The Sims 2 (PC)
Premiera Świat - 14 wrzesień 2004 Premiera Polska - 16 wrzesień 2004
Ocena użytkowników: dobra
3 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu:70
Gatunek: Strategia Podgatunek: Ekonomiczna Cechy gry: Wolna kamera
Tematyka: Społeczna, Rozgrywka: Singleplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 31 screenów, 3 video, 1 recenzji, 9 newsów,
Mój Własny Domek Dla Lalek
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Woland
Mordoklejki
Simsy pierwsze dawały nam do wyboru zaledwie kilkanaście główek, zatem prędzej czy później, wygląd naszych rodzinek zaczynał się powtarzać. Tym razem, jako że technika poszła do przodu, sytuacja uległa diametralnej zmianie - każdego Sima możemy stworzyćnie tylko korzystając z kilkudziesięciu różnych twarzy, ale także dobierając ich poszczególne elementy i dodatkowo modyfikując je za pomocą kilkunastu suwaków odpowiedzialnych za różne parametry, co w sumie daje nam możliwości, przy których chowa się każde MMORPG (nawet Entropia Universe i EVE Online). Z fryzurami nie ma już tak różowo, ale i tak wybór jest spory - cztery kolory włosów i kilkadziesiąt fryzur do wyboru przy tworzeniu postaci plus dodatkowe, bardziej "karnawałowe" dostępne po skorzystaniu z lustra łazienkowego. Do tego ciuchy - wybór jest taki, że jeśli nie uparliśmy się na specyficzny wygląd, to możemy bardzo długo się zastanawiać, co na Sima włożyć. A jeżeli jeszcze dodam, że wraz z grą dostajemy edytor, w którym co bardziej obdarzeni talentem do Photoshopa ludzie mogą przygotować nowe elementy - kolory skóry, oczu, włosów (dokładniej: fryzury w nowych kolorach) czy ubrań, to w tym momencie już, jak mawiają Amerykanie, sky's the limit - co wymyślimy, możemy przyrządzić.
Budujemy nowy dom
Budowa domów zmieniła się nieznacznie. Wśród nowości mamy podmurówki, dzięki którym nasz domek prezentuje się nieco bardziej "europejsko" i statecznie, a także możliwość wstawiania drzwi i okien w ścianach ustawionych na skos. Mamy również spory wybór elementów dekoracyjnych - kolumn, schodów, płotków, kominków itd., dostępnych w kilku różnych schematach kolorystycznych. Do tego, ponad setkę różnych pokryć ściennych i podłóg, dzięki czemu możemy strzelić sobie zarówno miniaturowy Wersal, jak i dom w stylu marokańskim bądź nawet kamienną wieżę a la czarodziej Merlin. Sidingi aluminiowe, klinkier, tynki kolorowe, tapety, kafelki - wybór taki, że pracownik Praktikera by zdębiał. Przy okazji, podzielę się tak zwanym "pro tipem" - plany architektoniczne prawdziwych domków świetnie sprawdzają się jako punkt odniesienia w Simsach. Jeśli mamy szczęście i wybierzemy taki, który nie zawiera dziwnie połamanych schodów tudzież dachów, da się go przenieść niemal 1:1, zaś lokatorzy się w nim nie pogubią (sprawdzone na bodaj dziesięciu różnych modelach). Niestety w Simsach jedynie słuszne schody są proste, bez żadnych kątów, zakrętów i innych takich cudów, więc jeśli pechowo wpadł nam w oko domek z zakręconymi schodkami (tudzież, o zgrozo, nierówną podmurówką), czeka nas kombinowanie. Tak samo, Simy nie lubią walić głową w ustawione na skos dachy, więc o piętrach niższych niż wysokość ściany możemy zapomnieć.
Skoro ściany już stoją, podłoga wylana, a dach położony, należałoby nasz lokal jakoś umeblować. Większość mebli, tak samo jak wspomniane wcześniej drzwi, kolumny i inne takie pieroństwa, ma kilka wariantów kolorystycznych, dzięki czemu nie jesteśmy skazani na różową sofę stojącą w towarzystwie zielonego fotela i żółtego stolika na kawę. Oprócz tego, niewątpliwymi nowościami w Sims 2 są zasłonki i żyrandole (nawet, cholera, nie wiecie, jak mi brakowało żyrandoli w pierwszych Simsach!), sprawiające, że nasz domek wygląda nieco weselej.
Lusia idzie do szkoły
Patentem, który sprawia, że drugie Simsy są bardziej interesujące, niż pierwowzór, jest system aspiracji - tworząc postać, wybieramy jej życiowy cel: zarabianie kasy, założenie rodziny, kariera naukowa etc., zaś każdego ranka czasu gry zostają wylosowane cztery premiowane działania i trzy wydarzenia, które negatywnie wpływają na nasze aspiracje. Dodatkowo, za zebrane punkty możemy kupić różne bonusowe przedmioty - drzewko z kasą, dające nam co pewien czas zastrzyk gotówki, kask zwiększający szybkość uczenia się i absolutny hit - Eliksir Życia. Niestety, jest pewien haczyk: przedmioty działają jak trzeba tylko jeżeli nasz poziom aspiracji jest wysoki. Jeśli spadnie, zachodzi coś, co amerykańscy żołnierze nazywają "FUBAR" - zabawki zaczynają nam szkodzić, kiedy ich użyjemy.
Oczywiście, nie samymi sukcesami zawodowymi człowiek żyje. Jeżeli próbowaliście w pierwszych Simsach jakkolwiek zmusić małżeństwo do sypiania w jednym łóżku, zapewne pamiętacie, że było to niewykonalne z tak zwanego marszu. Teraz, tworząc rodzinkę możemy ustalić powiązania między nimi - rodzeństwo, małżeństwo, dzieci itd., dzięki czemu zaczynamy grę już z gotowymi powiązaniami. Relacje między Simami są kolejnym źródłem punktów aspiracji - jesteśmy nagradzani np. za mizianie naszej ślubnej po pleckach tudzież pomaganie dziecku przy lekcjach, a także za nawiązywanie nowych znajomości. Dodatkowo, istnieje możliwość wprowadzenia się Sima z innej posesji do nas - wystarczy dostatecznie długo zapraszać go, rozmawiać, flirtować itd. Po pewnym czasie sam zapyta, czy może się wprowadzić, wraz ze swoimi ewentualnymi dziećmi. Potem, jeżeli bardzo chcemy, możemy wyprawić naszym Simom ślub, ale nie jest to obowiązkowe.
Życie, życie jest nowelą
Podsumowując: The Sims 2 to produkt... specyficzny. Owszem, zapewne są na tym serwisie osoby, które byłyby nimi zainteresowane czy wręcz zachwycone, ale większość prawdopodobnie ominie je szerokim łukiem. Tym niemniej, należałoby wymienić, co w grze jest OK, a co ssie. Przede wszystkim, Simy zachowują się cokolwiek nieracjonalnie, zatem od czasu do czasu musimy je trącić, żeby pofatygowały się do wanny czy też do lodówki, zamiast siedzieć przed telewizorem czy rżnąć w SSX3 na konsoli bądź komputerze. Poza tym, pamiętając swoje wcześniejsze eksperymenty z wersją wzbogaconą o kilka dodatków zauważyłem, że pewnych przydatnych rzeczy w podstawce nie ma. Tyle złego. Z dobrych rzeczy, jest grafika, która, między bogiem a prawdą, nie zestarzała się przesadnie w ciągu trzech ostatnich lat. Muzyka też jest niczego sobie, szczególnie pociesznie brzmi heavy metal w simowym języku. Uśmiechnąć się można na widok animowanych sekwencji, przedstawiających np. pierwszy pocałunek czy pierwszy numerek - oprócz nich, niektóre codzienne zachowania Simów też wyglądają uroczo, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Mam słabość do rzeczy będących "cute" w naturalny sposób, na ten przykład małych kotków, i przyznam, że absolutnie rozbrajało mnie dziecko jednego z Simów, bawiące się z pluszowym misiem tudzież drzemiące na kanapie. Jeżeli macie dobry humor i lubicie tego typu gry - Sims 2 są warte polecenia.
recenzja dodana przez:
Woland
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ grafika
+ system aspiracji
+ muzyka
+ możliwości customizacji
− nie dla każdego
− czasami Simy głupieją
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 90%
Gameplay 80%
Kostek: W jaccuzi.. (PC)
Kostek: Wielka chata (PC)
Kostek: Niezła imprezka.. (PC)
Woland: Toż siedzę i piszę tę cholerną recenzję... (PC)













