Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Deus Ex: Bunt Ludzkości (PC)

Lubię to! 2

Premiera Świat - 23 sierpień 2011 Premiera Polska - 26 sierpień 2011

Ocena użytkowników: bardzo dobra

6 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Eidos Montreal Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Square Enix

 

Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Cechy gry: FPP

Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 19 screenów, 27 video, 2 recenzji, 96 newsów,

Ludzie się buntują

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Spierek Spierek
Trzeci Deus Ex zaczynał z niezwykle wysoko ustawioną poprzeczką. Stworzenie wiernego prequela serii, która dla wielu graczy uzyskała status kultowy to nie lada wyzwanie. Czy sieć intryg i mechanika rozgrywki ocali Deus Ex: Bunt Ludzkości przez upadkiem, czy też może gra zostanie rozerwana w strzępy przez Bunt Krytyków?



Human Revolution zaczyna się na dwadzieścia pięć lat przed wydarzeniami z pierwszego Deus Exa. Naszym bohaterem będzie Adam Jensen, który po wymuszonym odejściu ze SWAT znajduje nową pracę w charakterze szefa ochrony Sarif Industries - wielkiej korporacji tworzącej mechaniczne wszczepy, zwane potocznie augmentacjami. Firma prowadzi prace nad wielkim odkryciem, które miałoby "zredefiniować naturę człowieka"... aż tu nagle terroryści! Wkradają się oni do budynku, mordują większość naukowców, pozbywają się dziewczyny naszego bohatera, a jego samego zostawiają z podarkiem pozostawionym przez pocałunek lufy ich pistoletu z czołem Adama. To się nazywa pierwsze wrażenie. Jensen cudem zostaje odbudowany przy użyciu sporej ilości augmentów i wraca do pracy, przy okazji próbując odkryć kto i dlaczego zabił jego pannę.

Warto zaznaczyć, że w świecie Buntu Ludzkości nie istnieją jeszcze wszczepy nanotechnologiczne - jeżeli chcemy stać się silniejsi, szybsi, lub bystrzejsi musimy odpowiednio dać sobie odkroić rączkę, nóżkę, lub też zgodzić się na zamontowanie w ciele chipu. Nie wszystko jest tak kolorowe jak mogłoby się wydawać, gdyż augmenty po pewnym okresie czasu są odrzucane przez ciało, a jedynym remedium na to jest dość kosztowny lek, który można zdobyć tylko w jeden sposób.

Przez wprowadzenie podziałów klasowych na "lepszych" - zaugmentowanych i "gorszych" - normalnych ludzi, powołana do życia zostaje organizacja Purity First. Stara się ona "ocalić to co ludzkie" przez organizowanie demonstracji wymierzonych zarówno w wytwórców, jak i tych, którzy poddali się robotyzacji. Brudny świat, rozwścieczony tłum, a wszystko to podlane siecią intryg rozłożoną na terenie całego globu - idealny przepis na bunt ludzkości! Nie zepsuję Wam jednak radości z odkrywania tej świetnej fabuły, choć podpowiem, że ludzie będą umierać, spiskowcy będą spiskować, a Jensen nie raz stanie przed ciężkim wyborem. Przejdźmy do opisu rozgrywki.

Nowy Deus Ex jest skradanko-strzelanką z perspektywy pierwszej osoby, chociaż czasem przechodzi w tryb TPP. To rozwiązanie może zabrzmieć dziwnie, choć w istocie idealnie pasuje do gry. Gdy chowamy się za osłoną, kamera wyłania się zza pleców Jensena umożliwiając nam wygodne rozejrzenie się po otoczeniu. Najbardziej przydaje się to gdy gramy po cichu, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie by strzelać zza osłon. Moduł strzelania jest naprawdę wygodny, chociaż osobiście podczas rozgrywki wolałem rozwiązania mniej inwazyjne.

To, co w Buncie Ludzkości wykonano naprawdę, naprawdę dobrze to pełna swoboda wyboru. Gra nigdy nie ogranicza kreatywności grającego. Każdy problem ma kilka rozwiązań i jeżeli tylko znajdziesz w sobie dość samozaparcia, możesz chociażby zbudować Wieżę Babel z beczek po oleju. Skradanie się powoli za plecami wrogów, szukanie alternatywnego przejścia za pomocą wentylacji, przedostanie się do celu dachem lub kanałami, lub też rzucenie wszystkiego w diabły i częstowanie wrogich nam jednostek ołowiem to tylko niektóre przykłady.

Bardzo często po przejściu jakiegoś ciężkiego etapu, kilka kroków później zauważycie alternatywne rozwiązanie problemu z którym właśnie się mierzyliście. Spora część tych dróg jest jednak zablokowana do czasu, gdy wyposażymy się w odpowiednie ulepszenia za pomocą zestawów Praxis. Te ostatnie zdobywamy zamiast poziomów doświadczenia, znajdujemy, lub też kupujemy za pieniądze. Muszę przyznać, że ten system rewelacyjnie się sprawdza. Prawie każdy augment, który można odblokować jest gdzieś przydatny. Stoisz na szczycie szybu windy? Przydałoby się spadanie bez upadku. Dwóch przeciwników koło siebie? Szkoda, że nie mam augmentu pozwalającego powalić obu na raz. Przez całą grę nie da się w pełni rozwinąć Jensena, więc augmenty trzeba wybierać naprawdę rozważnie.

Doświadczenie otrzymujemy za wykonywanie misji, powalanie wrogów, lub inne rzeczy jak zwiedzanie, czy przechodzenie etapów bez bycia wykrytym przez przeciwników. Ostatnia opcja jest najtrudniejsza, lecz także najciekawsza i najbardziej zyskowna. Uwierzcie mi - w momencie gdy będziecie przekradać się za plecami wrogów w całkowitym skupieniu, wstrzymując oddech w wierze, że nawet ciche westchnienie skupi na Was wzrok przeciwników - wtedy dopiero poczujecie, że jest to prawdziwy następca Deus Exa. Rozwój postaci nie jest jednak jedynym elementem cRPGowym - Jensen posiada też prawie-że-bezdenne kieszenie w których przenosić będzie sterty broni, amunicji i gadżetów.

Przez całe dziesięć do dwudziestu-paru godzin rozgrywki (w zależności od tego jaki jest Wasz styl gry) Jensen zwiedzi kilka lokacji znajdujących się na terenie całego świata, chociaż wśród nich warto wymienić dwie główne: Detroit i Hengsha. Są to otwarte tereny miejskie, pełne przechodniów, szczegółów, alejek, tajemnic oraz misji pobocznych. Rozległość tych stref i poziom wykonania oszałamiają, ale obiecywano nam więcej niż tylko dwie takie strefy. Lokacje odwiedzane podczas konkretnych misji także zrobiono porządnie i rozplanowano z głową.

Chlebem powszednim Buntu Ludzkości będzie jednak masa dialogów z różnymi postaciami. Większość służy tylko pozyskiwaniu informacji czy przyjmowaniu misji, lecz celem kilku z nich jest nakłonienie drugiej osoby do zrobienia tego, czego chcemy. Wśród ostatniej grupy znajdują się jeszcze jedne z ciekawszych elementów gry - walki z bossami przy użyciu perswazji. Zdarza się to w przypadku kluczowych postaci przy krytycznych momentach gry. Musimy tak dobrać słowa, by rozwiązać sprawę pokojowo - jedna źle rzucona kwestia może pogrzebać nasze próby. Wrażenie psuje nieco drętwa mimika twarzy u wszystkich postaci za wyjątkiem Jensena, aczkolwiek animacja ciał jest jak najbardziej w porządku.

O ile werbalne walki z bossami to czysta poezja, o tyle prawdziwe pojedynki z kluczowymi przeciwnikami są jednym z najsłabszych momentów gry. Nawet jeżeli gramy jako postać nieużywająca broni palnej, w tych momentach zmuszeni jesteśmy wskoczyć za osłonę, sięgnąć do ekwipunku i obdarzyć bossa tym, co posiadamy. Wspomniane walki są nudne, cholernie trudne, a także zwyczajnie irytujące, szczególnie na najwyższym poziomie trudności. Spora liczba śmierci w tych momentach wiąże się też z innym problemem gry - niezwykle długimi czasami ładowania. W grze dostępny jest -dzięki Bogu - quicksave i quickload, ale nie jestem pewny, czy można mówić o "quick", gdy wczytanie gry zajmuje piętnaście do trzydziestu sekund za każdym razem.

Human Revolution przepełnione jest ukłonami w stronę gracza spostrzegawczego i obeznanego z popkulturą. Porozmieszczane wszędzie e-booki, komentarze NPCów na temat filmów z lat 80-tych, czy chociażby plakat Final Fantasy XXVII. Na długo zapamiętam rozbrajający dialog dwóch pracowników biurowych o pewnym starym filmie ze zrobotyzowanym eks-gliną z Detroit. Ponadto, w najróżniejszych zakamarkach pochowano notatniki, pieniądze, czy tajemne przejścia. Szkoda jedynie, że im bliżej końca gry, tym trudniej znaleźć e-booka, a coraz częściej trafiamy na amunicję. To samo tyczy się hakowania rozwiązanego bardzo fajną minigierką - na początku włamując się do komputerów możemy zdobywać cenne informacje i kody dostępu, lecz w ostatnich paru godzinach rozgrywki znalazłem ich mniej niż pięć, mimo hakowania każdego sprzętu w zasięgu wzroku.

Gra prezentuje się nieźle, ale jak na dłoni widać ukonsolowienie grafiki. Mało ostre tekstury, liczne problemy z cieniowaniem oraz spora liczba sztuczek graficznych. Szkoda, że twórcy tylko trochę poprawili grafikę wersji PC względem konsol. Trzeba było darować sobie wprowadzenie DirectX 11, a zamiast tego dodać do gry kilkadziesiąt tysięcy polygonów więcej. Muzyka w nowym Deus Exie składa się z naprawdę solidnych kawałków, a głosy postaci wprowadzają dużo elementu człowieczeństwa do rozgrywki.

Eidos Montreal może być z siebie dumne - Bunt Ludzkości jest świetnym wskrzeszeniem marki Deus Ex. Duża swoboda rozgrywki, ogromne przywiązanie do detali, świetna fabuła i jedyny-w-swoim-rodzaju gameplay. Nie jest to gra perfekcyjna i pierwotnie zamierzałem obciąć ocenę gry przez te nieszczęsne czasy ładowania i walki z bossami, ale niech stracę - Human Revolution zasługuje na swoje pięć na pięć, gdyż w kontraście ze wszystkimi plusami są to problemy, które można zignorować. Nie czekajcie dłużej i lećcie po swój egzemplarz, a ja tymczasem z niecierpliwością będę wyczekiwał kolejnej części serii, która na bank nadejdzie. Kiedyś.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Spierek Spierek który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  fabuła
+ styl artystyczny
+ swobodny gameplay
+ długość rozgrywki
+ muzyka
+ dialogi
+ system rozwoju
+ to jest Deus Ex!

Minusy

  czasy ładowania
 walki z bossami

dlatego Spierek
ocenia tę grę na:

10

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.5

Grafika 85%

Dźwięk 95%

Gameplay 100%

[ + dodaj screen ]

Chidder: Produkcja idzie pełną parą (PC)

OsaX Nymloth: Normalne życie w świecie przyszłości (PC)

OsaX Nymloth: Jest klimat? Jest! (PC)

OsaX Nymloth: Tak, wiem że salwa w plecy jest niehonorowa, ale koleś za nic nie chciał stanąć do pojedynku (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka