Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Grand Theft Auto: Vice City (PC)

Lubię to! 66

Premiera Świat - 12 maj 2003 Premiera Polska - 4 sierpień 2003

Ocena użytkowników: bardzo dobra

9 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu:9

PEGI 18 Wulgarny język Przemoc

Deweloper: Rockstar North Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Rockstar Games

 

Gatunek: Akcja/Arcade Cechy gry: Free Roam

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 36 screenów, 40 video, 3 recenzji, 3 newsów,

Szatański Vercetti

[ zobacz inne recenzje 3 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Woland Woland
Różowe flamingi. Dziewczyny na wrotkach. Białe garnitury. Mokasyny zakładane na gołe stopy. Guma balonowa. Neony. Słowem: Floryda w latach osiemdziesiątych. W czasach Sonny'ego Crocketta i Ricardo Tubbsa. No i Tommy'ego Vercetti oczywiście.

JESTEM ZŁODZIEJEM, KRADNĘ SAMOCHODY


Seria GTA ma już długą historię: GTA, GTA London 1961, GTA2, GTA 3, a teraz nareszcie GTA: Vice City. Pamiętam jeszcze, jak w naszych, polskich Wiadomościach TVP pan Tadeusz Zwiefka zapowiadał grę "Wielka Kradzież Samochodowa". To była rewolucja obyczajowa w grach komputerowych. Po GTA 1 wyszedł zapomniany już Postal, a gracze poznali, jak dobrze jest być złym.

JESTEM ZŁODZIEJEM SAMOCHODOWYM


Do tej pory bohaterowie serii GTA byli niemi i anonimowi. Pierwszą ze zmian, które wprowadza najnowsza część, jest wyposażenie naszego złodzieja w personalia i głos. Otóż pan Tommy Vercetti, podwładny Sonny'ego Forelli (pamiętacie Forellich z GTA3? Tam paskudzili głównemu bohaterowi), przemawia (i to sporo) głosem aktora Raya Liotty ("Goodfellas"). Liotcie partnerują m.in. Philip Michael Thomas (Tubbs z "Policjantów z Miami", występował też w filmach z Budem Spencerem), William Fichtner ("Black Hawk Down", "Prison Break") i Dennis Hopper ("Easy Rider", "Ripper").
Historia przedstawia się następująco: rodzina Forelli chce wejść w narkobiznes. Wysyła więc rozrabiakę Vercettiego do Vice City, aby tam zakupił dwadzieścia kilo "towaru". Niestety działa tutaj pierwsze prawo Murphy'ego dotyczące fabuły: jeśli coś prostego może się pochrzanić, to się pochrzani. Tajemniczy faceci w czerni ostrzeliwują Tommy'ego i jego kontrahentów, przez co wybucha afera. Don Forelli się wścieka, pułkownik Cortez, bogaty Narkolumbijczyk, też się wścieka, a Tommy próbuje wyprostować sprawę. Zdobycie odpowiedniej ilości pieniędzy na kolejną porcję koki i dorwanie odpowiedzialnych za strzelaninę staje się dla naszego mafioso imperatywem kategorycznym.

LECZ POCIĄGAJĄ MNIE MOTOCYKLE


Dla wszystkich fanów GTA mam radosną wiadomość: motocykle wróciły. W Vice City wreszcie będziemy mogli poszaleć na skuterach, "endurówkach", "wiertarkach" i chopperach. Oprócz tego będzie okazja polatać helikopterami i popływać motorówkami. Do dyspozycji otrzymamy kilkanaście rodzajów broni (m.in. maczetę, katanę, piłę łańcuchową, Ingrama MAC-10 i karabin snajperski Heckler & Koch PSG-1) i kilkadziesiąt różnych samochodów, wszystkie pięknie lśniące i przygotowane do gięcia karoserii na różne sposoby.

BO MOTOCYKLE, ONE SĄ NIEZWYKŁE


Niezwykłe są też zmiany dokonane w silniku gry. Teoretycznie jest to ten sam engine, który napędzał poprzednią część GTA, jednak pierwszym, co rzuciło mi się w oczy, jest znacznie większy obszar gry, znacznie większa płynność i możliwość wchodzenia do budynków (nareszcie!). Im bardziej zagłębiamy się w grę, tym więcej zmian odkrywamy: przechodnie są bardziej różnorodni, grafika bardziej szczegółowa, wreszcie otrzymaliśmy możliwość "wyjęcia" kierowcy zza kółka kilkoma celnymi strzałami (jak w "Mafii"), a karoseria gnie się jeszcze ładniej niż w GTA3 (w jednym z zadań możemy to dokładnie obejrzeć, wyżywając się na samochodzie za pomocą młotka). Możemy też wyskoczyć z jadącego samochodu, a po niewykonanym zadaniu zaoszczędzić czas, łapiąc taksówkę, która zawiezie nas do pracodawcy, abyśmy mogli owo zadanie powtórzyć.

SZATAŃSKI VERCETTI


Założenia rozgrywki pozostały takie same: wykonywanie zadań zlecanych przez różne szemrane osobistości, zbieranie ukrytych w całym mieście paczek i "rampages", masakry, których dokonujemy w pewnym ustalonym czasie za pomocą jednego narzędzia zbrodni z nieograniczonym zapasem ewentualnej amunicji. Możemy także podjąć się trudnej pracy policjanta, kierowcy karetki, strażaka, taksówkarza, a także, co jest nowością, dostarczyciela pizzy. Pewnym rodzajem powrotu do korzeni jest też dzwoniąca od czasu do czasu komórka, dzięki której otrzymujemy gratulacje od szefów lub informacje o nowych zadaniach (w GTA 1 do dyspozycji mieliśmy pager, który informował nas o ukrytych zadaniach). Całkowitą nowością zaś jest możliwość kupowania kolejnych apartamentów, w których możemy zapisywać grę, oraz klubów nocnych, na których zbijamy dodatkowe pieniądze.

I SZAFA GRA!


Muzyka w grze to prawdziwe przeboje lat osiemdziesiątych. Usłyszymy m.in. "Bark At The Moon" Ozzy'ego Osbourne'a, "Africa" zespołu Toto i "Broken Wings" z repertuaru Mr Mister. Wszystkie stacje radiowe zawierają też w swoim repertuarze przezabawne reklamy ("Niewinny czternastolatek czy bezwzględny morderca? >>Nóż po zmroku<< już w kinach!"), telefony od słuchaczy (bardziej wyrafinowane od pewnego telefonu do pewnego radia z Torunia) i wypowiedzi DJ'ów. Muzyka zasługuje na najwyższą notę, wraz z pozostałą częścią udźwiękowienia.

GAZ DO DECHY


A więc, paisanos, pora się pożegnać. Przyjedźcie do Vice City - to propozycja nie do odrzucenia. To miasto jest warte grzechu. Jeśli zagracie w GTA: Vice City, nie będziecie mieli czego żałować. Grywalność jak zwykle wysoka, a nowy engine generuje prawdziwą ucztę dla oczu. Hity lat osiemdziesiątych w charakterze muzyki ostatecznie podbijają ocenę do pełnej dziesiątki. Jeśli ktoś się nie zgadza, zawsze mogę go przekonać starym sycylijskim sposobem. Salwą z lupary.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Woland Woland który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  grafika!
+ muzyka!
+ grywalność!
+ bohater przemówił!

Minusy

  nie można się poruszać w kucki

dlatego Woland
ocenia tę grę na:

10

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.7

Grafika 80%

Dźwięk 100%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

Cubase: Witajcie w Vice City! (PC)

Cubase: Zawsze marzyłem o takiej karetce. Ioioioio :-) (PC)

Cubase: Czwarta rano. Kaaaaawy. (PC)

Cubase: Miami, lata osiemdziesiąte! Żyć i nie umierać! (PC)

Postacie [4]

Ken Rosenberg
H&K PSG-1
Ingram MAC-10
Tommy Vercetti
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka