Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Sherlock Holmes versus Arsene Lupin (PC)

Lubię to! 1

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: rewelacja

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Przygoda

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 10 screenów, 2 recenzji,

Dwóch panów w Londynie nie licząc Watsona

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Toddziak Toddziak
Panie i panowie! Dziewczęta i chłopięta! Witam was serdecznie na pojedynku gigantów! Jeszcze nigdy historia nie była świadkiem konfrontacji dwóch równie wyjątkowych umysłów! W lewym narożniku Sherlock "Rozpruwacz" Holmes - jego inteligencji dorównuje tylko ego, wielokrotny mistrz Anglii w rozwiązywaniu nierozwiązalnego. Brawa dla zawodnika! W narożniku prawym za to Arsene "Szczwany Lis" Lupin - prosto zza kanału La Manche, światowej sławy oszust i złodziej. Każdy z nich dysponuje urokiem, charyzmą i niezliczonymi talentami, lecz który pierwszy zdoła rozłożyć przeciwnika na łopatki? Kto okaże się twardszy? Dżentelmen z fajką czy fircyk z monoklem? Holmes czy Lupin? Bardzo proszę, przyjmujemy zakłady!

Kaszkietem i cylindrem


Żadna kometa na nocnym niebie ani plamy na słońcu nie zapowiadały katastrofy. Senny poranek na Baker Street 221b nie różnił się od tysiąca innych - herbatka stygła na stole, Holmes rzępolił na skrzypcach, a doktor Watson nadawał na bezczelność żabojadów. Sielankę przerwała jednak pewna koperta znaleziona w świeżo doręczonej poczcie. Znajdował się w niej list, w którym to francuski książę złodziei, przeprosiwszy kurtuazyjnie na wstępie za ewentualne błędy gramatyczne, zapowiada rychły koniec angielskiej pychy i próżności. Otóż monsieur Lupin planuje kradzież stulecia. Zamierza on przywłaszczyć sobie pięć reprezentatywnych symboli brytyjskiego imperium znajdujących się w Londynie, aby okryć wrednych Angoli hańbą. Rozpoczęcie dramatu zapowiedział na dzisiejszy wieczór. Z racji jednak na francuskie pochodzenie Holmesa oraz jego sławę, daje detektywowi szansę na powstrzymanie włamania; załączona do listu rymowanka stanowi pierwszą z szeregu wskazówek mających pomóc w identyfikacji obiektów przyszłej kradzieży. Z początku Holmes traktuje te rewelacje jako żart, lecz Lupin, stary szelma, doskonale wiedział, gdzie należy uderzyć - lewy sierpowy prosto w ambicję. Sherlock ogłasza prywatną krucjatę w obronie dobrego samopoczucia wszystkich "five o'clocków". Nie co dzień w końcu najsłynniejszy złodziej rzuca rękawicę najprzenikliwszemu pośród detektywów. Holmesowi nie pozostaje więc nic innego, jak zakasać rękawy (metaforycznie, rzecz jasna) i rzucić się w wir śledztwa.

Indywiduum w szkarłacie


Już od pierwszych chwil czułam zaintrygowanie. Co też takiego przygotował Lupin? Jak Holmes sobie z tym poradzi? Muszę przyznać, że oglądanie zarówno detektywa, jak i złodzieja, w akcji przynosi wiele satysfakcji. Jednego podziwiamy za spryt, drugiego za brawurę. Aż żałuje, się w takich chwilach, że twórcy nie stworzyli możliwości wcielenia się w Lupina. Własnoręczne przygotowywanie przekraczających granice wyobraźni włamań - to dopiero emocje! No, ale tym samym bylibyśmy pozbawieni wielu niesamowitych niespodzianek. Cóż, coś za coś.
W każdym razie bezczynność z pewnością nam nie grozi. Jako Holmes lub Watson (a okazjonalnie odrobinę fajtłapowaty inspektor Lestrade ze Scotland Yardu) będziemy odwiedzać różne miejsca w stolicy Albionu, w celu powstrzymania włamywacza. Przyjdzie nam spacerować po National Gallery, Tower of London, British Museum, a nawet pełnym przepychu Pałacu Buckingham, gdzie zaznajomimy się z królową i jej najbliższym otoczeniem!

I od razu należy wspomnieć o kapitalnym pomyśle programistów, jak połączyć przyjemne z pożytecznym. Otóż będąc w muzeum możemy pooglądać prawdziwe eksponaty. Oczywiście, ich liczba jest dość ograniczona, lecz i tak spędziłam prawie godzinę na samym wpatrywaniu się w płótna w National Gallery i słuchaniu różnych ciekawostek opowiadanych przez Holmesa. Jeśli takie nazwiska jak Turner, Gainsborough czy Rembrandt nic ci nie mówią, otrzymałeś właśnie od losu doskonałą szansę, by bezboleśnie uzupełnić braki w edukacji.

Kontemplacja sztuki to tylko miły dodatek do najważniejszego elementu rozgrywki, czyli pogoni za Lupinem i rozwiązywania zagadek przez niego pozostawionych. Przeważnie są one ujęte w formę krótkich wierszyków, które w zawoalowany sposób odsyłają nas do jakiejś układanki, przedmiotu czy miejsca kryjącego kolejne wskazówki. Przyjdzie nam między innymi buszować po muzealnej bibliotece, łamać szyfry, otwierać sejfy, łapać ptaki, a nawet budować indiański totem! Taka różnorodność zasługuje na pochwałę. Poziom co poniektórych łamigłówek jest jednak raczej wyśrubowany - momentami niebezpiecznie ocierają się one o pułap "bez solucji ani rusz". Jeśli gracz mimo wszystko odnajdzie w sobie wystarczające pokłady samozaparcia, w końcu rozwiąże każdą zagwozdkę, lecz przepłaci ten wyczyn wieloma siwymi włosami. Kartka i długopis pozostają niezmiennie przyjaciółmi grającego przez cały czas trwania rozgrywki.

W kwestii formalnej: świat oglądamy z perspektywy pierwszej osoby. Sterujemy myszą, ale możemy także wspomagać się klawiaturą. A warto to robić, gdyż w kilku momentach będziemy musieli samodzielnie wpisać odpowiedź na zadane przez Sherlocka pytanie. Oprócz zwiedzania wyżej wymienionych lokacji oraz zbierania przedmiotów przyjdzie nam również toczyć rozmowy. Szkoda tylko, że nasza rola ogranicza się jedynie do wybierania tematu, na który chcemy porozmawiać; nie mamy żadnego wpływu na przebieg konwersacji. Zawsze jednak miło napotkać na swojej drodze ucieleśnienia stereotypów o brytyjskiej ekscentryczności.

Wszystkie zebrane dokumenty, gadżety i dialogi pomaga nam ogarnąć swoiste portfolio otwierające swe podwoje po naciśnięciu prawego przycisku myszy. Z pewnością bez jego pomocy życie detektywa byłoby o wiele bardziej chaotyczne i mniej zrozumiałe. Warto do niego od czasu do czasu zaglądać.

Ależ to elementarne, drogi Watsonie!


Grafika jest naprawdę bardzo ładna. Spacery po XIX-wiecznym Londynie są czystą przyjemnością i prawdziwą ucztą dla oczu. Tekstury wykonano nader porządnie i upiorne piksele nie wpędzają gracza w tryb "berserk" (przynajmniej z daleka, bo z bliska to różnie bywa...). Nawet deszcz wygląda realistycznie, czego na monitorze nie widuje się zbyt często. Brawa należą się również za umiejętne odwzorowanie istniejących budynków. Jeśli ktoś miał to szczęście, by oglądać Tower na żywo, z pewnością będzie usatysfakcjonowany tą okolicą w wersji wirtualnej. A i turystów mniej...

Modele postaci także robią dobre wrażenie. Przeszkadzać może jedynie powtarzalność twarzy bohaterów drugoplanowych - czy wszyscy pracownicy muzeów mają braci bliźniaków w innych placówkach? - ale nie jest to przecież powód do linczu. W sumie jeśli już o ludziach mowa, mogło się ich przewijać w tle trochę więcej, gdyż większość lokacji cierpi na wyraźny deficyt humanoidów. Takie wyludnienie razi, bo przecież Londyn był jednym z bardziej zatłoczonych miast w ówczesnej Europie.

Muzycznym tłem dla naszych poczynań są spokojne melodie wpisujące się w konwencję epoki - ładne, zgrabne i powabne. Również lektorzy odwalili kawał dobrej roboty. Miło słucha się wiecznie niedoinformowanego Watsona, dystyngowanego Holmesa traktującego cały rodzaj ludzki z łagodnym pobłażaniem czy aroganckiego Lestarde'a. Można się uczepić jedynie Lupina, którego akcent mógł być bardziej francuski, ale już nie wybrzydzajmy. Nie jesteśmy w końcu francuskimi pieskami, czyż nie?

A zwycięzcą zostaje...


"Sherlock Holmes versus Arsene Lupin" to jedna z lepszych gier z jakimi ostatnio (a i "nieostatnio") miałam przyjemność się zapoznać. Intryga, bohaterowie, muzyka, grafika, wszystko na najwyższym poziomie! A jako wisienkę na torcie można potraktować szczyptę niebanalnego humoru osładzającego śledztwo (ciężko się nie uśmiechnąć widząc charakterystyczny cień nietoperza na ścianie). Jeśli tylko nie przerażają cię gry doprowadzające szare komórki do stanu wrzenia, śmiało inwestuj w Sherlocka. Honor Anglii spoczywa w twoich rękach!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Toddziak Toddziak który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  pomysł konfrontacji godnych siebie przeciwników
+ fabuła wciągająca aż do końca
+ bardzo dobra oprawa audio-wizualna
+ walory edukacyjne ;)

Minusy

  czasem jednak aż nazbyt trudna i męcząca

dlatego Toddziak
ocenia tę grę na:

9

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.5

Grafika 75%

Dźwięk 75%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

E. Siekiera: Baker Street dorobiła się od ostatniej części miejscowego żula (PC)

E. Siekiera: Etap muzealny to prawdziwe wyzwanie (PC)

E. Siekiera: Jeden z nich to fałszywka - pytanie który? (PC)

E. Siekiera: Obleśny ten róż (PC)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka