacle - rodzaj "headcraba" podwieszonego pod sufitem, któremu z pyska zwisa długa, lepka macka, na którą łapie ofiary i przyciąga je do swego pyska, by odgryźć im głowy.
Mamy też całe stada wynalazków Kombinatu. Tak więc spotykamy oślepiające fleszem roboty; tzw. "manhacks" (tłumaczone powinno być na coś w stylu "ludokosy") - małe draństewka, które za pomocą ostrzy dosłownie koszą ludzi; ogromne Stridery, roboty podobne do pająków, które strzelają z działek pulsacyjnych, a gdy się je wkurzą, wyciągają ogromne działo energetyczne, zdolne przesuwać nawet kontenery siłą wystrzału (zobaczycie pod koniec Episode One); Gunships - małe pionowzloty, które starają się nas ustrzelić za wszelką cenę; oraz nawet helikopter (ale to chyba widziałem ze dwa-trzy na całą grę).
No time for boredom
Pewnie zdanie wyżej zdradza już wszystko, co chciałem powiedzieć, ale cóż. Tu się trzeba rozpisać. Mianowicie, w Half-Life 2 znajdziemy multum możliwości. Co chwila autorzy zasypują nas nowymi, świetnymi koncepcjami, co chwila coś się dzieje, tak że nie mamy czasu się nudzić. Na przykład - już na samym początku gry wszystko biegnie cacy, a tu - bang! Musimy uciekać przed Ochroną Cywilną, która się na nas uwzięła. Potem doświadczamy nieudanej próby teleportacji, uciekamy przed helikopterami na poduszkowcu, trafiamy do opuszczonego miasta zombie, kierujemy grupą mrówko-lwów, włamujemy się do byłego więzienia o zaostrzonym rygorze, kierujemy łazikiem...
Różnorodności jest zbyt dużo by wymieniać, tak więc nie będę wam psuć zabawy i przejdę do podsumowania.
So, what's the verdict?
Moja opinia - brać w ciemno. Nie ważne, czy samą, za 49.99 PLN, czy w Orange Box (ale za to razem z dodatkami, Portalem i TF2), za 129.99 PLN - ta gra jest za dobra by ją przegapić. Polecam absolutnie każdemu graczowi. Zdarzają się pewne niedociągnięcia, ale efekt końcowy zapiera dech w piersi.
recenzja dodana przez:
Spierek
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ fizyka i grafika napędzane przez Source
+ zagadki
+ klimat
+ fabuła
+ Alyx
+ Gravity Gun!
− Steam
Ocena wszystkich
recenzentów
9.5
Grafika 90%
Dźwięk 92%
Gameplay 100%
XBox Gameplay
przez
Woland
Portal Technology Demo
przez
Woland
E3 2004 Trailer 2
przez
Woland
E3 2004 Trailer
przez
Woland
Ahmeni: Szambolot (PC)
Ahmeni: Nie ma to jak inżynierskie wykształcenie (PC)
andrewjagla: Strider (PC)
Ahmeni: Wieść o premierze "The Orange Box" zelektryzowała oddziały Overwatch (PC)
Postacie [9]
- Nazwa: Headcrab
- Typ: Stworek
- Nazwa: Alyx Vance
- Typ: Osoba
- Nazwa: Gordon Freeman
- Typ: Osoba
- Nazwa: Eli Vance
- Typ: Osoba
- Nazwa: H&K MP7
- A.K.A.: MP7 PDW
- Typ: Broń
- Nazwa: G-Man
- Typ: Osoba
- Nazwa: Dog
- Typ: Osoba
- Nazwa: Headcrab Zombie
- Typ: Stworek
- Nazwa: H&K USP
- Typ: Broń








