Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Atlantis Evolution (PC)

Lubię to! 0

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: raczej słaba

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Przygoda Cechy gry: FPP

Tematyka: Fantasy,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 22 screenów, 2 video, 1 recenzji,

Atlantyda do zatopienia

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Wiele potrafię przygodówkom wybaczyć, bo to gatunek rządzący się swoimi specyficznymi prawami, nie do końca zgodnymi z ogólnoświatowym trendem. Nie chodzi tu o oprawę, o innowacje, oryginalność, tryb rozgrywek sieciowych czy cokolwiek w ten deseń, za czym goni reszta branży. Dobrej przygodówce wystarczy chwytliwa, trzymająca w napięciu opowieść, a wtedy reszta idzie w nawias, nawet jeśli animacje wydają się koślawe, zagadki zbyt proste, a grafika pamięta czasy Mieszka I. Jednakże na polu wspomnianej fabuły Atlantis Evolution wykłada się pierwszorzędnie. Robi to również w przypadku wszystkich pozostałych składowych.

Eugeniusz Siekiera

Wcielamy się w niejakiego Curtisa Hewitta, który wracając z jednej ze swych wypraw zalicza kolejno sztorm, morską katastrofę i porwanie przez dziwny latający obiekt. Koniec końców ląduje na tak zwanej Nowej Atlantydzie, gdzie ma okazję poznać mieszkańców przedziwnego świata, zasmakować w egzotyce nieznanej cywilizacji, namieszać w panteonie miejscowych bóstw i... wynudzić się setnie. A to z tej prostej przyczyny, że w tej grze wszystko jest nie takie, jak powinno. Pal licho, że w Polsce wydano ją dopiero teraz, choć ma swoje lata na karku. Sęk w tym, że nawet w 2004 była totalnym nieporozumieniem.

Gwoli przypomnienia warto rzucić okiem w przeszłość. Atlantis to trochę przysypana kurzem, zapomniana seria nieistniejącego już Cryo. W czym specjalizowało się francuskie studio? W przygodówkach właśnie, w szczególności zaś tworzonych na modłę serii Myst. Po świecie gry poruszaliśmy się w tak zwanym systemie węzłowym, obserwując wszystko z perspektywy pierwszej osoby, mając pole manewru tylko w ściśle określonych miejscach (owych węzłach właśnie). Atlantis była jedną z pierwszych tego typu produkcji Cryo i okazała się wielkim wydarzeniem, tytułem, który jak na owe czasy zaskakiwał rozmiarami, fabułą i niezgorszą oprawą graficzną. Później przyszła pora na równie niezłą kontynuację, zaś po latach dogorywające Cryo wydało w ostatnim tchnieniu znacznie słabszą trójkę. Jak łatwo się domyślić, część czwartą, czyli recenzowane dziś Evolution, popełniło inne studio. I spierniczyło robotę koncertowo, bo to nie tylko najgorsza część tej skądinąd niezłej serii. To gra dziadowska i szalenie słaba, a z poprzednimi odsłonami łączy ją tak niewiele, że żerowanie na starej marce zahacza wręcz o groteskę.

Główny grzech programu sprowadza się do dwóch mianowników - braku wyraźnego kręgosłupa fabularnego i zerowej intuicyjności. Przedstawiona opowieść jest bełkotliwa i szalenie nudna, więc darmo tu szukać magnesu, który trzymałby nas przy monitorze, zmuszając do męczenia się z przedpotopowym interfacem czy koszmarnie nieudanymi zagadkami. Nie obchodzi cię bohater, ani to, w jaki sposób trafił do tej przedziwnej krainy. Masz gdzieś los przerażonych ludzi, których spotykasz w trakcie przygody, zwisają ci motywy bandy patafianów, którzy nazywają siebie bogami. Świat Atlantis Evolution jest totalnie niewiarygodny, choć to jeszcze dałoby się przełknąć, wszak w tak fantasmagorycznym świecie nie muszą obowiązywać znane nam prawa i normy. Niestety jest również przerażająco nudny i nieciekawy. W parze z tym idzie wspomniana nieintuicyjność. Nie wiadomo gdzie, jak, po co i dlaczego. Rozumiem, że bohater powinien czuć się jak dziecko we mgle, skoro już trafił niczym Alicja do świata dziwów, ale jakim prawem odbija się to na graczu, który nie wie, co dalej począć?

Jest to poniekąd związane z tragicznie prowadzonym scenariuszem, który aż razi brakiem pomysłów na to, by w jakiś konkretny sposób wszystko sensownie ogarnąć. Najlepszym przykładem są tu proste zręcznościowe mini-gierki, które kompletnie, ale to kompletnie nie mają związku z fabułą, danym miejscem czy przedmiotem. Po prostu są, bo nagle się okazało, że zabrakło konceptu, a scenariusz jest dziurawy, trzeba więc go załatać jakimiś totalnie nietrafionymi bzdetami. Same zagadki również okazały się porażką. Nie ma problemu z użyciem w danym miejscu jakiegoś przedmiotu, kłopot rozpoczyna się w momencie, gdy ów przedmiot musimy znaleźć. Najczęstszym zajęciem jest bieganie z jednego krańca mapy na drugi niczym królik z zapasem baterii Duracell, bo domyślamy się, że czegoś nam brakuje, choć nie mamy pewności, co to takiego i gdzie owego ustrojstwa szukać. Totalna paranoja.

W parze z ogólną siermiężnością idą przedpotopowe rozwiązania techniczne. Tak jak dziadek Atlantis z 1997 roku, Evolution również bazuje na systemie węzłowym, zaś środowisko gry, choć miejscami urokliwe (na terenach zalesionych), razi sztucznością i jest w ogólnym rozrachunku po prostu brzydkie. Równie fatalnie przedstawiają się pojawiające się tu i ówdzie cut-scenki. Animacja przedstawionych w nich postaci to podręcznikowy model tego, że jak się czegoś nie potrafi, to z ludzkiego ciała w najlepszym razie wyjdzie sztywny kloc drewna. Obrazu tragedii dopełniają beznadziejne dialogi. Czasem napotkane osoby odpowiadają bez ładu i składu, ignorując treść pytania, czasem z kolei bredzą jak potłuczeni, a gracz coraz mniej z tego wszystkiego pojmuje. Jedyne, co wyszło, to kilka chwytliwych motywów muzycznych, które dość sensownie wpisują się w egzotykę odwiedzanych miejscówek i "umilają" niekończące się spacery oraz przeczesywanie każdego centymetra gruntu w poszukiwaniu przeoczonych klamotów.

Atlantis Evolution to koronny przykład na to, że każdą, nawet najstarszą serię da się odkopać i dobić. To gra, która nigdy nie powinna powstać, a już z pewnością nie pod szyldem tej niezłej marki. Cryo, które w ostatnich latach swej bytności też szczególnym talentem nie grzeszyło, widząc tego potworka, pewnie przewraca się w grobie. To tytuł, na który nie tylko szkoda pieniędzy, ale i czasu, jaki stracimy, by go ukończyć.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  muzyka

Minusy

  koszmarna fabuła
 przedpotopowe rozwiązania
 kiepska grafika, fatalne cut-scenki
 bezsensowne mini-gierki
 nielogiczna, nieciekawa, irracjonalna, nieintuicyjna

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

3

Grafika 30%

Dźwięk 60%

Gameplay 10%

Ocena wszystkich
recenzentów

3.0

Grafika 30%

Dźwięk 60%

Gameplay 10%

[ + dodaj screen ]

bartix3: Zmęczony człowiek i morze (PC)

bartix3: Spacerujemy pośród zieleni (PC)

bartix3: Nie ma jak to woda prosto ze studnii (PC)

bartix3: To chyba nie jest Pani szatniarka (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka