Deus Ex (PC)
Premiera Świat - 22 czerwiec 2000 Premiera Polska - 23 wrzesień 2000
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Ion Storm Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Eidos Interactive
Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Cechy gry: FPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 13 screenów, 3 video, 1 recenzji, 1 newsów,
Prawie Jak Robocop
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Xtense
I am...
No już, po takim wstępie wiecie co będę chciał powiedzieć. No to możecie spokojnie zamknąć stronę... Hm? Nie wiecie co to jest Deus Ex? No to już jest zbrodnia niesłychana, zaprawdę powiadam wam! Nie znać tak genialnego produktu tego dziesięciolecia? Hoho, ciężkich czasów dożyłem! Cóż, przedstawię wam więc grę, która pewnemu mojemu znajomemu (pozdrawiam Veer! :) ) zmieniła życie.
We...
Jest rok 2052. Wszystkie przepowiednie tych głupich ludzi, których nazywamy teraz futurologami, spełniły się. Rządy się wprawdzie nie porozpadały, ale całym światem targają ataki terrorystyczne, wielkie korporacje przejmują coraz większą kontrolę nad ludzkim życiem, a zwykli ludzie stają się biedniejsi i bardziej zdesperowani. Kroplą, która przepełnia czarę jest śmiercionośny wirus, Gray Death, na którego lekarstwo jest produkowane w wielkich bólach i małych ilościach, przez co dostęp do niego mają tylko najbardziej wpływowi ludzie. W takiej właśnie atmosferze zostajesz wprowadzony do roli J.C. Dentona, cyborgizowanego agenta United Nations Anti-Terrorist Coalition, czyli UNATCO - międzynarodowej organizacji walczącej z terroryzmem na wielką skalę. W wymagania pomaga Ci się wkręcić twój brat, Paul, oraz wielu ludzi w zespole UNATCO. Coś jednak pójdzie nie tak... Tyle tylko wam zdradzę, drodzy czytelnicy! Fabuła jest zbyt dobra, żeby zostawiać ją takim niedonoskom jak ta recenzja. W skrócie tylko powiem, że historia w grze traktuje gracza całkiem poważnie. Imponuje mi rozmach z jakim został nakreślony scenariusz - tyle różnych historii i mitów z naszej obecnej współczesności skondensowanych w jednym produkcie! Przedstawiony jest zaś w całkiem realistyczny sposób - nic nie jest powiedziane wprost, całość jest ukazana z perspektywy głównego bohatera, który dopiero musi to wszystko wchłonąć, bazując na różnych wycinkach gazet, serwisów informacyjnych czy rozmów innych postaci. Nawet jeśli nie chciałbyś tego wszystkiego pożerać, główny wątek fabularny dostarczy wszystkich niezbędnych informacji. Oraz to, co lubię najbardziej - wybory. Jest to gra nieliniowa, będziesz mógł sam zadecydować o pewnych sprawach - te decyzje będą miały potem wpływ na dalszy bieg wypadków oraz na opinię pewnych osób o tobie. A na samym końcu, cóż... Po raz kolejny musisz uratować świat.
Yes-s-s-s...
Deus Ex jest strzelanką FPP z elementami RPG. Ta nudna definicja nie oddaje nawet szczypty tego, co jest w grze zawarte, ale jest najbliższą, że tak to nazwę, aproksymacją na jaką mnie stać. Dlatego też, grając w Deusa, od samego początku musisz wyzbyć się typowych FPP-owych odruchów, bowiem szaleńcza szarża na bastiony wroga skończy się śmiercią Dentona, a twoim zdenerwowaniem, bo zapomniałeś zrobić sejwa piętnaście minut temu (fakt potwierdzony naukowo!). Zamiast tego mamy coś, co nie każdemu graczowi się może podobać - myślenie. Należy przewidywać pewne sytuacje i dostosowywać się do nich, czyli w skrócie - tu przywalić, tam przeczołgać się. To zdanie, moim zdaniem, perfekcyjnie definiuje podstawowy styl gry. Mimo że jesteś, no, jakby nie patrzeć, supermanem, nie jesteś czołgiem - kilka celnych kulek w okolice klaty i głowy, no i puff, po raz kolejny straciłeś cierpliwość. Decyzyjne rozprawianie się z przeciwnikami jest więc absolutnie niezbędne - a to można zrobić na kilkanaście różnych sposobów. Elementy RPG, czyli rozwój broni, zdolności i twoich augmentacji pozwalają Ci wytworzyć styl gry, jaki najbardziej lubisz. A jesteś do tego dość szybko przymuszony, bowiem twój plecak ma bardzo ograniczoną przestrzeń - należy więc zdecydować, jaki ekwipunek zamierzasz nosić. Jeśli chodzi o broń, zalicza się do pięciu głównych kategorii: Low-Tech, Pistolety, Karabiny, Broń Ciężka oraz Materiały Wybuchowe. Wszystkich możesz używać od razu, ale nie ze wszystkimi jesteś obeznany - tu wchodzą punkty doświadczenia zbierane podczas wykonywania zadań. Możesz je wykorzystać na zwiększanie doświadczenia w różnych dziedzinach gry, czy to mających związek ze strzelaniem, czy też z bardziej ogólnymi zdolnościami. Oprócz tego, będziesz mógł się natknąć na różne modyfikacje broni, poprawiające jej statystyki i możliwości. Tu objawiają się szczególne plusy Deusa - jest grą wybitnie nieliniową, jak na ten gatunek gier. Przy każdej sytuacji masz zwykle do wyboru dwa lub trzy wyjścia, od najprostszego, tj. zabicia wszystkiego co się rusza, poprzez skradanie się tyłami i hackowanie sprzętu, aż do dyplomatycznego rozwiązywania niektórych sytuacji. Mapy są dostosowane do twoich wyborów, co pozwala sprawdzić inne ścieżki. Podbija to mocno możliwą ilość kolejnych podejść do gry, a więc i wartość gry. A jest co podbijać, bo Deus Ex jest dziełem całkiem długim - myślę, że czterdzieści osiem godzin gry to zaniżony rachunek, ale w tych okolicach czasu doświadczony gracz powinien przez nią przebiec. "Przebiec", co oznacza zakończenie tylko wątku głównego - na prawie każdej z map możesz przy okazji zająć się kilkoma misjami pobocznymi, niektóre z nich są nawet całkiem duże, jak osobne zadania. Interakcja z otoczeniem zasługuje na specjalne wspomnienie, w szczególności pozostałe postacie ingame - zachowują się względnie realistycznie, reagują na twoje zachowanie i przeszłe wyczyny, ogólnie prawie jak żywi.
I vanted orange!
Grafika już w roku 2000 była dość średnia. Winą obarczam tu przede wszystkim silnik Unreala, nie oferujący wtedy wielkich możliwości zmian, ale gra nie boli, gdy się na nią patrzy. Poziomy w bardzo dużej ilości przypadków wyglądają nudnie i praktycznie cały czas tak samo - jedynymi wyjątkami są tu Hong-Kong i podwodne laboratorium. Design, na szczęście, nie jest tak poprowadzony, w szczególności design postaci. Wyglądają względnie oryginalnie, tak jak ich uniformy i broń - nie robi to wszystko jednak tak wielkiego wrażenia, jak powinno. Podobnie jest z dźwiękiem, który nie może się zdecydować między dobrym a średnim poziomem. Efekty dźwiękowe są całkiem wysokiej jakości, ale już udźwiękowienie postaci to pełna loteria. Najważniejsze postacie w grze brzmią bardzo dobrze, ale wszelkie poboczne osoby już nie. Bolą tu szczególnie akcenty w różnych częściach świata, co jednym wychodziło, innym nie. I ciągnie się tak ten przekładaniec aż do końca gry, gdzie na szczęście mamy do czynienia z głównymi postaciami o ciekawym głosie. (Bob Page!) Soundtrackowi bardzo się dostało przez tyle lat, wykonaniem już nie dorasta do nowych produkcji, ale miło mi powiedzieć, że w miarę przyjemnie się go słucha. Zasługą tego jest robota sz.p. Alexandra Brandona, sztukmistrza z byłego Straylight Productions (R.I.P.) - jego twórczość słyszeliście między innymi w Unrealu i UT. W Deusie jednak nie ma może aż tylu rozpoznawalnych motywów, ale te naprawdę dobre wybijają się natychmiast. Myślę tu w szczególności o tematach z ulic Hong-Kongu i z bazy UNATCO.
It gave me lemon-lime!
Na podsumowanie więc powiem, że gra jest, jak to wynikało ze wstępu, fantastyczna. Otwarty design gry, ciekawa fabuła i przyjemna rozgrywka pięknie łączą się ze sobą, z niewielkimi tylko zgrzytami spowodowanymi przeszłą technologią. Te małe problemy jednak jestem skłonny wybaczyć, bowiem nie istnieje dzieło perfekcyjne. Chciałem tej grze dać 9.5, ale że jest to niemożliwe w systemie Gaminatora, zmuszony jestem, używając zapomnianych wiadomości o matematyce z liceum, zaokrąglić ocenę w górę. Nawiązując teraz do wstępu powiem, że okres lat 2000-2002 uważam za najgorszy okres w świecie gier jak do tej pory. Wszystkie znajome mi osoby wzdrygają się myśląc o projektach z tamtego okresu, z szacunkiem wstrząsając głowami nad co bardziej udanymi grami. Wszyscy zaś zgodnie twierdzą, że Deus Ex stał w tych latach niczym latarnia morska na brzegu spienionej toni. Osobiście, wyhaczenie takiego dzieła z silnika przeznaczonego przecież do bezmyślnego fragowania, to nic innego jak wyraz wspaniałych zdolności twórców. Więcej takich gier! WIĘCEJ!
recenzja dodana przez:
Xtense
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Rozgrywka
+ Fabuła
+ Nieliniowość
+ Dbałość o detale
− Nieco podstarzała grafika
− Nierówny poziom jakości dźwięku
Ocena wszystkich
recenzentów
10
Grafika 60%
Dźwięk 70%
Gameplay 100%
m461k: Statua bez głowości... (PC)
m461k: Dzieciaki atakujące policję... (PC)
m461k: One boutle of beer... (PC)
m461k: Przybyliśmy bez zwłok... (PC)



