Vampire the Masquerade: Bloodlines (PC)
Premiera Świat - 16 listopad 2004 Premiera Polska - 19 listopad 2004
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 2 recenzji, 1 newsów,
Ugryź mnie!
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
sir Mik
Klimat! Czyli początek powala.
Czego by nie powiedzieć o Vampire: Bloodlines, to trzeba przyznać, że gra ma niesamowity klimat. Lubisz mroczną scenerię, muzykę, wampiry, gothic i mroczne dziewczyny? Jeżeli tak, wobec tego zapraszam - będziesz czuć się tutaj jak w (czarnym)niebie. W przeciwieństwie do pierwszej gry spod znaku Wampira - Redemption - w Bloodlines akcja się toczy tylko w jednej epoce historycznej i jednym mieście, a dokładniej w Los Angeles anno domini 2004. Gra została zbudowana w oparciu o rewelacyjny silnik Half-Life 2 - Source Engine. Tego jednak specjalnie tutaj nie widać. W porównaniu do H-L 2 gra prezentuje się bardzo ubogo graficznie. Tekstury są takie sobie, modele stosunkowo mało szczegółowe (szczególnie te budynków). Nawet (o dziwo) animacja postaci i fizyka gry, tak przecież dopieszczone w H-L, tutaj prezentują się dużo gorzej. Nie jest jednak tragicznie; gra wygląda całkiem porządnie, jednak po tak potężnym silniku można byłoby spodziewać się czegoś więcej. Sytuację ratuje niesamowity klimat świata Bloodlines. Niektóre lokacje naprawdę powalają (chociażby nawiedzony hotel, zrujnowany szpital, bary i lokale) i na długo zapadają w pamięć. Wędrujemy w mrocznym i zniszczonym świecie pełnym wszechogarniającego niepokoju, w którym grasują wampiry, wilkołaki, nieumarli, wszelakiej maści psychopaci, i gdzie wszędzie czyha na nas niebezpieczeństwo. Nastrój potęguje jeszcze świetna klimatyczna muzyka. W grze usłyszymy kilka naprawdę znanych zespołów, takich jak Tiamat, Die My Darling, Lacuna Coil, czy legendarny Ministry... Czasami aż warto stanąć na środku ulicy i chłonąć ów niesamowity nastrój, jaki nas otacza.
Jednak, gdy minie już pierwsze wrażenie, zaczynamy dostrzegać i wady. Świat wykreowany przez Troikę (pamiętajmy - ludzi odpowiedzialnych niegdyś za Fallout) jest po prostu nieco sztuczny. Postacie chodzą jakby bez celu, ich ruchy się ciągle dokładnie powtarzają, a niektórzy z nich nawet nie robią nic. Czasami grafika wygląda dziwnie plastikowo i można pomyśleć, że jesteśmy w świecie silikonowych lalek. Mimo starań twórców to nie jest Gothic, gdzie można było stać i patrzeć, jak się toczy codzienne życie. Rozumiem, że to Świat Mroku i większość postaci już dawno nie żyje, ale jednak czasami przydałoby się im więcej życia... ;-).
Niestety poszczególne lokacje są bardzo małe i oddzielone od reszty świata nieprzekraczalnymi barierami, co to też zbytnio nie pomaga w budowaniu nastroju realności. Szczególnie, że wczytują się one naprawdę dłuuuuugooo...
Zaczyna być nudno
Jak łatwo się domyśleć, w grze jesteśmy wampirem. Możemy wcielić się w jednego z przedstawicieli typowych klanów znanych ze Świata Mroku. Tyle, że różnice między nimi w grze są dużo mniejsze niż w rzeczywistości. Zasady znane z papierowej wersji zostały bardzo uproszczone i dopasowane do potrzeb gry. Praktycznie bez znaczenia jest to, kim będziemy grać - i tak wszystko wygląda zawsze tak samo. Dyscypliny (dla niezorientowanych w temacie są to specjalnie quasi magiczne umiejętności) mają prawie marginalne znaczenie. Zresztą, co gorzej, w grze nie mamy możliwości modyfikacji wyglądu postaci; różni się on tylko w zależności od wyboru klanu na samym początku zabawy. Potem już nic nie można zmienić, niemożliwe jest nawet kupienie innych ubrań niż te standardowe. Rozwój postaci też jest raczej umowny. Czasami można mieć wrażenie, że to nie RPG z pełnego zdarzenia, tylko przygodówka z elementami RPG. Zresztą gra jest naprawdę rozgadana. Dialogi są bardzo skomplikowane i dobrze napisane. Można spędzić naprawdę dużo czasu na rozmowie z napotkanymi po drodze postaciami; czasami nawet zapomina się, że toczy się pogawędkę z komputerem a nie żywą osobą. To właśnie bohaterowie, jakich spotkamy po drodze, są najmocniejszą stroną gry. Twórcy Bloodlines zadali sobie naprawdę wiele trudu, aby wykreować masę różnorodnych i wyrazistych postaci z własnym charakterem.
Niestety, historia opowiedziana w grze jest średnio ciekawa. Zaczynamy jako nowoprzeistoczony wampir, który dostaje różne zadania od miejscowego Księcia. Przez większość czasu gry będziemy typowym chłoptasiem (lub dziewczyną) na posyłki. Po drodze okazuje się, że oczywiście świat jest na progu Gehenny (czyli wampirzego końca świata), a tylko gracz może ją powstrzymać. W tej historii długo nie wiadomo o co chodzi, a fabuła czasami rzuca bez sensu graczem po różnych lokacjach i jest często pełna niekonsekwencji (szczególnie widzą to osoby bardziej zaznajomione ze Światem Mroku). Na dodatek cała historia jest wyjątkowo liniowa. Jeżeli nie wykonasz jakiegoś zadania, to dosłownie utykasz w malutkiej lokacji i nie możesz się ruszyć ani na krok dalej. Na szczęście możemy wykonywać całą masę questów pobocznych, a te już są często dużo ciekawsze od głównej linii fabularnej.
Powoli usypiamy
Gra przypomina na pierwszy rzut oka typowego FPS'a. Świat widzimy tu z perspektywy oczu bohatera. Sterowanie i interface są w miarę intuicyjne. Grze brakuje jednak dynamiki - walki są po prostu nudne. Nie jest to ani FPS, (więc od naszych umiejętności i zręczności zależy bardzo mało), ani też typowy RPG, gdzie wszystko kręci się wokół wszelakiego typu rzutów, umiejętności czy statystyk. Dlatego też Troice wyszła gra nijaka i czasami po prostu nudna. Nawet w Morrowind walki były bardziej pasjonujące.
Dostępnego ekwipunku i przedmiotów również nie ma tutaj zbyt wiele; zresztą niektórych rzeczy używa się niespecjalnie wygodnie. Kolekcjonerzy itemów nie będą więc mile zadowoleni. W grze można oczywiście używać szeregu umiejętności, ale także i to zostało rozwiązane w sposób niespecjalnie ciekawy. Cieszy za spora interakcja ze światem - praktycznie każdy przedmiot i urządzenie, jakie napotkamy, można włączyć i używać. Szkoda tylko, że fizyka (będąca przecież główną siłą silnika Source) jest tutaj tak fatalna...
Jednak to wszystko nie jest jeszcze najgorsze. Bloodlines zasłynęło z ogromnej ilości bugów, błędów i niedoróbek. Bez zainstalowania masy łatek i poprawek nie ma co w ogóle zaczynać zabawy. Zresztą nawet z nimi gra często jest niestabilna, wykracza się, a na domiar złego może się okazać, że niektórych questów nie da się w ogóle wykonać. Troika chciała wydać swoje dzieło nieco za szybko i zabrakło czasu na beta testy. Wiele rzeczy w grze wygląda jakby było kończone w pośpiechu czy wręcz jeszcze nie gotowe. A szkoda, bo niektóre pomysły zapowiadały się bardzo ciekawie.
Nie dla fanów
Jeżeli nigdy nie grałeś z kumplami w Maskaradę, gra powinna Ci się spodobać. Niezła grafika, świetny klimat, ciekawe questy, rozbudowane opcje dialogowe i oczywiście wampiry. W końcu na rynku nie ma za wiele dobrych gier z ssaczami ;-) w roli głównej. Jak to mówią: "Lepszy rydz niż nic". Jeśli jednak szukasz rasowego RPG z prawdziwego zdarzenia, ze świetną epicką fabułą, to na Bloodlines się zawiedziesz. Nie ma tutaj ani rozbudowanej kreacji postaci, ani specjalnie dużo ekwipunku, świat jest mały, fabuła liniowa do bólu (mimo kilku zakończeń). Gra często przypomina nawet przygodówkę z elementami RPG.
Jeżeli jesteś jednak fanem Świata Mroku, to odradzam zabawę. Gra jest bardzo luźną konwersją tego, co znamy z podręczników. Troika pozwoliła sobie na spore ingerencje w papierowy świat oraz na wzbogacenie go o nie zawsze pasujące do siebie elementy. Niestety tutaj zupełnie nie udało się oddanie realiów Świata Mroku. Co chwilę napotykamy się na rzeczy, które nijak pasują do oryginalnego uniwersum. Gdyby normalny MG wymyślił taką przygodę i prowadził ją w taki sposób, nie trzymając się konwencji, gracze chyba zabiliby go na miejscu.
recenzja dodana przez:
sir Mik
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Niesamowity klimat
+ Ciekawe questy poboczne
+ Muzyka
− Bugi, błędy, niedoróbki
− Nietrzymanie się konwencji
− Liniowa, kiepska fabuła
− Zmarnowany potencjał świetnego Source Engine.
Ocena wszystkich
recenzentów
5.5
Grafika 65%
Dźwięk 85%
Gameplay 45%
ChristophGangrel: Jestem mrocznym wampirem zaraz wszystkich zabije i krew ich wypije (PC)
ChristophGangrel: Ależ ona ma ładne oczy... (PC)
ChristophGangrel: Z pozdrowieniami od Billa G. (PC)
ChristophGangrel: Gościnnie wystepuje wokalistka Evanescence (PC)
Postacie [4]
- Nazwa: Ingram MAC-10
- Typ: Broń
- Nazwa: Therese Voerman
- Typ: Osoba
- Nazwa: Jeanette Voerman
- Typ: Osoba
- Nazwa: Desert Eagle
- Typ: Broń

