Beowulf (PC)
Premiera Świat - 13 listopad 2007 Premiera Polska - 30 listopad 2007
Ocena użytkowników: średnia
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 28 screenów, 5 video, 2 recenzji,
Bohatera się nie wybiera. Niestety...
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
SZP4K3R
SZP4K3R
O gotyckim madafaka słów kilka
Po zobaczeniu nazwy gry, której to recenzję czytacie, co sprytniejsi skumali już, że chodzi o Beowulfa. Film o jego przygodach całkiem niedawno wszedł do kin i pewnie wszyscy już o nim słyszeli, ale napiszę może słów kilka dla osób, które interesuje dobre kino i byle czego nie oglądają. Beowulf to bohaterski gotycki woj o sile 30 chłopa (koksował), który na wieść o problemach króla Hrothgara w jego królestwie Heorot, przybywa do niego, aby mu pomóc. Jak się okazuje, małe królestwo spasionego i wiecznie zmelanżowanego króla nawiedza paskudny potwór o aparycji Romana G., którego imię Grendel. Regularnie dziesiątkuje on miasto, zabija dziewice i takie tam, więc ktoś musi się tym zająć. Pewnego dnia Beowulf i jego waleczni tanowie (wojownicy Beowulfa) docierają do lądu i zaczyna się zabawa. Szkoda, że tanowie wcześniej nie wiedzieli jaka nuda i frustracja będzie ich czekać u boku ich pana, bo pewnikiem wcześniej by zrejterowali? Gra oczywiście w dużej mierze opiera się na fabule filmu, jednak tutaj historia została trochę rozciągnięta, aby gra za szybko się nie skończyła. Tak jak w każdym innym wypadku bym to pochwalał, tak tutaj tylko załamuję ręce i idę popłakać w kąt nad biednym żywotem recenzenta tragicznych gier...
Dobre złego początki
Na samym początku jednak jeszcze nie jest tak źle. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem zakres ruchów i ataków Beowulfa, byłem szczerze zaskoczony. No bo wspina się taki po ścianach, wyczynia różne wygibasy, combosy także niczego sobie... Po chwili następuje walka z bossem, która nie dość, że nieźle wyglądała, to posiadała całkiem znajome elementy. Po solidnym trzaskaniu drań padał i musiałem zacząć wciskać klawisze w odpowiedniej kolejności tak, aby wykonać efektowne fatality. Jeśli się nie udało (na reakcję masz naprawdę ułamki sekund, heh...), to maszkaron regenerował sobie odrobinę energii, po czym zabawa rozpoczynała się na nowo. Jak się już w końcu udało, efekt obrazował naprawdę bardzo fajny, brutalny i dynamiczny filmik. Skądś to znamy, no nie? Tak, Beowulf miał ogromne aspiracje, żeby zostać drugim Kratosem, ale Bogowi Wojny to on może co najwyżej poss...ortować bieliznę, bowiem wiele czasu nie minęło do czasu, aż mój początkowy zachwyt zmieniał się kolejno w zwątpienie, frustrację i morderczy szał...
Rozdział goni rozdział, czyli frustracji ciąg dalszy
Po bardzo dobrym pierwszym wrażeniu, przyszła pora na otrzeźwienie. Tanowie wypadli z łodzi i wylecieli na ląd, wpadli do dworu, pozamiatali - standard. Problemy zaczęły się dopiero w mroźnej puszczy, przez którą miałem się przedrzeć. Bóg, Budda, Kriszna, Allah i Mahomet mi świadkami, że dawno żaden z was się tak nie wpienił przy głupiej grze! Zaczynają się schody, a przeciwników jest dosłownie od groma. Jak mówi przysłowie : "I Beowulf dupa, kiedy wrogów kupa". I tak jest w istocie. Czasem nawet nie wiadomo skąd oni się wszyscy biorą. Razem z tanami oczyściłem małą kotlinkę i już zajarany szykowałem się do następnej plansz, gdy... zonk! Wyleciała kolejna fala, potem jeszcze większa, i jeszcze większa, i jeszcze większa? Nie mam pojęcia, po co po kilka razy powtarzać ten sam schemat. Mógłbym się przecież ruszyć te kilka metrów dalej do jakiegoś innego miejsca, przynajmniej nie byłoby tak nudno, ale nieeee? Poczwórny respawn w tym samym miejscu to jest to! Do tego, żeby jeszcze ci tanowie coś pomagali, a prawdę mówiąc - bardziej przeszkadzają. Walczą słabo, ciągle trzeba ich ratować z opresji, a w trybie Bestialskiej Furii pchają się pod ostrze. Tak, jest coś takiego jak tryb Furii. Obraz czerwienieje, a Beowulf zamienia się w prawdziwą maszynę do zabijania, która potrafi roztrzaskać kilkunastu wrogów gołymi rękoma, ale coś za coś - pochłania to bardzo cenną energię życiową, a do tego przemienia naszego herosa w pijanego kibola, który oprócz wrogów, wali także swoich. Jak to się najczęściej kończy? Ginie Beowulf - koniec gry. Giną wszyscy tanowie - koniec gry. Ginie Wulfgar (kapitan Beowulfa, a żeby go...) - koniec gry. Niby po każdej walce poległych tanów można wskrzesić, no ale właśnie - trzeba jeszcze do końca tej walki dotrwać. Przegięty poziom trudności to jednak nie ostatnia niedogodność, kolejną masakryczną porażką jest bardzo długi czas przechodzenia niektórych misji, i tutaj niespodzianka - save'a w środku poziomu oczywiście nie ma, tak więc o ile nie masz 30-45 minut na przejście poziomu, nawet nie masz co siadać do gry. Dobrze, że jest chociaż jakiś system checkpointów, bo każdy normalny człowiek by przy tej grze zwariował.
Warto też wspomnieć o tym, że Beowulf, jak na każdego wodza przystało, potrafi świetnie dowodzić swoimi ludźmi. Może on zwołać ich do siebie, aby bronili jego tyłka i rykiem wzniecić w nich podupadłe morale, ale to nie wszystko. Czasem zdarza mu się wysłać ich do przesunięcia jakiegoś kołowrotu czy kamienia, przy czym wznieca w nich siły pieśniami wojennymi (inaczej tego ryku nazwać nie potrafię). Pojawia się wtedy fajna i prosta mini-gierka polegająca na wciskaniu przycisków w odpowiedniej kolejności. Wszystko to jednak dodatkowo frustruje, bo chłopaki muszą wykonywać te prace zawsze od początku, gdy zostaną zaatakowani. Jakąż to radość można było zobaczyć na mojej twarzy, gdy po raz kolejny kamień był już przesunięty w 90%, obok mnie stało trzech wolnych tanów, a nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się jakiś obdartus i walnął jednego z roboli, co oderwało ich od pracy i kamień przetoczył się tam, gdzie stał wcześniej. Cała robota na nic, kocham tę grę...
...A może jednak jakiś plus? Czyli oprawa audiowizualna
Pod tym względem naprawdę nie jest tragicznie. Widocznie osoby odpowiedzialne za stworzenie tej produkcji zostały przynajmniej nauczone, jak robić grafikę na takim poziomie, aby nie zostać zbytnio wyśmianym (szkoda, że kosztem gameplay'u). Faktycznie, oprócz nie najgorszych tekstur (w przypadku bossów powiedziałbym nawet, że są dobre) pełno tutaj gry świateł, blurów i dynamicznych ujęć podkreślających combosy. Nie mógłbym się chyba do niczego przyczepić, gdyby nie fakt, że kilkakrotnie zauważyłem jakąś dziwną siatkę na ciałach postaci (Beowulf już z natury głupio wygląda, a co dopiero w kratę...). Ogólnie jest poprawnie, chociaż na 2008 rok spodziewałbym się już czegoś więcej... A nie, sorry, to przecież gra na podstawie filmu.
Oprawa audio wypadła chyba najlepiej z trzech składowych tak ważnych przy ocenie. Głosów postaciom użyczyli aktorzy podkładający je w filmie, więc jest całkiem nieźle, zaś muzyka w tle naprawdę daje radę. Pasuje ona do klimatu gry i nieco ratuje tego biednego Beowulfa przed całkowitym dojechaniem. Warto też wspomnieć, że bębny, grające podczas pieśni tanów, także robią dobre wrażenie. Oprawie dźwiękowej naprawdę niewiele można zarzucić. Szkoda tylko, że taka dobra ścieżka dźwiękowa została użyta do produkcji takiej gry.
Podsumowanie, czyli wieś śpiewa i tańczy
Jak więc widać, tradycji stało się zadość i kolejna produkcja filmowa spłodziła pożałowania godną produkcję na PeCety i konsole. Wszechobecna nuda i powtarzalność schematów w połączeniu z frustrującym i niedopracowanym gameplay'em tworzą mieszankę, której nikomu nie polecałbym próbować. Tytułu tego nie ratuje nawet jego dobra oprawa audio i dość przeciętna oprawa graficzna, bo nie to przecież jest dla prawdziwego gracza najważniejsze. Beowulf to gra, której nie polecam absolutnie nikomu poza wąskim gronem wielkich fanów, których notabene chyba nie ma więcej niż garstka. 5/10 to maksimum na co ten tytuł zasługuje, a i tak jestem dzisiaj w dobrym humorze - uwierzcie mi: ta gra jest złaaa, bardzo złaaa...
recenzja dodana przez:
SZP4K3R
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ walki z bossami
+ combosy
+ oprawa audio
+ na upartego grafika
+ są gorsze gry...
− poziom trudności balansujący na granicy równowagi psychicznej gracza
− system zapisu
− jak na crapa - zbyt długa
− wszechobecna nuda
Ocena wszystkich
recenzentów
5.5
Grafika 70%
Dźwięk 70%
Gameplay 50%
The Game Trailer
przez
Kaiser
Gameplay Trailer
przez
Kaiser
Wideorecenzja PC
przez
Spierek
E. Siekiera: Fajny warkocz. Kiecka już mniej fajna. (PC)
E. Siekiera: Giń! (PC)
E. Siekiera: Grendel srogo wygląda, ale to leszcz (PC)
E. Siekiera: Najbardziej znienawidzony przez graczy etap (PC)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

