Mass Effect 2: Zaeed - The Price of Revenge (PC)
Premiera Świat - 28 styczeń 2010
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: BioWare
Gatunek: RPG, Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 15 screenów, 1 recenzji,
Darmowe, krótkie, dobre?
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Podejrzany prezent
"Zaeed" to drugie darmowe DLC do "Mass Effect 2" przeznaczone dla osób będących częścią Cerberus Network. Dzięki temu dodatkowi możemy zrekrutować Zaeeda Massaniego - oszpeconego, bezlitosnego łowcę nagród, dla którego liczą się tylko i wyłącznie pieniądze. Spotykamy go na stacji Omega i w zasadzie od razu daje nam on do zrozumienia, iż jest kimś, kogo lepiej nie wkurzać. Po krótkiej, aczkolwiek burzliwej rozmowie z Shepardem, udaje się on na Normandię, gdzie udekoruje sobie ładownię, znajdującą się na dolnym pokładzie statku - i tutaj pojawia się pewna "zagwozdka". Otóż, jeśli graliśmy bez tego DLC, to owe pomieszczenie było obecne, ale niedostępne dla zwiedzających - musiał być więc powód, dla którego twórcy w ogóle zdecydowali się na jego zaimplementowanie, prawda? Biorąc pod uwagę fakt, iż "The Price of Revenge" wypuszczony został ledwo dwa dni po światowej premierze "Mass Effect 2" (a pierwotnie miał być dostępny już w dniu wypuszczenia podstawki), to wydaje mi się, że odpowiedź jest prosta: Zaeed od początku miał być częścią gry, ale BioWare zdecydowało się go wyciąć, aby wydać go jako pierwsze DLC (a z uwagi na opóźnienie został drugim). Takie praktyki nie bardzo mi się podobają, gdyż nawet jeśli jest to dodatek darmowy, to i tak zajmuje on 498 MB - a ściągniecie takiego pliku na moim domowym łączu jest po prostu upierdliwe.
Cena zemsty
Przyjrzyjmy się dokładniej co czeka nas w "Zaeed: The Price of Revenge". Daniem głównym jest tu oczywiście tytułowa misja lojalnościowa, w której Massani razem z załogą Normandii udaje się na planetę Zorya. Tam spróbuje odbić rafinerię Eldfell-Ashland z rąk organizacji "przestępczo-ochroniarskiej" (w zależności od tego kto płaci) Blue Suns. Brzmi szlachetnie? Nic bardziej mylnego! Zaeed ma głęboko między pośladkami to, co stanie się z niewinnymi pracownikami korporacji, do której należy placówka. Jego prawdziwym celem jest zabicie Vido, który wiele lat wcześniej zdradził Massaniego i zostawił go na pewną śmierć (to również dzięki niemu nowy bohater posiada jakże charakterystyczną facjatę). Nic więc dziwnego, że nasz nowy bohater jest wyjątkowo zdeterminowany i nie pozwoli aby ktoś stanął na drodze jego zemsty.
Trzeba przyznać, że misja na Zoryi w niczym nie ustępuje pozostałym zadaniom lojalnościowym: porośnięta bujną roślinnością planeta wygląda świetnie a część rozgrywająca się w rafinerii jest iście wybuchowa i pełna akcji. Na naszej drodze staną nie tylko opryszki z Blue Suns, ale także mechy typu FENRIS i YMIR, tak więc trzeba będzie się mieć na baczności i nie spuszczać palca ze spustu. Warto odnotować, iż w "The Price of Revenge" możemy wpaść na całkowicie nową broń, która pomoże nam w walce z tą całą, wesołą watahą: M-451 Firestorm. Jest to wielki miotacz płomieni, zaliczany do pukawek typu "Heavy Weapon", doskonały w walce na krótkie dystanse. Zdobywamy go, pokonując batariańskich Blue Suns Pyro, dostępnych tylko i wyłącznie w tej lokacji.
"The Price of Revenge" to jednak nie tylko walka ale również wybory natury moralnej. Sama misja może zakończyć się dwa różne sposoby i wierzcie mi, że będziecie musieli mocno zastanowić się nad konsekwencjami swoich decyzji. Cena może dla wielu graczy okazać się zbyt wysoka, co grozić będzie utratą lojalności nowego członka drużyny, no ale czy możemy pozwolić Zaeedowi na poddanie się prymitywnej żądzy zemsty? Wybór będzie należeć tylko i wyłącznie do Was; od siebie dodam, iż finał "The Price of Revenge" naprawdę zrobił na mnie pozytywne wrażenie.
Co jeszcze?
Po przejściu misji lojalnościowej Zaeed zostaje z nami na dłużej i nic nie stoi na przeszkodzie, aby przejść z nim całą kampanię dla pojedynczego gracza. Jego umiejętności w walce okażą się bardzo przydatne, a i od czasu do czasu rzuci jakimś fajnym tekstem. Warto także udać się do jego kanciapy, spróbować z nim pogadać (dużym minusem jest jednak to, że rozmowa nie wygląda tak jak z innymi członkami drużyny) i popatrzeć na rozmaite trofea, zdobyte podczas mniej lub bardziej "szemranych" misji. Jeśli nie poznaliście jeszcze Zaeeda Massaniego, to umówcie się z nim na spotkanie - będzie ono całkowicie darmowe i mile spędzicie z nim czas. Szkoda tylko, że jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, iż to spotkanie powinno odbyć się już w dniu premiery "Mass Effect 2" bez ściągania jakiegokolwiek DLC.
recenzja dodana przez:
Chidder
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Nowa postać z którą można przejść grę
+ Ciekawa misja lojalnościowa
+ Całkowicie za darmo
− Krótki czas gry
− Brak możliwości rozmowy z Zaeedem na pokładzie Normandii
− Dodatek dostępny dwa dni po premierze, co budzi podejrzenia, iż zawartość została wycięta z "Mass Effect 2"
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 80%
Dźwięk 90%
Gameplay 80%
Chidder: Odbudowa tego wszystkiego zajmie sporo czasu (PC)
Chidder: Do Brada Pitta to mu daleko (PC)
Chidder: Lądowanie na nowej planecie (PC)
Chidder: Zaeed i Komandor (PC)

