Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Sins of a Solar Empire (PC)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 4 luty 2008 Premiera Polska - 3 lipiec 2008

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 7 Online Przemoc Strach

 

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 33 screenów, 1 video, 1 recenzji, 4 newsów,

Imperium grzechu warte

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira Chimaira
Debiutanci, którzy wcale takimi świeżymi płotkami nie są. Gra, która przypomina inne, a jednak unikalna. Produkcja, o której niewiele było słychać, aż do momentu jej premiery, kiedy to wybuchło szaleństwo. I wreszcie niezmierzony potencjał, który niestety został troszeczkę zaniedbany. Panie i panowie, Grzechy Imperium Słońca.

Chimaira
Pink Floyd - Echoes
w

For the company!


Fabuła Sins of a Solar Empire jest po prostu genialnym potencjałem, który poszedł na zatracenie. Dlaczego? Cóż... Zacznijmy od początku. Mamy kompanię handlową, żyjącą na wieki wieków w spokoju i szczęściu. Tak się jednakże tylko wydaje, gdyż nagle pojawiają się Vasari, tajemnicza rasa obcych, będąca w podróży od setek lat. Po co przybyli? Tego nikt nie wie, ale najprawdopodobniej chcą po prostu znaleźć miejsce do zamieszkania. Jakby tego było mało, nasi podopieczni z kompanii wygnali kiedyś całą planetę istot do tego zakątku wszechświata, gdzie przestrzeń roluje się na noc. Teraz wrócili, odmienieni, nazyając siebie Adwentem. I rzeczywiście, jest to nadejście w wielkim stylu. Mamy zatem niezły kocioł i wybuchową mieszankę istot, czego dowiadujemy się z całkiem sympatycznego intro. W podnieceniu klikamy na opcję nowej gry, w nadziei, że rozpoczniemy jakąś fascynującą, rodem z Homeworld, kampanię i...

Czyją jest matką nadzieja, tego przypominać nie trzeba. Czeka nas zatem srogie zaskoczenie, bowiem kampanii dla jednego gracza w tej grze po prostu nie ma! Przestaje to dziwić nieco później, ale z drugiej strony, taki potencjał fabularny idzie na marne. A byłby z tego drugi Homeworld...

Ale nie jest i trzeba to zaznaczyć od razu, ta gra nie jest klasycznym RTS-em. Nie jest też Homeworldem. Bardziej przypomina Civilization. Albo też - i to nieco bliższe skojarzenie - coś w stylu Europy Universalis. W przeciwieństwie do tej ostatniej jednakże, jest znacznie bardziej prosta w obsłudze. Ale w obsłudze, nie znaczy "w grze". I choć, jak już wspomniano, produkcja owa nie posiada kampanii singlowej, to nadrabia to zdecydowanie zwykłymi potyczkami. Słowo "potyczka" jest tutaj troszkę nie na miejscu, gdyż skala walki jest międzyplanetarna. W przypadku mapy małej, mamy do dyspozycji kilkanaście planet do zasiedlenia, eksploracji oraz zniszczenia. Gdyby zaś uruchomić mapę dużą, owych geoid będzie już kilkadziesiąt... Każdą z nich możemy skolonizować, zasiedlić, uzbroić oraz zniszczyć jej instalacje, gdy jest w rękach wroga. Mało tego, w studni grawitacyjnej każdej planety możemy stawiać budynki, zarówno wojskowe, jak i cywilne. Do tego dodajmy stocznię, która jest bazą produkcyjną naszej mobilnej floty, oraz przepotężne okręty liniowe (które same zdobywają doświadczenie, choć elementem RPG tego nazwać nie sposób) i mamy gotowy tygiel, w którym są naprawdę ciekawe składniki.

Na koniec zaś jest także i edytor, w którym możemy tworzyć własne mapy - zarówno do potyczek z komputerem, jak też i z żywymi przeciwnikami.

Pride and unity


Czas przejść do szczególików. Wyobraźcie sobie teraz taką oto sytuację. Rozwijamy jednocześnie kilkanaście planet. Na każdej z nich stoi nam flota, w międzyczasie atakujemy dwie wrogie armie i generalnie rzecz biorąc, robi się niezły kocioł. Wtedy cała gra traci na kolorkach, bo nie mamy jak się tym wszystkim zajmować, prawda?

Ano tak. Ale nie w tym przypadku! A wszystko to za sprawą doskonałego interfejsu i wyważonej prędkości gry. Ten pierwszy to dzieło jakiegoś geniusza, bo inaczej się tego nazwać po prostu nie da. Mamy oto bowiem coś, co nazywa się InfoKartą. I tam w naturalny sposób zawarte są wszystkie informacje o planecie, jej instalacjach, budynkach na orbicie oraz jednostkach mobilnych. Każda planeta posiada osobną infokartę, z wyżej wymienionymi składnikami. Do tego dodać należy fakt, że nasze okno gry i sam poziom zbliżenia regulujemy od skali mikro, gdzie widać zacieki na poszyciu fregat, aż do maksymalnego oddalenia, kiedy to widzimy tylko symbole planet oraz budynków i jednostek. Cóż to oznacza w praktyce? Panowie i panie. Oznacza to, że jednym kliknięciem myszki jesteśmy w stanie wydać rozkaz przeniesienia naszej floty na drugi koniec systemu planetarnego. Równie dobrze jest możliwy atak o kilka planet dalej, także za pomocą jednego rozkazu. Sprawia to, że z początku sytuacje nie do ogarnięcia normalnym umysłem stają się piekielnie proste do zrealizowania. A przy tym nie prostackie, co trzeba z kronikarskiego obowiązku zaznaczyć.

Drugą sprawą, która odnosi się w bezpośredni sposób do interfejsu, jest szybkość gry. Na szczęście autorzy nie popełnili kardynalnego błędu i nie zrobili z Sins of a Solar Empire ultraszybkiego RTS-a, w którym, jak choćby w StarCrafcie, liczy się czasem prędkość klikania myszką, aniżeli realne zdolności strategiczne. Prędkość gry na szczęście jest dość wyważona. Oznacza to w praktyce, że nie nudzimy się powolnością, a z drugiej strony jest na tyle dynamicznie, że wypieki wyłażą na twarz przy co bardziej emocjonujących starciach flot czy bombardowaniu planet.

Warto zaznaczyć tutaj także to, że walka, w stosunku do choćby Homeworlda, jest dość uproszczona. Nie mamy formacji, taktyk oraz kilku innych zabawek spod znaku wielkiego "H". Za to natomiast dostajemy do rąk nieco prostsze walki, które przecież są tylko jednym z elementów gry, nie zaś jej częścią dystynktywną. Nasze floty walczą tylko i wyłącznie w studniach grawitacyjnych danych planet. Między planetami przenosimy się za pomocą tak zwanych skoków fazowych. W praktyce wygląda to jak zabawa w łączenie kropek. Planety to kropki, zaś między nimi mamy linie proste, po których "ciągniemy" nasze wojska. Wszystko to zrealizowane jest w wyśmienity sposób i sprawia, że nie sposób oderwać się od ekranu.

Poza bowiem samą walką i eksploracją mamy dostęp także i do wynajdywania wielu technologii, operowania na czarnym rynku, wyznaczania nagród za wrogów oraz szeroko zakrojonej dyplomacji. Słowem, zabawy jest w bród i choć z początku trudno to wszystko ogarnąć za jednym posiedzeniem, potem nawet najcięższe sytuacje taktyczne rozwiązujemy za pomocą kilku kliknięć i dobrych połączeń w naszych mózgach.

Are you threatening me?!


Oprawa Sins of a Solar Empire jest bardzo, ale to bardzo ładna. Wybuchy, światełka, a przy tym i statyczne konstrukcje w stylu planet czy naszych flot zrealizowane są z dbałością o szczegóły i z należytym rozmachem. Gra ma przy tym nader sensowne wymagania sprzętowe, zatem nawet na mniejszych ustawieniach, gdzie wciąż wygląda nader przyzwoicie, można ją uruchomić i na słabym na dzisiejsze czasy sprzęcie. Z dźwiękami jest różnie. Z jednej strony mamy troszkę odzywek naszych podopiecznych, wszelakie strzały i tak dalej, jednak słyszeć to będziemy nieczęsto, gdyż im większe oddalenie, tym mniej słychać dźwięki. Z drugiej strony zaś, jeśli chodzi o muzykę, ta jest wprost genialna. Co ciekawe, jest w formacie, który odtworzymy sobie w Winampie czy innym Foobarze, a zdecydowanie nadaje się do słuchania "po godzinach". Jest jednak świetnie skomponowana, bo podczas walki, ataku piratów czy zbrojeń przygrywają nam dynamiczne kawałki, zaś gdy spokojnie prowadzimy ekspansję pokojową, z głośników wydobywają się co mniej żywsze dźwięki.

Wypadałoby wspomnieć też słówko o polonizacji. Ta jest poprawna i rzeczowa, na szczęście nie bawiono się w podkładanie głosów, zatem wszystkie odzywki i dźwięki są w języku Sheaskpeare'a. Nieco dziwnie niestety brzmią takie nazwy jak "Pancernik Opanowanie", ale nie jest to wina tłumaczy przecież, tylko prawideł takiego a nie innego języka. To co po angielsku brzmi dla nas mrocznie i ponuro, po polsku traci nieco ze swojego czaru. Ogółem jednakże rzecz biorąc, do polonizacji przyczepić się nie sposób i stąd wędruje także kolejny plusik dla Nicolas Games.

All sinners shall prevail...


Cóż rzec na koniec? Sins of a Solar Empire to gra niemalże doskonała. Jest dynamiczna i żywa, a jednocześnie na tyle spokojna, że nie sposób się przy niej irytować. Co nie znaczy, że nie będziecie gryźli paznokci, gdy nagle na orbicie jednej z waszych planet nie pojawi się ogromna flota przeciwnika... Właściwie jedynym minusem gry jest to, że nie posiada zwartej kampanii dla jednego gracza, o co to universum aż się prosi. Rekompensuje to jednak doskonały interfejs i właściwie wszystkie składowe gry, na edytorze skończywszy. Do tego produkcja owa ma doskonale rozwinięty multiplayer, nawet z możliwością zapisywania gry. Nie dziwi to szczególnie, gdyż niektóre partie mogą być rozgrywane nawet przez kilkanaście godzin. Ta gra będzie żyła długo, możecie mi wierzyć. Mocne 9/10.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Przede wszystkim, świetnie zaprojektowany interfejs
+ Rozmach
+ Dynamiczna, a jednak wyważona i stonowana
+ Oprawa dźwiękowa
+ Zróżnicowanie ras w sumie też
+ Właściwie wszystko...

Minusy

  ...poza brakiem kampanii dla jednego gracza. Ale ten minus niwelowany jest przez przytłaczającą ilość pozytywów.

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

OsaX Nymloth: Duże, kosmiczne boom! (PC)

OsaX Nymloth: Wszyscy obcy są jacyś tacy...no, wyglądają obco, nieprawdaż? (PC)

OsaX Nymloth: Zoomba - brzmi sympatycznie ;) (PC)

OsaX Nymloth: Chyba ogrzewali włączyli (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka