Doom (PC)
Premiera Świat - 10 grudzień 1993
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: id Software Wydawca: id Software
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 41 screenów, 4 video, 2 recenzji, 4 newsów,
Po prostu Doom
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
mnq
mnq
Doom OST - At Doom's Gate
Misja na Marsa
Specyficzną cechą pierwszych shooterów FPP był w zasadzie brak jakiejkolwiek fabuły lub też coś, co miało ją imitować. W przypadku Doom również nie wiemy zbyt wiele, ale czy to naprawdę komuś przeszkadzało? Gracz wciela się tutaj w postać kosmicznego komandosa, który przybywa na Marsa w celu wyjaśnienia pewnego incydentu. Zaraz po tym, jak cały oddział naszego bohatera zostaje wyrżnięty w pień, dowiadujemy się, że w wyniku eksperymentów związanych z teleportacją, doszło do otwarcia wrót, przez które do naszego wymiaru przedostają się demony. Czy tego chcemy, czy też nie, musimy chwycić za broń i podjąć walkę o życie.
Model rozgrywki w Doom jest prosty jak budowa przysłowiowego cepa. Cała gra została podzielona na kilka epizodów, z których każdy składa się mniej więcej z dziesięciu etapów. Zadaniem gracza jest po prostu przedrzeć się przez szereg poziomów i przy okazji nie dać się zabić. Proste? Tak, ale tylko w teorii, ponieważ w praktyce Doom to gra dosyć trudna i wymagająca, która spędziła sen z powiek niejednego maniaka. Elementem, który odróżniał „Zagładę” od innych produkcji tego typu, był wprost niespotykany jak na owe czasy poziom brutalności. Krew, wnętrzności i szczątki ciał płyną tu bowiem niezwykle rwącym potokiem.
Doom to chyba jedna z niewielu gier, których tytuł w pełni oddaje zawartość. Zabawa skupia się przede wszystkim na niczym nieskrępowanej masowej rzezi, której dokonujemy na całych setkach jeśli nie tysiącach kompletnie bezmyślnych przeciwników. Wśród adwersarzy spotkamy snujące się bez celu zombie, wredne Impy, Pinky Demony, budzących respekt Hell Knightów, kroczącego na mechanicznych odnóżach Masterminda czy też potężnego Cyber Demona. To oczywiście tylko niektóre z inkarnacji zła, których obślizgłe tyłki przyjdzie nam skopać.
Do dyspozycji gracza oddano arsenał dziewięciu broni, który zawiera m.in. piłę łańcuchową, klasyczną strzelbę, karabin maszynowy, genialne działko plazmowe oraz kultowe BFG 9000. Poszczególne gnaty zdobywamy oczywiście stopniowo, wraz z postępami w grze. Przetrwanie dodatkowo ułatwiają nam różnego rodzaju znajdźki jak apteczki, elementy pancerza, kombinezon radiacyjny, czy też plecak, który pomieści więcej zapasów amunicji.
W krótkich przerwach od nieustającej masakry (lub w jej trakcie), trzeba czasami uruchomić jakiś przełącznik lub zdobyć kolorową kartę dostępu, która otworzy nam dalszą drogę. W przeciwieństwie do Wolfenstein 3D, pierwszy Doom oferował o wiele bardziej złożone etapy. Lokacje bardzo często są wielopoziomowe, zawierają mnóstwo kładek, sekretnych miejsc, czy też wind podwożących nas na wyżej położone kondygnacje. Również design poszczególnych miejscówek przytłaczał różnorodnością oraz pomysłowością. Początkowo walczymy w typowo futurystycznych wnętrzach kosmicznej bazy, która z czasem przeistacza się w zatęchły labirynt, pełen okultystycznych symboli i makabrycznych „ozdób” (okaleczone ciała, fontanny krwi itd.).
Czas na rewolucję
Poza zapewniającą długie godziny krwawej jatki kampanią singleplayer, Doom jako pierwsza gra w historii posiadał tryb rozgrywki wieloosobowej. Możliwość rywalizacji z innymi graczami za pośrednictwem sieci była czymś, co wyniosło wirtualne zmagania na zupełnie nowy poziom. Wszak możliwość konfrontacji z inteligentnym przeciwnikiem dostarczała jeszcze więcej emocji, niż przerabianie na sieczkę tabunów durnych botów z singla.
Multiplayer oferuje dwa tryby prowadzenia zmagań. Pierwszym z nich jest Deathmatch, gdzie maksymalnie czworo graczy walczy na zasadzie „każdy na każdego”. Zwycięża ten, który jako pierwszy osiągnie wyznaczoną ilość fragów. Drugim wariantem jest tryb kooperacji, w którym wspólnie ze znajomymi stajemy ramię w ramię by stawić czoła piekielnym hordom w kampanii dla pojedynczego gracza.
W swoich czasach Doom stanowił także rewolucję pod względem oprawy audiowizualnej. Całość zasilana jest zmodyfikowanym silnikiem znanym z Wolfenstein 3D, który tutaj pokazał prawdziwy pazur. Dzieło Teksańczyków mogło się pochwalić świetnymi efektami specjalnymi oraz różnorodnymi i bogatymi w detale teksturami, które budziły podziw i zazdrość wśród konkurencji. Wszystkie etapy zostały wykonane w pełnym 3D, zaś pomniejsze obiekty i modele postaci to nadal pozlepiane z ogromnych pikseli dwuwymiarowe sprite’y. Wisienką na torcie był świetny soundtrack, który specjalnie na potrzeby gry skomponował Bobby Prince..
Podsumowanie i ocena
Doom to bezsprzecznie jedna z najważniejszych produkcji w całej historii gier komputerowych. O wielkości tego tytułu świadczy nie tylko fakt, że ukształtował jeden z najpopularniejszych gatunków gier, ale również to, że jego konwersje ukazały się praktycznie na wszystkich liczących się wówczas platformach (oraz późniejszych). Fani także pamiętają o pierwszym Doom, stworzyli oni bowiem całe mnóstwo ciekawych modyfikacji, w tym totalną konwersję na silniku znanym trzeciej części. Dzieło id software już na zawsze pozostanie legendą, jednak jak ocenić ją z perspektywy dzisiejszych czasów? Pod względem technologicznym i mechaniki to prawdziwa skamielina, która pomimo blisko dwóch dekad na karku, nadal potrafi dać całą masę przyjemnie wymagającej rozrywki. Moja ocena to 8 na 10.
recenzja dodana przez:
mnq
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ w swoich czasach rewolucyjna niemal pod każdym względem
+ wymagająca
+ pierwszy w historii multiplayer
+ świetny soundtrack
+ nadal potrafi bawić
− na dłuższą metę męcząca
− prostacka formuła rozgrywki
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 45%
Dźwięk 70%
Gameplay 85%
mnq: Początek koszmaru (PC)
mnq: Ale paskudztwo (PC)
mnq: Hell Knight (PC)
mnq: Giń maszkaro! (PC)





